Najnowsze wpisy, strona 4


lis 01 2020 #328_1: Podsumowanie "ustroju nirwany"...

Motto: "Czy ktokolwiek z nas 'ludzkich marności nad marnościami' lub 'ludzkiego puchu marnego' potrafi wymyślić jeszcze lepszy sposób okazania swego ochotniczego podporządkowania się woli, mądrości i kierownictwa naszego Boga (czyli także naszego stwórcy, nauczyciela, sędziego i obrońcy) niż pedantyczne czynienie dobra 'pracą moralną' poprzez wypracowywanie dla siebie nieustającej nirwany, dopomożenie własnemu krajowi wdrożyć 'ustrój nirwany', oraz wywalczanie dla całej naszej cywilizacji objęcia 'ustroju nirwany'?"

 

#328_1: Podsumowanie "ustroju nirwany" eliminującego pieniądze i wymuszanie pracy (część 1)

 

Niniejszy wpis #328 do blogów totalizmu krótko podsumowuje najważniejsze informacje o najniezwyklejszym ustroju politycznym zaprojektowanym przez samego Boga, jaki ludzkość i Polska nadal ma jeszcze szansę sprawdzić, eksperymentalnie wypróbować jak on się spisuje i u siebie wdrożyć. Ustrój ten nazwałem "ustój nirwany". Obecnie ludzie nadal też mają możliwość badania, testowania i wdrażania zasad jego działania. Jego niezwykłość i wyjątkowość wynika z faktu, że jest on pierwszym i jedynym ustrojem możliwym do wdrożenia przez ludzi żyjących w naszym świecie fizycznym, jaki pozwala aby wykonywanie wszelkich prac produktywnych było w nim całkowicie "ochotnicze" jednak NIE obniżało szczęścia, sprawiedliwości, dobrobytu ani jakości życia wszystkich praktykujących go narodów i osób. Tak ogromna doskonałość i cechy "ustroju nirwany" (wynikające z zasady jego "ochotniczości") są możliwe, ponieważ w przeciwieństwie do niego, wszystkie inne ustroje polityczne jakie kiedykolwiek dotąd istniały na Ziemi, zostały zaprojektowane przez niedoskonałych władców różnych krajów, a następnie wdrożone jako ustroje całkowicie polegające na "wymuszaniu" produktywnej pracy od ludzi za pomocą "kar" i "pieniędzy". Innymi słowy, zarówno np. obecnie istniejący kapitalizm i komunizm, jak i ustroje stosowane w przeszłości, np. niewolnictwo i feudalizm, wszystkie one polegają na "wymuszaniu" od ludzi wykonywania produktywnej pracy "karami" oraz "pieniędzmi". Ponadto wszystkie one wbrew twierdzeniom Biblii opierają swe działanie na brutalnych i prymitywnych metodach oraz środkach tego "wymuszania" pracy - tylko dlatego, że wdrażający je rządzący uznali te metody za akceptowalne i siłą je powprowadzali. Ich brutalność i prymitywność w porówaniu do opisywanego tu "ustroju nirwany" wynika z faktu, iż dla uzyskania prawdziwego "ochotniczenia" konieczne jest zaprojektowanie poczym wprogramowanie w każde ludzkie ciało oraz duszę jakiegoś doskonałego algorytmu nagradzania za umotywowanie siebie do wykonania produktywnej pracy plus algorytmu precyzyjnego mierzenia wartości tej pracy poczym sprawiedliwego wynagradzania za moralną jakość oraz za energetyczną ilość tego co dana osoba wykonała. Tymczasem do zaprojektowania takich algorytmów i ich wprogramowania w ludzkie ciała i dusze niezbędna jest zarówno nadrzędna wiedza Boga jak i twórcza moc Boga. Tylko bowiem one umożliwiają zaprogramowanie praw natury oraz działania ludzkich ciał i dusz na sposoby, które gwarantują doskonałe działanie opisywanego tu "ustroju nirwany" obywające się bez użycia "pieniędzy" oraz bez potrzeby "wymuszania" pracy "karami". To dlatego "ustrój nirwany" umożliwia każdemu z ludzi w pełni "ochotnicze" wykonywanie wybranego przez niego i lubianego lub cenionego za rezultaty rodzaju produktywnej tzw. "pracy moralnej". Stąd po prawidłowym (tj. NIE spartaczonym z powodu niekompetencji polityków) jego wdrożeniu, zaprojektowana z mądrością i dalekowzrocznością Boga doskonałość "ustroju nirwany": (a) eliminuje z Ziemi wszelkie niedoskonałości i wady poprzednich ustrojów (włącznie z wyeliminowaniem gigantycznej "piramidy" elit nadzorujących "wymuszanie" i "pieniądze" - do utrzymywania bezproduktywnych luksusów której w marnotrawnych uprzednich ustrojach zmuszani byli ciężko harować produktywnie pracujący ludzie); (b) zupełnie eliminuje z użycia "pieniądze" i wszelkie rodzaje "opłat" (w tym "podatki") neutralizując tym owe przeliczne formy zła powodowanego przez "pieniądze" i przez prymitywne instynkty jakie pieniądze wyzwalają u ludzi; (c) wynagradza wykonaną produktywną "pracę moralną" najdoskonalszą nagrodą jaka istnieje - tj. zjawiskiem niesłychanej szczęśliwości zapracowanej nirwany (patrz strona "nirvana_pl.htm"); (d) z powodu przekierowania całej obecnej "piramidy wymuszania i nadzoru" do efektywnej pracy produktywnej pobudza produkcję aż tak znaczącej nadwyżki żywności i użytkowych dobr materialnych, że każdy mieszkaniec Ziemi NIE tylko będzie za darmo otrzymywał wszystko co mu potrzebne do zasobnego i szczęśliwego życia oraz do możliwie najefektywniejszego, najbardziej komfortowego i najbezpieczniejszego wykonywania "pracy moralnej" jaką sobie wybierze, ale także będzie miał wybór zadowalających jego gusta produktów z całej ich gamy dostępnej wówczas ludziom na Ziemi; (e) udostępnia każdemu za darmo wszelkie dobra materialne jakie są rodzajem "produktów ubocznych" wykonywanej "pracy moralnej" - umożliwiając wszystkim zasobne, bezproblemowe i szczęśliwe życie; (f) we wszystkich działaniach człowieka pedantycznie chroni naturę, życie i ludzi przed wyniszczaniem; (g) przestawia ludzkość z dotychczasowej śliskiej drogi fatalnych kłamstw, stagnacji, niesprawiedliwości, zmuszania, braków, biedy, itp., na konstruktywną drogę prawdy, postępu, absolutnej sprawiedliwości, szczęśliwości, ochotniczenia, zasobności, dobrobytu, itp.; a ponadto (h) stwarza też warunki, ideologiczną pewność siebie, zaawaną technikę i moralną moc aby ochraniać naród lub cywilizację jakie wdrażają lub praktykują "ustrój nirwany" przed inwazją, wojną, lub samozagładą, które to nieszczęścia w końcowym efekcie zawsze nieuchronnie unicestwiają wszystkie narody i cywilizacje praktykujące ustroje polityczne oparte na "wymuszaniu" - szybkie zbliżanie się jakiej to wojny albo samozagłady zdolnej unicestwić dzisiejszą ludzkość wyjaśnia, między innymi, nasz film darmowo upowszechniany w YouTube od 2018 roku pod tytułem "Zagłada Ludzkości 2030" (patrz https://www.youtube.com/watch?v=o06UvHgahr8 ).

 

Życiodajne "kokosy" uważane za święte przez wiele narodów świata, demonstrują liczne cechy jakie stanowią symboliczną analogię dla cech "ustroju nirwany". To dlatego "kokosy" stanowią idealny symbol dla "ustroju nirwany". Przykład "kokosów", czyli "owoców" stwarzających nam idealny symbol "ustroju nirwany", pokazałem i krótko wyjaśniłem poniżej na "Fot. #C7a".

 

Tragiczna sytuacja w jaką raptownie ześlizguje się nasza cywilizacja moim zdaniem jest oznaką, że eliminujący pieniądze "ustrój nirwany" prawdopodobnie jest już ostatnią szansą uratowanie się przed samozagładą zanim wszyscy stoczymy się w przepaść z której NIE będzie już możności powrotu. (Ponieważ "ustrój nirwany" jest szeroko opisany w linkowanych tu stronach i opracowaniach, np. w punktach #A1 do #A4 z mojej strony o nazwie "partia_totalizmu.htm", w niniejszym wpisie #328 krótko podsumuję jedynie jego charakterystykę.) Wszakże czytelniku zapewne widzisz, jak szybko świat w jakim żyjemy ulega degeneracji i dezintegracji. Odcięliśmy się już od Boga, który nas stworzył i nauczył odróżniać dobro od zła. Zniszczyliśmy naturę i klimat. Oceany i lądy zamieniliśmy w wysypiska śmieci. Zatruliśmy chemikaliami wodę, glebę i żywność. Zdeptaliśmy bezmyślnie dawne sprawdzone w działaniu tradycje, zasady moralnego postępowania i więzy rodzinne na jakie w życiu zawsze mogliśmy liczyć - zastępując je iluzją mnogości "komputerowych przyjaciół" i uganiających się za korzyściami "partnerów", którzy jednak od nas uciekną na najmniejszą oznakę naszego wpadania w kłopoty. Mimo iluzji licznych wirtualnych znajomych faktycznie jesteśmy samotni i pozbawieni potrzebnego nam wsparcia. Rządy wprowadzają coraz twardsze ograniczenia i nawet NIE jesteśmy pewni czy wymówki jakich do tego używają są prawdą. NIE wiemy już co stanie się jutro. NIE wiemy nawet czy jeśli staniemy się chorzy lub starzy, któreś z praw jakie wkrótce mogą zostać wprowadzone będzie w stanie nakazać naszą eutanazję (patrz https://www.google.pl/search?q=eutanazja+co+to )! Wszakże w czasach kiedy przygotowywałem niniejszy wpis #328, NZ właśnie dołączyła do rosnącej liczby krajów, które wprowadziły u siebie "ochotniczą" eutanazję ludzi - po szczegóły patrz punkt #C4 z mojej strony o nazwie "healing_kuramina.htm". Z kolei droga od "ochotniczej" do "wymuszonej" w świecie, który szybko zmienia się na gorszy, może być tylko małym kroczkiem. Czy o takim życiu i jego końcu czytelniku naprawdę marzyłeś dla siebie i swych potomków, a także dla mnie i dla innych nieobwinionych tą sytuacją ludzi? Dlatego proszę, przeczytaj uważnie wyjaśnienia o "ustroju nirwany", jakiego zbawienną moc powstrzymania naszego całkowitego upadku tutaj wyjaśniłem, zaś jeśli przemówi on do twojej logiki, sumienia i zrozumienia, przysłowiowo "zakasaj rękawy" i zabierz się za działanie - zanim nasza cywilizacja dojdzie do końca krótkiego już przedziału czasu jaki litościwy Bóg ciągle dał jej do podjęcia poprawy i do przywrócenia przestrzegania Jego przykazań i praw we wszystkim co czynimy! Oto streszczone w punktach najważniejsze informacje, które wyjaśniają iż w obecnej sytuacji ludzkości jedyne co jest w stanie uratować ją od nadchodzącej zagłady, to moc unikalnie pozytywnych i budujących cech zaprojektowanego przez Boga "ustroju nirwany".

 

(1) Ludzkość osiągnęła już poziom wiedzy, techniki i automatyzacji, przy jakim "ochotnicza" praca nawet tylko małej grupy ludzi bliskiej 1% jej populacji jest już w stanie zapewnić zaspokojenie potrzeb materialnych wszystkich ludzi żyjących na Ziemi. Jeśli uważnie rozglądniemy się po dzisiejszym świecie, wówczas rzuci się nam w oczy, że mając obecne wysoce zautomatyzowane i wygodne do obsługi maszyny, jeden rolnik-ochotnik jest w stanie wyżywić płodami uprawianej przez siebie roli mieszkańców całego ogromnego miasta, zaś jeden niewielki zespół fachowych i posiadających wymaganą wiedzę robotników-ochotników, produktami wysoce zautomatyzowanej fabryki jest w stanie zaspokoić zapotrzebowanie całego kraju a nawet całego świata. Jeśli więc spowodowaną dotychczasowym "wymuszaniem" pracy od ludzi za pomocą "pieniędzy" zachłanność oraz chęć imponowania swym bogactwem, zastąpić zrozumieniem dobrodziejstw ochotniczego oraz zgodnego z przykazaniami i prawami Boga wykonywania wszystkiego - w tym produkcyjnej pracy, wówczas tacy ochotnicy pracujący w komforcie i wyłącznie dla poprawnych moralnie motywacji, są w stanie wypracować zarówno dla siebie jak i dla całej naszej cywilizacji poziom dobrobytu oraz poczucia życiowego spełnienia i szczęśliwości, doskonałości jakich obecnie NIE jesteśmy w stanie nawet sobie wyobrazić. Jeśli zaś "ochotniczą pracą moralną" wyeliminować potrzebę aby niekompetentni oraz nadmiernie liczni i zachłanni politycy, elity i biurokraci potrzebowali "zmuszać" do pracy i "nadzorować" pracujących "ochotników", wówczas owa obecnie gigantyczna piramida bezproduktywnych ludzi bogacących się na "zmuszaniu" innych do pracy, w "ustroju nirwany" dołączy do "ochotników" wytwarzających dobra i dodatkowo wzmocni szybkość wzrostu dobrobytu i szczęśliwości całej ludzkości.

 

(2) Wymuszanie pracy "pieniędzmi" było konieczne tylko kiedy ludzkość nadal była prymitywna - jednak w obecniej sytuacji ludzi pieniądze są jedynie wiodącym źródłem wszelkich form "zła" i trzeba szybko je zastąpić czymś od nich znacznie lepszym. Nie trudno bowiem odnotować, że wymyślone i już zbyt długo utrzymywane na Ziemi "pieniądze" - stały się głównym źródłem i narzędziem wyrządzania wszelkiego zła na Ziemi. Oryginalnie Bóg pozwolił na wprowadzenie na Ziemi "pieniędzy", tylko aby ludzie zrozumieli iż ich życiem rządzą określone prawa i pojęcia, np. prawo obowiązku wynagradzania za wykonywaną pracę, pojęcie wartości, itp. Niestety, jak wszystko co zostało wprowadzone rzekomo tylko "tymczasowo", jednak potem jest utrzymywane na Ziemi trwale i w "niezastąpiony" sposób, także "pieniądze" spełniły już dawno temu swoje oryginalne przeznaczenie, zaś obecnie wyrządzają ludzkości więcej zła niż dobra. Czas więc aby ludzkość zastąpiła "pieniądze" czymś znacznie od nich lepszym, a takim właśnie czymś jest szczęśliwość zapracowanej nirwany (patrz strona "nirvana_pl.htm") - omawiana szerzej np. w punktach #A1 do #A4 ze strony "partia_totalizmu.htm". Jednak aż do czasu kiedy sami ludzie zrozumieją potrzebę "ochotniczego" zmienienia swej sytuacji poczym ochotniczo podejmą zastępowanie "pieniędzy" owym zjawiskiem zapracowanej "nirwany", samoczynnie ani w sposób "wymuszony" takie zastąpienie NIE jest w stanie mieć miejsca bez ich udziału. Dlatego naszą obroną przed źródłem i narzędziem największego wyniszczającego nas zła, jakim są "pieniądze", jest zjednoczenie się w wysiłkach ich zastąpienia właśnie przez zapracowaną "nirwanę".

 

(3) Istnieją dwa podstawowe modele motywowania ludzi do działania bazujące na (1) "wymuszaniu", oraz na (2) "ochotniczeniu" - "pieniądze" były wprowadzone jedynie aby "wymuszać". Działanie i efekty modelu "wymuszania" widzimy wokoło nas. Wszakże nasza cywilizacja praktykuje go od początku swego istnienia aż do dzisiaj - niezależnie czy obecnie jest to w ustroju kapitalizmu czy komunizmu, zaś dawniej czy było to w ustroju niewolnictwa czy też feudalizmu. Zaletą modelu "wymuszania" jest iż można go wdrażać nawet wśród najbardziej prymitywnych ludzi, którzy ani NIE są w stanie zrozumieć, ani doświadczyć, zalet "ochotniczenia". Jednak jego liczne wady, jakie doskonale już widzimy w otaczającej nas rzeczywistości, obejmują, między innymi, że ten co pracuje z powodu "wymuszania" nigdy NIE będzie w 100% "lojalny", "wdzięczny" ani pełen "respektu" do pracodawcy ani miejsca swego zatrudnienia, a stąd przy jakiejkolwiek korzystnej i zaakceptowanej przez daną osobę okazji, osoba ta może nawet: bundować się, strajkować, zemścić za doznawane wymuszanie, oczernić, okraść, opuścić w biedzie, zdradzić, zasabotażować, zniszczyć, itp. i to zarówno swego pracodawcę jak i miejsce pracy. Ponadto wadą "wymuszania" jest też, że wypacza ono charaktery ludzi i prowadzi do coraz większego ucisku, wyzysku, nierówności i niesprawiedliwości społecznej, samotności ludzi, zboczeń, przestępczości, niepewności jutra, narzucanej eutanazji, itp. - aby w końcowym efekcie całkowicie zniszczyć jakąś zagładą uparcie praktykujących go ludzi, narody i cywilizacje. Natomiast model "ochotniczenia" jest pozbawiony tych wad. Ochotnicy zawsze są wierni i oddani temu komu ochotniczo służą oraz ideom jakim ochotniczo się poświęcają. Najdoskonalszą zaś formą modelu "ochotniczenia", która pozbawiona jest wad wszelkich innych modeli ochotniczenia jakie omówię poniżej, formuje "ustrój nirwany" - zręby jakiego wyjaśniają jego propozycje opisane w kilku moich publikacjach jakie tu wskazałem. Ten najdoskonalszy model "ochotniczenia" daje się jednak wprowadzić tylko w wysoce już świadomych i doświadczonych społeczeństwach - takich jakich większość ludzkości osiągnęła dopiero w uprzednim XX wieku. NIE daje się go też pogodzić z "wymuszaniem" - o czym ja przykro się przekonałem podczas prowadzenia swych ochotniczych badań. Stąd jego wadą jest konieczość uprzedniego doświadczenia i bycia świadomym zła powodowanego przez model "wymuszania" oraz potrzeba pracowitego jego wdrażania przez naród jaki zainwestuje w niego swoją przyszłość. Jednak jego zaletą staje się, że bazując wszystko na "ochotniczeniu", wiedzie on do nieopisanego rozwoju i rozkwitu praktykujących go cywilizacji, narodów, oraz osób. Jego zaś zainicjowanie polega na wdrożeniu "ustroju nirwany" jaki opisuję, między innymi, w niniejszym wpisie #328 z tego bloga. 

 

(4) Wyjaśnijmy sobie na czym polega różnica pomiędzy modelem "wymuszania" i modelem "ochotniczenia" do pracy. Szczerze mówiąc w praktyce czasami trudno odróżnić czy ktoś pracuje z powodu "wymuszania", czy też z powodu "zaochotniczenia". Przykładowo, jeśli żona dobrze zarabiającego męża "ochotniczo" podejmuje pracę zarobkową, to czy powinno się ją kwalifikować do modelu "wymuszania" czy też do "ochotniczenia"? Z moich badań, przemyśleń i doświadczeń życiowych wynika, że podstawową różnicą jaka decyduje do którego z obu modeli (tj. do "wymuszanej" czy też do "ochotniczej" pracy) należy zakwalifikować daną pracę określonej osoby, jest czy osobie tej grozi jakaś poważna życiowa "kara" jeśli NIE podejmie ona wykonywania tej pracy, lub jeśli nawet pracy tej dla siebie NIE będzie ona w stanie znaleźć. Przykładowo, po moim wyemigrowaniu z Polski do NZ, jedyne co naprawdę "ochotniczo" nieprzerwanie czyniłem w ramach swojego poza-zawodowego "hobby", oraz co (niestety bezskutecznie) chciałem również pogodzić z wykonywaniem swej "wymuszanej" pracy zawodowej, było dokonywanie inżynierskich badań naukowych - jakie ilościowo i jakościowo budowały wiedzę o konstrukcji i o zasadach działania moich gwiazdolotów zwanych Magnokrafty (patrz strona "magnocraft_pl.htm") i Wehikuły Czasu (patrz strona "immortality_pl.htm"), zaś po opracowaniu swojej naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" (zwanej także "Koncept Dipolarnej Grawitacji" - patrz strona "dipolar_gravity_pl.htm") i po wypracowaniu niepodważalnego naukowo formalnego dowodu na istnienie Boga (patrz strona "god_proof_pl.htm") - dokonywanie też inżyniersko-zorientowanych badań naukowych jakie dodatkowo obiektywnie rozwijałyby ludzką wiedzę o cechach Boga i o metodach działania naszego Boga wynikających z Jego cech - np. z istnienia męskiej i żeńskiej tzw. "Drobiny Boga" odkrycie jakiej wynikło z mojej naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" ujawnianej rozkazem https://cse.google.pl/cse?cx=partner-pub-2978035837781603%3Amzh2ku-49dx&ie=UTF-8&q=Teoria+Wszystkiego , zaś opisy jakiej to "Drobiny Boga" podałem z punktach #K1 i #K2 strony o nazwie "god_istnieje.htm". Niestety, owe "ochotniczo" wykonywane moje "hobbystyczne" badania NIE przynosiły żadnego dochodu, a wręcz przeciwnie, nieustająco wymagały abym inwestował swe prywatne zarobki w ich prowadzenie. Jednocześnie traktowanie jakie już wówczas emigranci ze "Wschodniego Bloku" otrzymywali, w połączeniu z owym powtarzalnym usuwaniem mnie z NZ pracy za każdym razem kiedy moi akademiccy przełożeni dowiadywali się jakie tematy badam w swym czasie wolnym i w ramach pozazawodowego "hobby", powodowały iż traciłem pracę średnio co dwa i pół roku. W rezultacie nieustająco nad moją głową wisiała przerażająca groźba "kary" w postaci zabraknięcia mi "pieniędzy" na chleb powszedni i na dach nad głową - co oznaczałoby bezdomność i konieczność zamieszkania pod przysłowiowym "mostem" oraz wymóg żebrania o kromkę chleba. Stąd po wyemigrowaniu z Polski, swoje prace zawodowe naukowca i wykładowcy (NIE mylić ich z moim "ochotniczo" wykonywanym badawczym "hobby" - w ramach którego odkryłem wszystko co tutaj publikuję) podejmowałem wyłącznie z powodu bycia "zmuszonym" do ich wykonywania groźbą owej "kary" bezdomności i konieczności żebrania. Na szczęście moje doskonałe 6-letnie wykształcenie techniczne zdobyte na, jak potem się przekonałem - jednej z najlepszych uczelni świata czasów mojej młodości (co wyjaśniłem szerzej w punkcie #E1 swej strony internetowej o nazwie "rok.htm"), spowodowało że zupełnie odmienny od mojego "hobby" mój oficjalny dorobek naukowy owych "wymuszanych" zarobkowych zatrudnień naukowych ciągle pozwolił mi aż czterokrotnie zostać profesorem w czterech wiodących, znanych i szeroko respektowanych uniwersytetach świata - patrz "Fot. #C7b" poniżej, chociaż na trzech NZ uczelniach zajmowałem też najniższe (a stąd i najniżej płatne) pozycje badawcze lub dydaktyczne jakie na nich istniały.

 

(5) Wyjaśnijmy też wymogi ludzko-powymyślanych modeli życia społecznego bazujących na "ochotniczeniu" do pracy. W swej historii ludzkość eksperymentowała z wieloma formami oferowania ludziom możliwości pracy bazującej na modelu "ochotniczenia". NIE były one na aż tak doskonałym poziomie jak podsumowany tu "ustrój nirwany" zaprojektowany przez Boga, jednak warto je też poznać. Jeden z ich wzorców dostarczyli apostołowie Jezusa opisywani w Biblii. Na bibilijnych opisach wspólnoty owych apostołów bazowało potem wiele wspólnot religijnych oraz kultów tworzonych przez ochotników. Ja sam miałem przyjemność być gościem w szwajcarskiej wersji takiej ochotniczej wspólnoty religijnej, zwanej "Methernitha". Na przekór też, że moja wizyta u nich była krótka, bo trwająca zaledwie kilka dni, ciągle pozwoliła mi poznać zasady na jakich owa wspólnota relatywnie doskonale działała. Inna forma zupełnie świeckiego ochotniczenia do pracy była kiedyś praktykowana w Polsce, w dużych posiadłościach ziemskich (rolniczych) działających na zasadzie zwanej "ordynacja rodowa" - patrz https://www.google.pl/search?q=ordynacja+rodowa . Owa "ordynacja rodowa" polegała np. na tym, że spadkobiercą i właścicielem całego majątku ziemskiego zawsze stawał się tylko jeden najstarszy syn, jednak całe pozostałe jego rodzeństwo i cała jego "rodzina wielopokoleniowa" (po angielsku "extended family") mieli prawo do zmieszkiwania w rodzinnym domu i do dożywotniego utrzymania jeśli byli gotowi ochotniczo wykonywać jakąś pracę lub wypełniać obowiązki do których mieli predyspozycje i jeśli na czas owego tam zamieszkiwania zobowiązali się NIE wchodzić w związki małżeńskie. (Ja poznałem aż dwie takie ordynacje związane z moją rodziną - patrz X4 i X5.1 w "tekst_17.htm".) Jeszcze inne "ochotniczenia" polegały na zaciąganiu się do band piratów, zbójników, gangów, mafii, itp. - które też brały na siebie odpowiedzialność za całą przyszłość swych ochotników, tyle że obcym sobie bliźnim celowo wyrządzały one zło zamiast wymaganego od nas przez Boga dobra. Powyższym staram się uświadomić, że wszystkie wypracowane przez ludzi formy "ochotniczenia do pracy" zawsze wymagały aby "należeć" do jakiejś rodziny lub "grupy" - w pracach i działaniach jakiej ochotniczo się uczestniczyło, zaś owa rodzina lub grupa musiała mieć jakąś bazę materialnego utrzymania (np. miała majątek ziemski, szlak kupiecki do rabowania, okręt piracki, itp.). Wszystkie więc te ludzko wymyślone modele "ochotniczenia", uzależniały swych członków od owego "przynależenia" - czyli w pewnym sensie były jakąś formą "niewolniczenia", tyle że pozbawioną "kary" jeśli ktoś NIE był już w stanie dalej ochotniczyć w niej do pracy jaką uprzednio jego zdrowie, życie, sytuacja, lub zainteresowania pozwalały mu wykonywać. Na szczęście Bóg zaprogramował w nas zjawisko "nirwany", jakie uwalnia nas nawet od owego obowiązku "przynależenia". Wszakże "nirwanę" można dla siebie wypracować dowolnym rodzajem tzw. "pracy moralnej" wykonywanej fizycznie w dowolnym miejscu świata i na rzecz dowolnego celu jaki NIE jest sprzeczny z przykazaniami i prawami Boga.

 

(6) Dlaczego każdy z ludzko-wymyślonych modeli "wymuszania" i "ochotniczenia" ma wbudowane w siebie liczne wady i możliwości zostania skorumpowanymi, które doprowadziły ludzkość do stanu jaki widzimy dzisiaj? Dla modeli "wymuszania" samorzutnie wynika to z faktu iż "wymuszanie" samo w sobie jest już "złem". Natomiast dla modeli "ochotniczenia" powodem jest, że zawsze je wymyśla, urzeczywistnia i organizuje swymi rządami ktoś niepomiernie mniej doskonały niż Bóg. Taki zaś ktoś z upływem czasu coraz silniej "nagina" potem ich działanie do własnych korzyści, potrzeb i ewentualnych wypaczeń. Ponadto, w przeciwieństwie do "ustroju nirwany", praktycznie żaden z nich nadal NIE nakłada moralnych wymogów na rodzaj wykonywanej "ochotniczo" i "nieodpłatnie" lub "odpłatnie" pracy - stąd moja wyborcza propozycja wprowadzenia "urzędu weryfikującego" zgodność rządowych decyzji i ustanawianych praw z przykazaniami i prawami Boga, jaką opisałem w punkcie #A3 i we "wstępie" swej strony o nazwie "pajak_dla_prezydentury_2020.htm" faktycznie była pierwszą probą nałożenia takich moralnych wymogów. (To właśnie z braku wymogów moralnych dla podejmowanych działań, np. ochotnicze gangi i bandy ochotników rabusiów, mogą wyrządzać wyłącznie zło, chociaż też bazują na "ochotniczeniu" zaś ich uczestnicy też korzystają z wielu korzyści i zalet "ochotniczenia".)

 

(7) Kto symbolicznie ponosi odpowiedzialność za stworzenie i utrzymywanie obu modeli: tj. bazującego na "pieniądzach" i "karach" modelu (A) "wymuszania", oraz bazującego na nirwanie modelu (Z) "ochotniczenia". Aczkolwiek edukacyjna niedoskonałość starej, monopolistycznej "oficjalnej nauki ateistycznej" rzadko tego naucza, nasz "świat fizyczny" w którym żyjemy jest zaprojektowany i działa na "zbiorowy" (grupowy) sposób, zaś jego zdarzeniami zarządzają liczne przeciwstawności. Życie nieustannie stara się nam to przypominać. To dlatego nawet Bóg jest zbiorem aż trzech Osób (tj. Ojca, Syna i Ducha Świętego), które rządzą naszym światem na zasadach demokratycznie decydującej i działającej rodziny, zaś tzw. "Drobiny Boga" mają swoje męskie i żeńskie wersje, cechy i zachowania jakich są zupełnie do siebie przeciwstawne (po szczegóły patrz punkty #K1 i #K2 ze strony "god_istnieje.htm"). Każdy też problem ma wiele poprawnych rozwiązań - a NIE tylko jedno jak kłamliwie nauczają nas w szkołach. Każde też z rozwiązań danego problemu różni się od innych rozwiązań m.in. poziomem doskonałości i niemal nigdy nawet choćby tylko jedno z nich NIE jest w stanie osiągnąć poziomu idealnie doskonałego - jako przykłady rozważ jak wiele odmiennie dobrych rozwiązań konstrukcyjnych dla samochodów i samolotów opracowano dla inżynierskich problemów "jak skonstruować samochód" czy "jak skonstruować samolot", jednak narazie nadal NIE wiemy jak wyglądałby idealnie doskonały samochód lub samolot. Nawet tak proste działanie jak dodawanie dwóch liczb może dawać odmiennie doskonałe wyniki zależnie od metody jaką się je przeprowadza - co w czasach kiedy ja studiowałem około 55 lat temu na wówczas jednej z najlepszych uczelni świata, czyli na Politechnice Wrocławskiej (patrz strona "rok.htm"), jako rodzaje ciekawostek nasi profesorowie wykazywali nam na wykładach matematyki. Natomiast np. dobrobytu w kraju NIE daje się osiągać tylko poprzez mnożenie pieniędzy - w co obecnie, niestety, błędnie wierzą oficjalnie edukowani politycy, a trzeba usprawniać też mnóstwo innych obszarów, np. prawdomówność, sprawiedliwość, infrastrukturę, wynalazczość, nierówność społeczną, eliminację przestępczości, itp. Z kolei przykładowo w każde zdarzenie jakie zachodzi w dzisiejszym świecie a jakie odnotowujemy bowiem dotyka nas swymi skutkami, wbudowane są co najmniej trzy zestawy materiału dowodowego (a często znacznie więcej owych zestawów) - każdy z których zależnie od światopoglądu analizującej go osoby potwierdza coś zupełnie odmiennego jako przyczyny danego zdarzenia. Najprościej owe trzy zestawy zupełnie odmiennych kategorii materiału dowodowego wytłumaczyłem w punkcie #C2 ze swej strony o nazwie "tornado_pl.htm" na przykładzie pochodzenia niszczycielskich tornad. Z kolei materiał dowodzący techniczne pochodzenie tornad i huraganów wyjaśniłem szerzej w punkcie #J4 strony "hurricane_pl.htm". Natomiast najłatwiejszy sposób przekonania się przez każdego, że takie odmienne kategorie materiału dowodowego są wbudowywanie w praktycznie każde dotykające ludzi zdarzenie wskazuję w punkcie #A2.2 strony "totalizm_pl.htm". Niestety, wypaczony przez monopol "oficjalnej nauki ateistycznej" model edukowania produkuje coraz więcej ludzi, którzy nadal błędnie wierzą, iż za wszystkim kryje się tylko jeden odpowiedzialny oraz iż wszystko ma tylko jedno poprawne rozwiązanie. Niemniej, ponieważ z moich badań i doświadczeń klarownie wynika, że za wszystko zawsze odpowiedzialne jest aż całe "zbiorowisko" tych co mają wpływ na końcowe wyniki, poniżej zestawiłem sporą listę potencjalnych "mocy zła" "wymuszających" produktywną pracę od ludzi. W liście owej wprawdzie ci sami reprezentanci "mocy zła" mogą być powtórzeni pod kilkoma odmiennymi nazwami, jednak i tak jest ich szokująco dużo (np. "Agharta" i "Nea" może być tą samą szatańską cywilizacją żyjącą w podziemiach jakiejś planety - tak jak wyjaśniłem to w (4) z punktu #A3.1 swej strony "partia_totalizmu.htm" oraz w (C") z punktu #J4 jeszcze innej swej strony o nazwie "hurricane_pl.htm"). Oczywiście odnotowałem też już dowody, że każde zdarzenie jakie nas dotyka, jest wynikiem "zbiorowego" działania niemal wszystkich z istniejących "mocy zła", a ściślej jest naszym uleganiem pokusom, naciskom, czy stawianiu nas w wymuszających sytuacyjach przez owe "moce zła", tj. uleganiem wynikającym z naszej nieznajomości przykazań i praw Boga lub ze słabości naszego charakteru. Poniższą listę tak jednak sformułowałem, aby zależnie od światopoglądu czytającego, każdy mógł zidentyfikować w niej "kogoś" lub "coś" najbardziej odpowiadające jego światopoglądowi a też ponoszące odpowiedzialność za spychanie ludzi w dzisiejszą sytuację na Ziemi. Oto więc lista potencjalnych "odpowiedzialnych" za powodujący dzisiejsze zło model (A) "wymuszania" pracy "pieniędzmi" lub "karami":

 

(7a) Dla osob religijnych - owym "wymuszaczem" będzie symboliczna istota duchowa przez chrześcijaństwo nazywana "Lucyfer", "Szatan", "Smok", itp. (pod innymi nazwami opisywana także w innych religiach). W wesetach Biblii wskazywanych w (4') z punktu #B3 strony "fe_cell_pl.htm", zaś cytowanych w punkcie #A3.4 strony "partia_totalizmu.htm", istota ta jest zaprezentowana jako obecnie zarządzająca Ziemią. Najbardziej rzucające się nam w oczy metody jej działania staram się podsumować w punkcie #K1 strony "evil_pl.htm".

 

(7b) Dla naukowców i osób wierzących w oficjalne stwierdzenia nauki - głównym "wymuszaczem" będą wynikające z naszej ewolucji zwierzęce instynkty ludzi aby podporządkowywać sobie i eksploatować swych bliźnich i naturę. Wiele dyscyplin nauki dyskretnie argumentuje, że to najróżniejsze składowe tego instynktu popychają np. bogatych do nieskończonego mnożenia swego bogactwa kosztem natury i przyszłych pokoleń. Z kolei w przeszłości powodowały one kolonializm, obozy koncentracyjne, wojny, produkcję bomb nuklearnych, itp. Oczywiście, zależnie od tego jaka dyscyplina "oficjalnej nauki ateistycznej" wypowiada się w danej sprawie, owe instynkty są dalej rozdrabniane i definiowane na najróżniejsze sposoby.

 

(7c) Dla osób wierzących w UFO - owym "wymuszaczem" coraz częściej są zagłębieni w praktykowanie "filozofii szatańskiego pasożytnictwa" (patrz strona "parasitism_pl.htm") krewniacy ludzi, jacy obecnie okupują i eksploatują Ziemię traktując ludzi jako: źródło "energii moralnej", "spermy" i "ovule" do hodowania tzw. "biorobotów", obiekty seksualnego wyżywania się, itp. Fakt ten raportuje nam przekonywująco np. sprawozdanie z uprowadzenia Polaka, Ś.P. Andrzeja Domały, na planetę "Nea" spisane w traktacie [3b] (patrz strona "tekst_3b.htm"). Odnotuj, że za przygotowanie dla dobra i wiedzy ludzkości tego sprawozdania, UFO-nauci prawdopodobnie wykończyli potem Pana Domałę z pomocą "maszyny do indukowania raka" jaką opisałem m.in. w punkcie #B1 strony o nazwie "bandits_pl.htm".

 

(7d) Dla osób wierzących w podziemne królestwo "Agharty" - "wymuszaczami" są technicznie wyżej od nas zaawansowani mieszkańy zarządzanego przez "Władcę Świata" podziemnego państwa jakie ma się mieścić pod powierzchnią naszej planety, zaś jakie krótko opisuję np. w (C) z punktu #J4 swej strony o nazwie "hurricane_pl.htm". Jeden z podziemnych tuneli zaczynających się w Polsce na "Babiej Górze", jaki miał mieć połączenie z ową "Agharta", jest opisany i zilustrowany w punkcie #G3 z mojej strony o nazwie "aliens_pl.htm".

 

(7e) Wśród wyznawców innych niż chrześcijaństwo religii i kultów oraz osób wierzących w działanie na Ziemi istot o nadprzyrodzonych mocach i skłonnościach do czynienia zła - winnymi tego "wymuszania" i wszelkiego zła na Ziemi są uważane najróżniejsze istoty znane pod nazwami "czarownice", "czarnoksiężniki", "sukuby i inkuby", "licha", "Drakula", "Sapieha", itp. Przykładowo jedną z takich istot podobno posiadającą nietoperze skrzydła i w relatywnie niedawnych historycznych już czasach nocami grasującą w obszarze pomiędzy polskimi miasteczkami Krotoszyn i Milicz, niegrzeczne dzieci nadal straszono nawet w czasach mojej młodości - do straszenia tego używając ostrzeżenia "Sapieha leci" (po więcej informacji na ten temat patrz punkt #G1 na mojej stronie o nazwie "sw_andrzej_bobola.htm").

 

(7f) Dla osób świadomych jak wszystkim znane wzorce postępowania wpływają na zachowania obserwujących te wzorce członków społeczeństwa (tj. dla rodziców nastolatków, dla ofiar przestępczości, nauczycieli, sędziów, itp.) - główny "wymuszacz" obecnych czasów będzie wynikał z przeniesienia wzorców postępowania z uprzednich realnych postaci historycznych moralnie wypełniających budujące przykazania i prawa Boga, na dzisiejszych fikcyjnych bohaterów filmowych, którzy w swych postępowaniach wypełniają niszczycielskie fantazje autorów filmowych scenariuszy - zwykle sprzeczne do nakazów Boga. Innymi słowy, stworzenie jednego z "wymuszaczy" wynika z przeniesienia dawnych wzorców postępowania z faktycznie żyjących ludzi - całe postępowanie których cechowała miłość do bliźnich i działanie dla dobra bliźnich, na obecne całkowicie fikcyjne (tj. wirtualne i wynikające z "widzimisie" najróżniejszych twórców scenariuszy) wzorce postępowania całe postępowania których cechuje egoizm, własne interesy, niszczenie, zabijanie i przemoc wykazywana innym bliźnim oraz kompletne ignorowanie przykazań, praw i wymagań Boga. W rezultacie coraz większy procent dzisiejszych ludzi zachowuje się równie bardarzyńsko jak bohaterowie coraz bardziej okrutnych, niszczycielskich i pozościelanych trupami dzisiejszych filmów. Nic więc dziwnego, że widząc bohaterów słynnych filmów szerzących gwałt, morderstwa, oszukiwanie innych, działanie zgodnie ze zwierzącą zasadą przeżywania najsilniejszego, itp., ulice naszych miast zwolna zapełniają się scenami podobnymi do owych filmów, zaś np. w YouTube obecnie tematyka filmów coraz usilniej zawęża się do pokazywania broni, wojska, wojny, walk, zabijania, pieniędzy, bogacenia się i osiągania swych celów wszelkim kosztem i dowolnymi metodami, itp. Doskonale zaś wiadomo, że np. skoro papierosy mogą spowodować choroby i śmierć, na każdej z ich paczek umieszcza się ostrzeżenia. Jednak gro dzisiejszych filmow, programów telewizyjnych, oraz gier komputerowych, fabuły których są jednym ciągiem zabijania i niszczenia, oglądanie zaś których prawdopodobnie nawet początkowo zdrową psychicznie osobę może stopniowo zamienić w psychopatę i seryjnego mordercę, nadal NIE są zaopatrywane w jakiekolwiek ostrzeżenia (pewno dlatego, że większość przynoszących dużą "kasę" filmów wówczas wymagałoby takich ostrzeżeń).

 

(7g) Dla większości zaś zwykłych ludzi "zmuszanych" do szukania i podejmowania pracy jakiej wykonywania najczęściej nie znoszą - za winnych tego "wymuszania" zwykle uważane są najróżniejsze "elity" zarządzające życiem narodu i Ziemi. Warto też odnotować, że w chwili obecnej jest już szerokie zrozumienie jakie to "elity", czy klasy albo grupy społeczne wiodą w utrzymywaniu ludzkości w stanie permanentnego "wymuszania" - dla poznania czołówki ich listy prześledź punkt #D3 z mojej strony internetowej o nazwie "god_proof_pl.htm" lub punkt #J4.4 innej mojej strony internetowej o nazwie "propulsion_pl.htm". Z całej tej listy odpowiedzialnością za obecną krytyczną sytuację naszej cywilizacji najwięcej ludzi obciąża "polityków" - którzy w dzisiejszych czasach już otwarcie uprawiają korupcję, marnują pieniądze podatników, zaduszają ekonomię kraju, blokują postęp techniczny i społeczny, ustanawiają szkodzące ludziom prawa, przesterowują kraj do niewłaściwego ustroju, itp., a stąd których trzeba szybko usuwać, np. w demokracjach poprzez wybieranie innych polityków na ich miejsce, zaś w dyktaturach trzeba ich eliminować przewrotami albo rewolucjami.

 

(7h) Dla mnie osobiście - głównym "wymuszaczem" jest wypaczające i degenerujące charaktery ludzi działanie "pieniędzy" (jakie dlatego tak usilnie zwalczam). Nie na darmo Biblia (Mateusz 19:24, Marek 10:25, Łukasz 18:25) stwierdza - cytuję z katolickiej "Biblii Tysiąclecia": "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego".

 

Ja osobiście wierzę, że tak znaczna liczba odmiennych rodzajów materiału dowodowego na pochodzenie "wymuszania" jest celowo przedkładana uwadze ludzi aż dla kilku powodów. Przykładowo ponieważ jest ona prawdą - wszakże za to co wokół nas się dzieje jest odpowiedzialne "zbiorowisko", tj. aż wiele "mocy zła", a NIE ktoś pojedyńczy. Ponadto ponieważ wielorakość materiału dowodowego umożliwia też osiąganie aż całego szeregu nadrzędnych korzyści. Przykładowo inspiruje ona ludzi do badań i poszukiwania prawdy poprzez wysiłki zidentyfikowania tego z grona powyższych odpowiedzialnych za "wymuszanie" pracy, który jest tym najbardziej pierwotnym źrodłem "wymuszania". Wielorakość materiału dowodowego powoduje także efekt "samoregulacji" dostępu do postępu, ponieważ moralnie niedojrzałe cywilizacje (takie jak obecnie nasza) zamiast szybko wyeliminować "pieniądze" wprowadzeniem "ustroju nirwany" poczym skupiać się na budowaniu swej techniki i zamożności, raczej będą w nieskończoność dzieliły się na wzajemnie wykłócające się ze sobą obozy, nieustające zaabsorbowanie jakich sporami (podobnymi do ludzkich sporów "czy Bóg istnieje", "czy UFO istnieje", "ewolucja czy stworzenie", "czy świat fizyczny istnieje 6 tysięcy 'ludzkich lat' czy też 14 miliardów 'lat Boga i izotopów' ", itp.) zapobiegnie ich zjednoczeniu się dla wykuwania doskonalszego ustroju i postępu - co z kolei uniemożliwi im przedwczesne wdrożenie postępu technicznego przerastającego moralność cywilizacji jaka do takiego wyższego poziomu techniki nadal jeszcze NIE dorosła. Niestety, dzisiejsza ludzkość nadal jeszcze NIE rozumie, że zamiast bezskutecznie próbować usprawniać nienaprawialnie spartaczone składowe "wymuszania" (tj. "demokrację", role polityków, najlepsze wyniki "ekonomii", budżetowanie, podatki, "pieniądze", itp.) wszyscy ludzie powinni szybko zjednoczyć się w eliminowaniu całości "wymuszania" z ich życia, prostym zastąpieniem "pieniędzy" przez "ustrój nirwany". W naszej bowiem cywilizacji "wymuszanie" trwa zbyt długo i zepchnęło nas już na krawędź samozagłady.

 

Z kolei model (Z) "ochotniczenia" bazujący na "zapracowanej nirwanie" z całą pewnością zaprojektował i celowo wprogramował w nasze ciała i dusze sam Bóg. Wszakże aby ów model mógł działać, "energia moralna" musi być gromadzona w ludziach na sposób definiowany przez ideę "pracy moralnej" zaś jej upuszczanie przez czakramy musi wiązać się z doznawaniem ekstremalnej przyjemności i poczucia szczęścia - co wprogramować w ludzkie ciała i dusze był w stanie jedynie sam Bóg, tak jak opisałem to w punkcie #A1 swej strony o nazwie "evolution_pl.htm". To także Bóg co jakiś czas pozwala wybranym osobom zarobić dla siebie zjawisko "zapracowanej nirwany" aby sprawdzić czy ludzkość jest już zdolna odnotować zalety działania tego zjawiska nad wadami działania "pieniędzy" oraz aby wytestować czy ludzkość dojrzała już intelektualnie i moralnie do wprowadzenia u siebie "ustroju nirwany".

 

(8) Działanie obu modeli. Sprawdźmy teraz jak działa na Ziemi obecny model bazujący na "wymuszaniu", a jak działałby ten bazujący na "ochotniczeniu" i "nirwanie". I tak dla modelu "wymuszania", nad każdym pracującym produktywnie trzeba postawić pilnującego, czyli symbolicznego "policjanta", jaki go pilnuje i karze za każde wykroczenie, potem nad owym symbolicznym "policjantem" trzeba postawić następnego pilnującego - i tak dalej aż do "elit", czyli przywódców kraju, których nikt już NIE ma prawa pilnować, bowiem ludzkość "odrzuciła Boga" zaś elity czują się w mocy aby czynić co tylko konieczne w celu coraz doskonalszego zacieśniania "wymuszania" (nic dziwnego, że każdy przywódca kraju uszczęśliwia swój kraj tylko dwukrotnie i to przez krótką chwilę - tj. pierwszy raz kiedy zostaje przywódcą, drugi zaś raz kiedy kraj w końcu zdoła się go jakoś pozbyć). Ponieważ zaś w tej ogromnej piramidzie "nadzoru i zarządzania" wykonywanej pracy produkcyjnej każdy też musi być opłacany, konieczne jest stworzenie jeszcze jednej podobnie ogromnej piramidy jaka zajmuje się wytwarzaniem "pieniędzy" i sterowaniem oraz pilnowaniem ich przepływu. Na dodatek wszystkich ich trzeba "wyedukować", czyli potrzebna jest też ogromna piramida odpowiedniej dla modelu "wymuszania" edukacji, a ponadto jeszcze kilka innych piramid, np. dla prawa i wymiaru sprawiedliwości, przepływu informacji, propagandy i utrzymywania ludzi w posłuszeństwie, itp.

Tymczasem w modelu "ochotniczenia" z "ustroju nirwany" wszystko to NIE jest potrzebne. Bóg stworzył bowiem "energię moralną" i naturalne mechanizmy zarządzające jej generowaniem i przepływem. Każdy więc kto wykonuje zgodną z wymaganiami Boga (opisanymi w Biblii) tzw. "pracę moralną", przysparza sobie tym proporcjonalną do charakterystyki tej pracy ilość "energii moralnej". Kiedy zaś ilość tej energii moralnej przekroczy u danej osoby "wartość progową nirwany", osoba ta otrzymuje wspaniałą nagrodę za swoją "pracę moralną" w postaci pojawienia się u niej niesłychanej szczęśliwości zjawiska nirwany. Ponieważ zaś jakby produktem ubocznym "pracy moralnej", zawsze jest wykonanie czegoś użytecznego co służy innym ludziom, wysiłek osiągania zjawiska nirwany podejmowany przez daną grupę ludzi zaopatruje resztę ludzi we wszystko co grupa ta wytworzy a co innym jest potrzebne do życia. W modelu "ochotniczenia" bazującym na "ustroju nirwany" wystarczy więc każdemu pozwolić wykonywać "pracę moralną" jaką sobie wybierze i jaka będzie u niego/niej podtrzymywała nieustającą nirwanę. Ponieważ zaś wszyscy ludzie będą wykonywali "pracę moralną" aby nieustająco przeżywać nirwanę, wydajność ich produkcji będzie ogromna. Stąd ogrom produktów owej "pracy moralnej" wystarczy aby wszyscy inni w całym społeczeństwie otrzymywali za darmo to co będzie im potrzebne dla wiedzenia zasobnego życia i do efektywnego wykonywania "pracy moralnej".

 

(Cały niniejszy wpis #328 NIE zmieścił się w pamięci tego bloga - stąd jego reszta będzie kontynuowana poniżej jako wpis #328_2)

 

 

lis 01 2020 #328_2: Działanie i zalety "ustroju...

(Kontynuacja poprzedniej "części 1" tego wpisu #328)

#328_2: Działanie i zalety "ustroju nirwany" eliminującego pieniądze i wymuszanie pracy (część 2)

(9) "Pieniądze" zawsze wyzwalają niszczycielski trend typowo opisywany popularnym powiedzeniem "sami wodzowie a brak indian" (po angielsku "all chiefs no indians") jaki powoduje, że "piramida wymuszania z upływem czasu staje na głowie", znaczy nieustannie maleje liczba osób jakie faktycznie produkują, zaś rośnie liczba ludzi jacy nadzorują realizację "wymuszania". W czasach kiedy "wymuszanie" było konieczne i dopiero wprowadzone, najwięcej ludzi pracowało przy wytwarzaniu dóbr konsumpcyjnych. Poza nimi było też trochę pilnującej ich szlachty i rycerzy, zaś na samym szczycie tej piramidy był król, który zatrudniał jego "mennicę" wybijającą monety ze złota lub srebra. Ludzkość miała więc strukturę bardzo niskiej "piramidy". Podatkiem zaś wówczas była tylko tzw. "dziesięcina" - czyli wynosił on tylko 10% wypracowanej przez producentów wartości.

Niestety, "pieniądze" wprowadzają niszczycielski trend jaki stopniowo odwraca do góry nogami tę "piramidę" ludzi utrzymujących naszą cywilizację. Przykładowo, ponieważ złoto i srebro wylądowało w bankach i pałacach bogaczy, ich naturalna wartość została zastąpiona umowną wartością papieru lub komputerowych sygnałów. Stąd trzeba było zbudować ogromne instytucje bankowości, policji, rachunkowości, programowania, itp., jakie zaczęły administrować przepływ i rozdział owych symbolicznych "pieniędzy". Podobnie stało się z nadzorem. Wszakże zarobki chcą otrzymywać też i ci co NIE produkują żadnych dóbr. W rezultacie, w dzisiejszych czasach produkcji dóbr konsumpcyjnych dokonuje coraz mniejsza liczba pracującej populacji świata (tj. symbolicznych "indian"), stopniowo zbliżająca się w okolice 1% - np. doskonale wszakże wiemy jak wielu w każdej grupie pracowników to zwykłe "obiboki". Istnieją też już obszary, gdzie ta liczba produkujących spadła praktycznie do zera - np. rozważ rozwojowe wykonawstwo nieznanych wcześniej wynalazków i przyszłościowych urządzeń o nowatorskich zasadach działania w rodzaju moich Magnokraftów, Wehikułów Czasu, Komór Oscylacyjnych (patrz strona "oscillatory_chamber_pl.htm"), Ogniw Telekinetycznych (patrz strona "fe_cell_pl.htm") i silników "perpetuum moblie" (patrz #J4.4 ze strony "propulsion_pl.htm), Rzutników Telepatycznych (patrz strona "telepathy_pl.htm"), itp. Cała zaś reszta ludzi NIE dokonujących produkcji dóbr konsumpcyjnych to najróżniejsi "wymuszacze" (tj. symboliczni "wodzowie") - czyli elity, politycy, właściciele, menagerowie, księgowi, bankierzy, prawnicy, policjanci, wojsko, ekonomiści, pisarze, projektanci, artyści, programiści, a także spora proporcja wykładowców i nauczycieli nauczających o pieniądzach, ekonomii, zarządzaniu, itd., itp. Wszystke te zawody oraz ogromne rzesze biurokratów wykonujących je w modelu "wymuszania" pracy pieniędzmi, obecnie są absolutnie niezbędni. Wszakże ludzkość stworzyła ów gigantyczny aparat administrujący wytwarzanie i rozdzialanie symbolicznych pieniędzy, bez którego to aparatu wymuszanie nimi pracy NIE byłoby już możliwe. Z drugiej strony, jeśli zamiast modelu "wymuszania" stosować model "ochotniczenia" wynagradzany zjawiskiem nirwany, wówczas cały ów gigantyczny aparat administrujący pieniądze i zarządzający wymuszanie przestaje być potrzebny. Wszakże Bóg postwarzał i zarządza prawa i mechanizmy moralne które automatycznie generują "energię moralną" w zależności od czyjegoś wkładu "pracy moralnej". Ludzie NIE muszą więc kontrolować "czy" i "jak" ktoś obdzielany jest "energią moralną" za swoją pracę, bowiem prawa i mechanizmy ustanowione przez Boga czynią to samoczynnie. W rezultacie każdy albo wykonuje "pracę moralną" w ilościach i w sposób moralnie poprawny i w rezultacie tego uzyskuje lub przedłuża zjawisko swojej zapracowanej nirwany, albo też łamie te jakościowe i ilościowe prawa, zaś w rezultacie u niego nirwana się NIE pojawia. Całe więc owe gigantyczne tłumy ludzi, które w modelu "wymuszania" pracy administrowały nadzór pracy oraz przepływ pieniędzy, w "ustroju nirwany" będą uwalniani od wykonywania "wymuszania" i zostaną przekierowani do produkcji dóbr konsumcyjnych poprzez podejmowanie produkcyjnie użytecznej "pracy moralnej" im przynoszącej szczęśliwość nirwany, zaś całej ludzkości przysparzającej dobrobyt i wzrost postępu. Odnotuj tu także iż w modelu "wymuszania" w gronie owej liczbowo nadal rosnącej grupy "wymuszaczy" jednocześnie nieustannie rośnie apetyt na otrzymywanie coraz wyższych zarobków. Wszakże ci co rozdzielają pieniądze, zgodnie z kilkoma dyscyplinami naszej "oficjalnej nauki ateistycznej" mają też wynikający z ewolucji "instynkt" aby sobie przydzielać największą proporcję funduszy. Ponieważ jednak owi "wymuszacze" NIE produkują żadnych dóbr, ich zarobki muszą pochodzić z "podatku" rozumianego bardzo ogólnie - tj. z coraz wyższych i zupełnie nieuzasadnionych opłat za praktycznie wszystko. W rezultacie ów faktyczny podatek (NIE mylić go z opłatami jakie są nazywane słowem "podatek") szybko narasta i w wielu krajach stopniowo zdąża się już ku bliskości 100% wypracowanej wartości. Jednocześnie w państwie coraz ostrzej zaczyna brakować "pieniędzy" na to wszystko na co podatki faktycznie powinny być przeznaczane, a więc na edukację, opiekę zdrowotną, emerytury, zapomogi inwalidzkie, budowę dróg i transporu publicznego, wynalazczość, faktyczne odkrycia naukowe, itp. - wszystko to więc albo upada, albo musi być utrzymywane przy życiu przez prywatne datki pieniężne oraz dzięki działalności moralnie niewypaczonych jeszcze "ochotników", zaś w niektórych przypadkach, jak np. w sprawie obecnej opieki nad starszymi ludźmi, "rozwiązanie problemu starości" elity rządzące zaczynają widzieć już poprzez uchwalanie praw w rodzaju najpierw "ułatwiania", w następnej zaś fazie zapewne i "wymuszania" tzw. eutanazji. W sumie więc obecnie ludzkość pod praktycznie każdym względem (tj. NIE tylko produkcji i podatków) ma już strukturę bardzo wysokiej "piramidy" stojącej na swym czubku (tj. jakby na swej "głowie"). Jeśli więc ci coraz nieliczniejsi co produkują dobra konsumpcyjne z jakichś powodów NIE będą już w stanie dalej pracować (ponieważ np. zabraknie im paliw, zabraknie pieniędzy dla wynagradzania ich pracy, nadejdzie groźna pandemia, albo wojna czy rewolucja, itp.) wówczas cała nasza cywilizacja szybko się zawali i ulegnie zagładzie.

 

(10) "Wymuszanie" oraz powodujące je "pieniądze" wyzwalają też aż cały szereg innych niszczycielskich trendów o działaniu podobnym do powyższgo "sami wodzowie a brak indian". Ów niszczycielski dla ludzkości trend "odwracania społecznej piramidy głową w dół" (zwykle w ludzkich rozmowach podsumowywany powyższym zwrotem "sami wodzowie a brak indian") wcale NIE jest jedynym fatalnym dla wszystkich tzw. "intelektów grupowych" trendem wyzwalanym przez "wymuszanie" pracy za pomocą "pieniędzy". Podobnych wyniszczających całe narody, kraje i cywilizacje trendów, "wymuszanie" wyzwala znacznie więcej - wymieńmy tu najważniejsze z nich.

 

(10a) Odbieranie swobód obywatelskich. Aby "wymuszanie było coraz efektywniejsze, "elity" nieustannie "dokręcają śrubę". Jednym zaś z pierwszych "ofiar" owego "dokręcania" są tzw. "swobody obywatelskie". Tak więc ludziom zabrania się mówienia prawdy za pomocą najróżniejszych praw (np. pod pozorem ujawniania "prywatności", szerzenia nienawiści, rasizmu, lub użycia niewłaściwego języka, itp.); dziennikarzy którzy piszą prawdę albo się zwalnia z pracy, więzi, albo nawet zabija; zgromadzenia większych liczb osób są zabraniane i wymagane zaczynają być dla nich rządowe pozwolenia; podróżowanie jest ograniczane np. pod wymówką szerzenia chorób; przesyłanie komukolwiek pieniędzy oraz posiadanie gotówki w bankach jest coraz usilniej ograniczane i zwalczane; za edukację trzeba już płacić - co biednym coraz usilniej uniemożliwia zdobywanie edukacji i wydobycie się z biedy; itd., itp.

 

(10b) Hermetyczne blokowanie postępu (np. w dzisiejszych czasach uniemożliwianie budowania silników "perpetuum mobile"). Dzisiejsze "elity" powyciągały już korzystne dla siebie wnioski z lekcji historii. Wiedzą już więc, że wszystko co "nowe" zmienia działanie struktur "starego" - co z kolei powoduje utratę przywilei przez niektórych reprezentantów owych "elit". Dlatego dzisiejsze elity hermetycznie blokują pojawienie się wszystkiego co nowe. I tak "elity" oficjalnej nauki ateistycznej upowszechniają jedynie przestarzałe i coraz oczywiściej błędne teorie naukowe w rodzaju "teorii wielkiego bangu" czy "teorii ewolucji", efektywnie blokując upowszechnianie się nowych teorii i odkryć - w rodzaju mojej naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" (zwanej także "Koncept Dipolarnej Grawitacji") bowiem nowe teorie zawsze powodują "przetasowanie" grona "luminarzy nauki". Więcej przykładów takich usilnie blokowanych nowych odkryć, ustaleń i teorii opisuję np. w punktach #D4 i #G4 swej strony "dipolar_gravity_pl.htm", w punkcie #B2 swej strony "humanity_pl.htm", oraz w jeszcze kilku innych swych publikacjach linkowanych poprzez stronę o nazwie "skorowidz.htm". Energetyka hermetycznie blokuje wdrożenie nowych technologii generowania "czystej darmowej energii" oraz budowy silników "perpetuum mobile" bowiem ich upowszechnienie się spowodowałoby zbankrutowanie dzisiejszych "magnatów" paliwowych i korporacji produkujących "brudną energię spalania" - na przekór iż liczne prototypy takich nowych urządzeń "darmowej energii" i "perpetuum mobile" już zostały zbudowane i działają doskonale (przykłady już działających takich urządzeń opisuję i ilustruję wideami w punkcie #B3 swej strony internetowej o nazwie "fe_cell_pl.htm"). Itd., itp.

 

(10c) Unikanie ujawniania prawdy, zaś mnożenie kłamliwych oficjalnych wytłumaczeń (w rodzaju "teorii wielkiego bangu" zamiast prawdy o Bogu). Cała idea "wymuszania" musi być zakamuflowana kłamstwami. Wszakże byłoby ryzykowne gdyby elity rządzące zmuszanej i eksploatowanej przez siebie ludności wyjaśniały prawdę o ich roli i sytuacji. Stąd wymuszanie i eksploatowanie ukrywa się pod wzniosłymi ideami jak dobro ludzkości, patriotyzm, ekonomia, dobrobyt, itp. To zaś chroniczne kłamanie roznosi się potem na wszystkie inne obszary. Nic więc dziwnego, że obecnie NIE tylko w polityce, ale nawet w życiu codziennym mówi się już niemal jedynie to co inni chcą usłyszeć, chociaż ciągle czyni się odwrotność tego co zostało powiedziane - jako przykład rozważ powiedzenie "jak ślicznie Pani dzisiaj wygląda" - choć faktycznie właśnie jej wygląd przypomina "złą czarownicę" i chociaż niekiedy jedynym powodem prawienia tego "białego kłamstwa" jest zamiar włączenia jej do ruchu "Me Too". Nie może też dziwić eskalowanie prawodawstwa jakie służy ukrywaniu kłamstw - w rodzaju "praw prywatności", zakazów wolności wyrażania swych poglądów (tj. eliminowanie "freedom of speach"), prawne ustanawianie definicji tzw. "hate speach", itp.

 

(10d) Mnożenie najróżniejszych zakazów. Faktycznie w miarę eskalowania "wymuszania" naturalnie mnożą się najróżniejsze zakazy - zaś wymówki do ich wprowadzania wyglądają coraz mniej prawdopodobnie.

 

(10e) Zastępowanie lekarstw które leczą przez lekarstwa które dożywotnio uzależniają. Wszakże wyleczenie choroby urywa dopływ "pieniędzy" do producentów danego lekarstwa - dlatego w "interesie" producentów lekarstw leży, aby chorób wcale NIE leczyć, a jedynie "łagodzić ich symptomy": po szczegóły patrz punkty #I1 i #I2 na mojej stronie o nazwie "healing_pl.htm". Nie może więc dziwić informacja jaką o 18:20 dnia 2020/10/21 podano w wieczornym dzienniku na TVNZ-1 a jaką dyskutuję w punkcie #C5 swej strony "healing_kuramina.htm", że kiedy z obawy przed zarażeniem się "covid-19" w marcu i kwietniu 2020 roku w NZ chorzy niemal całkowicie zaprzestali udawać się do lekarzy i do szpitali, nagle na przekór "szalenia" światowej pandemii w NZ umorło 13% mniej ludzi niż w tym samym okresie uprzedniego roku - czy to możliwe iż zamiast leczyć, metody i medykamenty dzisiejszej oficjalnej medycyny faktycznie dobijają ludzi? Oczywiście, wrogami tego kierunku rozwoju farmaceutyki są wszyscy tradycyjni uzdrowiciele, zielarze, praktykujący akupunkturę, itp. - którzy nadal starają się leczyć choroby. Dlatego elity już od dawna podjęły z nimi "wojnę", zamykając ich w więzeniach pod najróżniejszymi pozorami, wymagając licencji na prowadzenie każdej leczniczej praktyki, wprowadzając rządowe zatwierdzanie dopuszczania do użycia każdego nowego lekarstwa, odbierając licencje lekarzom którzy używają innych niż oficjalnie zatwierdzonych metod leczenia, itd., itp.

 

(11) Co to takiego inteligentna "energia moralna" i dlaczego jej gromadzenie indukuje zjawisko szczęśliwości nirwany. "Energię moralną" można zdefiniować jako unikalne działanie przygotowanych przez Boga programów energii zapisanych w "Drobinach Boga" a omawianych w (4) z punktu #K2 strony "god_istnieje.htm", które to programy powodują iż osoby jakie wykonują pracę fizyczną spełniającą wszystkie wymogi tzw. "pracy moralnej", podwyższają u siebie posiadany zasób tej energii. Przekroczenie zaś posiadaną energią moralną tzw. "progu nirwany" wynoszącego około E=1200 [gfh] powoduje iż dana osoba zaczyna doznawać zjawiska nirwany. Narazie jednostkami "energii moralnej" są [gfh] czyli "godziny fizycznej harówki". Zasady gromadzenia w sobie tej energii moralnej opisują punkty #D1 i #D2 z mojej strony internetowej o nazwie "nirvana_pl.htm".

 

(12) "Energia moralna" jako zastępstwo dla "pieniędzy". W "ustroju nirwany" jednak otrzymuje się niesłychanie atrakcyjne wynagrodzenie za wykonywaną "pracę moralną". Jest nim "szczęśliwość zapracowanej nirwany". Wszystko zaś inne jest w nim rozdawane ludzkości za darmo, ponieważ wyprodukowanie tego będzie stanowiło jakby "produkt uboczny" ochotniczo wykonywanej przez ludzi "pracy moralnej" generującej "energię moralną" jaka indukuje nieprzerwaną "nirwanę" u wykonującego. Za darmo będzie więc rozdawane wszystko co materialne, a więc żywność, mieszkania, transport, oraz wszystko inne co ktokolwiek tylko potrzebuje do efektywnej pracy i zasobnego życia. Ponieważ zaś "pracę moralną" wykonywało wówczas będzie blisko 100% populacji (wszakże "wymuszacze" NIE będą wówczas już potrzebni) a praca ta zajmie tylko mały procent czasu każdego z pracujących ludzi, wszyscy oni ów pozostający w ich dyspozycji czas wolny od produkcyjnej "pracy moralnej" będą w stanie spędzać np. za darmo podróżując, odwiedzając krewnych i znajomych, badając to co ich interesuje, wynajdując, majsterkując, tworząc, studiując, zgłębiając, poznając, itd., itp. Życie stanie się więc dla ludzi jednym pasmem szczęścia i spełnienia.

 

(13) Jednak uwaga: "energię moralną" też można rabować - co zawsze wiedzie do "nieistniejącego istnienia" i do "samozagłady". Jak każda energia, także "energia moralna" może być "pozyskiwana" a stąd i "rabowana" przez tych co potrzebują ją do życia, jednak są zbyt leniwi aby wygenerować ją sobie własną "pracą moralną". Techniczny sposób jej rabowania z pomocą tzw. "komory zimna" zademonstrowany został na planecie "Nea" Ś.P. Andrzejowi Domale. Zgrubnie sposób ten opisałem w punkcie A3.4 swej strony o nazwie "partia_totalizmu.htm", zaś dalsze szczegóły można znaleźć w tam wskazywanych materiałach źródłowych (głównie w traktacie [3b] - ze strony "tekst_3b.htm"). Na szczęście, Bóg i tutaj wprowadził "zabezpieczenie" przed ludzkimi niedoskonałościami. Polega ono na istnieniu zjawiska zwanego "nieistniejące istnienie" - jakie po zaistnieniu w cywilizacji, która NIE wymaga uprzedniego zapracowywania na "nirwanę", zawsze nieodwołalnie prowadzi do relatywnie szybkiej "samozagłady". (Po więcej informacji o "nieistniejącym istnieniu" patrz punkt (17) niniejszego podsumowania, lub patrz punkt #H5 na mojej innej stronie internetowej o nazwie "immortality_pl.htm".)

 

(14) Psychologiczny rozkład ludzkości spowodowany niechęcią do wykonywania pracy za jaką pracującym nikt NIE płaci. Skoro "pieniądze" spowodowały, że wszyscy zostaliśmy zaprogramowani iż kiedy wykonujemy jakąś pracę wówczas musimy za to otrzymywać wynagrodzenie (tj. "pieniądze"), jeśli więc NIE możemy z jakichś powodów znaleźć pracy za wynagrodzeniem, wówczas całkowicie przestajemy pracować i spędzamy nasz czas na jałowej bezczynności (np. na oglądaniu telewizji - bowiem każda inna działalność też wymaga kupowania jej za pieniądze). Pozostając zaś jałowymi, marnujemy nasze życie i nasz potencjał twórczy - jaki w "ustroju nirwany" pozwalałby nam cieszyć się życiem, a całej cywilizacji na tym korzystać.

 

(15) Tak oto "pieniądze" stają się głównym powodem wszelkich form "wymuszania" i całego innego zła na Ziemi. Taka dzisiejsza ich rola wyksztaltowała się ponieważ przykładowo: (a) postawienie "na czubku" odwróconej "piramidy wymuszania" spowodowały właśnie "pieniądze", a ściślej stwarzana nimi pokusa szybkiego bogacenia się; (b) aby efektywnie i bezpiecznie "wymuszać" produkcyjną pracę konieczne jest istnienie coraz większej liczby ludzkich "wymuszaczy" oraz coraz wyższe podatki; (c) wzrost liczby "wymuszaczy" zmniejsza liczbę producentów dóbr konsumpcyjnych; (d) zmniejszenie liczby producentów zwiększa tandetę wytwarzanych dóbr i produkcję śmieci; (e) produkcja dobr coraz niższej jakości oraz wzrost podatków nieustannie zmniejszają jakość życia wszystkich ludzi; (f) spadek standardów życia ludzi indukuje powstawanie odruchów społecznych typu bunty, rewolucje, wojny, itp. - jakie w połączeniu z coraz szerszym posiadaniem atomowych arsenałów o coraz potężniejszej sile niszczenia zwiększają z kolei niebezpieczeństwo i prawdopodobieństwo samozagłady ludzkości, itd., itp. Zaprawdę wyeliminowanie "pieniędzy" staje się coraz bardziej naglącą potrzebą - jeśli ludzkość chce kontynuować swe istnienie, zaś ludzie uwadze których polecam niniejsze podsumowanie #328 - kontynuować swe życie!

 

(16) Dobrodziejstwa i niesłychane zaawansowanie cywilizacji praktykującej "ustrój nirwany". Na koniec przeanalizujmy jak "ustrój nirwany" zmieniłby naszą cywilizację. Przykładowo, bliska 99% długość czasu wolnego jaki wykonywanie "pracy moralnej" przez wszystkich uwalniałoby u każdego z ludzi, w połączeniu z faktem iż wszelkie dobra konsumpcyjne, a także transport, mieszkania i wszystko inne co ludzie będą potrzebowali do zamożnego życia i efektywnej pracy, byłoby wówczas rozdawane i dostępne za darmo, spowodowałyby iż owe niemal 99% wolnego czasu byłby do przeznaczenia na cieszenie się życiem, na rodzinę, podróże, powiększanie wiedzy, badania, tworzenie, wynalazki, projektowanie, pisanie, itp. To zaś nadałoby naszej cywilizacji tak gwałtownego tempa zmierzania ku ideałowi zamożności, zaawansowania naukowego i technicznego, oraz poczucia szczęścia i spełnienia u wszystkich ludzi, jakie dzisiaj trudno nawet sobie wyobrazić.

 

(17) Dodatkowa korzyść zjawiska nirwany - mianowicie że po zbudowaniu Wehikułów Czasu umożliwi ono ludziom przeżywanie "wieczystej szczęśliwości" opisywanej w punkcie #H2 strony o nazwie "immortality_pl.htm". Jak wyjaśniam to na swych stronach internetowych, np. w punktach #F1.3 i #J4.3 strony o nazwie "propulsion_pl.htm", "Wehikuły Czasu" będą budowane już w "trzeciej erze technicznej ludzkości" (odnotuj, że z powodu tendencji do "blokowania" postępu i prawdy przez wszystkie ustroje "wymuszania", nasza dzisiejsza cywilizacja na dobre już utknęła w zatruwającej planetę spalinami "drugiej erze technicznej" - tak jak to ilustruje nasz film "Napędy Przyszłości" - patrz https://www.youtube.com/watch?v=lBVQfl2bbtI ). Tymczasem zbudowanie "Wehikułów Czasu" umożliwi ludziom nieskończenie długie życie. Wszakże pozwalają one aby każdą osobę, która osiągnęła już wiek starczy, powtarzalnie cofać do jej lat młodości nadal istniejących w zaprojektowanym przez Boga "nawracalnym czasie softwarowym" w jakim właśnie żyją i starzeją się ludzie oraz inne istoty żyjące. Niestety, cechą ludzkiej natury jest, że na stare lata osoby które NIE znajdują się właśnie w stanie nirwany zaczynają wykazywać tendencje do zgorzknienia, pesymizmu, negatywności, gderliwości, malkontenctwa, uszczypliwości, itp. - jakie uprzykrzają życie im samym i ich otoczeniu. W rezultacie, jeśli cofnąć do lat młodości takie zgorzkniałe starsze osoby, wówczas jako ponownie młodzi ludzie ciągle pozostaną one już takie "do kości zgorzkniałe". Ze wzrostem zaś lat, ich zagłębianie się w zgorzknienie i w nieprzyjemny charakter będzie tylko wzrastało. Stąd jeśli takie coraz bardziej zgorzkniałe osoby cofnie się w czasie do tyłu aż kilkakrotnie, wówczas nadejdzie dla nich taki moment iż sami popełnią samobójstwo. Jeśli zaś będą wówczas pełnili jakieś przywódcze stanowisko, przy okazji tego uśmiercania siebie, wysadzą też w powietrze całą swoją cywilizację. Ponieważ zaś dalsze generacje owej cywilizacji żyły właśnie w stanie jaki w punkcie #H5 w/w strony "immortality_pl.htm" opisałem pod nazwą "nieistniejące istnienie", wysadzając całą swoją cywilizację taki zgorzkniały starzec uśmierci i wymaże z istnienia i czasu wszystkie następne po nim pokolenia jakie uprzednio istniały przed chwilą tego wysadzenia. To dlatego "kiedy" i "jeśli" nasza cywilizacja zbuduje moje Magnokrafty i znajdzie w kosmosie planetę jakiejś cywilizacji, która obecnie nas okupuje i eksploatuje (np. znajdzie "Nea"), wówczas zapewne się okaże, że cywilizacja ta NIE istnieje już od setek, a może nawet tysięcy "ludzkich lat". Na szczęście, osoby cofane w czasie do tyłu kiedy właśnie przeżywają nirwanę, pozostają szczęśliwe i w swym powtórzonym życiu kontynuują utrzymywanie się w stanie nirwany. W rezultacie, jeśli cywilizacja dysponująca już Wehikułami Czasu surowo dopilnowuje, iż do lat młodości cofani są jedynie ci co definitywnie znajdują się w stanie nirwany, wówczas NIE tylko unika ona niebezpieczeństwa wysadzenia się w powietrze, ale także cała jej wiecznie żyjąca populacja z upływem czasu osiąga coraz to wyższy poziom szczęśliwości nirwany, zasobności, oraz cywilizacyjnej doskonałości.

 

* * *

 

Jako ciekawostkę o poziomie złożoności badań jakie prowadzę warto tu dodać, że kiedy w padzierniku 2020 roku zaczynałem pracę nad punktem #C7 strony "nirvana_pl.htm" z którego ten wpis #328 zostal adaptowany, równocześnie kończyłem udoskonalanie punktów #D1 i #I2 ze swej strony o nazwie "newzealand_pl.htm". Przygotowując tam podpis pod "Fot. #D1b" rzuciło mi się w oczy podobieństwo sytuacji z "ustrojem nirwany" do sytuacji wyrażonej angielskim przysłowiem "jedno jabłko dziennie utrzyma doktora z daleka ...". Pomyślałem więc, że parafraza tamtego przysłowia w równie dowcipny i "cheeky" sposób mogłaby pełnić rolę "motto" do niniejszego wpisu #328 gdyby nadać jej np. następującą treść: "Motto: Wypracuj dla siebie totaliztyczną nirwanę a utrzymasz smutek, troski i choroby z daleka; dopomóż wdrożyć ustrój nirwany we własnym kraju a utrzymasz kłamstwa, niesprawiedliwość, biedę, bezrobocie i stagnację z daleka; wywalcz objęcie ustroju nirwany przez całą cywilizację a utrzymasz nawet Lucyfera i jego diabły z daleka! (rada numer 1 dla każdego kto marzy o lepszym jutrze)". Jednak po jakimś czasie zrozumiałem także, iż w sprawie wdrożenia "ustroju nirwany" istotnym jest NIE tylko jego wykorzystanie dla osiągania naszych korzyści (tj. korzyści dla ludzi) w rodzaju szczęścia, prawdy, sprawiedliwości, dobrobytu, postępu, itp., ale także najlepsze jak tylko potrafimy praktykowanie go na codzień jako sposobu wyrażania naszego podporządkowania się woli i mądrości Boga poprzez pedantycznie dokładne dokumentowanie "pracą moralną" swojego ochotniczego akceptowania praw i przykazań jakie m.in. i dla naszego dobra w nieskończonej mądrości i dalekowzroczności Bóg poustanawiał. Dlatego potem zmieniłem brzmienie "motto" z niniejszego wpisu #328 (i z punktu #C7 strony "nirvana_pl.htm") na obecnie istniejące i moim zdaniem znacznie lepiej oddające esencję powyższych opisów "ustroju nirwany".

 

 

 

#C7a

 

http://pajak.org.nz/fruit/kokosy.jpg

Fot. #C7a: Oto życiodajne "kokosy", czyli "owoce" palmy kokosowej przez wiele narodów świata uważane za święte - liczne cechy których są analogią dla cech "ustroju nirwany". Stąd w zgodzie np. z wersetem 7:20 w "Ew. w/g św. Mateusza" z Biblii, wyjaśniającym iż "poznacie ich po ich owocach", kokosy są idealnym symbolem "ustroju nirwany". Kokosy opisałem szerzej i zilustrowałem w punktach #D1, #D3 i #C2 ze swej strony o nazwie "fruit_pl.htm". Tam też rekomenduję aby czytelnicy zaglądnęli w celu przeglądnięcia materiału dowodowego na temat kokosów i dla przekonania się, że faktycznie "kokosy są idealnym symbolem opisywanego tu ustroju nirwany".

 

Zarówno "kokosy" jak i "ustrój nirwany", należą do grupy najdoskonalszych produktów twórczych, które możnaby podsumować zwrotem "jeden owoc dla rozwiązania wszystkich problemów". Idea tworzenia takich właśnie rozwiązań fascynuje ludzkość już od wieków. To właśnie dla jej konstrukcyjnego urzeczywistnienia we wehikułach wszelkiego rodzaju wymyślono trend "Omnibusa" (opisywany np. w punkcie B3 z tomu 2 mojej monografii [1/5] - dostępnej poprzez stronę "tekst_1_5.htm"). To także z powodu marzenia o lekarstwie które leczyłoby wszystkie istniejące choroby, kiedyś w Polsce propagowano ideę "kuramina" - po szczegóły patrz punkty #F5 i #H1 ze strony "healing_pl.htm" oraz patrz cała strona o nazwie "healing_kuramina.htm". Także dzisiejsze komputery i telefony komórkowe zmierzają do urzeczywistnienia tej samej idei. Ja tą właśnie ideą fascynuję się przez dziesięciolecia. Wszakże to tę ideę zdołałem wsyntezować z konstrukcję swego gwiazdolotu o nazwie Magnokraft - lista możliwości najbardziej zaawansowanej wersji którego (a stąd i liczba problemów ludzkości jakie Magnokraft rozwiąże) jest aż tak długa, że tylko spisanie ich wszystkich zajęłoby objętość sporej książki. Tę samą ideę "wszystko-w-jednym" zawarłem też w Komorze Oscylacyjnej mojego wynalazku - która posłuży NIE tylko jako napęd dla Magnokraftów pierwszej, drugiej i trzeciej generacji (tj. dla gwiazdolotów magnetycznych, "Wehikułów Telekinetycznych" i "Wehikułów Czasu"), ale także będzie działała jako źródło pól magnetycznych o wszelkich możliwych parametrach, akumulator energii o nieograniczonej pojemności, reflektor świetlny i elektormagnetyczny, teleskop telepatyczny, rzutnik telepatyczny, telepatyzer, lekarz telekinetyczny, telekinetyzator, katapulta przerzucająca ludzi do innych czasów, oraz w niezliczonej liczbie jeszcze dalszych zastosowań. To także tę ideę podczas mojej pracy na "Wellington Institute of Technology" starałem się urzeczywistnić w formie kalkulatora o nazwie wszystko-w-jednym (patrz strona "all_in_one_pl.htm") - niestety zostałem wyrzucony tam z pracy zanim zdołałem ideę tę dopracować do końca. Jak jednak wyjaśniłem to w punkcie #A1 swej strony "cooking_pl.htm" oraz w "motto" do powyższego wpisu #328 z tego bloga, my "ludzkie marności nad marnościami" (patrz https://www.google.pl/search?q=biblia+marno%C5%9B%C4%87+nad+marno%C5%9Bciami ) NIE możemy się równać jakością swoich rozwiązań dla nurtujących nas problemów z tym co stwarza sam Bóg. Krótko można to wyrazić słowami, że "w życiu społecznym i w polityce tylko zaprojektowany przez Boga i nie spartaczony niedbałym ludzkim wdrożeniem 'ustrój nirwany' zadziała i rozwiąże podlegające mu ludzkie problemy równie idealnie jak wszystko co Bóg w takich właśnie celach stworzył - przykładowo tak jak problemy pozbawionych niemal wszystkiego maleńkich wysp koralowych rozwiązują symbole 'ustroju nirwany' czyli 'owoce' znane nam pod nazwą kokosy".

 

Podobnie jak miejmy nadzieję w przyszłości ludzi przekona o tym także "ustrój nirwany", kokosy są "świętym owocem" dla wielu narodów świata. Na temat okoliczności stworzenia przez Boga "owoców" palm kokosowych w celu dostarczenia nimi rozwiązania licznych problemów typu idea "wszystko-w-jednym" istnieje bardzo wymowna legenda z wysp Pacyfiku, którą powtórzyłem w punkcie #D1 swej strony o nazwie "fruit_pl.htm". Stąd gdziekolwiek są kokosy tam zawsze życie przetrwa. Kokosy są bowiem dostawcą wszystkiego co ludziom absolutnie niezbędne dla życia. Wszakże są one źródłem niezliczonych jadalnych produktów niezbędnych do życia i przeżycia, począwszy od pitnej "wody kokosowej" zawierającej wszelkie potrzebne do życia minerały i dlatego często nazywanej "mlekiem lwa" (ponieważ "woda kokosowa" jest też sterylna i zawiera wszystko co potrzebne do życia, przy braku innych kroplówek w trudnych sytuacjach woda ta jest używana jako kroplówka ratująca życie), poprzez wysoce odżywczy jadalny miąsz z ich kernela, a także olej, cukier palmowy, a nawet smakowity rozweselający napój "toddy". Ponadto są one dostawcami wszelkich materiałów jakie człowiek potrzebuje aby przeżyć, począwszy od naczyń do gotowania nad ogniem, poprzez koszyki, maty do spania i silne liny, a skończywszy na drewnie na budowę, instrumentach i nawet lekach. Tam gdzie one rosną ludzie twierdzą, że "kokosy mają oczy" bowiem nigdy ich upadek NIE krzywdzi człowieka - przykładowo moje badania wykazały iż NIE jest znany nawet jeden oficjalnie udokumentowany i potwierdzony przypadek aby ciężki owoc "kokosu" upadł na czyjąś głowę (tak jak często upadają na głowy ludzi inne ciężkie owoce, np. "durian"). To dlatego, kiedy "moce zła" dowiedziały się od swoich "kurierów czasowych" (tj. od tych "kurierów czasowych" jakich omawiam m.in. w podpisie pod "Film #I2a" strony "newzealand_pl.htm"), że "kokosy" są idealnym symbolem "ustroju nirwany", natychmiast dla zaprzeczenia i obrzydzenia i tych wyników moich badań wymyśliły i opublikowały owe niedorzeczne kłamstwo unieważnione potem materiałem dowodowym omówionym w punkcie #D1 ze strony "fruit_pl.htm" iż rzekomo aż 150 ludzi rocznie umiera od upadku kokosów (odnotuj iż kłamstwo to m.in. dyskretnie potwierdza istnienie i realność zarówno owych "mocy zła" jak i ich "kurierów czasowych"). Warto też pamiętać, że: podobnie jak "kokosy" potrzebują "ciepła natury" aby móc wyrosnąć, zakwitnąć i życiodajnie zaowocować, także życiodajne wdrożenie opisywanego tu "ustroju nirwany" symbolicznie też wymaga "ciepła" przyjęcia go i zaakceptowania przez wymaganą proporcję "ludzi dobrej woli i czynu".

 

#C7b

http://pajak.org.nz/jobs/dr_jan_pajak_and_his_1996_job_applications.jpg

Fot. #C7b: Aż do około 2005 roku, tj. w czasach kiedy średnio co dwa i pół roku "zmuszany" byłem poszukiwać nowej pracy, proces składania podania o nowe miejsce pracy trwał około roku i wykonywany był ręcznie na papierze. Ja dla potrzeb ewentualnego późniejszego wywiadu przed-zatrudniowego zawsze drukowałem sobie kopię tego co wysyłałem jako "podanie o nową pracę". Oto moje zdjęcie wykonane na balkonie mieszkania jakie wówczas zajmowałem, ze stosem kopii moich podań o zatrudnienie jakie powysłałem tylko w jednym 1996 roku. A trzeba pamiętać, że po wyemigrowaniu z Polski aż 9 razy byłem zatrudniany w nowym i zupełnie odmiennym od poprzednich stanowisku pracy na jakiejś uczelni - aby znaleźć i uzyskać które to prace, oczywiście najpierw każdorazowo musiałem składać pisemne podania aż do skutku. Typowo zaś znalezienie i uzyskanie pracy już w tamtych czasach w moim przypadku wymagało złożenia co najmniej setki podań do najróżniejszych uczelni właśnie ogłaszających wolne miejsce pracy (niemal wszystkie z których to podań, poza jednym kończącym moje poszukiwanie nowej pracy, okazywały się być bezowocne). We wszystkich tamtych poszukiwaniach pracy kierowałem się przysłowiem "żebrzący NIE mogą być grymaśni" (po angielsku "Beggars cannot be choosers") - to dlatego podejmowałem każdą z zaoferowanych mi pozycji, nawet jeśli była ona najniższą w hierarchii danej instytucji i stąd najniżej płatną, poczym akademicko wykonywałem ją najlepiej jak tylko potrafiłem, budując jej wykonywaniem swój dorobek akademicki, doświadczenie i wiedzę życiową. Na przekór tego ciągle przez około 9 tamtych lat pozostawałem bezrobotnym i bez prawa do otrzymywania zasiłku dla bezrobotnych - tj. żyjąc wyłącznie z szybko topniejących uprzednich oszczędności. To właśnie dlatego usilnie walczę o wprowadzenie w życie opisywanego tu "ustroju nirwany" - wiem bowiem iż z pewnością m.in. zaoszczędzi on też milionom ludzi przechodzenie przez doświadczenia życiowe podobne do moich.

 

Copyrights © 2020 by dr inż. Jan Pająk

 

* * *

 

Powyższy wpis #328 podsumowujący informacje o "ustroju nirwany" zaprojektowanym przez Boga z nieosiągalną dla ludzi doskonalością stanowi adaptację treści punktu #C7 z mojej strony internetowej o nazwie "nirvana_pl.htm" (aktualizacja datowana 27 października 2020 roku, lub później) - już załadowanej do internetu i dostępnej, między innymi, pod następującymi adresami: 

http://www.geocities.ws/immortality/nirvana_pl.htm

http://magnokraft.ihostfull.com/nirvana_pl.htm

http://gravity.ezyro.com/nirvana_pl.htm

http://nirwana.hstn.me/nirvana_pl.htm

http://drobina.rf.gd/nirvana_pl.htm

http://pajak.org.nz/nirvana_pl.htm

 

Na każdym z adresów podanych powyżej staram się też udostępniać najbardziej niedawno zaktualizowane wersje wszystkich swoich stron internetowych. Stąd jeśli czytelnik zechce z "pierwszej ręki" poznać prawdy wyjaśniane na dowolnej z moich stron, wówczas na którymkolwiek z powyższych adresów może uruchomić "menu2_pl.htm" zestawiające zielone linki do nazw i tematów wszystkich stron jakie dotychczas opracowałem, poczym w owym "menu2_pl.htm" wybrać link do strony jaką zechce przeglądnąć i kliknięciem "myszy" uruchomić ową stronę. Przykładowo, aby owo "menu2_pl.htm" uruchomić z powyżej wskazanego adresu http://pajak.org.nz/nirvana_pl.htm , wystarczy jeśli w adresie tym nazwę strony "nirvana_pl.htm" zastąpi się nazwą strony "menu2_pl.htm" - poczym swą wyszukiwarką wejdzie na otrzymany w ten sposób nowy adres http://pajak.org.nz/menu2_pl.htm . W podobny sposób jak uruchamianie owego "menu2_pl.htm" czytelnik może też od razu uruchomić dowolną z moich stron, nazwę której już zna, ponieważ podałem ją np. w powyższym wpisie lub w owym "menu2_pl.htm". Przykładowo, aby uruchomić dowolną inną moją stronę, jakiej fizyczną nazwę gdziekolwiek już podałem - np. uruchomić stronę o nazwie "tornado_pl.htm" powiedzmy z witryny o adresie http://pajak.org.nz/nirvana_pl.htm , wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisał następujący nowy adres http://pajak.org.nz/tornado_pl.htm w okienku adresowym swej wyszukiwarki.

 

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i temat z niniejszego wpisu #328, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu, które nadal istnieją. Do chwili obecnej aż 8 takich blogów totalizmu było zakładanych i krótkotrwale utrzymywanych. W chwili obecnej jedynie 3 najbardziej ostatnio pozakładane, z tamtych 8 blogów totalizmu nadal NIE zostały jeszcze polikwidowane przez licznych przeciwników prawdy, mojej "totaliztycznej nauki", wysoce moralnej "filozofii totalizmu", 

mojego "ustroju nirwany", mojej nadal jedynej na świecie faktycznej naukowej Teorii Wszystkiego z 1985 roku, czy mojego naukowo niepodważalnego dowodu formalnego na istnienie Boga. Te dzisiaj istniejące blogi totalizmu można znaleźć pod następującymi adresami:

https://totalizm.wordpress.com

https://kodig.blogi.pl

https://drjanpajak.blogspot.com (dostępny też poprzez NZ adres https://drjanpajak.blogspot.co.nz )

Na szczęście, wydeletowanie 5 najstarszych blogów totalizmu NIE spowodowało utraty ich wpisów. Po bowiem starannym dopracowaniu ilustracjami, kolorami, podkreśleniami i działającymi linkami wszystkich moich wpisów jakie dotychczas opublikowałem na blogach totalizmu, w tym i niniejszego wpisu, systematycznie udostępniam je obecnie moją darmową elektroniczną publikacją [13] w bezpiecznym formacie PDF i w dwóch wielkościach druku (tj. dużym 20pt i normalnym 12pt) - jaką każdy może sobie załadować np. poprzez stronę o nazwie "tekst_13.htm" dostępną na wszystkich wskazanych powyżej witrynach, w tym między innymi np. pod adresem http://pajak.org.nz/tekst_13.htm . Niemal połowa wpisów do blogów totalizmu jest tam opublikowana także w wersji angielskojęzycznej, a stąd będzie zrozumiała i dla mieszkańców innych niż Polska krajów.

 

Wpisy o "nirwanie" i "ustroju nirwany" pokrewne do niniejszego #328:

#321 z 2020/4/7 (adaptowany z punktu #A3 strony "partia_totalizmu_statut.htm")

#320 z 2020/2/17 (adaptowany z #A1 do #A4 strony "partia_totalizmu.htm")

#318 z 2020/1/7 (adaptowany z #C6 i #D3 strony "nirvana_pl.htm")

#245 z 2014/6/1 (adaptowany z #F5 strony "pajak_do_sejmu_2014.htm")

#182 z 2010/5/27 (adaptowany z #C3 strony "nirvana_pl.htm")

#96 z 2006/11/18 (adaptowany z "wstępu" strony "nirvana_pl.htm")

 

Niech totalizm zapanuje,

Dr inż. Jan Pająk

 

paź 17 2020 #327_1E: Why some suffocating us and exploiting...

Motto: "Always when someone hides something from you, you can be absolutely sure that there is some very important truth connected with it, which this hiding someone tries to conceal from you" (this is another immensely important life truth which is repeatedly proven by the behaviour of all corrupt holders of power)

 

#327_1E: Why some suffocating us and exploiting "power" strenuously hides the truth about skeletons, skulls and descriptive documentation of human-looking giants (part 1)

 

In years 1999 and 2000, while working at a small Polytechnic in the township of "Timaru" on the South Island of New Zealand, I briefly carried out my "hobby" research on "disappearing skeletons" of New Zealand human-like-looking man-eating (cannibalistic) giants - height of which supposedly was reaching up to around 8 meters. Stories of local Maoris claimed that the vicinity of township of Timaru until around the 18th century was inhabited by this dangerous tribe of local giants, which were called "Te Kahui Tipua". With the passage of time, it turned out that similarly to Timaru, such mysteriously "disappearing" skeletons of human-looking giants were in past (and are still at present) also discovered all over the world - always no matter where they were found, almost immediately after their discovery they disappeared in a completely inexplicable way. In turn from the verses of the Bible that I am going to quote below in this post #327E it clearly follows that such (and even more towering) giants were "hybrids" born through mixing the seed of the then "sons" of God with earthly women. On other hand, other ancient texts may even explain why these skeletons are able to disappear so mysteriously. This is because these texts state that under the name of these "sons" of God hide creatures currently known to us as "fallen angels" and "devils" (i.e. Lucifer’s subordinates) - under the oppression and occupation of which, according to the Bible, our Earth is tormented until today. In turn in present times we call these creatures "UFOnauts" - for explanations and proofs see items #A3.4 and (4) in #A3.1 from the web page named "partia_totalizmu_uk.htm" or see item #K1 from the web page named "evil_pl.htm". Thus, the existence of these skeletons and their systematic disappearance is NOT only one of the numerous empirical evidence, amongst others, for the existence of God, but also for the continuation on Earth of activities of these fallen "sons" of God. In turn the mysterious and stubborn disappearance of these skeletons until the present times clearly implies that the former "sons" of God who cause these disappearances operate on Earth until today - although they do NOT receive anymore God's support in their actions. (After all, God has the power to cause these skeletons to disappear even before their discovery by people - so if they disappear only after their discovery, it is a sign that finding them by people is NOT contrary to God's intentions.) The situation with these fallen "sons" and with the humanity tormented by them looks exactly as I am trying to realize it, amongst others, in (4') from item #B3 of my web page named "fe_cell.htm".

 

Here is a message from the old NZ newspaper of 1875, which initiated my supposedly "innocent" hobby research on New Zealand man-eating giants in times when the existence of giants on Earth was NOT researched objectively and seriously, while I did NOT know yet that there is some imperious "power" which is hard trying to hide the truth about them (and also to hide the truth about UFOs, occupation of Earth, exploitation and destruction of people, telekinesis, telepathy, "perpetual motion" motors, the universe, the origin of life, evidence for the existence of God, etc. - see items #K1 and #K2 from the web page named "god_exists.htm"). And so a New Zealand newspaper called "The Timaru Herald" (see https://www.google.co.nz/search?q=Timaru+Herald ), in its edition dated February 24, 1875, page 3, writes as follows:

 

"Discovery of Human Remains. A very large skeleton was found yesterday, about 7 feet below the surface of the sand on the Saltwater Creek spit. Mr Bullock, the carter, in removing some sand for building purposes, dropped across this relic of a past age and brought the fragments to town. We have had an opportunity of inspecting them, and were struck by their symmetry no less than their great size. They appear to have belonged to a man of gigantic statue; but are so far incomplete as to render it difficult to ascertain the dimensions of his frame. The bones are much decayed, a fact which taken in connection with the dryness of the situation where they were found, probably indicates for them a great antiquity. We shell have some more to say about this interesting discovery in our next issue."

 

I researched the case of this human giant from Timaru, when in years 1999 and 2000 I was employed as a lecturer at the "Aoraki" Polytechnic located in that township. (But some time after I was fired and after another lecturer was hired for my position, this Polytechnic was liquidated by including it into another one based in Christchurch.) The results of that my research and searches I published in chapter B of treatise [7/2]. Although the actual height of the giant-owner of this skeleton is NOT known, some of the people who told about it claimed that it could reach even 8 meters in height. Apparently he had such a huge skull that the head of a normal person could fit completely into his mouth - so that the giant could crunch it just like we munch peanuts. So quite a good idea of how huge was the skull of this New Zealand giant is given to us by another huge skull shown on "Film #I2a" below - i.e. at 0:38 second of the video that in May 2020 I found on YouTube at the address https://www.youtube.com/watch?v=dknU4oQXQ-w - although in spite of its supposed origin from New Zealand, I have never encountered any information or a photo of this other NZ skull, despite of carrying out the extensive research on NZ giants. (The research confirming the authenticity of photograph from that "Film #I2a" I started only in May 2020 - probably for carrying which confirmation the imperious "power" immediately ostentatiously put out of order my "smart" TV which previously allowed me to comfortably watch YouTube films on wide-screen.) The Timaru giant found in 1875 belonged to a mysterious tribe of local giants, which the stories of local Maoris called "Te Kahui Tipua". Several males of this tribe were to survive in the vicinity of Timaru until around the 18th century. They were described as human-like giants with pitch-black skin, able to speak language, and able to communicate with people, who had self-made clothes and primitive weapons, but were dangerous because they used to kill and eat normal people. They were considered to be possessors of magical powers - for example they ran many times faster than people. The speed of their running was compared to the speed of flight of birds - which confirms my finding that they still lived in the antediluvian speed of the passage of "irreversible absolute time of the universe", which time, by passing over 365 thousand times faster than the "reversible software time" of present people, allowed them to do everything many times faster than present people do (see descriptions of this antediluvian time from item #C4.1 of the web page named "immortality.htm"). Numerous skeletons of these giants from the vicinity of Timaru were discovered, but soon afterwards all of them permanently disappeared under very mysterious circumstances. My attempts to establish what and how happened with them seemed to suggest that almost from the moment of their discovery in Timaru, someone in power imposed prohibitions on showing them to the curious people, and then after their extraction from the ground, they were immediately transferred to the museum in Christchurch, which already existed then, from where they were sent somewhere further. But I was NOT able to get any evidence or documentation to confirm these whispered rumours. The most recent discovery of two such giant human skeletons was in the 1960's in the area of Timaru called "Maori Park". The local newspaper Timaru Herald (see https://www.google.co.nz/search?q=timaru+herald ) also reportedly wrote extensively about them, while a lot of local people still remembered these articles - although I did NOT find a single witness who would have seen these skeletons with his/her own eyes (apparently access to the place of their extraction was NOT allowed). Unfortunately, while carrying out this research on principles of my private "hobby", I was unable to afford the input of long-term research that would be required to find editorial details of original articles about them. Soon after their discovery, like all other remains of New Zealand giants, also these disappeared under very mysterious circumstances (or more strictly under circumstances by someone with a high power, intentionally for some reason kept secret). In times of my stay in Timaru, no-one could indicate what exactly happened to them.

 

I made a long-lasting effort to trace the further fate of the giant skeleton described in the above-quoted 1875 article. In a result of extensive inquiries of all locals with whom I had contacts, I came across information about someone who had a huge lower jaw of a gigantic person (or a human-like being) as a kind of macabre souvenir. I even found one witness who personally saw this jaw and told me about it - although he did NOT know or did NOT remember where the owner of it obtained it. At that time this witness turned out to be the only eyewitness with whom I personally talked and who saw with his own eyes a fragment of the skeleton of a New Zealand giant. Unfortunately, after leaving Timaru, I lost contact with him. I also tried to follow information about this jaw in order to find its owner. But when I was very close to finding a New Zealander who had it (i.e. I found the trace of his family), unexpectedly at the end of 2000 I was fired from work at the "Aoraki" Polytechnic in Timaru (fortunately this time without receiving a "wolf ticket"). So in order to be able to earn my "daily bread" in NZ which was troubled by a continuous economic crisis, I immediately had to move to the township of Petone - in which I live until today (see web page "petone.htm").

 

From the appearance of this giant jaw that I was told about, I learned its most important features. Its enormity was emphasized the most. According to what I learned about it, its size was of the order of the size of the skull that is illustrated in the photo from "Film #I2a" below. This jaw easily contained in itself the entire head of a normal person - which fact was always emphasized by local folklore about these giants. The second emphasized feature was its relative newness and completeness. So this jaw could NOT lie underground for ages, but even looked as if it was acquired from someone who died recently and relatively young (e.g. it still had all teeth). Third strangest feature of it was described that supposedly this lower jaw of a Human-like giant had two rows of teeth. Since having two rows of teeth is contrary to everything that I knew, I found this third trait a result of having an oversight or a memory prank - but the remembrance of hearing about it remained. After all, it would mean that the giant that had this jaw was genetically different from people. Hence, I was very interested in around 30-minute English-language film entitled "Giants Emerging Everywhere - They Can't Hide This" which I found on YouTube in May 2020 and I am describing and linking it below in "Film #I2b". This is because the film documents just the mysteriously "disappeared" evidence for the existence of giants on Earth. The above-mentioned English-language film can be found by the reader at https://www.youtube.com/watch?v=sVmOnwng6gs . I watched this film carefully and at 7:50 minutes of its length I was first shocked by the clear shot of the skull of the alleged giant with two rows of teeth - in the film are more pictures of skulls, but because they are filmed from old newspapers, it is difficult to analyze their teeth. Even if one does NOT know English, it is still worth to see these photos from 7:50 minutes of the length of this film. Shortly thereafter, I came across of another YouTube video called "Who Lived on Earth 100,000 Years Ago?" described below on "Film #I2b", which I had already watched three years earlier. At 9:27 minutes of its length, I was also surprised to discover the same skull of an alleged giant with two rows of teeth that I had NOT seen there before. The reader can watch this film from the address https://www.youtube.com/watch?v=0XYWpraTgaY - which I am linking again below in "Film #I2b".

 

Because in NZ of 1999 and 2000 (and also today) people did NOT know that former human giants could have double rows of teeth in both jaws, the discussed YouTube photos can be either a proof that someone proverbially is trying to deceive and deliberately gives false clues on the teeth of giants, or can be a proof of the actual existence in Timaru of authentic skeletons of antediluvian giants (i.e. children of "sons" of God) and of the fact of their skeletons being seen by eyewitnesses - with one of such witness I personally was talking. Furthermore, if they are a fact and NOT deliberate deception, then they can also be a proof that giants, in spite of their appearance and behaviours similar to humans in fact were genetically drastically different than humans, and that giants inherited genes of instinctive hostility towards humans from their "fathers" (i.e. fallen angels), thus they treat people as food. This in turn would additionally confirm the claims of the Bible, that giants are actually "hybrids" formed as a result of mixing the seed of "sons" of God and women from Earth. Therefore, in my opinion, the matter of two rows of teeth in the skulls of giants needs to be investigated objectively, but until a decisive conclusion is obtained (i.e. that confirms or denies), it must be considered a "possibility", but so-far NOT a confirmed fact or a deliberate deception of humanity.

 

The systematic disappearance of skeletons of giants is also a kind of "evidence" for several facts and truths. For example, it reveals that the bones of giants are evidence for something extremely important for humanity, about which some secret power (see web page "changelings.htm"), that enslaves our planet for thousands of years and about which I write more e.g. in items #B1 to #B5 and #K1 from my web page named "evil.htm", and in (4') from item #B3 on my other web page named "fe_cell.htm", do not wish the humanity learns this something important from the bones of human giants found both in Timaru, NZ, or found anywhere else in the world. It cannot be ruled out that this essential for humanity knowledge may have some relationship with two rows of teeth supposedly present in the skulls of giants. In turn why these two rows of teeth would be so important, at the present stage of human knowledge we can only speculate. For example, whether they could constitute the final proof that in the future would overthrow the monopoly on education and research held by the old "official atheistic science", e.g. due to proving that the second (evolutionarily unnecessary) row of teeth could NOT be produced by the so-called "natural evolution", and although unnecessary, for some other and very important reason they had to be farsightedly created by God Himself and coded into the genetics of these giants - in turn the overthrow of this monopoly would make it impossible to maintain control over humanity by this omnipotent "power"? Or maybe it would be to hide the fact that mankind has been robbed of the so-called "moral energy" and from other resources by their technologically advanced relatives still managed by these fallen "sons" of God? After all, the existence of this "moral energy" and the discovery that for the human soul "moral energy" is as necessary as "oxygen" is necessary for the human body, have already been confirmed by my research on the phenomenon of 9-month lasting happiness of nirvana during my professorship in Borneo - see web page "nirvana.htm". On the other hand, this special kind of intelligent energy that is absolutely necessary for people to live, which I call "moral energy", was pre-programmed into human souls and bodies only after the biblical flood - as it is explained in item #A1 from my web page named "evolution.htm". Thus, bodies and souls of antediluvian giants did NOT include any programs for the utilization of this moral energy. Hence, everyone who robs present people from this energy, in fact must also be relatives of people who separated themselves from humanity only after the biblical flood - as for example have done the inhabitants of the mysterious kingdom called "Agharta" - see https://www.google.com/search?q=agharta , whom I described in more detail in item #A3.4 from my web page named "partia_totalizmu_uk.htm", and in part (C) from item #J4 of my web page named "hurricane.htm". After all, the fact that having such relatives who started with us, but now have so much more advanced technology than ours, makes the skeletons of giants to be the evidence that these our relatives continually, although secretly, actively and aggressively push us down in development, among others, by keeping us in the destructive power of "money", by sabotaging and blocking our inventions, by inducing global pandemics like the "coronavirus" (covid-19) which in 2020 paralyzed the economy of all mankind based on "money", and also by periodically subjecting humanity to the so-called "civilization resets" see https://www.google.com/search?q=civilization+resets - the next one of which is just approaching. In turn, if you think carefully, robbing from us "moral energy" should NOT be a reason for such a distorted behaviour. After all, these our morally distorted relatives could generate this energy for themselves through physical performance of the required "moral work" motivated religiously by "the good of neighbours", i.e. by performing physical work which in every aspect is consistent with the commandments of the Bible - as I described it in items #D3, #D2, #C7 and #C6 from the web page "nirvana.htm". However, as reported to us by a Polish citizen, the Late Andrzej Domała, after his abduction to the planet naming itself "Nea" and described in the treatise [3b] (in Polish) available from the web page "tekst_3b.htm", the devilishly parasitic and lazy nature of our deviant relatives from "Nea" does NOT allow them to perform any morally motivated physical work that generates "moral energy". Thus, in order to sustain their lives with this energy absolutely necessary for life, they rob it from people, in old times pretending to be supposed Gods, while now simply hiding from people - probably under the legendary name of the underground kingdom of Agharta (and of UFOnauts). So it seems that this "dark power" acting with the hands of people manipulated by it, among others, can eliminate the bones of giants from Earth, fearing that these bones will lead us to discover some of the truths that they hide, e.g. that every time people learn the truth about them, these creatures cultivating in themselves such innate hostility towards people and treating people only as a source of useful resources for them, technically are organizing another "civilization reset" on Earth - as a result of which humanity is shifted back in development almost to the age of "split stone", as together with my friend we illustrated this in the approximately 30-minute long film (in Polish) entitled "Zgłada Ludzkości 2030" - see https://www.youtube.com/watch?v=o06UvHgahr8 .

 

Up to the year 1178 NZ was full of giants. Good conditions of their existence was supported by huge Moa birds which provided NZ giants with an inexhaustible source of meat. Even after the murderous Tapanui explosion of 1178 AD, still near Timaru survived and lived several male giants-cannibals from the "Te Kahui Tipua" tribe, who somehow survived this catastrophic explosion. Since there was NO female among them, and they only died out around 18th century, some of them actually stayed alive for at least 700 "human years"! They co-inhabited the South Island of NZ with the people they used to eat. (It can even be speculated that it was because of the copying the cannibalism of these giants, with the passage of time people in times of hunger also began to practice cannibalism in NZ.) On the other hand, the female giant, who was the only giant living on the North Island of NZ, whom also survived the Tapanui explosion (see web page "tapanui.htm"), and thus she also already lived in times that are considered "historical" in Europe, there was a dark-skinned giant cannibal named "Hine-nui-o-Te-Po" see https://www.google.co.nz/search?q=Hine-nui-o-Te-Po - the name of whom can be explained with the words "Giant-woman-of-night". Supposedly she was "nocturnal", i.e. active at nights, while sleeping during the day - see https://www.google.com/search?q=nocturnal . To the human inhabitants of NZ of that time, who then had short and "flat" noses of peoples living in the South Pacific, quite unusual and eye-catching was also her narrow and long nose, caricatured for a "witch" and shown in "Fig. #E2b" from the web page named "ufo.htm" in turn on the living human examples shown in "Fig. #G1" and "Fig. #G2" from the web page named "evil.htm" - which nose was typically attributed by folk wisdom to UFOnauts, "devils" and witches, and which she (and other NZ giants) probably inherited from their otherworldly "fathers". Due to her habit of savoring the still half-alive human flesh, this giant was later renamed the "goddess of death". However, from the stories that I have heard about her in earlier times, which were more realistic and more specific than what is described about her by already significantly "improved" legends currently published on the Internet, it appeared quite clearly that she was exactly the same female giant (a man-eater) that is also described in the stories about the giant called "Kurangaituku Te Tipua" discussed in item #D1 on the web page named "newzealand.htm" - see https://www.google.co.nz/search?q=Kurangaituku+te+tipua . This female giant still lived and hunted people after the year 1300 (means only around 700 years ago), when the tribes that currently inhabited NZ arrived to it, verbal reports of which tribes repeated to next generations passed the information that I am describing here. NZ was then already significantly depopulated by the Tapanui explosion and deprived by the destructive fury of this explosion the huge Moa birds which previously were the main fodder for local giants. The fact that this giant was still alive after 1300s is evidenced by the details of the events that logically, consistently and realistically described spoken reports about it, which were commonly repeated with sincerity, objectivity and humour even at official events (e.g. such as training courses for polytechnic lecturers) still in the early 1980s - that is, in the times right after my emigration to NZ. Meaningful details and behaviours described in these reports, proved that they represent a report repeated to the next generations about an event observed from hiding by several terrified eyewitnesses. The main hero in this event was an "alluring" and lusty young man wandering about with a group of his tribesmen. & In turn it is known that the tribes that currently live in NZ arrived here only around the year 1300 - means this giant-man-eater lived and nakedly chased her human snacks NOT earlier than in the European medieval period. Unfortunately, those commonly, honestly and humorously told about 40 years ago stories about fate of an "alluring" and lusty young man, whom the giant attempted to be seduced by him crushed to death in front of his terrified tribesmen, nowadays have been confusingly beautified, cleansed of the original elements of male sensuality and methods of acting, politically corrected, provided with idealized symbolism, holiness and magical powers, and transferred to the times of the antediluvian past in which both islands of the present NZ probably did NOT exist yet. As a result, the hero of this story, i.e. the alluring and lusty young man, in the course of only around 40 years, in the officially disseminated and changed versions of this story, was illogically replaced by a completely different hero, i.e. by the antediluvian giant-half-god (despite that called by the name the same giant-half-god in stories of other tribes and other islands died in completely different way). This replacement was also made without taking into account the logically obvious fact that the giant woman was able to crush with her legs only a man of normal human height, but a male half-god giant equal to her size, or even a significantly greater than her strength, could easily obtain from her whatever he wanted to. In turn the usual male ambition of an alluring and lusty young man to tame a giant that probably attracted his senses, after only around 40 years turns out to be reinterpreted into a lofty and devoid of sensual motives goal of gaining immortality for the good of all humanity. I will not mention the fact that if 40 years ago I had heard today's versions of the same story deprived truth and realistic details, then instead of making a scientific analysis on them in order to draw historically and evidence-based conclusions, I would certainly ignore them all as illogical-sounding nonsense ("mumbo-jumbo"). So I suspect, that in the light of what I am trying to explain e.g. in item #K1 from my web page named "evil.htm", already (unfortunately) must happen so with all folk tales, the writing and disseminating of which were delayed, hence instead of writing them down in times of openness and honesty (as I explained it in (2') from item #K1 of the web page "god_exists.htm"), this responsible writing down was postponed until today's "politically corrected" times (in which truth and reliability are less important than nice-sounding words - which is nicer to hear). So poor our future generations, which after the current corrections of old legends will NOT be able to find any meaning or timeless truth in the stories so illogically confused by today's generation - in spite that originally these stories reliably reported actual historical events hiding a large dose of then essential for people practical knowledge, experience and wisdom.

 

I must admit here, that when I was looking for witnesses and information about NZ giants "Te Kahui Tipua", during my frequent field-trips at the times of my work in Timaru, I almost ignored the encountered then evidence on the Tapanui explosion of 1178 AD - which I described, among others, on the web page named "tapanui.htm". But I encountered then a lot of this evidence. For example, not far from Timaru there is the so-called "Peel Forest Park" (see https://www.google.co.nz/search?q=peel+forest+park ) located in a relatively narrow valley. Thus from the destructive fury of the Tapanui explosion this forest was sheltered by the ridge of a mountain rising next to it. So numerous majestic giants of very slowly growing "totara" trees, over 1000 years old, survived this murderous explosion in it - only that their tops protruding above the level of the mountain ridge were evenly burnt and cut off by the blast and fire of this powerful explosion. You can easily see them in there by walking the trail called "Big Tree Walk". The reason why I felt reluctance to further research the consequences of the Tapanui explosion was the fresh memory of me being fired from work in 1990 for researching the UFO explosion site of 1178 AD near Tapanui (see web page "tapanui.htm" ), which removal from work was additionally worsened by fastening to me the so-called "wolf ticket" (see https://www.google.com/search?q=wolf+ticket ) - that caused I could NOT find a job in NZ, thus in order to earn my "daily bread" I was forced to work outside its borders. But now I regret that I did NOT then continue the research of the Tapanui explosion, associating it with my new research on these "disappearing skeletons of giants". If I remember correctly, all places in Timaru where these skeletons of giants were found were located under large sand drifts (embankments) looking and oriented exactly like drifts and dunes formed of sand carried by the blast wave of the Tapanui explosion, i.e. the sand that similarly to snow drifts was deposited behind the terrain obstacles. In other words, the localization of these skeletons under the sand-drifts formed by the shockwaves from the Tapanui explosion in a manner similar as winter winds form snow drifts, proves that all skeletons of giants found in Timaru came from their hosts who died being buried in sand carried by the shockwaves of the Tapanui explosion. (This in turn means that the cemetery of giants "Te Kahui Tipua" from Timaru killed by the Tapanui explosion in fact is like a NZ equivalent for victims of the volcanic explosion from the Italian Pompea - see https://www.youtube.com/results?search_query=Pompea .) So the confirmation of this possibility would contribute a lot to our learning of truth, and would also indicate places where under the sand further such skeletons are potentially hiding. Simultaneously, my avoidance of continuing in Timaru the research of the Tapanui explosion was of no avail, because without knowing it, by researching giants I also exposed myself to the same "power", which punished me once for researching the Tapanui explosion of UFOs. As a result, I was also quickly fired from the Timaru "Aoraki" Polytechnic at the end of year 2000, fortunately this time without receiving a "wolf ticket". Although I was assured that they supposedly had an excess of lecturers, shortly after firing me I saw an advertisement in the newspaper inviting computing lecturers to apply for my previous position. Nevertheless, there is a significant good that has resulted from that employment. It is that it was this newspaper message from 1875, and my research following its discovery, that later initiated a cognitive path to shocking conclusions, towards drawing of which with the elapse of time lead me gradually results of research of these man-eating giants, and which independently of descriptions presented in this post #327E resulted, amongst others, in empirical reassurances described in items #K1 and #K2 from the web page named "god_exists.htm" and in warnings from item #K1 of another web page named "evil_pl.htm".

 

Unfortunately, soon after their discovery, the skeletons of all these numerous NZ giants always mysteriously disappear. In a similar way as the skeletons of "Te Kahui Tipua" from Timaru on the South Island, on the North Island also disappeared, among others, skeletons of Maori giants that were found in a tomb cave from the Port Waikato, around 70 miles south of Auckland, New Zealand. These skeletons from the Port Waikato are described in the article [2VB5.1.1] entitled "Caves could reveal the secret of tall Maoris", published in the "NZ Truth" newspaper, Wednesday edition, 29 September 1965, page 13. Highly meaningful, because clearly connected with the course of the Tapanui explosion, seems also to be the scenario of the destruction of a whole tribe of giants from another area of the North Island of NZ. The discovery (and hasty hiding) of the alleged "burial ground" of hundreds of them torn apart by the explosion and mixed together with other skeletons was made under the sands of a beach in an area called Mangawhai Harbour - with geographical coordinates: 36:08'S, 174:34'E. This "harbour" is located south of the NZ city of Whangarei and to south of the local "Bream Tail" peninsula. I described them in subsection B1.1 from my monograph [7/2] - see web page "text_7_2.htm" . The location and features of these skeletons suggest that these giants died when the heat from the flash of the Tapanui explosion started to burn their skins - which caused the entire tribe of these giants to jump into the nearby sea to protect themselves from this heat. However, after some time also the shockwaves of this explosion reached them, which fragmented their bodies and killed them all, while the sand carried by this air shockwaves formed above them a kind of like "snow drifts" that covered their skeletons until our times.

 

Also all discoveries of giant remains made outside New Zealand met a similar mysterious fate. For example, in the book [3VB5.1.1] by William R. Corliss, "Incredible Life: a Handbook of Biological Mysteries", Source Book Project (PO Box 107, Glen Arm, MD 21057, USA) April 1981, ISBN 0 -915554-07-0, pages 34 to 35, there is a historical mention that Patagonia in South America was already inhabited by giants over four meters in height in historical times. The last historically documented contact of Europeans with such a giant was in 1559, and their tombs and skeletons were still found in 1615. The body of one of the last of these Patagonian giants was even wanted to be transported to Spain. Unfortunately, the ship that transported it, probably due to UFOnauts who occupy us, encountered a strong storm off the coast of North Africa and sank. In this way, the most clear evidence for the existence of giants on Earth was lost. In Syria, on the other hand, there is still a sarcophagus of the biblical giant, Abel. (The one who was killed by his brother Kaim - see the Bible, Genesis 4:8.) This sarcophagus is about 5-6 meters long. Its colour photo was published in the book [4VB5.1.1] (in Polish) by Andrzej Olszewski, "Paradoksy tajemnicy wszechświata" (i.e. "Paradoxes of the mystery of the universe"), Warsaw 1998, ISBN 83-900944-2-8, 314 pages; Distribution consultations: Wydawnictwo A. Olszewski, 00-976 Warszawa 13, P.O. Box 87). But in order to stop tourists from reaching this sarcophagus, and thus stop the spreading of information about its existence around the world, probably due to UFOnauts who occupy us, the area in which it is located was turned into a closely guarded military zone of present Syria. On November 5, 2017 I watched an English-language YouTube video documenting a whole range of discoveries of human giants' bones, found in many different parts of the world. The video was entitled "Who Lived on Earth 100,000 Years Ago?" and was available at https://www.youtube.com/watch?v=0XYWpraTgaY . Many other videos about human giants can be found on YouTube using the keywords: human giants .

 

In order to reveal a whole range of other truths important for humanity related to the mysteriously disappearing bones of giants, it is worth noting the results of my research documenting that God in times of the biblical Flood reprogrammed the elapse of people's lives into a completely new kind of "human time", which I call in my publications the "reversible software time" and which passes over 365 thousand times slower than the time of atoms, minerals, fossils and the time in which God lives - descriptions of this still ignored by the old "official atheistic science" kind of "human time" are provided in item #C4.1 from my web page named "immortality.htm", and also in the "introduction" and in item #G4 from my other web page named "dipolar_gravity.htm". Namely, on the basis of a large body of evidence, I came to a logical conclusion, that during the biblical flood, God NOT only reprogrammed the elapse of human life into this "reversible software time" that He artificially pre-programmed and that is much slower than God's time, but also significantly changed the genetics of all people, so that their growth would be significantly reduced - from the size of giants that prevailed before the Flood, to those that exist today. Before the Flood, NOT only giants, but also all people, had enormous height, in normal people similar to, or even exceeding, 5 meters. In my opinion, the double rows of teeth in the skulls of giants (if they actually exist), could be farsighted and deliberately created by God, so that in the future people could easily distinguish, and thus differentiate in their research, which creatures are actual giants that existed by mixing the seed of "sons "God and the human women (see verse 6:4 from the biblical "Book of Genesis" stating - I quote from the Polish Catholic "Millennium Bible": "And in those days there were giants on earth; and also later, when the sons of God approached the daughters of men, these bore them. So they were these mighty, famous in those ancient times." In turn how huge some among these giants could grow, the Bible states in verse 13:33 from the "Book of Numbers" - I quote from the Polish Catholic "Millennium Bible": "We even saw giants there - and compared to them we appeared to ourselves like locusts, and that is what we were in their eyes." (So it is easy to imagine their size, comparing oneself to the size of a typical "grasshopper" to which similar are locusts - see https://www.google.com/search?q=locusts&source=lnms&tbm=isch .) Maori legends about the "Sleeping Giant" agree perfectly with the enormity of these creatures - the fossilized and large rocky mountain body of which is to exist still undiscovered by Europeans in the native forest of the New Coromandel Peninsula in New Zealand - for details see item #J3.3 from the web page named "god_proof.htm".

 

(This entire post #327E and the films of evidence illustrating it did NOT fit into the memory of this blog - hence the rest of it will be continued below as post #327_2E)

 

paź 17 2020 #327_2E: Authentic photo of giant's skull...

(Continuation of the previous part of this post #327E)

 

#327_2E: Authentic photo of giant's skull and filmed chronicle of over 4 meters tall last of the former human-looking giants (part 2)

 

Unfortunately for human knowledge, only the section of knowledge discovered through the findings of my scientific "Theory of Everything of 1985" (see https://cse.google.pl/cse?cx=partner-pub-2978035837781603%3Amzh2ku-49dx&ie=UTF-8&q=Theory+of+Everything ) concerns the changes during the biblical flood of both the dimensions of human bodies and the dimensions of all other creatures created by God, as well as reveals the principle of the passage of "time of humans" and other creatures. But that section of knowledge has an immensely significant influence on the civilizational advancement of humanity (e.g. on the construction by humanity of Time Vehicles and generators of pure free energy of my invention - see web pages "immortality.htm" and "fe_cell.htm"). In turn because of the enormous importance of this knowledge, according to the operation of the moral field and moral laws, the humanity must firstly put in a proportionately large amount of work in order to "earn" the learning of this priceless knowledge. But as so-far none of people (apart from only the doctor of engineering named Jan Pajak - means me), somehow is eager to put the required workload into earning of this knowledge. Hence, God allows some omnipotent "powers" (e.g. inhabitants of Agharta) to block this knowledge from disseminating it among people - until the entire humanity earns the right to learn about it. In turn one of the forms of this blocking the access to the knowledge about the existence of two kinds of elapse of time, and the change during the biblical deluge of the type of time in which age people and all other living creatures - the possession of which knowledge must be earned by the entire humanity, may be a mysterious permission for the elimination of evidence which would lead to the prohibition of quick learning of this knowledge by those who do NOT deserve it (including this mysterious elimination of skeletons of giants accidentally discovered by people, or e.g. their two rows of teeth and genetics from before the biblical deluge). More about my findings that antediluvian people had the size of giants, one can also read in #A4 from item #C4.1 of the web page named "immortality.htm". Questions related to the explanation described here, which also bother me significantly, are (1) "whether these giants had to die out, because the aging of their bodies, as well as all other life functions - e.g. the speed of their running, still proceeded as it was before the biblical deluge, i.e. according to the irreversible absolute time of the universe?", (2) "whether having the bones of a relatively recently deceased one of these human giants, present official science already has the capability of scientific confirmation that the aging of these giants followed the irreversible absolute time of the universe, and NOT - as in today's people, according to the reversible software time?" and also (3) "whether the Maori name meaning the 'key to omniscience' for the New Zealand "tuatara lizard" (see https://www.google.co.nz/search?q=tuatara ) reveals to us another creature, the examination of which slowly leads people to confirm the existence and operation on Earth these two types of time which I discovered and the elapse of which occurs with significantly different from each other speeds?". At this point it is worth adding that a situation identical to the skeletons of human giants also exists in the case of disappearing mummies from America and Egypt, which have elongated, egg-shaped skulls, identical to the skulls of one of the races of UFOnauts seen on Earth - about which I write in more detail e.g. in item #M1 from my web page named "antichrist.htm".

 

Independently from giants and antediluvian people of huge height, large people can also grow for several other reasons, e.g. because of living and growing up in a telekinetised environment. Of course, even if the skulls of the giants had two rows of teeth each, the skulls of humans of large sizes would only have one row of teeth. The present medicine also recognizes several different reasons why people can grow up to huge sizes. Unfortunately, among these, the permanent telekinetisation of their bodies is still NOT recognized - in spite of the existence of a huge body of evidence, which confirms this reason. However, there is one kind of empirical evidence, which indicates permanent telekinetisation as the main reason for mutating in New Zealand also descendants of ordinary people to the size of giants. This proof is the empirical discovery of ancient Maoris (passed on to us in the form of their verbal tradition), that if the remains of a human giant are buried in vegetable gardens, then vegetables also grow to enormous sizes in there. (It is because of this empirical discovery that in old times Maoris used to bury fragments of human giants in their vegetable gardens.) The most important in this discovery is the mechanism with the use of which the ability to grow up to huge sizes is transferred from the remains of human giants to vegetables. If a given human giant grew up because of some disease, then its remnants would not be able to induce the growth of giant vegetables. But if a given human giant achieved its growth because of permanent telekinetisation, or because of life in a different time than human, then the telekinetised elements contained in its body (and perhaps also their susceptibility to the action of a different time), would be absorbed by vegetables, inducing in them also growth to enormous sizes - on the same principle as the enormous growth of vegetables (e.g. a colossal pumpkin - see https://www.google.com/search?q=giant+pumpkins+from+alaska ), is caused after planting them in Alaska in the area telekinetised by the migration of the Earth's magnetic pole, or as in telekinetic UFO landing sites, all plants grow up to several times of higher sizes (see "Fig. #I3" on the web page named "newzealand.htm"). This in turn means that there is empirical evidence, which indicates the growth of human giants also because of the permanent telekinetisation of their bodies. More on the subject of permanent telekinetisation can be found in subsections KB1 and KB2 from volume 9 of monograph [1/5].

 

The conclusions from my short but fruitful research on the NZ giants are unambiguous. Namely, they confirm that: (1) colossal giants-man-eaters in fact and for sure prowled in NZ until the historic times of the 18th century, (2) some "power" operating on Earth until today with huge influence and reach, mysteriously, highly skilfully and indescribably fiercely removes, falsifies and "disgusts" all evidence found by people for the existence of giants - e.g. see "Film #I2c" below, (3) people who research giants are secretly persecuted and actively destroyed by this "power", (4) descendants of ordinary people also grow up to the growth of giants if they are bred in telekinetised surroundings, (5) actual antediluvian giants were genetically different from people, because they were born as a result of mixing the seed of "sons" of God and human women - as it is described in the Bible and the so-called "The Book of Enoch" (texts of which are already available in Polish - see https://www.google.pl/search?q=ksi%C4%99ga+henocha+po+polsku+online and https://www.youtube.com/watch?v=hIoeyT8GnPg ), (6) giants displayed an innate hostility towards ordinary people instinctively inherited from their otherworldly "fathers" and thus treated people only as a source of "food", and (7) the bones of these giants buried in vegetable gardens had the formerly widely known by the local population of the South Pacific ability to pass on to the vegetables growing along with them a "growth program" which caused that these vegetables also grew to gigantic sizes.

 

https://www.youtube.com/watch?v=dknU4oQXQ-w

Film #I2a: Typically people do NOT realize how huge and terrifying compared to us were former man-eating giants, and how extensive and reliable evidence confirms this (including the Bible). So in order to realize the size, power and lethality of the old giants, it is worth to look at 0:38 seconds from the 1:37-minute-long English-language film entitled 8 OCCASIONS WHEN GIANT HUMAN SKELETONS WERE FOUND, which in May 2020 I found on YouTube at the address https://www.youtube.com/watch?v=dknU4oQXQ-w . For the sake of scientific accuracy, however, I have to add here that despite the alleged origin from New Zealand of the giant skull shown on it, previously I did not encounter the existence of a find and a photograph of this NZ skull myself while conducting my effective, objective and reliable research of NZ giants (albeit forced to be just "hobby" research - because it was officially persecuted). I undertook the efforts to confirm the authenticity of this photograph only after watching the above film. At the same time, I am also aware that the currently existing graphic computer software, tools, materials and technical skills of today's props manufacturers allow relatively easy fabrication of skulls and photos of the type shown in the above film as well as in both films linked from the next "Film #I2b" below. Despite this, I am showing the above huge skull here because information about just so huge sizes of skulls found in NZ were most frequently reported by those who repeated previously heard stories about them, and also because it is worth for the reader to see and understand why the old folklore of NZ stubbornly claimed that these human eating giants (cannibals) were able to bite off the heads of normal people with one clap of their jaws and then nibble on those heads just as we crunch peanuts today.

 

Of course, after discovering the existence of the above photograph of a giant skull from NZ I immediately made an effort to find out more information on its subject. A search order for the keywords https://www.google.co.nz/search?q=giant+skull+Pitcairn+Island+New+Zealand+1934 actually revealed quite a few references to this photo. But all of them originated from the first publication of it dated around 2013, which firstly appeared under the no longer existing address intellectualrevolutionary.wordpress.com . The information that accompanied the first publication of this photograph stated - I quote: "This giant skeleton was found in Pitcairn Island, New Zealand in 1934. Local farmers are trying to hide pieces of a giant skeleton found near 'Christians cave'. Three of the men were later found dead under strange circumstances. The forth man disappeared soon after this photo was taken and was never found. The photographer's identity has never been revealed." As you can see, the origin of this photo has been described as very dramatic. Hence, if one went to NZ Pitcairn Islands (i.e. at: 25:04'S, 130:06'W) then it would be possible to clearly determine through conversations with the locals and through checking the data and configuration of the area known to us, whether the photo is real or fabricated. Unfortunately, the sub-tropical Pitcairn Island lies over 5,000 kilometres from NZ (i.e. from Auckland), and reaching it is expensive, difficult and involves bearing significant inconveniences. Thus, e.g. in my own case going there is NOT an option anymore. But it is worth adding here that historical sources describe how the first predecessors of present settlers, arriving onto the island of Pitcairn, discovered it was uninhabited, but filled with artifacts of ancient culture and with numerous bones of its former inhabitants that looked as if those ancient inhabitants of this island had been eaten by someone. Thus, it is possible to develop a speculative scenario of events that actually looks as if the skull shown in the photo discussed here is authentic and originated from a man-eater giant. According to this scenario: (a) the man-eater giant came from somewhere on this tiny island of Pitcairn (perhaps one of the "sons" of God whom governed the Earth, had another relationship with a Pitcairn local woman, like the Greek god Zeus used to do, and she also bore him a giant), (b) in order to satisfy his huge appetite, this giant ate all the original inhabitants of the Pitcairn island, (c) then he starved himself to death, (d) when this "power" blocking our learning the truth about giants discovered that new settlers in 1934 acted according to the island knowledge and faith that I described in post #327E above and they hid the giant bones that were just found so that after burying them in their vegetable gardens they could produce giant vegetables (read and view the article of the journalist Megan Sutherland from "Timaru Herald" dated 2017/5/12 about giant pumpkins from Timaru at https://www.stuff.co.nz/timaru-herald/news/91507690/timaru-man-surprised-by-giant-pumpkins-from-single-seed - probably bones of another giant of the Timaru tribe are buried under the garden with these pumpkins), (e) this "power" sent to Pitcairn its "time couriers" and they annihilated (killed) all four eyewitnesses and (f) caused the "disappearance of the giant's bones", but (g) were unable to find and neutralize the anonymous photographer who took the above photo discussed here, (h) thus after the photo was published by the descendant of this photographer (i) the world can now view the giant's skull and learn the truth. (So it would be beneficial for truth if someone check in the future, how the above-mentioned my speculative scenario relates to reality.)

 

Today it is worth to know that this "power" that occupies and exploits us has a perfect tool (or "institution") with which it "neutralizes" everything that in the future turns out to be detrimental to its interests. This tool are the so-called "time couriers" which I described, among others, in item #D5 from the web page named "timevehicle.htm". Namely, having "time vehicles" at its disposal, this "power" continually sends its "time couriers" to the past in order to inform its companions living there which events that took place in there work against their interests, and thus which needs to be "cancelled". For example, when it turned out that the skull of a giant hidden by farmers from Pitcairn, in our present times provided the world with the proof that giants actually existed, these "time couriers" ordered their "relatives" living and acting in 1934 that this skull must disappear, while the eyewitnesses of it must die. So in the new passage of time we have a situation like the one described above. Thus, only the photo of this skull taken anonymously survived to our times, because these "relatives" who were NOT receiving information from the "time couriers" who actually took this photograph, were NOT able to find the photographer and to eliminate him while simultaneously destroy the photograph. NOT without a very important reason, the Bible commands in verse 6:3 from the "Gospel according to St. Matthew" - I quote from the Polish Catholic "Millennium Bible": "... let the left hand not know what the right hand is doing ..." Because only this good that we do anonymously, this evil "power" is NOT able to neutralize, hence it actually serves the good of our civilization (amongst others, for the good of our civilization served only the photographs documenting the truth and taken anonymously - e.g. the above photograph, anonymously published photographs of UFOs, etc.). Unfortunately, for me this knowledge came too late. This "power" already knows who I am, so it has NO problem to neutralize all my efforts. However, you, the reader, can benefit from the knowledge acquired at such a large cost!

 

https://www.youtube.com/watch?v=0XYWpraTgaY

https://www.youtube.com/watch?v=sVmOnwng6gs

Film #I2b: The filmed skull illustrating two rows of teeth in May 2020 I found on two videos available on YouTube, namely at 9:27 minutes of an approximately 11-minute-long film entitled "Who Lived on Earth 100,000 Years Ago?" from YouTube address https://www.youtube.com/watch?v=0XYWpraTgaY , and at 7:50 minutes an approximately 30-minute-long honestly and comprehensively documented English-language film entitled "Giants Emerging Everywhere - They Can't Hide This" that can be run from the address https://www.youtube.com/watch?v=sVmOnwng6gs . Unfortunately, the second row of teeth shown in those minutes is visible only in the upper jaw (which would be easier to fabricate than the lower jaw if one tried to deceive giant’s researchers). Furthermore, in the most important places this film is as if intentionally darkened or overexposed, while the dimensions of the hands holding the skull in comparison to the size of the skull itself reveal that the skull shown has the size of a typical human one - means not a giant skull.

 

It is also intriguing that I found and watched the above films of the skull with two rows of teeth on YouTube only in May 2020, although I previously watched one of them in 2017 and then I did NOT notice this skull with two rows of teeth on it (which, of course, could also result from a momentary distraction or oversight). However, one must also remember that this potent "power", which for hundreds of years has been systematically hiding from dissemination and destroying all skeletons of biblical giants that people managed to discover, and which secretly blocks and disgusts all my publications and all the results of my research, almost certainly also tries (and is able) to cleverly discourage people from researching giants in a whole range of different ways - so that the truth about giants is NOT established, nor that the humanity draws extremely important conclusions, some of which conclusions I discuss in post #327E above, while other can be extracted from the 15-minute Polish-language YouTube film entitled "Przedpotopowa Księga Gigantów odkryta w Qumran" (which title means: "Antediluvian Book of Giants discovered in Qumran" - see https://www.youtube.com/watch?v=hIoeyT8GnPg ), as well as from verse 6:4 of the Biblical "Book of Genesis". After all, these conclusions suggest that the genetics of biblical giants (and thus the details of their bodies and skeletons) have the potential to confirm their emergence from the mixing of the seed of "sons" of God and human women. Between the lines these conclusions also warn us, that the Earth and humanity until today are in the power of the deceptive intentions of these "fallen angels" (i.e. former "sons" of God), and thus what I explain e.g. in item #K5 from my web page named "god_exists.htm", or in item #K1 from my web page named "evil_pl.htm", in spite of many years of being an object of attacks and taunts of anonymous individuals carefully hiding from us, in fact for people soon may turn out to be a matter of life and death and continuation of existence or even total destruction.

 

Illustrated with the example from "Film #I2a" the enormity of heads and skulls of giants was the most commonly confirmed information (including even the Bible - the absolute truth of the entire content of which Bible is guaranteed by all my scientific research). In turn the information about the existence of as many as two rows of teeth in the skulls of giants so-far I can assign to only one source. Thus, for statistical reasons and scientific reliability, the existence of such double-row teeth in giants, e.g. I would consider it to be possible, but still NOT proven - and thus requiring further careful empirical research and verification.

 

While searching the Internet for reliable information about two rows of teeth, at the address http://www.yowiehunters.net/viewtopic.php?f=45&t=5491&p=43974 I came across an English-language information that one Australian Aboriginal woman had just such two rows of teeth in the lower jaw, but someone from the authorities, who probably knew something more in this matter than we all know, immediately ordered the second row to be removed surgically. This information states - I quote:

 

The Newcastle Sun Thu 9 Sep 1954 Page 14

Double Set Of Teeth

PERTH: Eight-year-old aboriginal Rosemary Cameron, of Yalgoo, is receiving special treatment at Geraldton for a rare malformation of her teeth. She has two rows of teeth in her lower jaw. Orphaned by the loss of her father in 1952, Rosemary was living with her uncle and aunt at Yalgoo when a Native Affairs Department officer discovered that she had a malformation of her teeth that would eventually disfigure her face. At Geraldton District Hospital one row of teeth was removed under a general anaesthetic. She will have to have dental treatment for at least another year. Rosemary is attending the Geraldton State School during her stay in the town.

 

What may be surprising in this case, is the inexplicable haste with which the authorities immediately surgically removed her second row of teeth, without taking into account the fact that the additional row of teeth did NOT disturb the girl nor caused health problems, while their removal by surgery caused NOT only problems and suffering during the process of carrying out surgery, but also introduced the danger of undesirable health consequences extending for the rest of the girl's life.

 

https://www.youtube.com/watch?v=-uigLE6EI1g

https://www.youtube.com/watch?v=jbPqaAfpnrM

Film #I2c: Although for reasons described in post #327E above, many people will say that the above film is a fabrication, in fact it is an old "filmed chronicle" showing an actually filmed giant, over 4 meters high, that participated in the Japanese military parade. This almost 3 minutes long film is entitled "Giant of Japan military parade" and is distributed via the address https://www.youtube.com/watch?v=-uigLE6EI1g , while its "specially" designed copy is also available at https://www.youtube.com/watch?v=jbPqaAfpnrM . From what I was able to find in the present Internet already famous for hard-to-extract-truth, the above "filmed chronicle" was supposed to be shot sometime in the 1890s, means in times when in order to show a giant on a film it was necessary to film the actual giant. The above giant is supposed to come from the tribe the last living individual of which (that one from the film) lived from 1750 to 1945 (i.e. for 195 "human years") on the island "Hahajima" (I checked: this island does exist - see https://www.google.com/search?q=hahajima+giant+chacha , although the truth about giants that long-lived on it is suspiciously jammed on the Internet). I also came across information that in the pre-war imperial archives of Japan there are still old records that specifically inform about the existence of these giants and about the shooting of the above-mentioned "filmed chronicle" - but when I wanted to access their data and descriptions, it turned out that access to them on the Internet was on purpose blocked. It is also known that cameras for shooting moving films were built in England starting from 1887. It means that the above film was shot only between 3 and 12 years later - i.e. when no-one was even thinking about fabricating fake films.

 

Also note the strategy described by the Polish saying "if you want to hide a tree, plant an entire forest around it" (in the original Polish wording: "jeśli chcesz ukryć drzewo, posadź wokół niego cały las"). The "power" tormenting and exploiting our civilization frequently uses this strategy to eliminate the evidential values of truths, the hiding of which from being made public was NOT possible. In item #A5 from my Polish web page named "totalizm_pl.htm" I described examples of how this strategy was used to prevent people from learning truths about my: "Theory of Everything of 1985", "Philosophy of Totalizm" and the starship called "Magnocraft". Getting to know the truth and authenticity of the above old "filmed chronicle" documenting the existence of the actual film of giant, the same "power" cleverly restrains with the strategy discussed above by including fragments of this old filmed chronicle into a number of today's various films deliberately filled with nonsense and obvious fabrications - so that the viewers would get into the habit of believing that this old newsreel is also the latest fabrication! For example, in order to destroy the evidential value of the above fragment of the old filmed chronicle, in 2007 this "power" intentionally made a costly filmed-parody entitled "Big Man Japan" and repeated fragments of the above old filmed chronicle in the plot of it - doing to this chronicle the same thing as in order to destroy the cognitive value of my scientific "Theory of Everything of 1985" in 2014 it also achieved a similar destruction by making the expensive film entitled "Theory of Everything". Within the framework of the same strategy, this "power" induces also a strong fascination of employees of the "official atheistic science" with antediluvian "dinosaur bones" which are of little importance for humanity, while the clever goal of which is that the fascination with "dinosaur bones" dissuaded (and discouraged employees of official science and their principals) from the much more important for humanity (because related to us) undertaking of research of the "human giants" that died out only recently - as it is explained in more details in item #H2 from my web page named "god_istnieje.htm". Furthermore, this "power" massively publishes statements of supposed "experts" (only that these "experts" are NOT known to anyone and always express themselves anonymously) that forcefully persuade viewers who are deprived of the ability to form their own opinions that this old filmed chronicle supposedly is also a fabrication. Unfortunately, few viewers of this old chronicle are aware today that a fierce battle for the truth is being fought, in which the above old Japanese filmed chronicle, as well as the photo from the previous "Film #I2a", belong to those modest and hard to find defence weapons in disposition of truth, which at our side fight with this "power" for survival, life and good of all people from planet Earth.

 

Copyrights © 2020 by Dr Eng. Jan Pająk

 

* * *

 

The above post #327E is illustrated (with the authentic in the light of my research and verifications): (1) a photograph of a giant's skull and (2) an excerpt of an old filmed chronicle from the 1890s which documented the last of Japanese giants. It (i.e. the post #327E) is an adaptation of the content of item #I2 from my web page (in English) named "newzealand.htm" (updated on 2020/10/17, or later) – already uploaded to the internet and available, among others, at the following addresses:

http://www.geocities.ws/immortality/newzealand.htm

http://magnokraft.ihostfull.com/newzealand.htm

http://gravity.ezyro.com/newzealand.htm

http://nirwana.hstn.me/newzealand.htm

http://drobina.rf.gd/newzealand.htm

http://pajak.org.nz/newzealand.htm

 

At each of the addresses provided above, I also try to make available the most recently updated versions of all my web pages. Therefore, if the reader wishes to learn from "first hand" the truths explained on any of my web pages, then at either of the above addresses he/she may start "menu2.htm" web page that contains green links to names and topics of all web pages that I developed so-far, then in this "menu2.htm" web page can select the link to the web page that he/she wishes to view, and by clicking the "mouse" start that web page. For example, in order to start this "menu2.htm" from the above-indicated address http://pajak.org.nz/newzealand.htm, it is enough if in that address the name of the web page "newzealand.htm" is replaced with the name of the web page "menu2.htm" - then to the search engine will be entered the new address http://pajak.org.nz/menu2.htm obtained in this way. In a similar manner as starting this "menu2.htm", the reader can also start instantly any of my web pages, the name of which he/she already knows, because e.g. I provided it in the above post or because it appears in the "menu2.htm". For example, in order to run any other web page of mine, the physical name of which I have already given anywhere - e.g. to run a web page named "immortality.htm", let's say from a web site with the address http://pajak.org.nz/newzealand.htm , it is enough that instead the previous website address, he/she entered the following new address http://pajak.org.nz/immortality.htm in the address box of a search engine.

 

It is also worth knowing that almost every NEW topic which I already researched for the "a priori" approach of the new "totaliztic science" and presented on this blog, including the topic from this post #327E, is later repeated on all mirror blogs of totalizm which still exist. Until now, as many as 8 such blogs of totalizm were established and maintained for a short time. At present, only 3 most recently published, out of these 8 blogs of totalizm still have NOT been liquidated by numerous opponents of the truth, my "totaliztic science", the highly moral "philosophy of totalizm", my "nirvana political system", my still only in the world true scientific "The Theory of Everything of 1985", and my irrefutable formal scientific proof for the existence of God. These still existing blogs of totalizm can be found at the following addresses:

https://totalizm.wordpress.com

https://kodig.blogi.pl

https://drjanpajak.blogspot.com (also available via NZ address https://drjanpajak.blogspot.co.nz )

Fortunately, the deletion of 5 oldest blogs of totalizm did NOT cause the loss of their posts. This is because after complementing with illustrations, colours, underlining and working links of all my posts that I published so far on blogs of totalizm, including this post, I systematically make them available also in my free electronic publication [13] in a safe PDF format and in two sizes of print (i.e. large 20pt and normal 12pt) - which everyone can download, for example, through the web page named "text_13.htm" available on all the web sites indicated above, including, for example, at http://pajak.org.nz/tekst_13. htm . Almost half of the post to blogs of totalizm are also published in there in the English language version, and thus they will be understandable for inhabitants of countries other than Poland.

 

Posts related to this #327E:

#144E on 2008/2/17 (adapted from item #D1 of web page "newzealand.htm")

#298E on 2018/5/27 (adapted from item #G3 of web page "aliens.htm")

#322E on 2020/5/17 (adapted from items #J1 to #J5 of web page "hurricane.htm")

 

Let totalizm prevail,

Dr Eng. Jan Pająk

 

paź 01 2020 #327_1: Dlaczego jakaś zaduszająca i eksploatująca...

Motto: "Zawsze kiedy ktoś ukrywa coś przed tobą, możesz być absolutnie pewnym, że wiąże się z tym jakaś bardzo istotna prawda, którą ukrywający stara się przed tobą zataić" (czyli kolejna ogromnie istotna prawda życiowa powtarzalnie dowodzona zachowaniami wszystkich skorumpowanych posiadaczy władzy)

 

#327_1: Dlaczego jakaś zaduszająca i eksploatująca nas "moc" usilnie ukrywa prawdę o szkieletach, czaszkach i dokumentacjach opisowych ludzko wyglądających gigantów (część 1)

 

W latach 1999 i 2000 pracując na małej Politechnice w miasteczku "Timaru" na Wyspie Południowej Nowej Zelandii (NZ) krótko zajmowałem się badaniami losów "znikających szkieletów" nowozelandzkich ludzko-wyglądających gigantów-ludojadów (kanibali) - o wzrostach podobno sięgających nawet do około 8 metrów wysokości. Legendy lokalnych Maorysów twierdziły bowiem, że okolice owego miasteczka Timaru aż do około 18 wieku zamieszkiwane były przez taki niebezpieczny dla ludzi szczep lokalnych gigantów, jaki Maorysi nazywali "Te Kahui Tipua". Z upływem czasu okazało się także, że analogicznie jak działo się to w Timaru, takie tajemniczo "znikające szkielety" ludzko-wyglądających gigantów odkrywane były też (i są do dzisiaj) po całym świecie - zawsze też bez względu na to gdzie je znaleziono, niemal natychmiast po ich odkryciu znikają one w zupełnie niewyjaśniony sposób. Z wersetów zaś Biblii jakie zacytuję poniżej w tym wpisie #327 klarownie wynika, że tacy (lub nawet jeszcze wyżsi) giganci byli "hybrydami" zrodzonymi poprzez mieszanie się nasienia ówczesnych "synów" Boga i ziemskich kobiet. Z innych zaś starożytnych tekstów może nawet wynikać wyjaśnienie dlaczego te szkielety są w stanie tak tajemniczo znikać. Teksty te stwierdzają bowiem, że pod nazwą owych "synów" Boga kryją się istoty obecnie nam znane jako "upadłe anioły" oraz "diabły" (tj. podwładni Lucyfera) - pod opresją i okupacją których zgodnie z Biblią nasza Ziemia jest zamęczana aż do dzisiaj. Z kolei w obecnych czasach istoty te nazywamy "UFOnauci" - po wyjaśnienia i dowody patrz punkty #A3.4 i (4) w #A3.1 ze strony "partia_totalizmu.htm" oraz punkt #K1 ze strony o nazwie "evil_pl.htm". Stąd istnienie tych szkieletów i ich systematyczne znikanie jest NIE tylko jednym z przelicznych empirycznych dowodów, między innymi, na istnienie Boga, ale także i na kontynuację na Ziemi działań tamtych upadłych "synów" Boga. Z kolei tajemnicze i uparte znikanie tychże szkieletów aż do obecnych czasów jednoznacznie implikuje, że powodujący owo znikanie byli "synowie" Boga aż do dzisiaj operują na Ziemi - chociaż NIE otrzymują już wsparcia Boga w swych postępowaniach. (Wszakże Bóg ma moc spowodowania iż owe szkielety znikałyby jeszcze przed ich odkryciem przez ludzi - jeśli więc znikają one dopiero po ich odkryciu, jest to oznaką iż ich znajdowanie przez ludzi NIE jest przeciwstawne do intencji Boga.) Sytuacja z tymi upadłymi "synami" i z zamęczaną przez nich ludzkością wygląda więc dokładnie tak jak staram się to uświadomić, między innymi, w (4') z punktu #B3 swej strony "fe_cell_pl.htm".

 

Oto wiadomość w starej NZ gazecie z 1875 roku jaka zaincjowała tamte moje początkowo "niewinne" badania nowozelandzkich gigantów-ludojadów w czasach kiedy istnienia gigantów na Ziemi niemal nikt jeszcze obiektywnie i poważnie NIE badał, zaś ja jeszcze NIE wiedziałem iż istnieje jakaś władcza "moc" jaka usilnie stara się ukryć prawdę na ich temat (a także ukryć prawdę na tematy UFO, okupacji Ziemi, eksploatacji i wyniszczania ludzi, telekinezy, telepatii, "perpetuum mobile", wszechświata, pochodzenia życia, dowodów na istnienie Boga, itp. - patrz punkty #K1 i #K2 ze strony o nazwie "god_istnieje.htm"). I tak nowozelandzka gazeta o nazwie "The Timaru Herald" (patrz https://www.google.co.nz/search?q=timaru+herald+giants ), w swoim wydaniu datowanym 24 lutego 1875 roku, strona 3, pisze co następuje - cytuję w moim tłumaczeniu na polski:

 

"Odkrycie resztek ludzkich. Bardzo duży szkielet został znaleziony wczoraj jakieś 7 stóp pod powierzchnią piasku na półwyspie rzeczki Saltwater Creek. Pan Bullock, woźnica, podczas gromadzenia piasku dla potrzeb budowlanych, wpadł na ten relikt przeszłych wieków i przywiózł fragmenty do miasteczka. Mieliśmy możliwość ich przeglądnięcia, i zostaliśmy uderzeni przez ich symetrię nie mniej niż przez ich ogromne rozmiary. Wyglądają jak należące do osoby gigantycznych rozmiarów; jednak jak narazie są niekompletne co czyni trudnym wyznaczenie wymiarów jego ciała. Kości szkieletu są bardzo rozłożone, fakt jaki rozpatrywany w powiązaniu z suchością miejsca w jakim został znaleziony, prawdopodobnie sugeruje jego znaczny wiek. Powinniśmy mieć więcej do powiedzenia na temat tego interesującego odkrycia w naszym następnym wydaniu."

 

(W oryginale angielskojęzycznym: "Discovery of Human Remains. A very large skeleton was found yesterday, about 7 feet below the surface of the sand on the Saltwater Creek spit. Mr Bullock, the carter, in removing some sand for building purposes, dropped across this relic of a past age and brought the fragments to town. We have had an opportunity of inspecting them, and were struck by their symmetry no less than their great size. They appear to have belonged to a man of gigantic statue; but are so far incomplete as to render it difficult to ascertain the dimensions of his frame. The bones are much decayed, a fact which taken in connection with the dryness of the situation where they were found, probably indicates for them a great antiquity. We shell have some more to say about this interesting discovery in our next issue.")

 

Ja badałem sprawę owego ludzkiego giganta z Timaru, kiedy w latach 1999 i 2000 zatrudniony byłem jako wykładowca Politechniki "Aoraki" zlokalizowanej w tymże miasteczku. (W jakiś jednak czas po zwolnieniu mnie i po zatrudnieniu innego wykładowcy na moje stanowisko, Politechnika ta została zlikwidowana poprzez włączenie jej w skład innej, bazującej w Christchurch.) Wyniki tamtych swoich badań i poszukiwań opublikowałem w rozdziale B traktatu [7/2]. Aczkolwiek NIE jest znany faktyczny wzrost giganta-posiadacza tamtego szkieletu, niektórzy z opowiadających o nim twierdzili, że mógł on sięgać nawet do 8 metrów wysokości. Podobno miał on tak ogromną czaszkę, że głowa normalnego człowieka całkowicie się mieściła w jego ustach - tak że gigant mógł ją schrupać podobnie jak my chrupiemy orzeszki. Dosyć dobre więc pojęcie jak ogromna była czaszka tego nowozelandzkiego giganta daje nam inna ogromna czaszka pokazana na "Film #I2a" poniżej - tj. na 0:38 sekundzie filmu jaki w maju 2020 roku znalazłem w YouTube pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=dknU4oQXQ-w - aczkolwiek na przekór rzekomego jej pochodzenia też z Nowej Zelandii, na istnienie znaleziska i zdjęcia tej innej NZ czaszki pomimo prowadzenia szerokich badań NZ gigantów nigdy uprzednio się NIE natknąłem. (Badania potwierdzające autentyczność jej zdjęcia z owego filmu podjąłem dopiero w maju 2020 roku - zapewne za co owa władcza "moc" natychmiast ostentacyjnie zepsuła mi "smart" telewizor jaki uprzednio pozwalał mi wygodnie i szerokoekranowo przeglądać filmy YouTube.) Ów gigant z Timaru znaleziony w 1875 roku należał do tajemniczego szczepu lokalnych gigantów, jaki legendy miejscowych Maorysów nazywały "Te Kahui Tipua". Kilku męskich osobników z tego szczepu miało przetrwać w okolicach Timaru aż do około 18 wieku. Opisywani oni byli jako podobne do ludzi olbrzymy o czarnej jak smoła skórze, używający język i zdolne do porozumiewania się z ludźmi, którzy posiadali sporządzaną przez siebie odzież i prymitywną broń, jednak byli niebezpieczni bowiem nawykli zabijać i zjadać normalnych ludzi. Uważani oni byli za posiadaczy magicznych mocy - przykładowo biegali wielokrotnie szybciej od ludzi. Szybkość ich biegu była porównywana do szybkości lotu ptaków - co potwierdza moje ustalenie, że nadal żyli oni w przedpotopowej szybkości przebiegu "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata", który upływając ponad 365 tysięcy razy szybciej od "nawracalnego czasu softwarowego" obecnych ludzi pozwalał im wszystko wykonywać z wielokrotnie większą szybkością niż czynią to dzisiejsi ludzie (patrz opisy tego przedpotopowego czasu z punktu #C4.1 strony "immortality_pl.htm"). Liczne szkielety owych gigantów z okolic Timaru zostały odkryte, jednak wkrótce potem wszystkie trwale poznikały w bardzo tajemniczych okolicznościach. Moje usiłowania ustalenia co i jak z nimi się działo zdawały się sugerować, że niemal od chwili ich odkrywania w Timaru ktoś przy władzy nakładał na nie zakazy ich pokazywania ciekawskim, poczym po ich wydobyciu z ziemi przekazywano je do istniejącego już wówczas muzeum w Christchurch, skąd natychmiast były one wysyłane gdzieś dalej. Jednak żadnego materiału dowodowego ani dokumentacji na potwierdzenie tych szeptanych rumorów NIE udało mi się zdobyć. Najbardziej ostatnie odkrycie dwóch takich gigantycznych szkieletów ludzkich miało miejsce w latach 1960-tych, w obszarze Timaru nazywanym "Maori Park". Miejscowa gazeta Timaru Herald także podobno rozpisywała się szeroko na ich temat, zaś sporo miejscowych ludzi ciągle pamiętało tamte opisy - chociaż NIE znalazłem ani jednego świadka, który naocznie widziałby te szkielety (podobno dostęp do miejsca ich wydobywania był niedozwolony). Niestety, prowadząc te badania na zasadach "hobby", ja nie byłem w stanie pozwolić sobie na wkład pracy długotrwałego poszukiwania jaki byłby wymagany dla znalezienia szczegółów wydawniczych oryginalnych artykułów na ich temat. Wkrótce też po ich odkryciu, jak wszelkie inne szczątki nowozelandzkich gigantów, także i te zniknęły w bardzo tajemniczych okolicznościach (a ściślej w okolicznościach przez kogoś o dużej władzy celowo i zamierzenie okrywanych tajemnicą). W czasach mojego pobytu w Timaru nikt NIE potrafił już wskazać co dokładnie z nimi się stało.

 

Ja podjąłem dłuższy wysiłek prześledzenia dalszego losu giganta opisanego w powyżej cytowanym artykule z 1875 roku. W efekcie szerokich wypytywań wszystkich miejscowych z którymi miałem kontakt, natknąłem się na informację o kimś, kto posiadał ogromną dolną szczękę jakiejś gigantycznej osoby (czy ludzkopodobnej istoty) jako rodzaj makabrycznej pamiątki. Znalazłem nawet jednego świadka, który osobiście widział ową szczękę i mi o niej opowiedział - aczkolwiek nic NIE wiedział lub NIE pamiętał skąd jej posiadacz ją pozyskał. Z upływem czasu ów opowiadający okazał się być jedynym naocznym świadkiem z jakim osobiście rozmawiałem i jaki na własne oczy widział fragment szkieletu nowozelandzkiego giganta. Niestety, po opuszczeniu Timaru utraciłem z nim kontakt. Próbowałem także podążać za informacjami o owej szczęce aby odnaleźć jej posiadacza. Kiedy jednak byłem już bardzo bliski odnalezienia Nowozelandczyka ją posiadającego (tj. trafiłem na ślad jego rodziny), niespodziewanie na końcu 2000 roku zostałem usunięty z pracy na Politechnice "Aoraki" z Timaru (na szczęście tym razem już bez otrzymania "wilczego biletu"). Aby więc móc zarabiać na swój "chleb powszedni" w trapionej nieustającym kryzysem ekonomicznym NZ, natychmiast musiałem przenieść się do miasteczka Petone - w którym mieszkam do dzisiaj (patrz strona "petone_pl.htm").

 

Z opowiedzianego mi wyglądu owej szczęki giganta poznałem jej najważniejsze cechy. Najsilniej podkreślany był jej ogrom. Zgodnie z tym co o niej się dowiedziałem, jej wielkość była rzędu wielkości czaszki jaką ilustruje zdjęcie z "Film #I2a" poniżej. Szczęka ta z łatwością więc mieściła w sobie całą głowę normalnego człowieka - co zawsze o tych gigantach podkreślał lokalny folklor. Drugą podkreślaną cechą była jej relatywna nowość i kompletność. Szczęka ta wcale więc NIE mogła przeleżeć pod ziemią całych wieków, a wręcz wyglądała jakby pozyskano ją od kogoś niedawno umarłego i relatywnie młodego (np. ciągle miała wszystkie zęby). Trzecią najdziwniejszą jej cechą miało być, że podobno ta dolna szczęka ludzkiego giganta posiadała aż dwa rzędy zębów. Ponieważ posiadanie dwóch rzędów zębów jest sprzeczne ze wszystkim co wiem, tę trzecią cechę uznałem za przywidzenie lub psikus pamięci - jednak pomięć usłyszenia o niej pozostała. Wszakże oznaczałaby ona, iż posiadający ją gigant był istotą genetycznie odmienną od ludzi. Stąd bardzo zainteresował mnie około 30 minutowy angielskojęzyczny film o tytule "Giants Emerging Everywhere - They Can't Hide This" jaki w maju 2020 roku znalazłem w YouTube i opisuję go oraz linkuję też poniżej w "Film #I2b". Film ten bowiem dokumentuje właśnie tajemniczo "poznikany" materiał dowodowy na istnienie gigantów na Ziemi. Powyższy angielskojęzyczny film czytelnik znajdzie pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=sVmOnwng6gs . Ja uważnie przeglądałem ów film i na 7:50 minucie jego długości najpierw zaszokowało mnie wyraźne ujęcie czaszki rzekomego giganta o dwóch rzędach zębów - na filmie zdjęć czaszek jest więcej, jednak ponieważ są one sfilmowane ze starych gazet, trudno przeanalizować ich uzębienie. Nawet też jeśli NIE zna się angielskiego, ciągle warto aby oglądnąć owe ujęcia z 7:50 minuty długości tego filmu. W krótki czas później natknąłem się ponownie na oglądany przez siebie około trzy lata wcześniej i opisywany poniżej na "Film #I2b" inny agielskojęzyczny film z YouTube o tytule "Who Lived on Earth 100,000 Years Ago?". Na 9:27 minucie jego długości też ze zdumieniem odkryłem NIE widzianą tam uprzednio przez siebie czaszkę rzekomego giganta z dwoma rzędami zębów. Czytelnik może film ten oglądnąć sobie z adresu https://www.youtube.com/watch?v=0XYWpraTgaY - jaki ponownie linkuję też poniżej na "Film #I2b".

 

Ponieważ w NZ w latach 1999 i 2000 (zresztą także i dzisiaj) ludzie NIE wiedzieli, że dawni ludzcy giganci mogli posiadać aż podwójne rzędy zębów w obu szczękach, omawiane zdjęcia z YouTube mogą być albo dowodem, że ktoś przysłowiowo "wpuszcza ludzkość w maliny" i celowo wprowadza na fałszywe tropy w sprawie uzębienia gigantów, albo też dowodem na faktyczne istnienie w Timaru autentycznych szkieletów przedpotopowych gigantów (tj. dzieci "synów" Boga) i na fakt ich bycia oglądanymi przez naocznych świadków - z jednym z których to świadków ja osobiście rozmawiałem. Ponadto, jeśli są one faktem a NIE celowym zwodzeniem, wówczas mogą one też być dowodem, że giganci, na przekór swego wyglądu i zachowań podobnych do ludzkich, faktycznie byli genetycznie drastycznie odmiennymi niż ludzie istotami, jacy od swoich "ojców" odziedziczyli geny instynktownej wrogości do ludzi i traktowania ludzi jako pokarmu. To zaś dodatkowo potwierdzałoby stwierdzenia Biblii, że giganci to faktycznie "hybrydy" powstałe w wyniku zmieszania nasienia "synów" Boga i ziemskich kobiet. Dlatego moim zdaniem sprawę dwóch rzędów zębów w czaszkach gigantów trzeba obiektywnie badać, jednak aż do uzyskania decydującego rozstrzygnięcia (tj. potwierdzenia lub zaprzeczenia) koniecznie trzeba ją uważać za "możliwość", jednak narazie NIE za potwierdzony fakt czy za celowe zwodzenie ludzkości.

 

Systematyczne ginięcie szkieletów gigantów też jest rodzajem "materiału dowodowego" aż na kilka faktów i prawd. Przykładowo ujawnia ono, że kości gigantów są dowodem na coś ogromnie dla ludzkości ważnego, co do czego jakaś sekretna moc, która zniewala naszą planetę już od tysiącleci i o której piszę więcej np. w punktach #B1 do #B5 na swej stronie internetowej o nazwie "evil_pl.htm", w (4') z punktu #B3 innej mojej strony o nazwie "fe_cell_pl.htm", oraz w punkcie #K1 jeszcze innej mojej strony o nazwie "evil_pl.htm", nie życzy sobie aby ludzkość dowiedziała się tego czegoś ważnego z kości ludzkich gigantów znalezionych zarówno w Timaru, NZ, jak i w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. NIE daje się też wykluczyć, że owa istotna dla ludzkości wiedza, może posiadać jakiś związek z dwoma rzędami zębów podobno obecnych w czaszkach gigantów. Dlaczego zaś owe dwa rzędy zębów byłyby aż tak istotne, na obecnym etapie ludzkiej wiedzy możemy jedynie spekulować. Przykładowo, czy mogłyby one stanowić ostateczny dowód jaki w przyszłości obaliłby monopol na edukację i na badania starej "oficjalnej nauki ateistycznej" np. dzięki udowodnieniu, że drugiego (ewolucyjnie niepotrzebnego) rzędu zębów NIE mogła wytworzyć tzw. "naturalna ewolucja", a chociaż wcale niepotrzebne, dla jakiegoś innego i bardzo istotnego powodu musiały one być dalekowzrocznie stworzone przez samego Boga i wkodowane w genetykę owych gigantów - z kolei obalenie tego monopolu uniemożliwiłoby dalsze utrzymywanie władzy nad ludzkością przez ową wszechwładną "moc"? A może chodziłoby tu o ukrycie faktu, iż ludzkość od tysiącleci jest rabowana z tzw. "energii moralnej" i z innych surowców przez swych technicznie wyżej zaawansowanych krewniaków nadal zarządzanych przez owych upadłych "synów" Boga? Wszakże istnienie tej "energii moralnej" oraz odkrycie, że dla ludzkiej duszy "energia moralna" jest tak samo niezbędna jak "tlen" jest dla ludzkiego ciała, już zostały potwierdzone przez moje badania doznawanego podczas profesury na Borneo zapracowanego zjawiska 9-miesięcznej szczęśliwości nirwany (patrz strona "nirvana_pl.htm"). Tymczasem ów absolutnie niezbędny ludziom do życia szczególny rodzaj inteligentnej energii, jaką ja nazywam "energią moralną", wprogramowany został w ludzkie dusze i ciała dopiero po bibilijnym potopie - tak jak wyjaśniam to w punkcie #A1 swej strony internetowej "evolution_pl.htm". Ciała i dusze przedpotopowych gigantów NIE zawierały więc jeszcze programów wykorzystania działania owej energii. Stąd każdy kto z energii tej rabuje dzisiejszych ludzi, faktycznie też musi być krewniakami ludzi jacy od ludzkości odseparowali się dopiero po bibilijnym potopie - tak np. jak uczynili to mieszkańcy tajemniczego królestwa "Agharty" jakie opisuję szerzej w punkcie #A3.4 swej strony o nazwie "partia_totalizmu.htm", oraz w części (C) z punktu #J4 swej strony o nazwie "hurricane_pl.htm". Wszakże fakt iż mając takich krewniaków, którzy zaczynali wraz z nami, jednak obecnie mają już aż tak wyżej od naszej zaawansowaną technikę, czyni ze szkieletów gigantów dowody, iż owi nasi krewniacy nieustająco, choć sekretnie, aktywnie i agresywnie spychają nas w dół w rozwoju, między innymi poprzez utrzymywanie nas w niszczycielskiej mocy "pieniędzy", poprzez sabotażowanie i blokowanie naszych wynalazków, poprzez indukowanie światowych pandemii w rodzaju "koronawirusa" jaki w 2020 roku sparaliżował bazującą na "pieniądzach" ekonomię całej ludzkości, a także poprzez cykliczne poddawanie ludzkości tzw. "resetom cywilizacyjnym" - następny z których właśnie się zbliża. Jeśli zaś dobrze się zastanowić, rabowanie od nas "energii moralnej" NIE powinno być powodem aż tak powypaczanego ich postępowania. Wszakże owi nasi moralnie wypaczeni krewniacy mogliby sami tę energię sobie generować poprzez fizyczne wykonywanie wymaganej "pracy moralnej" motywowanej dobrem swych bliźnich, tj. wykonywanie pracy fizycznej jaka w każdym aspekcie jest zgodna z nakazami Biblii - tak jak opisałem to w #D3, #D2 i #C6 strony "nirvana_pl.htm". Jednak jak to raportował nam Polak, Ś.P. Andrzej Domała, po swym uprowadzeniu na planetę "Nea" opisywanym w traktacie [3b] dostępnym poprzez stronę "tekst_3b.htm", szatańsko pasożytnicza i leniwa natura naszych moralne powypaczanych krewniaków Neatańczyków wcale NIE pozwala im wykonywać jakiejkolwiek moralnie motywowanej pracy fizycznej generującej "energię moralną". Stąd aby ciągle podtrzymywać swoje życie tą absolutnie niezbędną do życia energią, oni rabują ją od ludzi, w dawnych czasach podszywając się pod rzekomych Bogów, zaś obecnie zwyczajnie ukrywając się przed ludźmi - prawdopodobnie pod legendarną nazwą podziemnego królewstwa Agharty (i UFOnautów). Wygląda więc na to, że to ta "mroczna moc" działając rękami manipulowanych przez siebie osób, m.in. może eliminować z Ziemi kości gigantów, obawiając się iż owe kości zaprowadzą nas do odkryć niektórych z ukrywanych przez nich prawd, np. iż za każdym razem kiedy ludzie dowiadują się prawdy na ich temat, istoty te kultywując w sobie ową wrodzoną wrogość do ludzi i traktowanie ludzi tylko jako źródła użytecznych dla nich surowców, technicznie organizują kolejny "reset cywilizacyjny" na Ziemi - w wyniku którego ludzkość cofana jest w rozwoju z powrotem niemal do przysłowiowej epoki "kamienia łupanego" tak jak wraz z moim przyjacielem zilustrowaliśmy to około 30-minutowym filmem "Zgłada Ludzkości 2030" (patrz https://www.youtube.com/watch?v=o06UvHgahr8 ).

 

Kiedyś NZ była pełna gigantów. Nawet po morderczej eksplozji Tapanui z 1178 roku (patrz strona "tapanui_pl.htm") ciągle koło Timaru żyło w niej kilku męskich gigantów-ludożerców z plemiona "Te Kahui Tipua", którzy jakimś cudem tę katastroficzną eksplozję przeżyli. Ponieważ NIE było wśród nich kobiety, a wymarli dopiero w 18 wieku, w sumie niektórzy z nich pozostawali żywymi przez co najmniej 700 "ludzkich lat"! Współzamieszkiwali oni Wyspę Południową NZ wraz ze zjadanymi przez nich ludźmi. (Można nawet spekulować, że właśnie z powodu wzorowania się na kanibaliźmie tychże gigantów, z upływem czasu także i ludzie w okresach głodów zaczęli w NZ praktykować ludożerstwo.) Natomiast żeńską gigantką, która była jedyną z gigantów żyjących na Wyspie Północnej NZ, jaka też przetrwała eksplozję Tapanui i stąd też żyła już w czasach, które w Europie uznawane są za "historyczne", była ciemnoskóra kanibalka nazywana Hine-nui-o-Te-Po - nazwę ktorej daje się tłumaczyć słowami "Olbrzymia-kobieta-nocy". Podobno była ona "nokturalna", tj. aktywna nocami, zaś śpiąca podczas dnia. Ówczesnym ludzkim mieszkańcom NZ posiadającym wówczas krótkie i "płaskie" nosy ludów zamieszkujących obszar Południowego Pacyfiku, dość niezwykły i rzucający się w oczy wyglądał też jej wąski i długi nos, karykaturalnie dla "czarownicy" przedstawiony na "Fot. #E2b" ze strony o nazwie "ufo_pl.htm" zaś na faktycznie żyjących przykładach pokazany na "Fot. #G1" i "Fot. #G2" ze strony o nazwie "evil_pl.htm" - jaki to nos typowo był przypisywany UFOnautom, "diabłom" i czarownicom, a jaki zapewne ona odziedziczyła od swoich nieziemskich "ojców". Z uwagi na jej nawyk delektowania się nadal pół-żywym mięsem ludzkim, później gigantkę tę przemianowano na "boginię śmierci". Jednak z opowiadań jakie o niej słyszałem w dawniejszych czasach, które to opowiadania były bardziej realistyczne i pełniejsze konkretów od tego co na jej temat opisują już znacząco "poudoskonalane" legendy obecnie publikowane w internecie, wynikało dosyć jednoznacznie, że była ona dokładnie tą samą gigantką-ludojadką jaką opisują też opowieści o gigantce zwanej "Kurangaituku Te Tipua" - wskazywane w punkcie #D1 strony o nazwie "newzealand_pl.htm" (patrz https://www.google.co.nz/search?q=Kurangaituku+te+tipua ). Gigantka ta nadal żyła i polowała na ludzi jeszcze około 1300 roku (czyli tylko około 700 lat temu), kiedy to do NZ przybyły obecnie zamieszkujące ją plemiona, słowne raporty których powtarzane następnym pokoleniom przekazały aż do naszych czasów informacje jakie tu opisuję. NZ była wówczas już znacząco wyludniona eksplozją Tapanui oraz pozbawiona jej nieszczycielską furią ogromnych ptaków Moa jakimi uprzednio żywili się lokalni giganci. O tym, że gigantka ta ciągle żyła w owych czasach, świadczą szczegóły zdarzenia jakie na jej temat logicznie, spójnie i realistycznie opisywały mówione raporty, które ze szczerością, obiektywnością i humorem powszechnie powtarzano nawet na oficjalnych imprezach (np. takich jak szkolenia uczelnianych wykładowców) jeszcze na początku lat 1980-tych - czyli w czasach zaraz po mojej emigracji do NZ. Wymowne szczegóły i zachowania opisywane owymi raportami, dowodziły iż reprezentują one powtarzane następnym generacjom sprawozdanie ze zdarzenia zaobserwowanego z ukrycia przez kilku przerażonych naocznych świadków. W zdarzeniu tym głównym bohaterem był wędrujący z grupą współplemieńców "jurny" młodzieniec. & Wiadomo zaś, że plemiona obecnie zamieszkujące NZ przybyły tutaj dopiero około 1300 roku - czyli owa gigantka-ludojad żyła i nago uganiała się za swoimi ludzkimi przekąskami NIE wcześniej niż już w okresie europejskiego średniowiecza. Niestety, tamte powszechnie, szczerze i z humorem opowiadane zaledwie około 40 lat temu losy "jurnego" młodzieńca, jakiego uwodzona przez niego gigantka zmiażdżyła na oczach jego przerażonych współplemieńców, w dzisiejszych czasach zostały konfundująco upiększone, oczyszczone z oryginalnie zawartych w nich elementów męskiej zmysłowości i metod działania, politycznie skorygowane, opatrzone wyidealizowanym symbolizmem, świętością i magicznymi mocami, oraz przeniesione do czasów przedpotopowej przeszłości w jakich obie wyspy obecnej NZ zapewne jeszcze NIE istniały. W rezultacie, bohater owej opowieści, czyli jurny młodzieniec, w przeciągu zaledwie około 40 ostatnich lat, w oficjalnie upowszechnianych obecnie i zmienionych już wersjach tej historyjki został nielogicznie zastąpiony przez zupełnie innego bohatera, czyli przez nazywanego po imieniu przedpotopowego giganta pół-boga (pomimo iż ten sam po imieniu nazywany gigant pół-bóg w opowieściach wielu plemion i innych wysp umiera na zupełnie odmienne sposoby). Zastąpienia tego dokonano też bez uwzględnienia logicznie oczywistego faktu, że kobieta-gigantka była w stanie zmiażdżyć ściśnięciem swych nóg tylko mężczyznę normalnego ludzkiego wzrostu, za to równy jej wielkością, lub nawet znacząco przewyższający ją siłą męski gigant pół-bóg mógłby bez trudu uzyskać od niej wszystko na co tylko przyszłaby mu ochota. Z kolei zwykła ambicja męska jurnego młodzieńca aby okiełznać zapewne pociągająco działającą na jego zmysły gigantkę, po zaledwie około 40 latach okazuje się być już przeinterpretowana we wzniosły i pozbawiony zmysłowych motywów cel zdobycia nieśmiertelności dla dobra całej ludzkości. Nie wspomnę tu już faktu, że gdybym 40 lat temu słyszał dzisiejsze napuszone wzniosłościami jednak odarte w prawdy i konkretów obecne wersje tej samej opowieści, wówczas zamiast dokonania na nich naukowej analizy w celu wyciągnięcia historycznie i dowodowo liczących się wniosków, z pewnością bym je wszystkie zignorował jako nielogicznie brzmiące nonsensy ("mumbo-jumbo"). Posądzam więc, że w świetle tego co staram się wyjaśnić np. w punkcie #K1 ze swej strony o nazwie "evil_pl.htm", tak (niestety) musi już widać być ze wszystkimi ludowymi opowieściami, z których pospisywaniem i upowszechnieniem zwlekano, stąd zamiast pospisywać je w czasach otwartości i szczerości (tak jak wyjaśniłem to w (2') z punktu #K1 strony "god_istnieje.htm"), odkładano to odpowiedzialne spisywanie aż do dzisiejszych "politycznie korygowanych" czasów (w których prawda i rzetelność jest mniej istotna niż miło brzmiące słowa - jakich milej jest wysłuchiwać). Biedne więc te nasze przyszłe pokolenia, które po obecnych korekcjach starych legend NIE będą już w stanie odnaleźć jakiegokolwiek sensu ani ponadczasowej prawdy w opowieściach tak nielogicznie pogmatwanych przez dzisiejsze pokolenie - na przekór iż oryginalnie opowieści te rzetelnie raportowały faktycznie zaszłe historyczne zdarzenia kryjące w sobie sporą dozę istotnej dla ludzi praktycznej wiedzy, doświadczenia i mądrości.

 

Muszę tutaj się przyznać, że kiedy poszukiwałem świadków i informacji o NZ gigantach "Te Kahui Tipua" podczas swych częstych wyjazdów w teren w czasach pracy w Timaru, jednocześnie niemal ignorowałem napotykany wtedy materiał dowodowy o eksplozji Tapanui z 1178 roku - jaką opisałem m.in. na stronie o nazwie "tapanui_pl.htm". A tego materiału dowodowego napotykałem wówczas sporo. Przykładowo, niedaleko od Timaru znajduje się tzw. "Peel Forest Park" (patrz https://www.google.co.nz/search?q=peel+forest+park ) zlokalizowany w relatywnie wąskiej dolinie. Las ten był osłonięty wznoszącym się przy nim grzebietem góry przed niszczycielską furią Tapanui eksplozji. Przetrwały więc w nim ową morderczą eksplozję liczne majestatyczne olbrzymy bardzo wolno rosnących drzew "totara" liczących już ponad 1000 lat - tyle że ich wierzchołki wystające ponad poziom grzbietu góry były równiutko poupalane i poucinane podmuchem i ogniem tej potężnej eksplozji. Można je tam było łatwo pooglądać wędrując szlakiem o nazwie "Big Tree Walk". Powodem dla jakiego czułem wówczas niechęć do dalszych badań następstw eksplozji Tapanui była świeża pamięć usunięcia mnie z pracy w 1990 roku za badania miejsca eksplozji UFO koło Tapanui z 1178 roku (patrz strona "tapanui_pl.htm"), które to usunięcie było dodatkowo pogorszone przypięciem mi tak zwanego "wilczego biletu" - jaki spowodował iż NIE mogłem już znaleźć pracy w NZ, stąd dla zarobienia na "chleb powszedni" zmuszony byłem podjąć pracę poza jej granicami. Obecnie jednak żałuję iż NIE kontynuowałem wtedy badań eksplozji Tapanui wiążąc je ze swymi nowymi badaniami owych "znikających szkieletów gigantów". Jeśli bowiem dobrze pamiętam, wszystkie miejsca w Timaru w jakich znajdowano owe szkielety gigantów zlokalizowane były pod dużymi zaspami (nasypiskami) z piasku wyglądającymi i zorientowanymi dokładnie tak jak zaspy i wydmy utworzone z piasku niesionego przez podmuch fali uderzeniowej eksplozji Tapanui, tj. piasku jaki podobnie do zasp śnieżnych osadzał się poza przeszkodami terenowymi. Innymi słowy, zlokalizowanie tych szkieletów pod piaskowymi zaspami uformowanymi przez falę uderzeniową eksplozji Tapanui w podobny sposób jak zimowe wiatry formują zaspy śnieżne, dowodzi iż wszystkie szkielety gigantów znajdowane w Timaru pochodziły od ich nosicieli jacy zginęli będąc zasypanymi piaskiem niesionym przez falę uderzeniową eksplozji Tapanui. (To zaś oznacza, że cmentarzysko gigantów "Te Kahui Tipua" z Timaru pouśmiercanych eksplozją Tapanui faktycznie jest jakby NZ odpowiednikiem dla ofiar eksplozji wulkanu z włoskiej Pempei.) Potwierdzenie więc tej możliwości wnosiłoby sporo do naszego poznania prawdy, a także wskazywałoby miejsca gdzie pod piaskiem potencjalnie kryją się następne takie szkielety. Jednocześnie moje unikanie kontynuowania w Timaru badań eksplozji Tapanui na nic się NIE zdało, bowiem wcale NIE wiedząc o tym, poprzez zajęcie się badaniami gigantów też naraziłem się tej samej "mocy", która już raz mnie ukarała za badania eksplozji Tapanui. W rezultacie, z Politechniki w Timaru też zostałem szybko zwolniony już pod koniec 2000 roku, na szczęście tym razem bez otrzymania "wilczego biletu". Chociaż też mnie zapewniono iż jakoby mają nadmiar wykładowców, wkrótce po swoim odejściu widziałem ogłoszenie w gazecie zapraszające do składania podań o moją uprzednią pozycję. Niemniej istnieje znaczące dobro jakie wyniknęło z tamtego zatrudnienia. Jest nim, że to właśnie owa gazetowa wiadomość z 1875 roku, oraz następujące po jej odkryciu moje badania, zainicjowały potem drogę poznawczą do szokujących wniosków, ku wyciąganiu jakich z upływem czasu wyniki tamych badań gigantów-ludojadów stopniowo mnie prowadzą, a jakie niezależnie od niniejszego wpisu #327 zaowocowały, między innymi, empirycznymi upewnieniami opisanymi w punktach #K1 i #K2 strony o nazwie "god_istnieje.htm" oraz ostrzeżeniami z punktu #K1 innej strony o nazwie "evil_pl.htm".

 

Niestety, wkrótce po odkryciu szkielety wszystkich tych licznych NZ gigantów zawsze tajemniczo znikają. W podobny sposób jak szkielety "Te Kahui Tipua" z Timaru na Wyspie Południowej, na Wyspie Północnej poznikały też m.in. szkielety Maoryskich olbrzymów jakie znalezione zostały w jaskini grobowcowej z Portu Waikato, jakieś 70 mil na południe od Auckland, New Zealand. Owe szkielety z Port Waikato opisane zostały w artykule [2VB5.1.1] o tytule "Caves could reveal secret of tall Maoris" (tj. "Jaskinie mogą odsłonić sekrety olbrzymich Maorysów"), opublikowany w gazecie "N.Z. Truth", wydanie ze środy (Wednesday), 29 September 1965, strona 13. Wysoce wymowny, bo wyraźnie związany z przebiegiem eksplozji Tapanui, zdaje się też być scenariusz zagłady całego szczepu gigantów innego obszaru Wyspy Północnej NZ. Odkrycia (i pospiesznego ukrycia) rzekomego "cmentarzyska" setek ich szkieletów dokonano pod piaskami plaży w obszarze nazywanym Mangawhai Harbour - o współrzędnych geograficznych: 36:08'S, 174:34'E. Ów "harbour" znajduje się na południe od NZ miasta Whangarei i na południe od tamtejszego półwyspu "Bream Tail". Opisałem je w podrozdziale B1.1 ze swej monografii [7/2] (patrz strona "tekst_7_2.htm"). Lokalizacja i cechy tamtych szkieletów sugerują iż giganci ci zginęłi kiedy żar rozbłysku eksplozji Tapanui zaczął palić ich skórę - co spowodowało iż cały szczep owych gigantów powskakiwał do pobliskiego morza by przed żarem tym się chronić. Po jakimś czasie dotarła jednak do nich także fala uderzeniowa tej eksplozji, jaka rozczłonkowała ich ciała i ich pouśmiercała, zaś piasek niesiony ową powietrzną falą uderzeniową uformował nad nimi rodzaj jakby "zaspy" podobnej do śniegowej, jaka zakrywała ich szkielety aż do naszych czasów.

 

Także wszelkie odkrycia pozostałości gigantów dokonane poza Nową Zelandią spotyka podobnie tajemniczy los. Przykładowo w książce [3VB5.1.1] pióra William'a R. Corliss'a, "Incredible Life: a Handbook of Biological Mysteries", Source Book Project (P.O. Box 107, Glen Arm, MD 21057, USA) April 1981, ISBN 0-915554-07-0, na stronach 34 do 35 widnieje historyczna wzmianka, że Patagonię w Południowej Ameryce już w czasach historycznych zamieszkiwali wielkoludzi powyżej 4 metrowej wysokości. Ostatnia historycznie udokumentowana styczność Europejczyków z takim wielkoludem miała miejsce w 1559 roku, zaś ich groby i szkielety ciągle jeszcze znajdowano w 1615 roku. Ciało jednego z ostatnich z owych gigantów Patagońskich chciano nawet przetransportować do Hiszpani. Niestety statek który je przewoził, zapewne za sprawą okupujących nas UFOnautów, natknął się na silną burzę u wybrzeży Północnej Afryki i zatonął. W ten sposób zaginął i ów najbardziej ewidentny dowód na istnienie gigantów na Ziemi. Z kolei w Syrii do dzisiaj istnieje sarkofag bibilijnego olbrzyma, Abla. (Tego który został zabity przez swego brata Kaima - patrz Biblia, Genesis, 4:8.) Sarkofag ten jest długi na jakieś 5 - 6 metrów. Jego kolorowe zdjęcie opublikowane zostało w książce [4VB5.1.1] pióra Andrzeja Olszewskiego, "Paradoksy tajemnicy wszechświata" (Warszawa 1998, ISBN 83-900944-2-8, 314 stron; Konsultacje w sprawie dystrybucji: Wydawnictwo A. Olszewski, 00-976 Warszawa 13, skr. pocztowa 87). Aby jednak powstrzymać docieranie turystów do tego sarofagu i stąd powstrzymać upowszechnianie się po świecie informacji o jego istnieniu, zapewne za sprawą okupujących nas UFOnautów obszar w jakim się on znajduje zamieniony został w pilnie strzeżoną strefę wojskową obecnej Syrii. Dnia 5 listopada 2017 roku oglądałem angielskojęzyczne wideo z YouTube dokumentujące aż cały szereg odkryć kości ludzkich gigantów, znajdowanych w wielu odmiennych częściach świata. Wideo to nosiło tytuł "Who Lived on Earth 100,000 Years Ago?", zaś dostępne ono było pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=0XYWpraTgaY . Sporo jeszcze innych filmów o ludzkich olbrzymach można odnaleźć w YouTube używając słów kluczowych: ludzkie giganty .

 

Dla ujawnienia całego szeregu innych istotnych dla ludzkości prawd wiążących się z tajemniczo znikającymi kośćmi gigantów, warto odnotować też wyniki moich badań dokumentujących, że w czasach bibilijnego potopu Bóg przeprogramował upływ życia ludzi na zupełnie nowy rodzaj "ludzkiego czasu", który w swoich opracowaniach ja nazywam "nawracalnym czasem softwarowym" oraz który upływa ponad 365 tysięcy razy wolniej od czasu atomów, minerałów, skamienielin i czasu w jakim żyje sam Bóg - opisy tego nadal ignorowanego przez starą "oficjalną naukę ateistyczną" rodzaju "ludzkiego czasu" zawarte są w punkcie #C4.1 z mojej strony "immortality_pl.htm", a także we "wstępie" i w punkcie #G4 innej mojej strony o nazwie "dipolar_gravity_pl.htm". Mianowicie, na bazie sporego materiału dowodowego ja doszedłem do logicznego wniosku, że w czasie bibilijnego potopu Bóg NIE tylko przeprogramował upływ ludzkiego życia na ów sztucznie przez siebie zaprogramowany i wolniejszy od czasu Boga "nawracalny czas softwarowy", ale także wydatnie zmienił genetykę wszystkich ludzi, tak aby znaczącemu zmniejszeniu uległ ich wzrost - z panujących przed potopem rozmiarów olbrzymów, do wielkości istniejących obecnie. Przed potopem bowiem NIE tylko giganci, ale także wszyscy ludzie mieli olbrzymi wzrost, u normalnych ludzi zbliżony, lub nawet przekraczający, 5 metrów. Moim też zdaniem, podwójne rzędy zębów w czaszkach gigantów (jeśli faktycznie istnieją), mogły zostać dalekowzrocznie i celowo stworzone przez Boga aby w przyszłości ludzie mogli łatwo odróżniać, a stąd różnicować w swych badaniach, które istoty są faktycznymi gigantami zaistniałymi poprzez mieszanie nasienia "synów" Boga i kobiet człowieczych (patrz werset 6:4 z bibilijnej "Księgi Rodzaju" stwierdzający - cytuję z katolickiej "Biblii Tysiąclecia": "A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach." Jak zaś ogromni niektórzy z owych gigantów mogli wyrastać, Biblia stwierdza w wersecie 13:33 z "Księgi Liczb" - cytuję z katolickiej "Biblii Tysiąclecia": "Widzieliśmy tam nawet olbrzymów - a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak szarańcza i takimi byliśmy w ich oczach". (Łatwo więc wyobrazić sobie ich ogrom, porównując siebie do wielkości typowego "konika polnego" do którego podobna jest szarańcza patrz https://www.google.pl/search?q=szara%C5%84cza&source=lnms&tbm=isch ) Z ogromem tych istot doskonale więc zgadzają się Maoryskie legendy o "Śpiącym Olbrzymie" - skamieniałe i wielkie jaka cała skalista góra ciało którego ma istnieć nadal nieodkryte przez Europejczyków w puszczy półwyspu Coromandel z Nowej Zelandii - po szczegóły patrz punkt #J3.3 ze strony o nazwie "god_proof_pl.htm".

 

Niefortunnie dla ludzkiej wiedzy, ów odkryty dopiero dzięki mojej naukowej "Teorii Wszystkiego z 1985 roku" (patrz https://cse.google.pl/cse?cx=partner-pub-2978035837781603%3Amzh2ku-49dx&ie=UTF-8&q=Teoria+Wszystkiego ) fragment wiedzy dotyczący zmiany podczas bibilijnego potopu zarówno wymiarów ciał ludzkich, jak i wymiarów wszelkich innych stworzonych przez Boga istot, a także i zasady upływu "czasu ludzkiego" i innych istot, posiada ogromnie istotne znaczenie dla cywilizacyjnego awansu ludzkości (np. dla podjęcia przez ludzkość budowy wehikułów czasu oraz generatorów czystej darmowej energii mojego wynalazku - patrz strona "fe_cell_pl.htm"). Z uwagi zaś na ową ogromną istotność tej wiedzy, zgodnie z działaniem pola moralnego i praw moralnych ludzkość musi najpierw włożyć proporcjonalnie wielki wkład pracy aby sobie "zarobić" na poznanie tej bezcennej wiedzy. Jak jednak narazie nikt z ludzi, (poza jedynym doktorem inżynierem Janem Pająk, czyli mną), jakoś NIE kwapi się aby włożyć wymagany wkład pracy w zapracowanie sobie na tę wiedzę. Stąd Bóg pozwala aby jakieś wszechwładne "moce" (np. mieszkańcy Agharty) blokowały tę wiedzę przed jej upowszechnieniem się wśród ludzi - aż do czasu kiedy cała ludzkość zapracuje sobie na jej poznanie. Jedną zaś z form owego blokowania dostępu do wiedzy o istnieniu aż dwóch rodzajów upływu czasu, oraz dokonanej podczas potopu zmiany rodzaju czasu w jakim starzeją się ludzie i wszelkie żyjące istoty - posiadanie jakiej to wiedzy musi być zapracowane przez całą ludzkość, może być pozwolenie na tajemnicze eliminowanie materiału dowodowego jaki prowadziłby do niedozwolenie szybkiego poznania owej wiedzy przez tych co na jej posiadanie jeszcze NIE zasługują (w tym owo tajemnicze eliminowanie przypadkowo odkrywanych przez ludzi szkieletów gigantów, lub np. ich dwóch rzędów zębów i genetyce sprzed bibilijnego potopu). Więcej na temat moich ustaleń, że przedpotopowi ludzie mieli rozmiary gigantów, można sobie też poczytać w #A4 z punktu #C4.1 strony o nazwie "immortality_pl.htm". Pytania związane z opisanym tu wyjaśnieniem, jakie też mnie znacząco nurtują, to (1) "czy owe giganty musiały wymrzeć, ponieważ starzenie się ich ciał, a także wszelkie inne ich funkcje życiowe - np. szybkość ich biegania, nadal postępowało tak jak przed bibilijnym potopem, tj. według nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata?", (2) "czy dysponując kośćmi relatywnie niedawno zmarłego z owych ludzkich gigantów dzisiejsza oficjalna nauka dysponuje już możliwościami naukowego potwierdzenia, że starzenie się tych gigantów następowało według nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata, a NIE - jak u dzisiejszych ludzi, według nawracalnego czasu softwarowego?", a także (3) "czy maoryska nazwa oznaczająca 'klucz do wszechwiedzy' dla nowozelandzkiego jaszczura "tuatara" (patrz https://www.google.co.nz/search?q=tuatara ) ujawnia nam jeszcze jedno stworzenie, przebadanie którego zwolna poprowadzi ludzi do potwierdzenia istnienia i działania na Ziemi aż dwóch rodzajów czasu jakie ja odkryłem a jakie upływają ze znacząco odmiennymi od siebie szybkościami?". W tym miejscu warto też dodać, że sytuacja identyczna jak ze szkieletami ludzkich gigantów istnieje też w sprawie znikających mumii z Ameryki i Egiptu, jakie posiadają wydłużone, jajowate czaszki, identyczne do czaszek jednej z ras UFOnautów widywanych na Ziemi - o czym piszę szerzej m.in. w punkcie #M1 swej strony o nazwie "antichrist_pl.htm".

 

Niezależnie od gigantów i przedpotopowych ludzi o wzrostach olbrzymów, olbrzymi ludzie mogą wyrastać także z kilku jeszcze innych powodów, np. z powodu życia i wyrastania w natelekinetyzowanym otoczeniu. Oczywiście, nawet gdyby okazało się, że czaszki gigantów miały jednak po dwa rzędy zębów, czaszki tak powstałych ludzkich olbrzymów miałyby tylko jeden rząd zębów. Dzisiejsza medycyna też uznaje już aż kilka odmiennych powodów, dla jakich ludzie mogą wyrastać na olbrzymów. Niestety, wśród tych trwała telekinetyzacja ich ciał nadal NIE jest jednak uznawana - na przekór istnienia ogromnego materiału dowodowego jaki potwierdza ten właśnie powód. Istnieje jednak jeden rodzaj empirycznego materiału dowodowego, który wskazuje trwałą telekinetyzację jako główny powód dla mutowania się w Nowej Zelandii potomków zwykłych ludzi do rozmiarów olbrzymów. Dowodem tym jest empiryczne odkrycie dawnych Maorysów (przekazywane nam w formie ich tradycji słownej), że jeśli szczątki ludzkiego olbrzyma pochowane są w ogródkach warzywnych, wówczas warzywa również wyrastają tam do olbrzymich rozmiarów. (Właśnie z powodu owego empirycznego odkrycia, w dawnych czasach Maorysi zwykli zakopywać fragmenty ludzkich olbrzymów w ich ogródkach warzywnych.) Najbardziej istotny w tym odkryciu jest mechanizm z użyciem jakiego zdolność do wyrastania do olbrzymich rozmiarów jest przenoszona z resztek ludzkich olbrzymów na warzywa. Jeśli bowiem dany ludzki olbrzym wyrósł z powodu jakiejś choroby, wówczas jego resztki nie byłyby w stanie wzbudzić wzrostu gigantycznych warzyw. Jednak jeśli dany ludzki olbrzym uzyskał swój wzrost z powodu trwałego natelekinetyzowania, albo życia w odmiennym od ludzkiego czasie, wówczas natelekinetyzowane pierwiastki zawarte w jego ciele (a być może też ich podatność na działanie odmiennego czasu), zostałyby zaabsorbowane przez warzywa, indukując w nich również wzrost do olbrzymich rozmiarów - na tej samej zasadzie jak olbrzymi wzrost warzyw, np. kolosalnej dyni (po angielsku pumpkin - patrz https://www.google.com/search?q=giant+pumpkins+from+alaska ), jest powodowany po ich posadzeniu na Alasce w obszarze natelekinetyzowanym wędrówką ziemskiego bieguna magnetycznego, lub jak na lądowiskach telekinetycznych UFO wszystkie rośliny wyrastają do kilkakrotnie wyższych rozmiarów (patrz "Fot. #I3" z mojej strony "newzealand_pl.htm"). To zaś oznacza, że istnieje empiryczny materiał dowodowy, jaki wskazuje na wyrastanie ludzkich olbrzymów także z powodu trwałego natelekinetyzowania ich ciał. Wiecej na temat trwałej telekinetyzacji można znaleźć w podrozdziałach KB1 i KB2 z tomu 9 monografii [1/5].

 

Wnioski z moich krótkich jednak owocnych badań NZ gigantów są jednoznaczne. Mianowicie potwierdzają one że: (1) kolosalne giganty-ludojady faktycznie i z całą pewnością grasowały w NZ aż do historycznych czasów 18 wieku, (2) jakaś do dzisiaj operująca na Ziemi "moc" o ogromnych wpływach i władzy tajemniczo, wysoce umiejętnie i nieopisanie zawzięcie usuwa, fałszuje i "obrzydza" wszelkie znalezione przez ludzi dowody istnienia gigantów - np. patrz "Film #I2c" poniżej, (3) osoby które badają gigantów są skrycie prześladowane i aktywnie niszczone przez ową "moc", (4) potomkowie zwykłych ludzi też wyrastają do wzrostu gigantów jeśli są spładzani w natelekinetyzowanym otoczeniu, (5) faktyczni przedpotopowi giganci byli genetycznie odmienni od ludzi, bowiem rodzili się w wyniku mieszania nasienia "synów" Boga i ludzkich kobiet - tak jak opisuje to Biblia oraz tzw. "Księga Henocha" (teksty której są już dostępne w języku polskim - patrz https://www.google.pl/search?q=ksi%C4%99ga+henocha+po+polsku+online oraz https://www.youtube.com/watch?v=hIoeyT8GnPg ), (6) giganci wykazywali instynktownie dziedziczoną od swoich nieziemskich "ojców" wrodzoną wrogość do zwykłych ludzi i traktowanie ludzi wyłącznie jako źródła "pożywienia", oraz (7) kości owych gigantów zakopywane w ogródkach warzywnych posiadały dawniej szeroko znaną przez lokalną ludność z obszaru Południowego Pacyfiku zdolność przekazywania rosnącym przy nich warzywom "programu wzrostu", który powodował że warzywa te także wyrastały do gigantycznych wielkości.

 

(Cały niniejszy wpis #327 i dowodowe filmy go ilustrujące NIE zmieściły się w pamięci tego bloga - stąd jego reszta będzie kontynuowana poniżej jako wpis #327_2)

kodig : :