Najnowsze wpisy, strona 3


lut 27 2019 #307: Tajemnicza potęga języka polskiego...

 

Motto: "Bogobojność i postępowania każdego obywatela dodają swój wkład do sytuacji jego narodu i kraju, zaś od sumy wszystkich takich wkładów zależy czy ziemia jaką Bóg oddał temu narodowi i krajowi pod opiekę i na jakiej początkowo wszystko było bibilijnie 'bardzo dobre' stopniowo upodobni się do Raju i do źródła szczęśliwości jej mieszkańców, czy też upodobni się do bagna zamieszkałego przez bandę krwiożerczych krokodyli, w którym cokolwiek tam się znajdzie nieodwołalnie ugrzęźnie i zostanie pożarte lub zgnije."

 

Staropolska przepowiednia, która stwierdzała, że "języka polskiego ochotniczo uczyć się będą i używać wszystkie narody świata", była powszechnie powtarzana przez starszych wiekiem Polaków. Stąd z pewnością była zgodna ze zbiorową intuicją, wiedzą i mądrością ludową całego narodu. Dla mnie jednak okazywała się ona najtrudniejszą do naukowego i logicznego uzasadnienia i zaakceptowania. Na przekór tego, jej wielokrotne powtarzanie słyszałem zarówno od starych ludzi jeszcze w czasach swej młodości, jak i od rówieśników z mojego pokolenia już nawet w czasach po swym wyemigrowaniu do Nowej Zelandii, zaś w początkach 2019 roku, tj. w czasach redagowania treści niniejszego wpisu (a ściślej punktu #E4 strony "przepowiednie.htm" - z której wpis ten został adaptowany), znajdowałem też jej powtórzenia w całym szeregu wyszukiwanych poprzez Google stron internetowych omawiających najróżniejsze "proroctwa o Polsce" - np. patrz adres https://www.google.pl/search?q=proroctwa+j%C4%99zyk+polski+uczy%C4%87 .

 

Nie będę tu taił, że jako naukowiec poszukujący logicznego uzasadnienia dla wszystkiego co słyszę, widzę, lub czytam, w sprawie możliwości sprawdzenia się i tej niezwykłej przepowiedni byłem ogromnie sceptyczny przez niemal całe swoje życie. Uważałem więc ją za raczej "pobożne życzenie" Polaków, niż za przepowiednię bazującą na jakichś informacjach wywodzących się z nadprzyrodzonych źródeł. Wiem przecież, że w naszym świecie fizycznym wszystko co się dzieje ma sprawdzalne powody i wykrywalne uzasadnienia. Ponadto znam doskonale cechy narodowe Polaków (czy raczej powinienem tu napisać: dobrze poznałem i przykro doświadczyłem ich przeliczne wady narodowe). Znam też historię starożytnej Grecji, potem Rzymu, następnie Hiszpanii, zaś w nowszych już czasach Imperium Brytyjskiego - w którym słońce nigdy NIE zachodziło, a także Rosji Radzieckiej - z jej miażdżącymi wszelkie opory niezliczonymi czołgami. Z historycznych lekcji wiem więc doskonale, że o tym jaki język jest w danym okresie czasu używany do porozumiewania się pomiędzy narodami, decyduje które z państw jest właśnie światowym mocarstwem jakie podbiło znaczną liczbę innych krajów i narodów, poczym siłą narzuciło im swój własny język. Tymczasem cechy (czy raczej wady) narodowe, jakie od historycznego okresu "liberum veto" naród polski w sobie wykształtował, niezaprzeczalnie gwarantują, że Polska nigdy już NIE stanie się światowym mocarstwem. NIE bez powodu w Polsce i wśród Polaków z czasów mojej młodości krążyło to sarkastyczne powiedzenie wyrażające dość bolesną prawdę, jakie powtarzało wielu moich rówieśników. Jego treść wyraziłem w humorystycznym motto do "części #E" ze strony "przepowiednie.htm". Stwierdzało ono, że "Polska (i Polacy) miała bohaterską przeszłość, będzie miała świetlistą przyszłość, a jedynie teraźniejszość nigdy jakoś jej NIE wychodziła."

 

Kiedy wyemigrowałem do Nowej Zelandii i po zaprzestaniu używania języka polskiego zacząłem intensywnie nabywać umiejętności używania języka angielskiego, pojawił się w moim umyśle unikalny okres czasu, podczas trwania którego w swym myśleniu NIE używałem żadnego języka mówionego. W okresie tym z szokiem odkryłem, że faktycznie to moj umysł używa jakiegoś "uniwersalnego języka myśli", który normalnie pozostawał niewykrywalny nawet dla mojej świadomości nawykłej oraz wytrenowanej w logicznych analizach i w wyciąganiu wniosków. Najważniejsze informacje jakie wówczas zdołałem dociec i zgromadzić na temat owego tajemniczego języka "ULT" (czy "Ulot") są spisane w punkcie #B4 ze strony internetowej o nazwie "telepathy_pl.htm", a także w podrozdziale I5.4.2 z tomu 5 mojej monografii [1/5]. Symbole "ULT" albo "Ulot" jakimi w swoich publikacjach referuję do tego wewnętrznego języka naszych myśli, wywodzą się od pierwszych liter jego angielskiej nazwy "Universal Language of Thoughts" (co znaczy "Uniwersalny Język Myśli") jaką w chwili odkrycia jego istnienia mu przyporządkowałem. Faktycznie to swych badań i przemyśleń nad owym językiem ULT (czy "Ulot") nigdy potem już NIE zaprzestałem i dorywczo go analizuję aż do dzisiaj. Z upływem czasu odkryłem też o nim, że ów język "ULT" (albo "Ulot") jest używany przez Boga do komunikowania się z wszystkimi ludźmi - po szczegóły patrz punkt #J5 na mojej stronie internetowej "petone_pl.htm", a także do komunikowania się z wszelkimi innymi niż ludzie boskimi stworzeniami. Ponadto odkryłem, że używają go także UFOnauci. Za pomocą swoich "telepatyzorów" (tj. nadajników i odbiorników do łączności telepatycznej - opisywanych, między innymi, w punktach #C4.1, #E1 i #E3 mojej strony o nazwie "telepathy_pl.htm") owi UFOnauci porozumiewają się z ludźmi właśnie tym językiem ULT - bez potrzeby użycia mowy. To właśnie owym językiem ULT (Ulot) nasze umysły komunikują się też ze zwierzętami i roślinami. Co jednak najciekawsze, zgromadzony już został spory materiał dowodowy, że potencjalnie inteligentna przeciw-materia "rozume" język ULT (Ulot) i jest mu "posłuszna". (Odnotuj, że przeciw-materia jest naturalnym odpowiednikiem jakby płynnego hardware komputerowego umiejscowionego w przeciw-świecie - które to hardware w naszych komputerach też jest "posłuszne" używanym w nich "językom programowania".) Jeśli więc przeciw-materia otrzyma w języku "Ulot" odpowiedni "sygnał inicjujący jej działanie", wówczas zaczyna wypełniać zachowanie, które jej nakazują właśnie "słowa" owego języka. Przykładowo, właśnie takie inicjowane w języku ULT pobudzanie przeciw-materii do udostępniania określonych informacji przechowywanych w jej pamięci, albo do transformowania w przeciw-świecie niektórych szkodliwych dla zdrowia konfiguracji, empirycznie - chociaż zwykle NIE zdając sobie z tego nawet sprawy, wywołują np. osoby praktykujące radiestezję lub uzdrawianie, powtarzalnie uzyskując wyniki jakim wbrew oczywistym dowodom nadal (często ze zwykłej zazdrości) zaprzeczają całe rzesze luminarzy oficjalnej nauki ateistycznej.

 

Z historii rozwoju ludzkich komputerów już wiemy, że ludzie najpierw używali swego "ojczystego języka" aby zaprojektować i zbudować składową hardwarową swoich komputerów, a dopiero potem użyli kilka najbardziej znaczących słów ze swego ojczystego języka (zwykle języka angielskiego), aby uformować "język programowania" owych komputerów. Innymi słowy, w przypadku ludzi oraz wypracowanych przez ludzi komputerów, najpierw istniał ludzki "język ojczysty", dopiero zaś potem kilka jego "słów" zostało wybranych aby stworzyć z nich "języki programowania" i progamy tychże komputerów. Tyczasem sytuacja z językiem "Ulot" miała zupełnie odwrotny przebieg. Mianowicie ponieważ "potencjalnie inteligentna" przeciw-materia rozumie "słowa" języka "Ulot" i wykonuje działania jakie są wyrażane tymi "słowami", najpierw przypadkowe zachowania "chaosu" owej przeciw-materii ułożyły z tych "słów" w jej pamięci zaczątek samoświadomego i samouczącego się programu, który z biegiem czasu spowodował samoewolucję istoty jaką obecnie znamy pod nazwą "Bóg" (a ściślej pod nazwą softwarowej składowej Boga przez chrześcijaństwo nazywanej "Duch Święty") - tak jak wyjaśniłem to opisach samo-ewolucji Boga, między innymi z punktu #C2 swej strony o nazwie "god_proof_pl.htm", czy z punktu #I2 swej strony o nazwie "dipolar_gravity_pl.htm", zaś jak esencję owego wyjaśnienia naukowo wyraziłem w totaliztycznej definicji Boga podanej w punkcie #A0 z mojej strony o nazwie "god_proof_pl.htm". Dopiero zaś po zakończeniu się samoewolucji Boga, ten sam język "Ulot" najpierw został użyty przez Boga do takiego zaprogramowania zachowań niewidzialnej przeciw-materii aby uformowała ona widzialną materię naszego świata fizycznego oraz ciała zamieszkujących ten świat stworzeń i ludzi, a tylko potem Bóg mógł używać "słowa" tego samego języka "Ulot" (ULT) do porozumiewania się ze stworzonymi przez siebie istotami żywymi i ludźmi. Dopiero w jakiś czas później (tj. w czasach budowania Wieży Babel), doświadczenia z krnąbrnymi ludźmi nakłoniły Boga do stworzenia "języków ojczystych" jakimi ludzie porozumiewali się pomiędzy sobą, oraz stworzenia progamów tłumaczących pomiędzy "Ulot" (ULT) i owymi językami ojczystymi - dzięki jakim to programom tłumaczącym Bóg mógł kontynuować komunikowanie się z ludźmi. Innymi słowo, w przypadku języka "Ulot" (ULT), "słowa" owego języka istniały zanim powstało wszystko co obecnie istnieje w świecie fizycznym, w tym "słowa" te istniały zanim Bóg uformował je w naturalne progamy jakie z niewidzialnej przeciw-materii wytworzyly cały nasz widzialny świat fizyczny oraz człowieka. To dlatego w wersecie 1:1 z bibilijnej "Ewangelii według św. Jana" zostało stwierdzone - cytuję z Biblii Tysiąclecia: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo." Warto tu podkreślić, że fakt iż język "Ulot" nakazuje przeciw-materii jak ta ma się zachowywać, zaś owe zachowania przeciw-materii formują całą rzeczywistość jaka nas otacza, powoduje iż to czego NIE daje się wyrazić owym językiem ULT nie może zaistnieć w otaczającej nas rzeczywistości, ani ludzie NIE są w stanie o tym pomyśleć. Tę filozoficzną prawdę najlepiej wyraża ustalenie Konceptu Dipolarnej Grawitacji i filozofii totalizmu stwierdzające, że "wszystko co jest możliwe do pomyślenia, jest też możliwe do urzeczywistnienia - tyle że pracą i mądrością trzeba najpierw znaleźć sposób jak tego dokonać".

 

W drugiej połowie 2018 roku sporo wysiłku i badań poświęciłem urządzeniom napędowym z piątej i szóstej "ery technicznej ludzkości" - odnotuj przy tym, że obecnie ludzkość nadal tkwi w "drugiej erze technicznej", zaś używa tylko jednego napędu z "trzeciej ery technicznej, tj. tzw. "silnika elektrycznego" wynalezionego jeszcze w 1836 roku. Owe piąta i szósta "ery techniczne ludzkości" opisywane są nieco szczegółowiej w punkcie #J4 z mojej strony o nazwie "propulsion_pl.htm" oraz w pokazanej tam "Tab. #J4" - dostępnej np. pod adresem http://pajak.org.nz/cr/tab_cyklicz_nap_6er.jpg . Zasady zaś działania na jakiej pracowały będą owe napędy z piątej i szóstej "ery technicznej ludzkości" już na obecnym poziomie naszej wiedzy daje się zgrubnie przewidzieć i opisać dzięki regularnościom zawartym w tzw. "Tabeli Cykliczności dla Napędów Ziemskich" - tj. regularnościom jakich istnienie i systematyczne urzeczywistnianie na Ziemi przez Boga ja odkryłem i opublikowałem jeszcze w 1976 roku w polskim czasopiśmie "Astronautyka", numer 5/1976, strony 16-21. (Czytelnik może oglądnąć sobie tę moją Tabelę Cykliczności poprzez np. w/w link: http://pajak.org.nz/cr/tab_cyklicz_nap_6er.jpg ) Uprzednio nieznane ludzkiej nauce zasady działania tych najbardziej zaawansowanych technicznie napędów piątej i szóstej "ery technicznej ludzkości" opisałem szczegółowiej w punkcie #J4 ze swej strony internetowej o nazwie "propulsion_pl.htm". Z kolei działanie najważniejszych z owych napędów, tj. działanie "Wehikułów Czasu 5 i 6 ery technicznej" - które będą w stanie przenosić ludzi i ich sprzęt do dowolnej historycznej epoki lub do dowolnych czasów z przyszłości, opisałem między innymi w rozdziale H z mojej monografii [12] (co do której to monografii [12] też noszę się z zamiarem, że po zakończeniu "dogładzania" jej szczegółów i dokonywania końcowych udoskonaleń, postaram się przetłumaczyć ją na język angielski). Skrótowo owe Wehikuły Czasu 5 i 6 ery technicznej omówiłem też w punkcie #J2 ze swej strony internetowej o nazwie "immortality_pl.htm".

 

Te przyszłościowe napędy 5 i 6 ery technicznej, które będą najbardziej zaawansowanymi urządzeniami w posiadanie jakich ludzkość kiedykolwiek wejdzie, będzie dawało się zbudować dopiero kiedy albo w piątej "erze technicznej" nauczymy się jak wykorzystywać gotowe programy zawarte w przeciw-materii, albo też kiedy w szóstej "erze technicznej" nauczymy się jak sami możemy programować przeciw-materię. Aby więc w swych publikacjach wskazać przyszłym "totaliztycznym badaczom" poprawny kierunek gdzie mają szukać rozwiązań pomocnych przy uczeniu się jak wykorzystywać te programy, lub jak samemu można programować przeciw-materię, moją uwagę zwróciła owa staropolska przepowiednia, że w przyszłości wszystkie narody świata będą ochotniczo uczyły się i używały języka polskiego. Jak bowiem moje analizy wcześniej już mi to ujawniły, ze wszystkich dzisiejszych języków mówionych świata z jakimi miałem możność się zetknąć w trakcie swojego "globetrotting", używany przez moje pokolenie i przez poprzedzające nas generacje język polski swą budową i działaniem był najbliższy do języka ULT - niestety, obecnie ze zgrozą patrzę, jak wielbiciele najróżniejszych "zabawek" język ten zawzięcie i szybko wypaczają. Jednocześnie moje analizy ujawniły, że inne języki świata, dawno już odbiegły znacząco swą strukturą i zasadami wyrażania myśli, od budowy i działania języka ULT - czyniąc się zupełnie bezużytecznymi przy poznawaniu zasad programowania w ULT. Stąd poznanie języka polskiego jest, między innymi, bardzo pomocnym kluczem i przewodnikiem do poznawania działania i opanowania użycia języka ULT - a stąd też kluczem i przewodnikiem do nauczenia się jak programować "przeciw-matrię" i jak budować niektóre graniczące w swym działaniu z cudami urządzenia techniczne bazujące na właściwym użyciu oprogramowania przeciw-materii.

 

Aby przytoczyć tutaj czytelnikowi jakieś przykłady na co będą pozwalały owe szerzej opisywane w punkcie #J4 z mojej strony internetowej o nazwie "propulsion_pl.htm", oraz w monografii [12], przyszłe "cudowne" urządzenia techniczne ludzkości, to wykorzystanie w piątej erze technicznej już istniejącego oprogramowania przeciw-materii, będzie pozwalało, między innymi, aby zamiast podróżować lub transportować coś fizycznie przez przestrzeń lub przez czas, wystarczało wówczas zmienić program położenia czegokolwiek w "Omniplanie" z przeciw-świata - zaś ów nowy program natychmiast usytuowi owo coś w innym (wybranym przez nas) miejscu i czasie naszego świata fizycznego i nawracalnego (ludzkiego) czasu. Natomiast dla budowania murów i posągów, odpowiednie dobranie i uruchamianie programów przeciw-materii pozwoli aby kamienie same uformowały się w wymagane kształty, potem zaś aby bez względu na ich wagę one same poleciały w powietrzu i się poustawiały na przynależnych im miejscach murów czy posągów - tak jak wiemy z mitów iż formowane były megalityczne budowle Peru, Boliwii czy Egiptu. Poznanie języka ULT oraz zbudowanie urządzeń technicznych umożliwiających czytanie i zapisywanie myśli zanim są one tłumaczone z ULT na język ludzki, pozwoli też na budowanie urządzeń zwanych "telepatyzerami" jakie umożliwią nam komunikowanie się z dowolnymi istotami, a nawet z roślinami, a także na budowanie "teleskopów i rzutników teleptycznych" jakie będą pozwalały na komunikowanie się z istotami zamieszkującymi odmienne galaktyki, a nawet odmienne niż nasz światy. ("Teleptyzery" są omówione dokładniej w punktach #C4.1, #E1, oraz #E1.1, zaś "rzutniki teleptyczne" - w punkcie #C4 z mojej strony internetowej o nazwie "telepathy_pl.htm". Ponadto "teleskopy i rzutniki telepatyczne" są też omawiane w podrozdziałach K5.1 i K5.2 z tomu 9 mojej monografii [1/5].) Umiejętność nakazywania działań językiem ULT pozwla też na budowanie najróżniejszych "technicznych urządzeń uzdrawiających" (modyfikacje których to urządzeń po wpadnięciu w "złe ręce" mogłyby też być użyte dla celów zbrodniczych, jako "urządzenia do indukowania chorób" - np. do indukowania raka) działających na niemal tej samej zasadzie jak tzw. "uzdrowiciele" - po ich opisy patrz np. (4) w punkcie #C3 na mojej stronie o nazwie "telepathy_pl.htm", zaś przykład demonstracji użycia modyfikacji takiego urządzenia opisałem w punkcie #B1 na innej swej stronie internetowej o nazwie "bandits_pl.htm".)

 

Niestety, jak ludzkość powtarzalnie to już na sobie odbolała, wszystko co można wykorzystać dla budowania, udoskonalania i czyjegś dobra, po wpadnięciu w ręce złych ludzi daje się też wykorzystać dla niszczenia, psucia i zła. Przykładowo, nauczenie się jak programy przeciw-materii pozwalają stwarzać czy lewitować, pozwala też używać owe programy do burzenia czy do bombardowania. Komunikowanie myśli pozwala też na szpiegowanie, zmuszanie i wymuszanie. Maszyny uzdrawiające mogą też indukować choroby. Itd., itp. To dlatego poznanie wiedzy jak używać język ULT jest obwarowane wieloma utrudnieniami, powodującymi że dzisiejsi zachłanni i żądni władzy ludzie, ani przyszłe mocarstwa o zaborczych, esploatatorskich, czy niszczycielskich zapędach, NIE będą w stanie wiedzy tej opanować. Odbieganie języków narodów o zaborczych zapędach od podobieństwa do ULT jest tylko jednym z wielu już poznanych takich utrudnień. Inne zabezpieczenia będą, między innymi, obejmowały działanie "przekleństwa wynalazców" oraz "wynalazczej impotencji" w krajach i narodach w jakich upadek poziomu moralności NIE tylko iż NIE pozwoli na dostęp do opisywanych tutaj najpotężniejszych urządzeń technicznych jakie ludzie kiedykolwiek zbudują, ale nawet NIE pozwoli im na zbudowanie choćby tak relatywnie prostych urządzeń jak wynalezione przeze mnie tzw. Komora Oscylacyjna czy gwiazdolot o nazwie Magnokraft. To NIE jest bez istotnego powodu, że nadal niemal jedyne napędy jakie potrafią budować dzisiejsze zaborcze super-mocarstwa, to silnie zatruwające ludzi i środowisko silniki spalinowe oraz wysoce prymitywne w porównaniu z moją Komorą Oscylacyjną pędniki rakietowe.

 

Z kolei w szóstej "erze technicznej ludzkości" nauczenie się przez ludzi jak używać ULT do programowania przeciw-materii pozwoli aby czynić dosłownie wszystko co się tylko zechce - w tej liczbie czynić także jeszcze łatwiej i szybciej wszystko to co umożliwiało będzie zbudowanie opisanych powyżej urządzeń piątej "ery technicznej". (Oczywiście - gdyby wiedza ta przypadkowo wpadła w "złe ręce", to jej posiadacze mogliby także niszczyć, ekploatować i podawać opresji wszystko i wszystkich na sposoby jakie opisałem powyżej.) Przykładowo, można będzie wówczas m.in. tworzyć z niewidzialnej dla ludzi przeciw-materii w wybranym przez siebie miejscu przestrzeni dowolne przedmioty o dowolnych kształtach uformowane z widzialnej już dla ludzi materii (np. tworzyć gigantyczne kamienie w dowolnym miejscu wznoszonego przez siebie muru - typu "mur inkaski" i wstawiać je w wymagane miejsca z precyzją uniemożliwiającą nawet przeciekanie wody przez ich złącza). Można też np. materię wybranego przez siebie obiektu uczynić dowolnie miękką - w ten sposób pozwalając aby np. skały zmiękczone do konsystencji masła były przez kogoś rzeźbione zwykłą łyżką stołową na dowolny kształt lub podobieństwo, albo też zmiękczone do konsystencji miodu były potem odlewane w piękne garnki lub wazy. Ponadto można anihilować w nicość obiekty jakich już się NIE potrzebuje. Można będzie nakazywać wszystkiemu wykonanie co tylko się zechce, lub też podpowiadać dowolne myśli czy działania. Można będzie błyskawicznie regenerować utracone części ciała, uzdrawiać, oraz przywracać poprzednie stany, sytuacje i czasy. Itd., itp.

 

Uświadomienie sobie powyższych faktów, o prawdopodobnie najwyższym w świecie podobieństwie pomiędzy budową i działaniem języka ULT i języka ojczystego Polaków - znacząca większość których jest usposobionych pokojowo i moralnie, w połączeniu z następnymi swymi odkryciami co daje się osiągać dzięki właściwemu używaniu ULT, nagle wzbudziło u mnie przekonanie, że owa staropolska przepowiednia ma jednak jakąś szansę, aby się wypełnić. Wszakże według moich oszacowań, nadejście owych piątej i szóstej "er technicznych ludzkości" - kiedy to przyszła mieszanka najmoralniejszych wybrańców z wszystkich narodów świata, być może już po otrzymaniu nieśmiertelnych ciał zacznie się uczyć zasad oprogramowania przeciw-materii, najprawdopodobniej nastąpi dopiero po (lub przy) końcu obecnego świata i już w czasach, kiedy narody NIE będą prowadziły między sobą wojen, zaś rządy nad ludźmi zapewne będzie już sprawował (lub będzie bliski sprawowania) wszystko-wiedzący Jezus i jego zgromadzenie najświatlejszych. W takich zaś czasach, o tym jaki język zacznie być używany przez wszystkich, będzie decydowała NIE potęga militarna i rozmiary imperium narodu, który języka tego używa, a przydatność owego międzynarodowego języka dla "wyższych" zastosowań. Z powodu zaś cech narodowych Polaków (między innymi z powodu ich statystycznie wysokiej uczuciowości i wrażliwości na podszepty intuicji), do dziś zdołali oni wypracować język polski, jaki logicznie rzecz biorąc, w zastosowaniach dla owych "wyższych" celów zapewne bije na głowę wszystkie pozostałe języki świata.

 

Oczywiście, wiadomo także, że wszystko co już jest bardzo dobre, z upływem czasu można albo jeszcze bardziej udoskonalić, albo też popsuć - np. tak jak ludzkość już popsuła, między innymi, naturę i żywność, które zaraz po stworzeniu Bóg uznawał za "bardzo dobre" (co opisałem szczegółowo np. w punktach #A1 do #A5 ze swej strony o nazwie "cooking_pl.htm"). Niestety, kiedy zostałem zabrany do przyszłości abym odwiedził swoją rodzinną wieś Wszewilki - tak jak to opisałem w punktach #J2 i #J3 strony "wszewilki_jutra.htm", mówiony język polski jaki wówczas usłyszałem dosyć znacząco odbiegał od dzisiejszego. Tylko więc jeśli w czasach począwszy od obecnych, aż do końca dzisiejszego świata, Polacy zdołają się ustrzec przed powypaczaniem budowy i działania swego języka w sposób jak tego już dokonały inne narody, wówczas być może owa omawiana tutaj staropolska przepowiednia faktycznie kiedyś się wypełni.

 

Świadomość, że wszystko co nas otacza z upływem czasu ludzie mogą coraz bardziej wypaczać w porównaniu do oryginalnie nadanej temu przez Boga i opisanej w Biblii "bardzo dobrej" jakości, uświadamia iż także oryginalnie wprogramowany w nas przez Boga "język ojczysty", pod naciskami osób przy władzy, ludzkich niedoskonałości, mody, najróżniejszych ludzkich "zabawek", itp., również może ulec stopniowemu wypaczeniu. To zaś pobudza do zadania sobie bardzo istotnego pytania, mianowicie "na co" oraz "jak" może wpływać "zgodność" lub "niezgodność" języka "ULT", z językiem ojczystym jaki używamy na codzień? (Lub, wyrażając to innymi słowami, jeśli owe indywidua uwielbiające intelektualne lenistwo i bezmyślne zabawy oraz zabawki całkowicie popsują ojczysty język Polaków, to jakie złe następstwa dla nich z tego nieodwołalnie wynikną?) Odpowiedzi na to interesujące pytanie udziela nam działanie naszego organu z przeciw-świata zwanego "sumienie" - które u nas pełni rolę "telegrafisty odbierającego telegramy bezpośrednio od Boga". Wszakże od czasu przysłania na Ziemię Jezusa i zawarcia tzw. "Nowego Przymierza" opisywanego w Biblii, każda osoba zaczęła otrzymywać od Boga wcześniej nieistniejący u ludzi organ "sumienia" zaprogramowany w jej przeciw-ciele i umiejscowiony w przeciw-świecie. Przeznacznie i funkcje tego nowo-wprowadzonego dopiero wówczas przez Boga "sumienia" symbolicznie zostały zaszyfrowane m.in. w treść wersetu 10:16 z bibilijnego "Listu do Hebrajczyków" - cytuję z Biblii Tysiąclecia: "Takie jest przymierze, które zawrę z nimi w owych dniach, mówi Pan: dając prawa moje w ich serca, także w umyśle ich wypiszę je." Od tamtego czasu, za każdym razem kiedy ktokolwiek podejmuje jakiekolwiek działanie, ów przeciw-organ "sumienia" mu podszeptuje, czy działanie to jest "zgodne" z, czy też łamie ono, przykazania i wymagania Boga. Owo Nowe Przymierze z Bogiem, obdarzające ludzi przeciw-organem "sumiena", zaś dzięki niemu poprawnie i jednoznacznie nas informujące jak każde nasze działanie będzie przez Boga osądzone, obowiązuje nas już od ponad 2000 "ludzkich lat". Tyle, że niestety, fatalnej sztuki "zagłuszania" podszeptów swego "sumienia" uczy się coraz więcej ludzi. (Więcej wyjaśnień o pochodzeniu i esencji działania "sumienia", omawianych dzisiejszym ścisłym sposobem i z użyciem "naukowej" terminologii, czytelnik znajdzie w "2" z punktu #K1 strony "2030.htm". Z kolei bazujące na moich empirycznych ustaleniach opisy śmiercionośnych konsekwencji "zagłuszania" swego "sumienia" każdy może poznać z moich publikacji linkowanych stroną o nazwie "skorowidz.htm" pod wszystkimi hasłami zawierającymi tam nazwę tego przeciw-organu sumienia.) Podobnie też jak ma się to z wszelkimi regułami postępowania Boga w sprawie zagłuszania podszeptów "sumienia", reguły te zapewne mają też swoje odpowiedniki w postępowaniach Boga w sprawie wypaczania struktury i użycia naszego języka ojczystego - czyli i wypaczania uprzednio "bardzo dobrego" oprogramowania tłumaczącego pomiędzy ULT i naszym "językiem ojczystym". Wszakże nic, czego "bardzo dobrą" jakość ludzie psują i wypaczają, NIE uchodzi im bez ponoszenia konsekwencji - np. patrz moja strona o nazwie "woda.htm" poświęcona konsekwencjom obecnego zatruwania wody przez ludzi. Ekstrapolując więc tamte reguły wolno tu stwierdzić, że im bardziej "język ojczysty" jakiegoś narodu zaczyna odbiegać od ULT, tym znaczniej ludzie mówiący owym językiem będą głusi na podszepty swego sumienia, a stąd w swych działaniach będą odbiegali od dobrowolnego wypełniania przykazań i wymagań Boga, zaś wykazywali posłuszeństwo jedynie temu co ludzkie władze i prawodawstwo będą w nich wmuszały siłą i natychmiastowymi karami. Co ciekawe, taki właśnie trend obserwujemy w naszym świecie fizycznym. Wszakże przykładowo, cechą języków krajów i narodów, które łamiąc przykazania i wymagania Boga użyciem agresji, zniewalania, szerzenia ucisku i niesprawiedliwości, kolonizowania, itp., podporządkowały sobie w przeszłości znaczną liczbę innych narodów, jest że struktura i działanie tych języków znacząco różni się od ULT (a tym także i od języka polskiego). Nic więc dziwnego, że ludzkość przewodzona przez takie głuche na przykazania i wymagania Boga kraje i narody zmierza prosto do kataklizmu, jaki przez przepowiednie Indian Hopi nazywany jest "Wielkim Oczyszczeniem". Moja badania wykazują, że owo szybko nadchodzące "Wielkie Oczyszczenie" Ziemi i ludzkości może nadejść już w latach 2030-tych. To dlatego naukowo staram się wszystkich o nim ostrzegać na swojej stronie o nazwie "2030.htm". Z kolei obrazowo zostało ono zilustrowane na upowszechnianym gratisowo polskojęzycznym filmie o tytule "Zagłada ludzkości 2030". (Film ten czytelnik może sobie uruchamiać i przeglądać jednym kliknięciem, przykładowo z mojej strony internetowej o nazwie "djp.htm".) Odnotuj, że ów doskonały film już przekroczył swój pierwszy milion wyświetleń przez ochotniczo oglądające go osoby (patrz plakietka specjalnie zaprojektowana aby uświadamiać, przypominać i upamiętniać czytelnikom moich publikacji sukces owego filmu - jaką pokazałem poniżej na "Rys. #E4"). W liczbowym sukcesie oglądalności tego filmu celowo podkreślam słowo "ochotniczo", ponieważ w przeciwieństwie do innych filmów oficjalnie wprowadzanych do programów i stąd oglądanych np. tylko ponieważ NIE ma już nic ciekawszego do czynienia, lub narzuconych panującą modą, nakazem czy czyimś autorytetem, a także w przeciwieństwie do krótkich zabawnych ciekawostek filmowych dla osób poszukujących uciech i rozrywek, film "Zagłada ludzkości 2030" oglądnęli w wyniku swego świadomego wyboru wyłącznie ochotnicy - pomimo że jest on aż 34 minuty długi, NIE ma w nim nic zabawnego, streszcza wyniki badań naukowych, zaś przywiązane do jego scenariusza moje nazwisko od wielu już lat przez wrogów prawdy, ateistów, leniwców, nieuków, niedowiarków, itp., jest obrzucane niewybrednymi wyzwiskami krzykliwie zniechęcającymi do poznawania wyników przełomowych badań naukowych jakie na przekór wszystkiego nadal prowadzę w imię wzrostu świadomości, wiedzy, dobra i postępu swych bliźnich.

 

Jak całe kraje, lub ich indywidualni mieszkańcy (w tej liczbie Polska i Polacy), mogliby uchronić się od szybko nadchodzącej "zagłady lat 2030-tych", ja staram się to uświadamiać już od 2015 roku – tj. od czasu kiedy wysunąłem swoją kandydaturę do wyborów prezydenckich w Polsce. Mianowicie ratunek grupowy dla całego narodu leży w ustanowieniu specjalnego "urzędu weryfikującego", który sprawdzałby pod względem zgodności z przykazaniami i wymaganiami Boga każde prawo i decyzję uchwalane przez rząd, a stąd który pełniłby funkcję ludzkiego odpowiednika dla zbiorowego "sumienia" całego kraju. Poprawne działanie takiego urzędu uniemożliwiłoby infiltrowanie władz i rządu, a stąd i dalsze kontynuowanie niszczycielskich dla danego kraju działań, przez niemoralnych, skorumpowanych, sprzedawczych, żądnych władzy, samozadufanych, lub po prostu głupich osobników, którzy sprytem czy jakimś innym sposobem zawsze znajdują zmyślny sposób aby "wślizgnąć" się do władz lub rządu. Odwracałoby więc wieloletnią tendencję corocznego pogarszania się życia mieszkańców danego kraju, narastającej w nim korupcji, wyzysku, krzywd, niesprawiedliwości, prywaty, skrytej utraty niepodległości i stawania się czyjąś kolonią, itp., poczym skierowałoby ów kraj na poprawną drogę wzrostu, chwały, potęgi, niezależności oraz boskiej łaskawości, poparcia i pomocy. Aby jednak ustanowienie tego urzędu stało się możliwe, struktura działania rządu danego kraju musiałaby zostać upodobniona do "schematu wzrostu" pokazanego i opisanego na "Rys. #J5b" ze strony "petone_pl.htm" - tyle że "egzekutory" (1) i (11) w owym "schemacie wzrostu" reprezentowałyby wówczas: (1) jego rząd i rządowe urzędy, zaś (11) ów "urząd weryfikujący". Ponadto ów "urząd weryfikujący" musiałby być przewodzony przez osobę o nieskazitelnej moralności, szerokiemu doświadczeniu życiowemu oraz głębokiej znajomości Biblii, filozofii totalizmu i Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Osobą stojącą na czele tego"urzędu weryfikującego" musiałby też być ktoś o najwyższym w danym kraju oficjalnym autorytecie i władzy - przykładowo w przypadku Polski albo jej Prezydent wybieralny przez cały naród, albo też przywrócony z czasów unii Polski i Litwy wybieralny Król Polski. Z kolei wszelkie prawa obowiązujące w danym kraju musiałby zostać przetransformowane dla uzyskania ich pełnej zgodności z przykazaniami i wymaganiami Boga. Na dodatek, niezależnie od obecnego nauczania teorii ewolucji i wielkiego bangu, każdy uczeń i student tego kraju musiałby też być poddany balansującemu jego wiedzę, światopogląd i przyszłą drogę do prawdy nauczaniu Konceptu Dipolarnej Grawitacji i filozofii totalizmu. Więcej informacji o owym "urzędzie weryfikującym" zawarłem, między innymi, we wstępie (blog #276) i punktach #A2, #A3 (całym), #A4, #F1, oraz #J3 ze strony internetowej o nazwie "pajak_dla_prezydentury_2020.htm". Z kolei jak dokonywać obrony indywidualnej przed tą nadchodzącą zagładą, opisałem to w punktach #S3 do #S3.3, #S5 i #R2 (blog #300) ze strony o nazwie "2030.htm".

 

W starych, dobrych czasach, kiedy ja pobierałem jeszcze naukę, moi nauczyciele i profesorowie zwykli doradzać, że uzyskiwanie sukcesów w życiu i nauce wymaga nabycia umiejętności zadawania dociekliwych i odważnych pytań, poczym konsekwentnego znajdowania poprawnych odpowiedzi na owe pytania. Ja bardzo wziąłem sobie do serca tamtą radę i przez całe życie zadaję takie właśnie pytania - poczym znajduję na nie poprawne odpowiedzi. W ten sposób działając samotnie, w pojedynkę, bez jakiegokolwiek finansowania i tylko jakby na zasadach "hobby", zdołałem znaleźć poprawne odpowiedzi dla dziesiątków ogromnie istotnych pytań, na których od wieków przysłowiowo "wyłamują sobie zęby" owe przeliczne rzesze wysoko-płatnych naukowców dysponujących kosztownymi "szkiełkami" oraz znacznie bardziej zadbanym niż moje "okiem" (dla co młodszych czytelników, którzy zostali wtłoczeni w dzisiejszy bezduszny system edukacyjny, wyjaśnię tu, że powyższe referuje do słów "Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko" oraz "Miej serce i patrzaj w serce", z poematu "Romantyczność" wieszcza narodowego Polski i Litwy o nazwisku Adam Mickiewicz) - tyle, że znajdując i publikując owe odpowiedzi, niechcąco nadrepnąłem na bolesne odciski co bardziej samozadufanych w sobie "luminarzy" i ich popleczników. (Na szczęście, niezależnie od ich poglądów i obrzydzania, prawda pozostaje prawdą, zaś to co ja poustalałem ciągle służy dobru coraz większej liczby ludzi.) To dlatego młodym czytelnikom niniejszego wpisu powtarzam radę swoich nauczycieli: uczcie się zadawania dociekliwych i odważnych pytań oraz znajdowania poprawnych na nie odpowiedzi!!! Przykładowo, jedynie tematy poruszone w niniejszym wpisie pozwalają wypracować cały szereg takich pytań jakie mogą zaprowadzić do wręcz rewolucyjnych prawd i odkryć. Aby zaś dać tu przykład jak formułować takie pytania, niniejszym przytaczam mały przykład wynikający z treści poprzedniego paragrafu: dlaczego mogąc w Biblii prosto i otwarcie napisać, iż dopiero w czasach przysłania na Ziemię Jezusa ludzie otrzymali "sumienie", Bóg wolał symbolicznie zaszyfrować ten fakt w licznych wersetach porozrzucanych po treści całej Biblii - tak że odszyfrowanie i zrozumienie co fizykalnie kryje się za symbolem "Nowe Przymierze" wymaga aby poznać uprzednio mój Koncept Dipolarnej Grawitacji oraz poznać wynikającą z tejże Teorii Wszystkiego defnicję Boga, a także aby poznać działanie "nawracalnego czasu softwarowego" opisane w mojej monografii [12]? Po zadaniu, powyższe pytanie wiedzie aż do całej serii rewolucyjnych odpowiedzi, których przede mną nikt NIE potrafił udzielić, stąd na sporo z których osoby zaznajomione z moją filozofią totalizmu zapewne już niejednokrotnie się natknęły. Przykładowo, odpowiedzi że Bóg nieustająco stara się inspirować każdego z ludzi do "przysparzania wiedzy" czy że Biblia celowo została tak napisana aby dostarczać zbioru zaszyfrowanych potwierdzeń dla poszukujących prawdy, ale aby jednocześnie NIE podsuwać gotowych rozwiązań leniwcom, nieukom i niedowiarkom wszelkiego kalibru. Najważniejsza jednak odpowiedź na powyższe pytanie jest następująca: Bóg otwarcie NIE informuje w Biblii, że organ sumienia mógł zostać dany ludziom dopiero w czasach przysłania Jezusa na Ziemię (chociaż opisy "Nowego Przymierza" symbolicznie informującego o zamierzonym dodaniu organu sumienia zawarte są nawet w bibilijnym Starym Testamencie), ponieważ istnienie i działanie mechanizmu "sumienia" jest łatwo sprawdzalnym przez każdego empirycznym dowodem na istnienie Boga, jednocześnie naukowe wytłumaczenie działania sumienia NIE jest możliwe bez uprzedniego poznania poprawnej definicji Boga i bez wiedzy o przeciw-świecie i o działaniu czasu, udostępnionej ludzkości dopiero przez Koncept Dipolarnej Grawitacji - stąd umieszczenie w Biblii niezaszyfrowanego opisu sumienia odbierałoby "wolną wolę" ateistom i innym osobom, którzy jeszcze NIE zasłużyli sobie na poznanie prawdy o Bogu. Innymi słowy: (A) organ sumienia NIE byłby w stanie istnieć i podpowiadać nam zgodnego z Biblią i z przykazaniami Boga osądzenia każdego naszego działania gdyby mający dostęp do wiedzy o przyszłości Bóg NIE istniał, NIE osądzał swą nadrzędną wiedzą i inteligencją każdego z naszych działań, oraz NIE przekazywał swych osądzeń wprost do umysłu każdego z ludzi - ujawniając nam tymi przekazami co Bóg sądzi, a sumienie nam podpowiada, o wszystkim co właśnie czynimy; (B) o tym że organ sumienia istnieje i że poprawnie działa, każdy z ludzi może empirycznie łatwo się przekonać poprzez zwyczajne wsłuchnie się w to co ów organ mu podpowiada (a jeśli nadal będzie miał wątpliwości co do poprawności owych podpowiedzi - to poprzez dodatkowe ich zweryfikowanie na treści Biblii lub na rekomendacjach totalizmu); (C) "dlaczego" sumienie istnieje i "dzięki Komu" poprawnie i w zgodzie z Biblią ono działa (tak jak każdy może na sobie empirycznie sprawdzić iż faktycznie ono działa), tego żaden ateista ani żaden ateistycznie myślący naukowiec NIE jest w stanie poprawnie wytłumaczyć bez uprzedniego zaakceptowania istnienia Boga i bez przyznania, że owo sumienie jest jakby odbiorcą "myślowych telegramów w ULT nadawanych przez Boga bezpośrednio do naszego umysłu", a informujących nas czy to co właśnie czynimy jest zgodne, czy też łamiące, boskie przykazania i wymogi od tysiącleci już opisane szczegółowo w Biblii - zaś naukowo, funkcjonalnie i fizykalnie dające się wytłumaczyć dopiero od 1985 roku dzięki Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji oraz dzięki poznaniu i opisaniu przez filozofię totalizmu metod działania Boga; oraz (D) z uwagi na niedowierzającą i wyszydzającą atmosferę jaką otoczone zostały naukowe odkrycia autora tego wpisu (tj. dra inż. Jana Pająk), a jaka wbrew całemu oceanowi materiałów dowodowych potwierdzających prawdę i meryt owych odkryć nadal jest nieustająco podsycana przez wrogów prawdy i przez ateistów, zaprezentowane tu wyjaśnienia prawdy o "sumieniu" i o fizykalnej interpretacji bibilijnego "Nowego Przymierza", NIE odbiorą "wolnej woli" nikomu kto NIE zapoznał się i NIE uznał prawd zawartych w odkryciach i ustaleniach Konceptu Dipolarnej Grawitacji poczym z punktu widzenia tych prawd NIE zmobilizował się do obiektywnego i do rzeczowego przeanalizowania tego co tu opisane - czyli NIE odbiorą "wolnej woli" żadnemu ateiście, leniwcowi, nieukowi, niedowiarkowi, ani jakiejkolwiek innej osobie przez Biblię symbolicznie nazywanej "plewy" albo "koza" (tj. osobie, którą Bóg osądza przeciwstawnie niż osoby nazywane tam "ziarnem" albo boskimi "owieczkami").

 

* * *

 

Rys. #E4

Rys. #E4: Oto plakietka "Złotego Rekordu", zaprojektowana specjalnie aby uświadamiać, przypominać i upamiętniać czytelnikom moich publikacji fakt i datę kiedy ochotnicy zainteresowani w poznawaniu przełomowych wyników badań naukowych jakie prowadzę na wymuszanej przez społeczeństwo zasadzie mojego rzekomego "hobby", spowodowali przekroczenie pierwszego "miliona wyświetleń" przez bazujący na tych badaniach i upowszechniany gratisowo w YouTube 34-minutowy, polskojęzyczny film o tytule "Zagłada ludzkości 2030" - jaki czytelnik może sobie oglądnąć (między innymi) za pośrednictwem strony "djp.htm" (np. o adresie http://pajak.org.nz/djp.htm ), lub bezpośrednio z internetowego adresu https://www.youtu.be/o06UvHgahr8 . Powyższa plakietka zilustrowana też została we "Wstępie" do strony "2030.htm", oraz w punkcie #A2 ze strony o nazwie "portfolio_pl.htm", zaś jej szerszy opis, oprócz punktu #E4 ze strony internetowej o nazwie "przepowiednie.htm" i pokazanego tam niniejszego "Rys. #E4" opublikowany został w tym wpisie numer #307 do blogów totalizmu (ów wpis #307 najławiej przeczytać z "tomu T" mojej gratisowej publikacji [13] upowszechnianej stroną "tekst_13.htm" a zestawiającej wszystkie wpisy do blogów totalizmu). Film "Zagłada ludzkości 2030" załadowany był na YouTube w dniu 2018/5/6, zaś swój pierwszy milion wyświetleń osiągnął w dniu 2019/2/16 - czyli po 9 miesiącach i 10 dniach. (Liczbę 500 000 wyświetleń osiągnął on po 4 miesiącach i 13 dniach.) Korzystając z okazji osiągnięcia tego "Złotego Rekordu" chciałbym tutaj gorąco pogratulować i podziękować Panu Dominikowi Myrcik, którego ogromny talent graficzny, wiedza, wyobraźnia, sumienność, dbałość o szczegóły, opanowanie komputerowych narzędzi graficznych, fachowość, umiłowanie prawdy, oraz inne pozytywne cechy, pozwoliły aby raport z suchymi wynikami moich badań naukowych, początkowo zamierzony do opublikowania jako jedynie kolejna strona internetowa o nazwie "2030.htm", został dodatkowo poszerzony i przetransformowany przez Pana Dominika w prawdziwe filmowe arcydzieło. W rezultacie, zamiast otrzymania tradycyjnego już dla internetowych raportów z wynikami moich badań "potraktowania" przez wrogów prawdy, typowo polegającego na opluwaniu, wyszydzaniu, sabotażowaniu i obrzydzaniu bliźnim wszystkiego o czym wiedzę zdołałem wypracować - bez względu na to jak dobrze i jak sprawdzalnie dla każdego zdołałem to udokumentować i potwierdzić, tym razem filmowy raport z owymi wynikami wzbudził zainteresowanie i przemówił do przekonania ogromnej rzeszy odbiorców. (A zaiste, jakże niewielu żyjących dzisiaj naukowców dostąpiło zaszczytu, iż wyniki ich badań zaprezentowane były na filmie ochotniczo oglądniętym przez ponad milion ludzi.) Owo zaś wzbudzenie zainteresowania pozwoliło aby wymowa faktów i ładunek uczuciowy zgromadzony w tym filmowym arcydziele umożliwiły otwieranie oczu coraz większej liczby uprzednio pasywnych i zamkniętych na prawdę ludzi. W rezultacie nareszcie niektórych z nas zaczynają poruszać realia tragicznej sytuacji w jaką wrowadziło nas wszystkich i nieustająco pogłębia odwracanie się tyłem do Boga i do wyłożonych w Biblii zasad moralnie poprawnego postępowania, wyniszczanie natury, zastępowanie gorzkiej prawdy przez ładnie brzmiące kłamstwa, żądza władzy i podporządkowywania sobie innych, uczynienie z pieniądza swego bożka, pogoń za przyjemnościami, dbanie wyłącznie o zyski i o zaspokajanie własnych egoistycznych zachcianek, poniżanie bliźniego, szerzenie niesprawiedliwości, czynienie tylko tego co najłatwiejsze i co przynosi natychmiastowe korzyści, ubieganie się o to co "chce się mieć" zamiast o to co "faktycznie jest nam potrzebne", unikanie obstawania za poprawną wiedzą i za tym co od wieków sprawdzone w niezawodnym działaniu tylko ponieważ NIE jest to zgodne z najnowszą modą, itd., itp. To filmowe arcydzieło zwraca też naszą uwagę na prawdy jakie zaprezentowałem w powyższym wpisie - przykładowo na prawdę, że ludzie NIE wprowadziliby się w pokazaną na filmie tragiczną sytuację, gdyby kierowali się podszeptami swego "sumienia". Ponadto na prawdę iż niezależnie jakie "mody", "zabawki" i pokusy docierają do naszego narodu od tych co już przez wieki zagłuszają swoje sumienia, ciągle każdy Polak, podobnie jak każdy inny mieszkaniec Ziemi, z iście komputerową precyzją i obiektywnością będzie nieodwołalnie rozliczony z tego jak uważnie wsłuchuje się i wypełnia podszepty własnego sumienia; a także na prawdę iż w zakres obowiązków każdego Polaka i każdego mieszkańca Ziemi włączona jest dbałość o wszystko co Bóg oddał mu pod opiekę (kustodię) - w tym dbałość o doskonałość języka ojczystego jakiego bibilijnie "bardzo dobrą" jakość i jakiego potencjał na przyszłość Polacy odziedziczyli po swych przodkach.

 

Copyrights © 2019 by dr inż. Jan Pająk

 

* * *

 

Powyższy wpis jest adaptacją treści punktu #E4 z mojej strony internetowej o nazwie "przepowiednie.htm" (aktualizacja datowana 25 lutego 2019 roku, lub później) - już załadowanej do internetu i dostępnej, między innymi, pod następującymi adresami:

http://www.geocities.ws/immortality/przepowiednie.htm

http://totalizm.zensza.webd.pl/przepowiednie.htm

http://gravity.ezyro.com/przepowiednie.htm

http://totalizm.com.pl/przepowiednie.htm

http://cielcza.cba.pl/przepowiednie.htm

http://pajak.org.nz/przepowiednie.htm

 

Na każdym z powyższych adresów staram się też udostępniać najbardziej niedawno zaktualizowane wersje wszystkich swoich stron internetowych. Stąd jeśli czytelnik zechce z "pierwszej ręki" poznać prawdy wyjaśniane na dowolnej z moich stron, wówczas na którymkolwiek z powyższych adresów może uruchomić "menu2_pl.htm" zestawiające zielone linki do nazw i tematów wszystkich stron jakie dotychczas opracowałem, poczym w owym "menu2_pl.htm" wybrać zielony link do strony jaką zechce przeglądnąć i kliknięciem "myszy" uruchomić ową stronę. Przykładowo, aby owo "menu2_pl.htm" uruchomić z powyżej wskazanego adresu http://totalizm.com.pl/przepowiednie.htm , wystarczy jeśli w adresie tym nazwę strony "przepowiednie.htm" zastąpi się nazwą "menu2_pl.htm" - poczym swą wyszukiwarką wejdzie na otrzymany w ten sposób nowy adres http://totalizm.com.pl/menu2_pl.htm . W podobny sposób jak uruchamianie owego "menu2_pl.htm" czytelnik może też od razu uruchomić dowolną z moich stron, nazwę której już zna. Przykładowo, aby uruchomić dowolną inną moją stronę, jakiej fizyczną nazwę gdziekolwiek już podałem - np. uruchomić stronę o nazwie "skorowidz.htm" powiedzmy z witryny o adresie http://pajak.org.nz/przepowiednie.htm , wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisał następujący nowy adres http://pajak.org.nz/skorowidz.htm w okienku adresowym wyszukiwarki.

 

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i temat z niniejszego wpisu, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu, które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #307). Początkowo istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie z tamtych początkowych blogów totalizmu, jakie nadal NIE zostały polikwidowane przez licznych przeciwników "totaliztycznej nauki" i przeciwników wysoce moralnej "filozofii totalizmu", można znaleźć pod następującymi adresami:

https://totalizm.wordpress.com

http://totalizm.blox.pl/html

Ponadto wszystkie moje wpisy jakie dotychczas opublikowałem na blogach totalizmu, w tym niniejszy wpis, są też systematycznie udostępniane na mojej darmowej publikacji [13] - jaką każdy może sobie załadować np. poprzez stronę o nazwie "tekst_13.htm" dostępną, między innymi, pod adresem http://pajak.org.nz/tekst_13.htm . Niemal połowa wpisów jest tam opublikowana także w wersji angielskojęzycznej, a stąd będzie zrozumiała i dla mieszkańców innych niż Polska krajów.

 

Z totaliztycznym salutem,

Dr inż. Jan Pająk

 

kodig : :
lut 03 2019 #306E: Starfish and people mutations from...

 

Motto: "Sisterly starfish, living in the same sea bay, however, having different numbers of arms, in me are rising similar questions "why?" like seeing people born without fingers or with more than five fingers."

 

Atheistically nor scientifically unexplainable sequence of events initiated right next to (in my opinion) "Christian-holy" place from the township of Petone (in which I live), intelligently and without breaking "free will" "guided me" to form and to explain here my private opinion regarding the truthful and objective answer to the question: "whether the variations in the number of arms of the sisterly starfishes of the same species Patiriella Regularis, which were thrown by waves at the Petone beach, are (1) a manifestation of momentum and broad possibilities of the divine creation of "very good" creatures, e.g. during the first 7 days of creation described in the Bible, or are (2) the result of progression in the recently started and ongoing to this day morbid 'mutations' of these starfishes caused by humans industrially polluting their natural environment?" Because my private opinion on truthful answer to the above question implies also various consequences for the future of people, in order to give the reader an opportunity to trace my reasoning and thus to encourage him/her to seek his/her own truth regarding this matter, in this item #B1.1 I decided to describe and explain: (a) the course and phases of this guiding me - which has NOT deprived me of the "free will" (thus which is impossible to explain at present just scientifically or atheistically), (b) facts that have influenced me regarding this my opinion - which I am describing here as representing the truth, (c) what states this my private opinion, and (d) what it implies that it may occur in the future.

 

Everything about what this item #B1.1 informs, was initiated in 1985 by my development of the still the only in the world real Theory of Everything named the "Concept of Dipolar Gravity". This is because the theory allowed me, among others, to develop a whole range of formal scientific proofs, confirming that God exists - in spite of what about God falsely tells us the "official atheistic science" (for descriptions of these formal proofs see items #G2 and #G3 from my web page named "god_proof.htm"). In turn, as it is expressed jokingly by the saying well-known in Poland and commonly repeated by scientists from the Wrocław University of Technology in 1970s (i.e. in years when I was employed by that probably the best technical university in the world) "in findings of theoretical research and theories NO one believes - except for their author, while in the results of experimental research believes everyone - with the exception of their author", I firmly trust that my theoretical proofs for the existence of God revealed the absolute and irrefutable truth. In addition, I also believe that after more than 30 years of constant encountering of the entire ocean of empirical proofs that God exists, my consciousness until now has already risen to the level that "I know for sure that God exists" instead of just believing in His existence (knowledge is better than belief, because one can always stop believing, but one never stops knowing). So instead of unproductively wasting time on further verifications of His existence, I have focused my efforts on the positive, trusting, friendly, scientific, detailed, conscientious and objective cognition of God (including my learning about God's methods, tools and possibilities - for details see my monograph [12]).

 

The second phase in the process of shaping my personal opinion about the changes in numbers of arms in starfishes, occurred on Wednesday 2018/4/25. By then, both as a scientist and as a human I already was absolutely sure of the existence of God (i.e. sure for as long as since 1985). Namely, that Wednesday I experienced a supernatural event at the Petonian beach - i.e. I saw the flame of "burning bush" that manifested itself to me in there. (I described and illustrated that "extraordinary" event in detail in item #J3 from my web page named "petone.htm" and in posts numbers #296E and #303E to blogs of totalizm.) Since I am a scientist who is used to analyze everything that I see, at the moment when I first saw this enormously bright, red flame emanating from a bush of seaweeds, I quite sceptically assumed that it was a "will-o'-the-wisp" (or "ghost-light"), about attributes of which I heard a lot from the old Polish folklore descriptions. After all, it telepathically tried to convince me to NOT pay any attention to it and to continue my walk in an uninterrupted way - which continuation of walk was almost impossible considering the very strong, red glow and fascinating rhythmic dance of this flame. Later, however, I discovered that in accordance with verses 3:1-5 from the Biblical "Book of Exodus" the place in which such a "burning bush" was manifested to someone, most probably received God's status as a "Christian-holy" place. Because my previous scientific checking repeatedly and indisputably showed that every word of the Bible expresses the truth and only the truth, I absolutely believe now, and definitely act in accordance with my belief, that the place on the Petonian beach that I previously considered to be ordinary and having nothing distinctive, but in which later this "burning bush" was manifested to me, in fact is a "Christian-holy" place. This my deep belief that God has granted the status of a "holy place" to that particular fragment of the Petonian beach, is also confirmed additionally not only by numerous other verses of the Bible (e.g. consider the content of verses: 17:20 and 21:21-22 in "Matthew", 11:23 in "Mark", 17: 6 in "Luke") and by the method of God's acting - which I myself discovered and described in detail, among others, in item #A2.2 of my web page named "totalizm.htm", or in item #F2 from other my web page named "will.htm", but later confirmed for me also by numerous unusual events which I experienced in there since the time of this "burning bush" manifestation and described in items #J3 to #J7 from my web page named "petone.htm". So as from that day 2018/4/25, whenever the weather and circumstances allow it, I go for a walk to this place, to investigate and to report in "Part #J" from my web page named "petone.htm", whether something similarly "extraordinary" again happens in there. Several times and usually in an unpredictable way, in fact I have sighted in there events or symbols, which at the level of knowledge of today's "official atheistic science" can NOT be rationally explained. A few of these events and symbols that were suitable for publishing I have described in the above-mentioned item #J3, and in the illustrations attached to it, from the web page named "petone.htm". With the elapse of time I also noticed that whenever I sighted something "extraordinary" in that particular place, or in connection with that place, it always expressed some important message, information, order, knowledge, wisdom, etc.

 

When on Wednesday, 2019/1/16, I went there again for a short walk after the strong southern winds had stopped, opposite to the site of my previous sighting of the "burning bush", on the beach right near sea were a few of "cushion starfishes" quite commonly appearing in NZ waters and called the Patiriella Regularis. Their appearance resembled six-armed, plump, miniature cushions artistically stitched out of some grey material - a good idea of how they looked like gives the picture from "Fig. #B2d" below, originally available at the address: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_5_7t.jpg . However, since I am NOT interested in biological sciences, and previously I have seen several times starfishes on beaches of NZ, their sight did NOT make an impression on me that I am looking at something "extraordinary". So I continued my walk along the seashore without taking pictures of them. But soon afterwards an intriguing inquiry began to build up in my mind, as if someone was whispering: "since the six-armed Israeli Star of David and these six-armed starfishes are based on the same geometrical figure, then whether the biblical David (the same who killed Goliath) drew the inspiration for the adoption of a six-pointed star as his 'coat of arms' due to e.g. him seeing previously such marine starfishes?" Considering this question for some time, I continued my walk without seeing any other starfish - on that day the sea threw out a small number of them. Only later I came across a different section of the beach with a few starfishes thrown out by waves. However, they all had five arms each. This shocked me, because I was sure that the couple of them previously seen at the place of "burning bush" had six arms - so they were similar to the one shown in "Fig. #B2c" below, picture of which is available, among others, at the address: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_6t.jpg . Something was telling me, that seeing first a couple of starfish with six arms, then more of them with five arms, is an analogy to seeing, let say, firstly a few people with more than two hands (i.e. looking like the multi-handed Vishnu – see https://www.google.com/search?tbm=isch&q=multi-handed+vishnu ) and only later - a lot more people with two hands. Could I first see the six-armed "mutations" of these creatures, while only later were thrown out by waves the "normal" their versions with five arms? I knew from previous experience that whatever "extraordinary" I noticed near the place of the "burning bush", it always contained some very important message. In addition, I also realized by that time the uniqueness of development and the course of this whole event - for example, the presence of intelligent "promptings" that wisely, gradually and without breaking my "free will" guided my attention from the accidental sighting of six-armed starfishes, in which I was NOT interested at all, to the scientific question "why?" and to the induced by this question analysis of true reasons for changes in the number of arms in these starfishes (i.e. analysis, which out of my duty as a scientist who is obliged to search for truth, I decided to carry out in spite that I am NOT fascinated by biological sciences and before that event knew almost nothing about starfishes- apart of seeing them occasionally).

 

In the further part of my walk, I started to look for the next starfishes and check each of them carefully. After some time I discovered a starfish with four arms. I immediately photographed it after it was placed next to the "normal" five-pointed starfish, which was thrown out by the sea next to it - see "Fig. #B2a" originally available at the address: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_4t.jpg . (To see how they both look from the underneath - click on the following link to their photo taken after the reversal of their sides: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_4u.jpg .) Continuing my walk and already carefully looking at the beach, after some time I came across a seven-pointed starfish. Immediately I also took its picture after placing it next to another five-pointed (normal) starfish - see "Fig. #B2b" below, originally available at the address: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_7t.jpg . (To see how they both look from the underneath - click on the following link to their photo taken after the reversal of their sides: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_7u.jpg . ) Mainly, however, I was looking for a six-armed starfish, because based on my previous experience I suspected that (as usual) when I get back to, in my opinion, the "holy place" of the "burning bush", that couple of large, symmetrical, nice-looking starfishes with six-arms, which reminded me of the "Star of David", while the task of which was probably to induce my curiosity about the reasons for changes in the number of their arms, may already NOT be in there - in which suspecting I have NOT made a mistake. (I.e. on my way back, in fact, there were no starfishes in that place of "burning bush".) After further walking of some distance, I found also a six-armed starfish on the beach. Although it did NOT look as magnificently, symmetrically and similarly to the "Star of David", as these beautiful starfishes seen near the place of "burning bush", I immediately photographed it with a "normal" five-pointed starfish, and the photo is shown below in "Fig. #B2c" - available, among others, at the address: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_6t.jpg . (To see how both of them look from the underneath side - click on the following link to their photo taken after the reversal of their sides: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_6u.jpg .) After finding it, I turned back toward home. For on that day, the sea threw ashore only a small number of starfishes, so in order to continue finding and photographing "atypical" their versions, my search would have to take too long. It was fortunate, that the starfishes sisterly to "normally" five-armed, but having a number of arms different from five, in that day appeared on a Petonian beach in a relatively large proportion - which I would estimate for nearly 10% of the entire population being thrown out of the sea.

 

Although the next day 2019/1/17 I again went for a walk on the same section of the Petonian beach, NO starfish was there any more. Two days later, i.e. 2019/1/18, during a similar walk, I did NOT notice any starfish on the beach for most of my strolling. However, at the end of the walk, just before returning home, I came across a 10-meter long pile of rotting sawdust thrown onto the beach by waves and mixed with seaweeds. The extraordinary fact about this short pile, was that this particular day it was the only pile of rotten sawdust that was thrown onto the beach in Petone - while typically, if the direction of wind and waves causes sawdust to be thrown out on the shore, then these piles usually extend over the entire length of the beach along which I am strolling. Tangled with these rotting sawdust were several dozens, or maybe even over 100, starfishes - which is also unusual. After all, the piles of such rotten sawdust can be seen relatively often, but I have never before seen any starfishes entangled into them. I decided to check if among them there were also starfishes different than the "normal" five-armed ones - although it required digging up into the rotted sawdust and checking each of the starfishes found in such unpleasant way. I quickly found 9 of them with a number of arms different than 5. After rinsing them in water and arranging them on a clean section of the beach, I took a picture of them shown below as "Fig. #B2d" - originally published at the address: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_5_7t.jpg . From that photograph it is clearly visible why, when I first saw two days earlier these 6-armed starfishes by the place of "burning bush", I was struck (and inspired to doing the research) by the geometrical similarity of them to the Israeli "Star of David".

 

It is worth adding here that I have been living in the township of Petone since 2001, going for walks along this beach almost every day when the weather is good and my circumstances allow it. Meanwhile, the two cases discussed in this item #B1.1 were the only ones when I saw starfishes thrown onto the beach in there by the waves. Does this mean that the number of these creatures in the bay near Petone is extremely small, and perhaps even close to extinction? Probably only some rituals of starfishes (e.g. reproductive), in this exceptional case taking place just during days when blows of strong southern wind threw them onto the beach, caused that only in those two days a few starfishes were thrown in places where I found them. My previous encounters with these creatures have always took place on NZ beaches other than near Petone and facing the open sea while located in areas where there was NO a bigger city nearby.

 

After thinking over all these events difficult to scientific or atheistic explaining because they were as if "intelligently guiding me towards a specific goal", I believe that there must have been a very important reason why these starfishes were presented to me in a very wisely designed way that did NOT break my "free will", but it initiated my desire to learn the truth, and also directed my attention to the relationship and interdependence between the number of arms at the starfish and the level of water pollution. Thus the next day, I started intensive research into this matter. After all, if the reason was the option (2) from the first paragraph of this web page, i.e. morbid "mutation" of starfishes due to some impurities present in sea water, then whatever has been so effectively overcoming the inborn resistance of primitive starfish organisms, after some time it may also overcome the resistance of better designed human organisms. However, because biological sciences are NOT the subject of my interest, in this research I am forced to rely on the works and publications of other researchers.

 

Unfortunately, it soon turned out that other researchers are NOT as precise in their publications as determining the truth in this case would require - if the reader does NOT believe me, I suggest him/her to search on the internet, for example, for data "when the first time" (dates) and precisely in which areas of the Earth the starfishes were sighted that "normally" have five arms, but in there they also have a number of arms other than five. In fact, the authors of today's Internet publications about starfishes extremely rarely quote any date, and almost never, for example the date of founding a given web page publication. They also rarely reveal exact places and dates of making their findings and document these findings with photographs. Meanwhile, learning about the above dates, locations and data would be necessary to determine "how" over the years the number of arms in starfishes from different parts of the globe have changed, while knowing also the types and intensities of contaminations prevailing in water to which these starfishes were exposed, would allow to determine "whether" or "how" that number of arms changed as the polluting and poisoning of natural environment of these starfishes has progressed.

 

In the publications already reviewed, I was also struck by the fact that their authors practice the dominating current science and the highly harmful for our progress principle of trying to "NOT stick out" (i.e. the "trying to be like the bosses want to see an employee" - see consequences of "NZ tall poppy syndrome"). Means, they practice the principle which, among others, caused in science that until 2017 - i.e. until in youtube.com appeared numerous videos documenting the existence of a perfectly functioning "perpetual motion" engines called the "Bhaskara Wheels" (described in item #J2 from my web page named "free_energy.htm") that were invented in India in 1150, the professional scientists were vociferous that supposedly there are "laws of thermodynamics", which cause that the "perpetual motion" engines can NOT be built (fortunately for mankind, fewer and fewer people believed in these false declarations). In the name of the same principle of "NOT sticking out", today's professional scientists are under pressure from their colleagues, supervisors and reviewers of their papers, as well as from official doctrines, from statements of their institutions, and from other famous scientists, that in cases where the surrounding reality is contrary to these doctrines, statements and pressures, they should rather spread lies completely contrary to the truth, than risk persecution for stating what the reality reveals to us. This is probably why I noticed that the researchers writing about starfishes avoid in their publications the most important questions, such as "why?", "how", "from where", "what it implies", etc., and also avoid attempts at answering these questions. Their publications are written as if e.g. it was absolutely certain that the variations in the number of arms in the starfishes were something "natural" and completely unrelated to the pollution of the natural environment of these creatures. So although their earning for living through the continuation of work in the institutions of "official atheistic science" forces into them the atheistic attitudes, thus regardless of their true beliefs requires that everything they must explain by "accidental evolution", in fact the scientific stand of authors of these publications represents the option (1) from both possibilities considered at the beginning of this item #B1.1 - only that God from this option (1) is replaced by them with this "accidental evolution". (Perhaps the reason for the "NOT sticking out" principle of current professional scientists is also the hypersensitivity of decision makers in science and people in power caused by the "telepathic noise" of today's "neo-medieval era". These decision-makers may be afraid that knowing the truth could imply who is responsible for the occurring situation - this is probably why the fingerless or limbless born, or otherwise injured descendants of people exposed for example to some kind of radioactivity, or people exposed to some poison governmentally and officially approved for common use, or soldiers disseminating "Orange Agent", etc., have serious difficulties in obtaining, for example, compensations for someone's causing their disability.) In total, in order to come to any truth-stating results that also take into account the possibility of the actual validity of option (2) from the first paragraph of this item #B1.1, I will probably have to conduct my research for a long time, constantly confront empiricism with scientific publications, avoid relying just on findings of individual scientists, and search for general trends hidden in the content of a large number of these publications. Furthermore, probably I have also to prepare myself that my search for the truth in the name of the good of others I will encounter again a blatant criticism, and perhaps even persecution.

 

Out of the general trends that have already caught my eye after browsing a large number of publications available on the Internet on the number of arms in particular species of starfishes, the most important trends I would formulate with the following words (until now these trends no other scientist dared to put into words):

 

(1) The five-pointed starfishes, typically living in areas of the globe, where the waters are still relatively clean and unpolluted by humans, for example living in the waters of Antarctica, equator, near the coasts of Africa and South America, etc., "normally" do NOT have a version with other than five arms, that would be reported in recently dated publications. This in turn for me is a scientific premise, stating that by creating these animals, God intentionally designed their organisms as highly susceptible to "mutations" only under the influence of some kind of water pollution in which they live, so that they serve to people as "early alerting organisms" - which visually will warn people of the consequences they face for the thoughtless production of impurities that destroy the natural environment.

 

(2) Five-armed starfishes, typically living in areas of the globe, where coastal waters are already heavily polluted by humans, for example in waters of North-East Asia, North America, Europe, Australia and New Zealand, regardless of their "normal" five-pointed version, typically also have four-armed and six-armed versions. (Their seven-pointed versions in the publications dated before 2010 do NOT seem to be massively recorded nor reported.) This trend may be the source of another scientific premise that the factor which probably causes the "mutations" of starfishes is some kind of pollution generated by humans, NOT by nature, and that this factor is produced by human industry. After all, since, for example, the growth of bees onto clearly differing mothers, drones and workers depends on what kind of food eat their larvae, if the factor causing the starfishes' mutation was something natural and almost always present in sea waters - which for thousands of "human years" are connected with each other and constantly mixed due to sea currents, then these mutations would be visible in every place on our planet.

 

(3) There are also creatures called "starfish" in which the "normal" number of arms is always higher than five. An example of this is "Morning sun star" (Solaster Dawsoni), living in the North Pacific, off the coasts of Japan, Russia, Alaska and the Western United States, and reported as having arms numbers from 8 to 16. (A publication that would report what number of arms they had before the advent of the "nuclear era" I could not find.) Answering a lot of questions is a curious characteristic of such multi-armed starfishes, that the increased numbers of their previously unknown species were recorded at outlets from the undersea hot volcanic water rich in various chemicals - including many chemicals strongly poisonous. Thus, this third trend can be considered as the source of another scientific premise, namely that the factor which causes "mutation" of the starfish "Patiriella Regularis" probably are some chemicals factory-made by humans and for a long time getting (discharged) into the sea (such as for example "fluorine"). In turn the fact that the "mutating" factor can be chemicals long used by people, hides a serious danger. Their long-term use by people means that also human bodies are exposed to their action for a long time, and thus their accumulation in human tissues may already be close to the "threshold saturation" - which in humanity may soon begin to cause the same consequences as in the starfishes.

 

Let us now draw a conclusion emerging from the above general trends. Well, at the present stage of my research and attempts to answer the question "why?", the publications that I analyzed from the point of view of general trends hiding in them (i.e. trends which are possible to be revealed only after a very thorough analysis), I gradually shaped my private opinion (but not yet certainty), stating that out of both options which I formulated in the first paragraph of this item #B1.1, the truth expresses the option (2) - namely that poisoning and pollution of the natural environment must NOT be ignored or rejected as a possible cause for the appearance of multi-armed starfishes on Earth, while their "mutation" - as a possible mechanism which changes their natural number of five arms. After all, while creating starfishes, one of the far-sighted goals that God could give to their lives, could be their use as a kind of the first and highly sensitive "alarm signal" that will illustrate what starts to happen and affects people, if mankind, led by greed, will NOT stop polluting and poisoning its natural environment.

 

What's even more interesting, if one considers the features of a chain of events described here, which displayed a high intelligence and a kind of "guiding routine" that cleverly make me to be interested in the matter of relationship between the number of arms in the starfishes and the level of pollution and poisoning of their natural environment - and thus also "guided" me to write this report, it is possible to conclude that some power is trying hard to direct our attention to this relationship without breaking anyone's "free will", that it warns about consequences, and that it even gives us symbolic indications as to "by what" and "why" this relationship manifests itself as "mutations".

 

The above findings correspond also closely to the increasing number of phenomena that as well can be interpreted as the results of "mutations" of other living organisms. I described their examples, among others, in item #T7 and on "Fig. #T1" from my web page named "solar.htm", and in item #F5 from other web page named "cooking.htm".

 

It is also worth mentioning here that my previous experiences seem to postulate that clearly visible effects of the above-threshold level of poisoning of the natural environment began to be noticeable "for" and "in" people only from about 1990s, although their effects on living organisms last already for about two centuries. For example, the lasting until today massive polluting of the natural environment in the southern hemisphere of Earth began with the large-scale emigration of Europeans to that areas, i.e. at the beginning of the 19th century (but in the northern hemisphere even earlier). Thus, the severity of factors that can cause mutations, constantly increases in the natural environment - but we do NOT know the time when it exceeds the threshold value overcoming the resistance of human organisms. In addition, when these effects became clearly noticeable "for" and "in" people, it still has NOT become clear or investigated "what" or "who" causes these effects. But since most of the currently available publications on e.g. starfishes were produced already after these 1990s, now it will be extremely difficult to prove indistinctly that, for example, the different than 5 numbers of arms in starfishes are NOT "natural" phenomena and are effects of morbid "mutations" induced by thoughtless actions of greedy people. In turn without such a proof, the habit of having "evidence" will stop any preventive measures from being taken. Hence, there is a great danger that if, with the passage of time, people start to massively share the fate of these starfishes, then it will be too late to fix the situation. So it is about the time to start researching these matters right away - before numerous our descendants start to be born either without limbs or fingers, or with extra limbs or fingers - forming, for example, human mutations that look like multi-handed Vishnu (see https://www.google.com/search?tbm=isch&q=multi-handed+vishnu ).

 

* * *

 

Fig. #B2abcd: Ignored so far by the official atheistic science changes in the number of arms of sisterly starfishes "Patiriella Regularis" from the Petonian beach - do these changes document: (1) a manifestation of wide possibilities of divine creation of "very good" creatures, or (2) a sign of progression in the morbid "mutations" of these starfishes caused by e.g. increase in industrial poisons polluting the natural environment? This illustration is briefly summarized also in the caption under "Fig. #J3g" from another my web page named "petone.htm". On the left side of each of the photographs (a) to (c) and in the centre of the picture (d), I have shown the certainly created by God and described in the Bible as "very good" version of the "normal" five-pointed starfish "Patiriella Regularis" most commonly occurring in seas of NZ. In turn the rest of starfishes shown in these photographs, may represent only the deviated later, sisterly versions, means morbid "mutations", with 4, 6 and 7 arms. I firstly saw six-pointed starfishes, although I initially downplayed their uniqueness and did not photograph them. But soon in my mind their appearance associated them with the Israeli "Star of David" - which their geometry reminded me of. Then this appearance gradually stimulated similar queries like the view of people born with 6 fingers or completely without fingers. In order to shorten the downloading time of this web page, only the two most crucial of the following photographs are shown here automatically at the stage of starting its run. Other photographs can be viewed by clicking on their green links.

 

#B2a

Fig. #B2a: Starfish "Patiriella Regularis" with 4 arms – originally available at the address http://totalizm.com.pl/sea/starfish_4t.jpg . I found it on the beach in Petone on 2019/1/16 in the circumstances described above in item #B1.1. On left of it is shown a "5-pointed" starfish which is "normal" for this specie and which I found close to it on the beach. (If both these creatures gather together for breeding purposes, then their offspring would probably be mutants.) To see how these two starfishes look from the underneath - click on the following link to the photo showing them after turning upside down: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_4u.jpg .

 

While walking along the Petonian beach on 2019/1/16, a few of beautiful, looking like the Star of David, six-armed starfishes, which later induced my curiosity, was thrown out by sea waves to the beach where on 2018/4/25 I sighted a "burning bush" and thus about which I strongly believe, and I act according to this my belief, that this is a "Christian-holy" place. Because at this place I also noticed a lot of other events for which the today's "official atheistic science" has NO explanations, and which always contained some important symbolic messages, my walking on this beach slowly prompted me to start carefully watching the starfishes thrown out the sea by waves. As a result, on this beach I noticed later that the "normal" version of these starfishes has 5 arms. However, I also found, and then photographed, their versions, or "mutations", with four, seven, and six arms. This immediately prompted me to ask the question "why" sisterly starfishes belonging to the same species are born with such different numbers of arms, and whether this is "natural" and for centuries seen in starfishes from all regions of the world, or rather it represents morbid "mutations" from relatively recent times caused by industrial poisons?

 

#B2b

Fig. #B2b: A starfish "Patiriella Regularis" with 7 arms - click on the following link to view it: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_7t.jpg . I also found this one at the Petone beach on 2019/1/16 in the circumstances described above in item #B1.1. On the left side, for comparison, I also showed a "normal" for this species 5-armed starfish found near it. To see how both of these 5 and 7 armed starfishes looks from the underside - click on the following link to the photo showing them after turning upside down: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_7u.jpg . I also found a similar 7-armed starfish two days later. You can see it on the photo from "Fig. #B2d" below, where it is shown in the centre of the lowest row. A lot of consideration may be roused by the fact that from my current review of literature available on the Internet, it seems that normally 5-armed starfishes do NOT appear in the version or in "mutation" with 7 arms, if the water in which they live is characterized by a natural purity.

 

#B2c

Fig. #B2c: A starfish "Patiriella Regularis" with 6 arms - click on the link http://totalizm.com.pl/sea/starfish_6t.jpg to view it. I also found this six-armed starfish on the Petonian beach and photographed it on 2019/1/16 in the circumstances described above in item #B1.1 (on its left I also showed a "normal" for its species, a 5-armed starfish). To see how both of these 5 and 6 armed starfishes look from the underside - click on the following link to the photo showing them after turning upside down: http://totalizm.com.pl/sea/starfish_6t.jpg . As many as 8 similar starfishes, also with 6-arms and looking like miniature pillows shaped into Stars of David, I found on the Petonian beach two days later - their photograph can be viewed in "Fig. #B2d" below.

 

#B2d

Fig. #B2d: Starfishes "Patiriella Regularis" with 5, 6 and 7 arms - available, among others, at the address http://totalizm.com.pl/sea/starfish_5_7t.jpg . I found these entangled in a short, because only about 10-meter long, pile of rotting sawdust mixed with seaweeds, which a weak southerly wind threw onto the beach on 2019/1/18 - that is, two days after the previously shown starfish from parts (a) to (c) of this illustration. After washing them and arranging them on a clean area of Petonian's beach, I took the above photograph. It shows 8 six-pointed starfishes and 1 seven-armed starfish. Also, for comparison, I placed one "normal" and most often found 5-armed starfish (the one in the centre). I have NOT found a four-armed starfish on that day - which fact may mean that probably they are the rarest ones. The above photograph perfectly illustrates how much these 6-armed starfishes are similar to the Israeli Star of David - which originally inspired my interest in the appearance of these creatures, then intelligently and without breaking anyone's "free will" guided my attention into the investigation of possibilities of "mutating" their appearance caused by water pollutions generated by people (as I explained this in item #B1.1 above).

 

Copyrights © 2019 by dr inż. Jan Pająk

 

* * *

 

P.S. (2019/1/27): Instruction on how to get to probably the "holy place" in Petone. When you find yourself on the main street of Wellington (the capital of NZ), look for the bus-stop number 83 (ordinary = cheaper) or number 91 (fast = more expensive) and buy a ticket to Petone from the bus driver. After about half an hour's ride on this bus along the rocky edge of Wellington Harbour, you will reach the main stop of the township of Petone - located about the middle of length of the street named "Jackson Street". You should easily recognise this bus-stop because on the left (northern) side of the street that you arrived, you should see the red signage of the post office (on its right/south side there is a local police building - but not too prominent). Also, for the fast bus number 91, it is the only stop in Petone. Notice where you are, because your return to Wellington will also start from the stop on the opposite (right/south) side of that street, by bus with the same number. After leaving the bus, continue walking along the same "Jackson Street" in the eastern direction toward where the bus you just arrived is to drive off (i.e. opposite to your arrival from Wellington). How far you should walk, you will notice immediately after seeing the intersection with the traffic lights (with the "Cuba Street") - which is visible from the bus stop. The best if you will be walking on the right/south side of this street. After about 300 meters (or about 10 minutes) of this walking you should reach the outlet of a small street located on your right/south side and marked "Tory Street". You should easily recognize it, as it will be the last small street without lights, located some 30 meters just before the intersection with traffic lights. Turn right (i.e. towards the south) into this "Tory Street" and follow it until you reach the end of its buildings (i.e. for another around 10 minutes). In front of you should be visible a gray "Celtic Cross" made of stones and cement, rising at the edge of the beach. About 5 meters behind the wall separating this cross from the beach, a "burning bush" manifested itself to me - which I described in item #J3 and in accompanying illustrations from the web page named "petone.htm" - from P.S. of item #J3 of which is also copied this instruction how to arrive to that "holy place". By the cross there are two benches sheltered with a hedge. After sitting down on one of them, you will be on the Petone's "holy ground" and you can, in your private prayer, submit a plea to God in the matter for which you have made your journey to this "holy place".

 

If someone would ask me what is different about the prayer-request addressed to God in a "holy place" and a similar request addressed in an "ordinary" place, e.g. in one's own home/apartment or in a church, I would reply that according to my experiences - the "priority". Explaining this jokingly, if in an "ordinary" place one is asking God for something on principles expressed in the old Polish proverb "when in fear then to God" (in the original Polish language stating "kiedy trwoga to do Boga" - which has a similar meaning as the English "there are no atheists in foxholes"), then one may need to keep asking until a time when is ending the divine tolerance to being constantly bombarded with one's prayers, hence to get a bit of peace and silence, for example, God may fulfil the request (unless one has the faith greater than the "mustard seed" described in the Bible - see verses 17:20 and 21: 21-22 in "Matthew", or one knows a highly effective way of praying - e.g. the one which is described in item #G7 from my web page named "will.htm" and in my post number #224E to blogs of totalizm). On the other hand, if one makes an effort of praying for something important for him/her in the place to which God has granted the status of a "holy place", then if there are NOT any significant reasons why God should NOT decide to fulfil a given request, it will suffice for the requester to present in there only one prayer for whatever he/she wants to ask God.

 

* * *

 

The above post is an adaptation of item #B1.1 from my web page named "woda_uk.htm" (updated on 3rd February 2019, or later). Thus, the reading of the above descriptions would be even more effective from the web page "woda_uk.htm" (or from "volume T" of my publication [13] - see the web page "tekst_13.htm"), than from this post - after all e.g. on the totaliztic web pages are working all (green) links to other related web pages with additional explanations, important texts are highlighted with colours, the descriptions are supported with illustrations, the content is updated regularly, etc. The most recent update of the web page "woda_uk.htm" can be viewed, amongst others, through addresses:

http://www.geocities.ws/immortality/woda_uk.htm

http://magnokraft.ihostfull.com/woda_uk.htm

http://totalizm.zensza.webd.pl/woda_uk.htm

http://gravity.ezyro.com/woda_uk.htm

http://totalizm.com.pl/woda_uk.htm

http://cielcza.cba.pl/woda_uk.htm

http://pajak.org.nz/woda_uk.htm

 

(*) Notice that every address with totaliztic web pages, including all the above web addresses, should contain all totaliztic (my) web pages - including all the web pages indicated in this post. Thus, in order to see any totaliztic (my) web page that interests the reader, it suffices that in one amongst the above addresses, the web page name "woda_uk.htm" is changed into the name of web page which one wishes to see. For example, in order to see the web page named "petone.htm" e.g. from the totaliztic web site with the address http://totalizm.com.pl/woda_uk.htm , it is enough that instead of this address in the window of an internet browser one writes e.g. the address http://totalizm.com.pl/petone.htm .

 

It is worth to know as well, that almost each new topic that I am researching on principles of my "scientific hobby" with "a priori" approach of the new "totaliztic science", including this one, is published in all mirror blogs of totalizm still in existence (the above topic is repeated in there as the post number #306E). In past there were 5 such blogs. At the moment only two out of these first 5 original blogs of totalizm still remain undeleted by adversaries of the new "totaliztic science" and of the moral philosophy of totalizm. These two original blogs of totalizm can be viewed at following internet addresses:

https://totalizm.wordpress.com/

http://totalizm.blox.pl/html/

Fortunately, as from 30 October 2018, all (i.e. over 305) posts to blogs of totalizm (almost half of which are in English) are also published in a "book-like" volumes marked [13] and available in PDF format from the web page named "tekst_13.htm".

 

With the totaliztic salute,

Dr Eng. Jan Pająk

 

kodig : :
sty 30 2019 #306: Mutacje rozgwiazd i ludzi a trucie...

Motto: "Siostrzane rozgwiazdy, żyjące w tej samej zatoce morskiej jednak posiadające odmienne liczby ramion, u mnie wzbudzają podobne pytanie "dlaczego?" jak natykanie się na ludzi urodzonych bez palców lub z więcej niż pięcioma palcami."

 

Ateistycznie ani naukowo niewytłumaczalny ciąg wydarzeń zainicjowanych tuż przy (moim zdaniem) "chrześcijańsko-świętym" miejscu z miasteczka Petone (w którym mieszkam), inteligentnie i bez łamania "wolnej woli" pokierował mnie do uformowania i wyjaśnienia tutaj mojej prywatnej opinii co do stwierdzającej prawdę i obiektywnej odpowiedzi na pytanie: "czy wariacje w liczbie ramion wyrzucanych na petońską plażę siostrzanych rozgwiazdach tego samego gatunku Patiriella Regularis, są: (1) manifestacją rozmachu i szerokich możliwości boskiego stwarzania "bardzo dobrych" żyjątek np. już podczas pierwszych 7 dni tworzenia opisywanych w Biblii, czy też (2) wynikiem postępów w niedawno rozpoczętym i trwającym do dzisiaj chorobliwym 'mutowaniu się' owych rozgwiazd spowodowanym ludzkimi zanieczyszczeniami naturalnego środowiska?" Ponieważ ta moja prywatna opinia implikuje też najróżniejsze następstwa dla przyszłości ludzi, aby dać czytelnikowi możność prześledzenia toku mojego rozumowania, zaś w ten sposób zdopingować go do poszukiwania jego własnej prawdy w tej sprawie, w niniejszym wpisie postanowiłem opisać i wyjaśnić: (a) fazy i przebieg tego NIE odbierającego mi "wolnej woli" pokierowania (niemożliwego do naukowego ani ateistycznego wytłumaczenia), (b) fakty jakie zaważyły, iż ta moja opinia uznała za prawdę to co tu opisuję, (c) co stwierdza ta moja prywatna opinia, oraz (d) co ona implikuje iż może nastąpić w przyszłości.

 

Wszystko o czym informuje niniejszy wpis zaczęło się jeszcze w 1985 roku od mojego opracowania nadal jedynej na świecie faktycznej Teorii Wszystkiego zwanej "Koncept Dipolarnej Grawitacji" (opisanej, między innymi, na mojej stronie http://pajak.org.nz/dipolar_gravity_pl.htm ). Teoria ta pozwoliła mi bowiem m.in. na opracowanie aż całego szeregu formalnych dowodów naukowych, potwierdzających iż Bóg istnieje - na przekór tego co na temat Boga kłamliwie wmawia nam "oficjalna nauka ateistyczna" (po opisy tych formalnych dowodów patrz punkty #G2 i #G3 ze strony o nazwie "god_proof_pl.htm"). Jak zaś doskonale wyraża to znane powiedzenie powszechnie powtarzane przez naukowców Politechniki Wrocławskiej w latach 1970 do 1982 (tj. w latach kiedy i ja byłem zatrudniony na owej wówczas prawdopodobnie najlepszej uczelni technicznej świata): "w wyniki teoretycznych badań i teorii nikt NIE wierzy - za wyjątkiem ich autora, zaś w wyniki eksperymentalnych badań wierzą wszyscy - za wyjątkiem ich autora", ja niezachwianie ufam, że wyniki moich teoretycznych dowodów na istnienie Boga są absolutną i niezbitą prawdą. Ponadto uważam, że po ponad 30 latach nieustannego natykania się też na cały ocean dowodów empirycznych, że Bog jednak istnieje, do chwili obecnej moja świadomość wzniosła się już na poziom iż "wiem z całą pewnością, że Bóg istnieje", zamiast tylko wierzyć w Jego istnienie (wiedza zaś jest lepsza od wiary, bowiem zawsze można przestać wierzyć, jednak nigdy NIE przestaje się wiedzieć). Zamiast więc bezproduktywnie marnować czas na dalsze sprawdzenia Jego istnienia, ja od wielu już lat skupiam swe wysiłki na Jego ufnym, przyjacielskim, naukowym, szczegółowym, sumiennym i obiektywnym poznawaniu (w tym na poznawaniu metod działania, narzędzi i możliwości Boga - po szczegóły patrz moja monografia [12] dostępna na stronie http://pajak.org.nz/tekst_12.htm ).

 

Kolejna faza opisywanego tu procesu kształtowania się mojej osobistej opinii w sprawie ilości ramion w rozgwiazdach, to że będąc już od 1985 roku absolutnie pewnym istnienia Boga, w środę dnia 2018/4/25 doświadczyłem na petońskiej plaży zdarzenia o nadprzyrodzonych cechach. Mianowicie, zamanifestował mi się tam wówczas "gorejący krzew". (Zdarzenie to szczegółowo opisałem i zilustrowałem w punkcie #J3 swej strony o nazwie "petone_pl.htm", oraz we wpisach numer #296 i #303 do blogów totalizmu.) Jako naukowiec nawykły do analizowania wszystkiego co widzi, w chwili kiedy najpierw ujrzałem ten ogromnie jaskrawy czerwony płomień wydobywający się z krzewu wodorostu, dość sceptycznie uznałem go za "błędny ognik" o jakiego cechach wiele słyszałem ze staropolskich opisów folklorystycznych. Wszakże telepatycznie usiłował on mnie wówczas nakłonić abym na niego NIE zwracał żadnej uwagi i kontynuował swój spacer w sposób niezakłócony - co było niemal niemożliwym zważywszy jego bardzo silny czerwony blask i fascynujący rytmiczny taniec. Później jednak odkryłem, że w zgodzie z wersetami 3:1-5 z bibilijnej "Księgi Wyjścia" miejsce w którym taki "płonący krzew" komuś się zamanifestował, najprawdopodobniej otrzymało od Boga status miejsca "chrześcijańsko-świętego". Ponieważ moje uprzednie naukowe sprawdzenia powtarzalnie i bezspornie wykazywały, że każde słowo Biblii wyraża prawdę i tylko prawdę, obecnie absolutnie wierzę, oraz zdecydowanie postępuję w zgodzie tym swoim wierzeniem, że miejsce na petońskiej plaży, które poprzednio uważałem za typowe i niczym się NIE wyróżniające, jednak w którym później celowo zamanifestowany został dla mnie ów "płonący krzew", faktycznie jest miejscem "chrześcijańsko świętym". To moje głębokie wierzenie o nadaniu przez Boga statusu świętego miejsca owemu fragmentowi petońskiej plaży, jest też dodatkowo potwierdzone NIE tylko przez liczne inne wersety Biblii (np. rozważ treść wersetów: 17:20 i 21:21-22 "Mateusz", 11:23 "Marek", 17:6 "Łukasz") i przez metodę działania Boga jaką ja sam odkryłem i szczegółowo opisałem, między innymi, w punkcie #A2.2 swej strony internetowej o nazwie "totalizm_pl.htm", czy w punkcie #F2 innej swej strony o nazwie "will_pl.htm", ale także później potwierdziły mi je też liczne niezwykłe zdarzenia jakich tam doświadczyłem począwszy od czasu owej manifestacji "gorejącego krzewu". Od owego więc dnia 2018/4/25, kiedykolwiek tylko pogoda oraz okoliczności na to mi pozwalają, wychodzę na spacer do owego miejsca, aby badać i raportować w "części #J" swej strony "petone_pl.htm" czy coś podobnie niezwykłego ponownie tam się dzieje. Kilkakrotnie też i zwykle w nieprzewidywalny dla siebie sposób, faktycznie zaobserowywałem tam zdarzenia lub symbole, jakich na poziomie wiedzy dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej" NIE daje się racjonalnie wytłumaczyć. Kilka z nadających się do opublikowania z takich zdarzeń i symboli opisałem we wyżej wymienionym punkcie #J3, oraz w załączonych do niego ilustracjach, ze strony "petone_pl.htm". Z czasem też odnotowałem, że kiedykolwiek coś "nietypowego" zaobserwowałem w owym miejscu, lub w związku z owym miejscem, zawsze wyrażało to sobą jakąś istotną wiadomość, przekaz, przesłanie, wiedzę, nakaz, itp.

 

Kiedy też w środę, bo dnia 2019/1/16, ponownie wyszedłem tam na spacer krótko po ustaniu silnych południowych wiatrów, naprzeciwko miejsca swej uprzedniej obserwacji "płonącego krzewu", na plaży leżało parę wyrzuconych przez morze, dosyć powszechnie widywanych w NZ "rozgwiazd poduszkowych" zwanych Patiriella Regularis. Ich wygląd przypominał sześcioramienne, pulchne, miniaturowe poduszki artystycznie powyszywane z jakiegoś szarego materiału - dobre rozeznanie jak one wyglądały daje zdjęcie "Fot. #B2d" poniżej, oryginalnie dostępne pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_5_7t.jpg . Ponieważ jednak ja NIE interesuję się naukami biologicznymi, zaś uprzednio kilkakrotnie widywałem już rozgwiazdy na plażach NZ, ich widok NIE sprawił na mnie wrażenia oglądania czegokolwiek "niezwykłego". Kontynuowałem więc swój spacer wzdłuż brzegu morza bez wykonania ich zdjęcia. Jednak wkrótce potem w moim umyśle zwolna zaczęło narastać intrygujące zapytanie, o cechach jakby czyjegoś podszeptu: "skoro sześcioramienna izraelska Gwiazda Dawida oraz owe sześcioramienne rozgwiazdy bazują na tej samej figurze geometrycznej, to czy bibilijny Dawid (ten sam, który zabił Goliata) zaczerpnął natchnienie do przyjęcia sześcioramiennej gwiazdy jako swojego 'herbu' np. z powodu uprzedniego oglądania takich morskich rozgwiazd?" Rozważając owo zapytanie przez jakiś czas kontynuowałem swój spacer nie widząc już żadnej innej rozgwiazdy - w owym dniu morze wyrzuciło niewielką ich liczbę. Po jakimś jednak czasie natknąłem się na inny odcinek plaży z wyrzuconymi kilkoma rozgwiazdami. Jednak wszystkie one miały po pięć ramion. Mnie to zaszokowało, bowiem byłem pewien, że te parę widzianych uprzednio koło miejsca "płonącego krzewu" miało po sześć ramion - były więc podobne do tej pokazanej na "Fot. #B2c" poniżej, a dostępnej, między innymi, pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_6t.jpg . Coś mnie więc tknęło, że widząc najpierw parę rozgwiazd z sześcioma ramionami, potem zaś więcej z pięcioma, stanowi analogię do ujrzenia powiedzmy najpierw paru ludzi z czterema rękami, potem zaś więcej ludzi o dwóch rękach. Czyżbym więc najpierw ujrzał jedynie ich sześcioramienne "mutacje", zaś w tym następnym miejscu były powyrzucane przez morze wyłącznie "normalne" ich wersje z pięcioma ramionami? Z uprzednich doświadczeń wiedziałem już bowiem, że cokolwiek "niezwykłego" odnotowałem koło miejsca "gorejącego krzewu", zawsze zawierało to w sobie jakąś bardzo istotną wiadomość. Ponadto uświadomiłem też wówczas już sobie niezwykłość rozwoju i przebiegu całego tego zdarzenia - przykładowo zaistnienia jakby inteligentnych "podszeptów", które mądrze, stopniowo i bez łamania mojej "wolnej woli" wiodły moją uwagę od przypadkowej obserwacji sześcioramiennych rozgwiazd, którymi wogóle się NIE interesowałem, do naukowego pytania "dlaczego" i do zaindukowanej nim analizy powodów zmian w liczbie ramion u tych rozgwiazd (dokonywanej na przekór iż nauki biologiczne mnie NIE pasjonowały).

 

W dalszej części swego spaceru zacząłem więc poszukiwać następnych rozgwiazd i dokładnie oglądać każdą z nich. Po jakimś czasie odkryłem rozgwiazdę z czterema ramionami. Natychmiast ją sfotografowałem po jej umieszczeniu obok "normalnej" pięcioramiennej rozgwiazdy, która wyrzucona została przez morze tuż przy niej - patrz "Fot. #B2a" dostępne np. pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_4t.jpg . (Aby zobaczyć jak obie one wyglądają od spodniej strony uruchom następujący link do ich zdjęcia po odwróceniu: http://pajak.org.nz/sea/starfish_4u.jpg .) Kontynuując swój spacer i już uważnie przyglądając się plaży, po jakimś czasie natknąłem się na siedmioramienną rozgwiazdę. Natychmiast więc też wykonałem jej zdjęcie po jej umieszczeniu obok innej już pięcioramiennej (normalnej) rozgwiazdy - patrz "Fot. #B2b" poniżej dostępne pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_7t.jpg . (Aby zobaczyć jak obie one wyglądają od spodniej strony uruchom następujący link do ich zdjęcia po odwróceniu: http://pajak.org.nz/sea/starfish_7u.jpg .) Głównie jednak rozglądałem się za rozgwiazdą sześcioramienną, bowiem bazując na swych uprzednich doświadczeniach posądzałem, że (jak zwykle) kiedy po zawróceniu dojdę ponownie do, moim zdaniem, świętego miejsca "płonącego krzewu", tamtych paru dużych, symetrycznych, ładnie wyglądających rozgwiazd z sześcioma ramionami, jakie mi przypominały "Gwiazdy Dawita" a jakich zadaniem najwyraźniej było późniejsze zaindukowanie mojej ciekawości co do powodów zmian w liczbie ich ramion, zapewne już tam wówczas NIE będzie - w czym wcale się NIE pomyliłem. W drodze powrotnej bowiem w tamtym miejscu plaży faktycznie NIE leżała już żadna rozgwiazda. Po przebyciu sporej odległości dalszego spaceru znalazłem na plaży też i sześcioramienną rozgwiazdę. Chociaż NIE wyglądała ona tak okazale, symetrycznie i podobnie do "Gwiazdy Dawida", jak owe piękne rozgwiazdy widziane koło miejsca "gorejącego krzewu", ciągle natychmiast ją sfotografowałem wraz z "normalną", pięcioramienną rozgwiazdą, zaś jej zdjęcie pokazuję poniżej jako "Fot. #B2c" - dostępne, między innymi, pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_6t.jpg . (Aby zobaczyć jak obie one wyglądają od spodniej strony uruchom następujący link do ich zdjęcia po odwróceniu: http://pajak.org.nz/sea/starfish_6u.jpg .) Po jej znalezieniu zawróciłem do domu. Owego bowiem dnia morze wyrzuciło jedynie niewielką liczbę rozgwiazd, aby więc kontynuować znajdowanie i fotografowanie "nietypowych" ich wersji, moje poszukiwania musiałyby trwać zbyt długo. Całe szczęście, że owe rozgwiazdy siostrzane do "normalnie" pięcioramiennych, jednak mające liczbę ramion inną od pięciu, w owym dniu pojawiły się na petońskiej plaży w relatywnie dużej proporcji - jaką ja szacowałbym na bliską 10% całej wyrzuconej wówczas przez morze ich populacji.

 

Chociaż następnego dnia 2019/1/17 ponownie wyszedłem na spacer po tym samym odcinku petońskiej plaży, rozgwiazd NIE dawało się już tam znajdować. W dwa dni później, tj. 2018/1/18, podczas podobnego spaceru, też przez większość swej drogi NIE odnotowałem na plaży żadnej rozgwiazdy. Jednak pod koniec spaceru, tuż przed zawróceniem do domu, natknąłem się na około 10-metrowej długości zwał gnijących trocin wyrzuconych na plażę przez fale i wymieszanych z wodorostami. Niezwykłością tego krótkiego zwału było, że owego dnia był to jedyny zwał trocin jaki wyrzucony został na petońską plażę - podczas gdy typowo, jeśli kierunek wiatru i fal powoduje już ich wyrzucenie, wówczas zwały te zwykle rozciągają się na całą długość odcinka plaży po której ja spaceruję. Wplątane w te gnijące trociny było kilkadziesiąt, a może nawet ponad 100, rozgwiazd - co też stanowi niezwykłość. Wszakże zwały takich zgniłych trocin widuję relatywnie często, jednak nigdy uprzednio NIE widziałem wplątanych w nie rozgwiazd. Postanowiłem, że sprawdzę czy da się wśród nich znaleźć też rozgwiazdy odmienne niż "normalne" pięcioramienne - chociaż wymagało to rozgrzebywania gnijących trocin i odrębnego sprawdzania każdej ze znalezionych w taki sposób rozgwiazd. Szybko też znalazłem aż 9 z nich o odmiennej niż 5 liczbie ramion. Po opłukaniu ich w wodzie i ułożeniu na czystrzym fragmencie plaży, wykonałem ich zdjęcie jakie pokazuję poniżej jako "Fot. #B2d" - jakie oryginalnie opublikowałem pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_5_7t.jpg . Ze zdjęcia tego wyraźnie widać, dlaczego podczas pierwszego ujrzenia dwa dni wcześniej rozgwiazd o 6 ramionach, tak dziwnie uderzyło mnie (i zainspirowało do badań) ich geometryczne podobieństwo do izraelskiej "Gwiazdy Dawida".

 

Warto tu dodać, że w miasteczku Petone zamieszkuję od 2001 roku, wychodząc na spacery po jego plaży każdego dnia kiedy tylko pogoda dopisuje zaś moje okoliczności na to pozwalają. Tymczasem omawiane w niniejszym wpisie dwa przypadki były jedynymi kiedy widziałem tam rozgwiazdy wyrzucone na plażę przez fale. Najwyraźniej liczba tych stworzonek w przy-petońskiej zatoce morskiej jest wyjątkowo mała, a być może nawet bliska wymarcia. Zapewne tylko jakieś rytuały rozgwiazd (np. rozrodcze), w tym wyjątkowym przypadku mające miejsce właśnie w dniach kiedy wiał wymagany do takiego wyrzucenia ich na plażę wiatr południowy, spowodowały iż jedynie w owe dwa dni kilka nielicznych rozgwiazd zostało wyrzuconych w miejscach gdzie je znalazłem. Moje uprzednie natknięcia się na te żyjątka zawsze następowały na NZ plażach innych niż petońska i skierowanych ku otwartemu morzu oraz położonych w obszarach gdzie w pobliżu NIE było żadnego większego miasta.

 

Po przemyśleniu wszystkich tych trudnych do naukowego lub ateistycznego wyjaśnienia zdarzeń "inteligentnie prowadzących mnie ku konkretnemu celowi", wierzę iż musiał zaistnieć bardzo ważny powód dla którego owe stworzonka były mi ukazane w bardzo mądrze zaprojektowany sposób, jaki NIE łamał mojej "wolnej woli", za to zainicjował moją chęć poznania prawdy, a także skierował moją uwagę na związek i współzależność pomiędzy ilością ramion u rozgwiazd oraz poziomem zanieczyszczeń wody. Następnego dnia podjąłem więc intensywne badania tej sprawy. Wszakże gdyby powodem była opcja (2) z pierwszego paragrafu tego wpisu, tj. chorobliwe "mutowanie się" rozgwiazd z powodu jakichś zanieczyszczeń obecnych w wodzie, wówczas to co do dzisiaj tak efektywnie pokonało wrodzoną odporność raczej prymitywnych organizmów rozgwiazd, za jakiś czas może też pokonać odporność lepiej zaprojektowanych organizmów ludzi. Ponieważ jednak nauki biologiczne NIE stanowią przedmiotu mojego zainteresowania, w tych badaniach zmuszony jestem opierać się na obserwacjach i publikacjach innych badaczy.

 

Niestety, szybko się okazało, że inni badacze NIE są aż tak precyzyjni w swych publikacjach jak ustalenie prawdy w niniejszej sprawie tego by wymagało - jeśli czytelnik mi NIE wierzy, proponuję mu poszukać np. w internecie danych informujących "kiedy po raz pierwszy" (daty) i precyzyjnie w jakich obszarach Ziemi zaobserwowano rozgwiazdy, które "normalnie" mają pięć ramion, jednak tam posiadają też inne niż pięć liczby ramion. Faktycznie to autorzy dzisiejszych publikacji internetowych o rozgwiazdach ogromnie rzadko przytaczają jakąkolwiek datę, zaś niemal nigdy np. daty założenia danej strony. Rzadko też ujawniają dokładne miejsca i daty dokonywania swoich znalezisk oraz dokumentują te znaleziska zdjęciami. Tymczasem poznanie powyższych dat, lokacji i danych byłoby niezbędne aby ustalić "jak" z upływem lat zmieniała się liczba ramion u rozgwiazd żyjących w poszczególnych obszarach globu, zaś znając rodzaje i intensywności panujące tam zanieczyszczeń na jakie rozgwiazdy te były wyeksponowanymi, ustalić też "czy" lub "jak" owa liczba ramion zmieniała się w miarę postępu zanieczyszczania i zatruwania ich naturalnego środowiska.

 

W już przeglądniętych publikacjach uderzyło mnie też, że ich autorzy praktykują dominującą obecną naukę i wysoce szkodliwą dla postępu zasadę aby się "NIE wychylać" - tj. zasadę która m.in. spowodowała, że aż do czasu kiedy w 2017 roku w youtube.com pojawiły się liczne widea dokumentujące istnienie doskonale działającego silnika "perpetuum mobile" zwanego "Koło Bhaskara" - patrz https://youtu.be/50Aag0J0Qe4 , a wynalezionego w Indiach jeszcze w 1150 roku, zawodowi naukowcy krzykliwie się wymądrzali iż jakoby istnieją "prawa termodynamiki", które powodują iż silników "perpetuum mobile" NIE daje się zbudować (na szczęście dla całej ludzkości coraz mniej ludzi uwierzyło w te ich kłamliwe obwieszczenia). W imię też tej samej zasady, dzisiejsi zawodowi naukowcy ulegają naciskom swoich kolegów, przełożonych i recenzentów ich opracowań, a także oficjalnym doktrynom i stwierdzeniom swych instytucji i innych sławnych naukowców, aby w przypadkach kiedy otaczająca nas rzeczywistość jest sprzeczna z owymi doktrynami, stwierdzeniami i naciskami, raczej szerzyć kłamstwa zupełnie przeciwstawne do prawdy, niż ryzykować prześladowania za stwierdzanie tego co rzeczywistość nam ujawnia. To zapewne dlatego też odnotowałem, że badacze piszący o rozgwiazdach usilnie unikają w swych publikacjach zadawania tych najbardziej istotnych pytań, w rodzaju "dlaczego?", "jak", "skąd", "co to implikuje", itp., a także unikają prób udzielania odpowiedzi na owe pytania. Ich publikacje są tak napisane, jakby było już absolutnie pewnym iż wariacje w liczbie ramion u rozgwiazd były czymś "naturalnym" i zupełnie NIE mającym związku z zanieczyszczaniem naturalnego środowiska tych stworzonek. Chociaż więc zarabiane na życie tych naukowców poprzez kontynuowanie pracy w instytucjach "oficjalnej nauki ateistycznej" siłą wmusza im postawy ateistów, jacy bez względu na prawdziwe swoje wierzenia wszystko muszą wyjaśniać "przypadkową ewolucją", faktycznie to naukowe stanowisko autorów owych publikacji reprezentuje opcję (1) z obu możliwości rozważanych na początku niniejszego wpisu - tyle że Bóg z owej opcji (1) zastąpiony przez nich został ową "przypadkową ewolucją". (Być może, iż powodem takiego nawyku "NIE wychylania się" u obecnych zawodowych naukowców jest też nadwrażliwość decydentów nauki i ludzi przy władzy spowodowana "hałasem telepatycznym" dzisiejszej ery "neo-średniowiecza". Decydenci ci mogą się bowiem bać, że poznanie prawdy mogłoby implikować kto jest odpowiedzialny za zaszłą sytuację - to przecież zapewne właśnie dlatego rodzący się bez palców, kończyn, lub poszkodowani w jakikolwiek inny sposób potomkowie osób wystawionych np. na jakieś skażenie typu radioaktywność, albo osób wystawionych na jakąś truciznę rządowo i oficjalnie zatwierdzoną do powszechnego użycia, albo żołnierzy rozsiewających "Orange Agent", itp., mają poważne trudności z uzyskiwaniem np. odszkodowań za czyjeś spowodowanie ichniego kalectwa.) W sumie, aby dojść do jakichkolwiek stwierdzających prawdę wyników uwzględniających też możliwość faktycznego działania opcji (2) z pierwszego paragrafu niniejszego wpisu, swe badania będę zapewne musiał prowadzić przez dłuższy czas, konfrontując empirykę z naukowymi publikacjami oraz wyszukując generalne trendy poukrywane w treściach dużej liczby owych publikacji, a ponadto muszę się przygotować, że moje poszukiwania prawdy w imię dobra bliźnich ponownie spotkają się z krzykliwą krytyką, a być może i prześladowaniami.

 

Z generalnych trendów jakie już rzuciły mi się w oczy po przewertowaniu sporej liczby dostępnych w internecie publikacji na temat liczby ramion w poszczególnych gatunkach rozgwiazd, najważniejsze ja sformułowałbym następującymi słowami (trendów tych bowiem żaden inny naukowiec narazie NIE odważył się ubrać w słowa):

 

(1) Rozgwiazdy pięcioramienne, typowo żyjące w obszarach globu, gdzie wody nadal są relatywnie czyste i nieskażone przez ludzi, przykładowo w wodach Antarktydy, równika, przy wybrzeżach Afryki i Ameryki Południowej, itp., "normalnie" NIE mają raportowanej w dzisiejszych publikacjach wersji o innej niż pięć ramion. To zaś dla mnie stanowi naukową przesłankę, stwierdzającą że stwarzając te żyjątka Bóg celowo zaprojektował ich organizmy jako wysoce podatne na "mutowanie się" tylko pod wpływem jakiegoś rodzaju nieczystości wody w jakiej one żyją, aby w ten sposób posłużyły ludziom jako "organizmy wczesnego alarmowania" - które wizualnie będą ostrzegały ludzi jakie następstwa im grożą za bezrozumne produkowanie zanieczyszczeń wyniszczających naturalne środowisko.

 

(2) Rozgwiazdy pięcioramienne, typowo żyjące w obszarach globu, gdzie przybrzeżne wody są już silnie zanieczyszczone przez ludzi, przykładowo w wodach Północno-Wschodniej Azji, Północnej Ameryki i Europy, Australii i Nowej Zelandii, niezależnie od swej "normalnej" wersji pięcioramiennej, typowo mają też już wersje czteroramienne i sześcioramienne. (Ich wersji siedmioramiennych publikacje datowane przed 2010 rokiem narazie NIE zdają się masowo odnotowywać ani raportować.) Ten trend może być źródłem kolejnej naukowej przesłanki, że czynnikiem jaki zapewne powoduje "mutowanie się" rozgwiazd są jakieś zanieczyszczenia generowane przez ludzi, a NIE przez naturę, oraz że ów czynnik wytwarzany jest przez ludzki przemysł. Wszakże skoro np. wyrastanie pszczół na wyraźnie różniące się od siebie matki, trutnie i robotnice zależy od tego jaki rodzaj pokarmu zjadają ich larwy, gdyby czynnik powodujący mutacje rozgwiazd był czymś naturalnym i niemal od zawsze obecnym w wodach mórz jakie już przez tysiące "ludzkich lat" połączone są ze sobą oraz nieustająco mieszane prądami morskimi, wówczas mutacje te byłyby widoczne w każdym miejscu Ziemi.

 

(3) Istnieją też żyjątka również zwane "rozgwiazdami", w których "normalna" liczba ramion zawsze jest wyższa od pięciu. Ich przykładem może być "Morning sun star" (Solaster Dawsoni), żyjąca w Północnym Pacyfiku, przy wybrzeżach Japonii, Rosji, Alaski i Zachodnich Stanów Zjednoczonych, a raportowana jako mająca liczby ramion od 8 do 16. (Publikacji raportującej jaką liczbę ramion miały one przed nastaniem "ery nuklearnej" NIE udalo mi się znaleźć.) Udzielającą odpowiedzi na sporo pytań ciekawostką tych wieloramiennych rozgwiazd jest, iż nasilone liczby ich nieznanych wcześniej gatunków odnotowano przy wylotach z podwodnych ujść gorącej wody wulkanicznej bogatej w najróżniejsze chemikalia - w tym w wiele chemikalii silnie trujących. Ten kolejny trend można więc uważać za źródło jeszcze jednej naukowej przesłanki, mianowicie że czynnikiem jaki powoduje "mutowanie się" rozgwiazd "Patiriella Regularis" prawdopodobnie są jakieś chemikalia fabrycznie wytwarzane przez ludzi i od dłuższego już czasu dostające się (odprowadzane) do morza (jak przykładowo fluor). Z kolei ów fakt, iż mogą to być takie długo używane przez ludzi chemikalia, ukrywa w sobie poważne niebezpieczeństwo. Ich długotrwałe używanie przez ludzi oznacza bowiem, że także ciała ludzi są wystawione na ich działanie przez długi czas, a stąd ich akumulacja w ludzkich tkankach może być już bliska "progowego nasycenia" - co u ludzkości wkrótce może zacząć powodować te same następstwa jak u rozgwiazd.

 

Na obecnym więc etapie swych badań i prób odpowiedzi na pytanie "dlaczego?", publikacje jakie przeanalizowałem pod względem ujawnianych nimi ogólnych trendów, stopniowo ukształtowały u mnie prywatną opinię (ale jeszcze NIE pewność), że z obu opcji jakie sformułowałem w pierwszym paragrafie tego punktu #B1.1, prawdę wyraża opcja (2) - mianowicie iż zatruć i zanieczyszczeń naturalnego środowiska NIE wolno nam ignorować lub odrzucać jako możliwego powodu dla pojawiania się na Ziemi wieloramiennych rozgwiazd, zaś ich "mutowania" się, jako możliwego mechanizmu zmiany ich naturalnej liczby ramion. Wszakże stwarzając rozgwiazdy, jednym z dalekowzrocznych celów jaki Bóg mógł nadać ich życiu, mogło stanowić ich posłużenie jako rodzaj pierwszego i wysoce czułego "sygnału alarmowego", który obrazowo zilustruje co się zacznie dziać i przytrafiać ludziom, jeśli wiedziona zachłannością ludzkość NIE zaprzestanie zanieczyszczania i zatruwania swego naturalnego środowiska.

 

Co ciekawsze, jeśli rozważy się owe cechy inteligentnego jakby "prowadzenia" mnie do zainteresowania się sprawą związku pomiędzy liczbą ramion u rozgwiazd, a poziomem zanieczyszczenia i zatrucia ich naturalnego środowiska i do napisania niniejszego raportu (wpisu), wolno też stwierdzić, że jakaś moc usilnie stara się zwrócić moją uwagę na ów związek bez łamania czyjejkolwiek "wolnej woli", ostrzega o jego następstwach, a nawet daje nam symboliczne wskazówki "poprzez co" oraz "dlaczego" związek ten objawia się jako "mutacje".

 

Powyższe obserwacje dobrze korespondują z rosnącą liczbą zjawisk jakie też wolno jest interpretować jako wyniki "mutacji" innych żywych organizmów. Ich przykłady opisałem, między innymi, w punkcie #T7 i na "Fot. #T1" ze swej strony o nazwie "solar_pl.htm", oraz w punkcie #F5 ze swej innej strony o nazwie "cooking_pl.htm".

 

Ponadto warto tu nadmienić, że moje uprzednie doświadczenia zdają się postulować, iż wyraźnie widoczne efekty ponadprogowego poziomu zatrucia naturalnego środowiska zaczęły być odnotowywalne "dla" i "u" ludzi dopiero począwszy od około lat 1990-tych, chociaż ich działanie na organizmy żywe trwa już od około dwóch wieków. Przykładowo, trwające do dzisiaj masowe zanieczyszczanie naturalnego środowiska na południowej półkuli Ziemi zaczęło się już z chwilą podjęcia wielkoskalowej emigracji Europejczyków do owego obszaru, czyli już na początku 19 wieku (na północnej zaś półkuli jeszcze wcześniej). Nasilenie czynników, które mogą powodować mutacje, nieustannie więc wzrasta w naturalnym środowisku - NIE znamy zaś czasu kiedy przekroczy ono wartość progową pokonującą odporność organizmów ludzi. Ponadto, kiedy efekty te stały się już wyraźnie odnotowalne "dla" i "u" ludzi, nadal NIE stało się klarowne ani zbadane "co" ani "kto" efekty te powoduje. Ponieważ zaś większość obecnie dostępnych publikacji poświęconych np. rozgwiazdom powstała już po owych latach 1990-tych, teraz będzie ogromnie trudno bezspornie udowodnić, że np. odmienne od 5 liczby ramion u rozgwiazd NIE są "naturalnymi" zjawiskami, a są efektami chorobliwych "mutacji" zaindukowanych przez bezmyślne postępowania zachłannych ludzi. Bez zaś tegoż udowodnienia, nawyk posiadania "dowodów" spowoduje, że żadne działania zapobiegawcze zapewne NIE będą podjęte. Stąd istnieje spore niebezpieczeństwo, że jeśli z upływem czasu ludzie zaczną masowo dzielić losy owych rozgwiazd, wówczas będzie już za późno aby sytuację naprawić. Najwyższy więc czas, aby zacząć badania tych spraw od zaraz, zanim nasi potomkowie zaczną masowo się rodzić np. bez kończyn lub palców, albo z dodatkowymi kończynami czy palcami.

 

Fot. #B2abcd: Ignorowane dotychczas przez oficjalną naukę zmiany liczb ramion w siostrzanych rozgwiazdach z petońskiej plaży - czy oznaczają one: (1) manifestację szerokich możliwości boskiego stwarzania "bardzo dobrych" żyjątek, czy też (2) oznakę postępów w ich chorobliwym "mutowaniu się" spowodowanym np. narastaniem zanieczyszczania naturalnego środowiska przemysłowymi truciznami? Po lewej stronie każdego z poniższych zdjęć (a) do (c), a także w centrum zdjęcia (d), pokazałem z pewnością stworzoną przez Boga i opisywaną w Biblii jako "bardzo dobra" wersję "normalną" pięcioramiennej "rozgwiazdy poduszkowej" najpowszechniej występującą w morzach NZ i znaną pod nazwą "Patiriella Regularis". Pozostałe zaś rozgwiazdy z poniższych zdjęć, to być może tylko jej później powypaczane wersje siostrzane, czyli chorobliwe "mutacje", o 4, 6 i 7 ramionach. Rozgwiazdy o 6 ramionach zobaczyłem najpierw, chociaż początkowo zbagatelizowałem ich niezwykłość i ich nie sfotografowałem. To ich wygląd najpierw skojarzył mi się z izraelską "Gwiazdą Dawida" jaką swą geometrią przypominały. Potem stopniowo pobudził podobne zapytania, jak np. widok osób rodzących się z 6 palcami lub zupełnie bez palców. Niniejszą ilustrację krótko streszczam też w podpisie pod "Fot. #J3g" z innej mojej strony o nazwie "petone_pl.htm". Aby skrócić czas ładowania się niniejszego wpisu, głównie dwie najbardziej kluczowe z poniższych fotografii będę starał się tu pokazać automatycznie już na etapie ładowania tego wpisu. Pozostałe fotografie też można szczegółowiej oglądnąć np. uruchamiając wskazywane poniżej ich linki.

 

#B2a

Fot. #B2a: Zdjęcie rozgwiazdy "Patiriella Regularis" o 4 ramionach – dostępne pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_4t.jpg . Znalazłem ją na petońskiej plaży dnia 2019/1/16 w okolicznościach opisanych powyżej w tym wpisie. Po jej lewej stronie pokazałem znalezioną tuż przy niej "normalną" dla jej gatunku rozgwiazdę o 5 ramionach (jeśli oba te stworzenia zeszły się razem w celach rozrodczych, wówczas ich potomstwo też być może będzie już mutantami). Aby zobaczyć jak obie te rozgwiazdy wyglądają od spodniej strony - uruchom następujący link do zdjęcia pokazującego je po odwróceniu: http://pajak.org.nz/sea/starfish_4u.jpg .

 

Podczas spaceru po petońskiej plaży w dniu 2019/1/16, aż parę pięknych, wyglądających jak Gwiazdy Dawida, sześcioramiennych rozgwiazd, jakie później zaindukowały moją ciekawość, wyrzuconych zostało przez morze na plażę koło miejsca w którym dnia 2018/4/25 obserwowałem "gorejący krzew" i stąd o którym silnie wierzę, oraz postępuję zgodnie z tym wierzeniem, iż jest to miejsce "chrześcijańsko-święte". Ponieważ przy miejscu tym obserwowałem też sporo innych zdarzeń, dla jakich dzisiejsza "oficjalna nauka ateistyczna" NIE ma wytłumaczenia, a jakie zawsze kryły w sobie jakiś istotny przekaz symboliczny, spacerując po owej plaży zwolna coś mnie nakłoniło abym zaczął uważnie przyglądać się wyrzuconym tam rozgwiazdom. W rezultacie, na owej plaży odnotowałem wówczas, że "normalna" wersja tych rozgwiazd posiada 5 ramion. Jednak znalazłem też, poczym sfotografowałem, ich wersje czy mutacje, o czterech, siedmiu, oraz sześciu ramionach. Natychmiast zaindukowało to u mnie pytanie "dlaczego" siostrzane rozgwiazdy rodzą się z tak odmiennymi liczbami ramion, oraz czy jest to "naturalne" i od wieków widywane w rozgwiazdach ze wszystkich rejonów świata , czy też raczej stanowi chorobliwe "mutacje" od relatywnie niedawna powodowane przemysłowymi truciznami?

 

#B2b

Fot. #B2b: Zdjęcie rozgwiazdy "Patiriella Regularis" o 7 ramionach - uruchom następujący link aby sobie ją oglądnąć: http://pajak.org.nz/sea/starfish_7t.jpg . Ją także znalazłem na petońskiej plaży dnia 2019/1/16 w okolicznościach opisanych powyżej w tym wpisie. Po jej lewej stronie dla porównania pokazałem też "normalną" dla jej gatunku rozgwiazdę o 5 ramionach znalezioną tuż przy niej. Aby zobaczyć jak obie niniejsze rozgwiazdy o 5 i 7 ramionach wyglądają od spodniej strony - uruchom następujący link do zdjęcia pokazującego je po odwróceniu: http://pajak.org.nz/sea/starfish_7u.jpg . Podobną rozgwiazdę, też o 7-ramionach, znalazłem w dwa dni później. Można ją oglądnąć na fotografii z "Fot. #B2d" poniżej, oryginalnie dostępnej pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_5_7t.jpg , gdzie jest pokazana w centrum najniższego rzędu. Sporo refleksji może budzić fakt, że z mojego dotychczasowego przeglądu literatury dostępnej w internecie zdaje się wynikać, iż normalnie 5-ramienne rozgwiazdy NIE pojawiają się w wersji czy w mutacji o siedmiu-ramionach, jeśli woda w której one żyją odznacza się dużą (naturalną) czystością.

 

#B2c

Fot. #B2c: Zdjęcie rozgwiazdy "Patiriella Regularis" o 6 ramionach - uruchom następujący link aby sobie ją oglądnąć http://pajak.org.nz/sea/starfish_6t.jpg . Również i tą sześcioramienną rozgwiazdę znalazłem i sfotografowałem na petońskiej plaży dnia 2019/1/16 w okolicznościach opisanych powyżej w niniejszym wpisie (po jej lewej stronie pokazałem też "normalną" dla jej gatunku towarzyszącą jej rozgwiazdę o 5 ramionach). Aby zobaczyć jak obie niniejsze rozgwiazdy o 5 i 6 ramionach wyglądają od spodniej strony - uruchom następujący link do zdjęcia pokazującego je po odwróceniu: http://pajak.org.nz/sea/starfish_6u.jpg . Aż 8 podobnych rozgwiazd, też o 6-ramionach i wyglądających jak miniaturowe poduszki o kształcie Gwiazdy Dawida, znalazłem na petońskiej plaży w dwa dni później, zaś ich fotografię można oglądnąć na "Fot. #B2d" poniżej.

 

#B2d

Fot. #B2d: Zdjęcie rozgwiazd "Patiriella Regularis" o 5, 6 i 7 ramionach - dostępne, między innymi, pod adresem http://pajak.org.nz/sea/starfish_5_7t.jpg . Te znalazłem zaplątane w krótkim, bo tylko około 10-metrowym, zwale gnijących trocin tartakowych jakie słaby wiatr południowy wyrzucił na petońską plażę w dniu 2018/1/18 - tj. w dwa dni po pokazanych uprzednio rozgwiazdach z części (a) do (c) niniejszej ilustracji. Po ich omyciu i ułożeniu na czystrzym kawałku petońskiej plaży wykonałem im powyższa fotografię. Pokazuje ona 8 rozgwiazd 6-ramiennych i 1 rozgwiazdę 7-ramienną, zaś dla porównania także 1 "normalną" i najczęściej znajdowaną rozgwiazdę 5-ramienną (tą w samym centrum). Rozgwiazdy 4-ramiennej w owym dniu NIE znalazłem - co oznacza, że zapewne są one liczebnie najrzadsze. Powyższa fotografia doskonale ilustruje, jak bardzo rozgwiazdy 6-ramienne są podobne do izraelskiej Gwiazdy Dawida - co oryginalnie pobudziło moje zainteresowanie wyglądem owych stworzeń, poczym inteligentnie i bez łamania czyjejkolwiek "wolnej woli" pokierowało mnie do przebadania możliwości "mutowania się" ich wyglądu powodowanego generowanymi przez ludzi zanieczyszczeniami wody (tak jak wyjaśniam to w powyższym wpisie).

 

Copyrights © 2019 by dr inż. Jan Pająk

 

* * *

 

P.S. (2019/1/27): Instrukcja jak dojechać do najprawdopodobniej "świętego miejsca" z Petone. Kiedy znajdziesz się na głównej ulicy Wellington (stolicy NZ), znajdź przystanek autobusu numer 83 (zwykłego = tańszego) lub numer 91 (pospiesznego = droższego) i u jego kierowcy wykup bilet do Petone. Po około pół godziny jazdy tym autobusem wzdłuż pozbawionego zabudowań brzegu Zatoki Wellingtońskiej dotrzesz do głównego przystanku miasteczka Petone - zlokalizowanego około środka długości ulicy "Jackson Street". Łatwo poznasz ten przystanek, ponieważ po lewej (północnej) stronie ulicy jaką przybyłeś zobaczysz przy nim czerwone oznakowania urzędu pocztowego (po jej prawej/południowej stronie jest lokalny budynek policji - ale oznakowany niezbyt rzucająco się w oczy). Ponadto, dla pospiesznego autobusu numer 91 jest to jedyny przystanek w Petone. Odnotuj gdzie się znajdujsz, bowiem swą powrotną drogę do Wellington też zaczniesz z przystanku po przeciwnej (prawej/południowej) stronie owej ulicy autobusem o tym samym numerze. Po opuszczeniu autobusu kontynuuj pieszą wędrówkę tą samą ulicą "Jackson Street" w kierunku wschodnim - w którym odjedzie autobus jakim przyjechałeś (tj. przeciwstawnym do swego przybycia z Wellington). Jak daleko przyjdzie ci iść natychmiast odnotujesz po ujrzeniu przed sobą skrzyżowania ze światłami z "Cuba Street" - jakie jest widoczne już z przystanku autobusowego. Najlepiej jeśli będziesz wędrował po prawej/południowej stronie owej ulicy. Po jakichś 300 metrach (czyli ok. 10 minutach) tej wędrówki dotrzesz do wylotu małej uliczki położonej po twej prawej/południowej stronie i zwanej "Tory Street". Poznasz ją po tym, że będzie to ostatnia mała uliczka bez świateł położona jakieś 30 metrów tuż przed skrzyżowaniem ze światłami sygnalizacyjnymi. Skręć w prawo (tj. w kierunku ku południu) w ową uliczkę "Tory Street" i podążaj nią aż dotrzesz do końca jej zabudowań (tj. przez kolejne ok. 10 minut). Przed sobą ujrzysz tam szary "Krzyż Celtycki" z kamieni i cementu, wznoszący się na obrzeżu plaży. Jakieś 5  metrów za murkiem oddzielającym ów krzyż od plaży, mi zamanifestował się "gorejący krzew" jaki opisałem w punkcie #J3 i w towarzyszących mu ilustracjach ze strony "petone_pl.htm" - z P.S. do jakiego to punktu #J3 zaczerpnąłem też niniejszą instrukcję dotarcia do tamtego miejsca. Przy krzyżu znajdują się dwie ławki osłonięte żywopłotem. Po usiądnięciu na którejś z nich będziesz już na "świętym gruncie" i możesz w swej prywatnej modlitwie przedłożyć Bogu prośbę w sprawie dla jakiej podjąłeś swą podróż aż do tego "świętego miejsca". 

 

Gdyby ktoś mnie pytał czym się różni modlitewna prośba skierowana do Boga w "świętym miejscu" od podobnej prośby skierowanej w dowolnym "zwykłym" miejscu, np. we własnym mieszkaniu, czy w kościele, wówczas odpowiedziałbym, że zgodnie z moimi doświadczeniami - "priorytetem". Wyjaśniając to żartobliwie, jeśli w "zwykłym" miejscu prosi się o coś Boga na zasadach wyrażonych staropolskim przysłowiem "kiedy trwoga to do Boga", wówczas prosić może nam przyjść aż do czasu kiedy boska tolerancja bycia nieustannie bomardowanym naszymi prośbami się skończy, stąd aby nas uciszyć np. spełni On tę naszą prośbę (chyba, że ma się wiarę większą od opisanego w Biblii "ziarnka gorczycy" - patrz wersety 17:20 i 21:21-22 z "Mateusza", albo też zna się jakiś wysoce efektywny sposób modlenia się - np. ten jaki opisałem w punkcie #G7 swej strony o nazwie will_pl.htm i we wpisie numer #224 do blogów totalizmu). Tymczasem jeśli ktoś podejmie trud związany z pomodleniem się o coś dla niego istotnego w miejscu jakiemu Bóg przyznał status "miejsca świętego" to jeśli NIE istnieją jakieś istotne powody dla których Bóg wogóle NIE zdecyduje się wypełnić danej prośby, wówczas będzie wystarczało aby proszący przedłożył tam modlitewnie tylko jeden raz to o co pragnie Boga poprosić.

 

* * *

 

Powyższy wpis jest adaptacją treści punktu #B1.1 z mojej strony internetowej o nazwie "woda.htm" (aktualizacja datowana 25 stycznia 2019 roku, lub później) - już załadowanej do internetu i dostępnej, między innymi, pod następującymi adresami:

http://www.geocities.ws/immortality/woda.htm

http://totalizm.zensza.webd.pl/woda.htm

http://gravity.ezyro.com/woda.htm

http://totalizm.com.pl/woda.htm

http://cielcza.cba.pl/woda.htm

http://pajak.org.nz/woda.htm

 

Na każdym z powyższych adresów staram się też udostępniać najbardziej niedawno zaktualizowane wersje wszystkich swoich stron internetowych. Stąd jeśli czytelnik zechce z "pierwszej ręki" poznać prawdy wyjaśniane na dowolnej z moich stron, wówczas na którymkolwiek z powyższych adresów może uruchomić "menu2_pl.htm" zestawiające zielone linki do nazw i tematów wszystkich stron jakie dotychczas opracowałem, poczym w owym "menu2_pl.htm" wybrać zielony link do strony jaką zechce przeglądnąć i kliknięciem "myszy" uruchomić ową stronę. Przykładowo, aby owo "menu2_pl.htm" uruchomić z powyżej wskazanego adresu http://totalizm.com.pl/woda.htm , wystarczy jeśli w adresie tym nazwę strony "woda.htm" zastąpi się nazwą "menu2_pl.htm" - poczym swą wyszukiwarką wejdzie na otrzymany w ten sposób nowy adres http://totalizm.com.pl/menu2_pl.htm . W podobny sposób jak uruchamianie owego "menu2_pl.htm" czytelnik może też od razu uruchomić dowolną z moich stron, nazwę której już zna. Przykładowo, aby uruchomić dowolną inną moją stronę, jakiej fizyczną nazwę gdziekolwiek już podałem - np. uruchomić stronę o nazwie "skorowidz.htm" powiedzmy z witryny o adresie http://pajak.org.nz/woda.htm , wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisał następujący nowy adres http://pajak.org.nz/skorowidz.htm w okienku adresowym wyszukiwarki.

 

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i temat z niniejszego wpisu, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu, które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #306). Początkowo istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie z tamtych początkowych blogów totalizmu, jakie nadal NIE zostały polikwidowane przez licznych przeciwników "totaliztycznej nauki" i przeciwników wysoce moralnej "filozofii totalizmu", można znaleźć pod następującymi adresami:

https://totalizm.wordpress.com

http://totalizm.blox.pl/html

Ponadto wszystkie moje posty jakie dotychczas opublikowałem na blogach totalizmu, w tym niniejszy post, są też systematycznie publikowane w darmowej monografii [13] - jaką każdy może sobie załadować poprzez stronę o nazwie "tekst_13.htm" dostępną, między innymi, pod adresem http://pajak.org.nz/tekst_13.htm . Niemal połowa wpisów jest tam opublikowana także w wersji angielskojęzycznej, a stąd będzie zrozumiała i dla mieszkańców innych niż Polska krajów.

 

Z totaliztycznym salutem,

Dr inż. Jan Pająk

 

sty 07 2019 #305E: The monograph [12] about shifting...

Motto: "If you fully learn and accept how the reversible "human time" really works - the passage of which shapes and allows God to judge: your personal history and remembered moments, experience and wisdom, character and habits, morality and attitude towards other people, relationship to God and nature, etc.; then this fundamental knowledge about the work of the reversible human time will lift you to such a high level of consciousness, the achieving of which previously you have not been able to even imagine."

 

On 2018/10/17 I realized that in spite of having the status of a retired pensioner and exceeding the age of 72, it is my duty to write another monograph [12] for the use by all these people, who by Christian Bibles are called with presently rather a misleading term "neighbours". The reason for volunteering to this duty is that in the new monograph [12] I am able to collect the essence of results from my own research accumulated practically during the entire life on the subject of highly complicated mechanism that makes the reversible "human time" work. A reason why I also made the decision to immediately start writing that monograph [12], was my finding which I tried to express in the above "motto" to this post, namely that according to my personal experience, no other knowledge raises our consciousness equally quickly and to equally high level, nor opens our horizons of thoughts, nor motivates us to so drastic improvements of our views, attitudes, interests, efforts, behaviours, etc., as does the empirical learning of the correct knowledge about the true work of reversible "human time" that governs over our lives and that is confirmed by reality that surrounds us. Unfortunately, the writing an explanation that would be understandable for the majority of ordinary people and that tells in simple words how actually works the highly complex mechanism of the reversible "human time", is not easy at all. After all, from the period of my life, when while creating languages for programming machine tools that are controlled by computers, I myself programmed our human software systems for modelling the operation of artificially formed time which governs over the behaviour of these machine tools, I remember quite well how complex models of "machine reality" I was forced to create and to program in order to make these simple the machines correctly processed "machining time". But we must remember that people and the human realities are indescribably more complicated than our machines and their limited "machine reality". This in turn means that the software mechanism of "Omniplan", which runs the work of the reversible "human time", is probably the most complicated software creation from the entire universe that has ever been created, now exists, and continually works. Therefore, the content of this post, tries to summarize briefly what shape and course of explanations I finally used in that my monograph [12] - the Polish language version of which is already published and available in Interned for interested readers since December 2018 - which extends, collects together, and refines the outcomes of my research for describing of which in 2001 I have developed, among others, the entire web page named "timevehicle.htm". (Please notice here, that although at present only a "proof copy" of the PDF version of monograph [12] written in the Polish language is already published and available to interested readers, in the future, e.g. in a couple of years - should God grant me the life long enough to complete such a task, my intention would be to translate it into English and make it available also to English speaking readers soon after I finish all the final tuning and improvements to the content of the Polish version of that monograph [12] - as with more details I am informing about this my intention in the message from "P.S." at the very end of this post.) Moreover, the content of this post I decided to publish later in the English version of monograph [12], as the "introduction" to it, as well as publish it in the post number #305E to blogs of totalizm (thus also add it to the content of "volume T" from my publication [13] that contains all Polish and English posts to blogs of totalizm). In turn those readers who after reading this post would like to learn further technical details of my explanations on how the reversible "human time" really works, I refer to a copy of that monograph [12] - available in the safe format PDF and free of charge on the internet via the web page named "tekst_12.htm". After all, by defining and opening to judgment the results of each person's life, that reversible "human time" defines and opens to judging by God the life of the reader of these words, and also the life of his/her relatives. In addition, due learning of the work of this reversible time, we earn for ourselves a gigantic increase in consciousness caused by the emphasised in the "motto" from this post the gaining of knowledge about the working mechanism of the reversible "human time".

 

Imagine that you existed in, or have been moved to, a hypothetical world in which time does NOT exist. Unfortunately, if you wanted to do anything in there, it would turn out to be impossible. After all, absolutely every action consists of a series of phases, which must follow one after the other, and which final result is the completion of the entire action. But because time would NOT exist in there, it would turn impossible to implement individual phases of a given action, hence it would also be impossible to implement the whole action. (To better understand this fact, consider eating anything - in order to eat something first you would have to put it in your mouth, then you would have to swallow it: but if the lack or non-existence of time does NOT allow you to implement any of these phases, then you are unable to eat anything.) Furthermore, if for example you want to see what is happening around you, it would also be impossible. After all, noticing anything is also a kind of process extended in time, but because the time would NOT exist in there, also noticing anything would be impossible. In a similar way, it would turn out that you would NOT be able to think in there, be aware of your existence, nor even exist at all.

 

The above brief placing of the reader in such a purely hypothetical situation of impossibility to exist in places where time does NOT exist at all, reveals to us that the essence of time is to force the reality that surrounds something, to arrange the elementary phases of events occurring in this reality (such as processes, phenomena, actions, etc.) into a kind of elongated sequence that causes their non-simultaneous occurrence in relation to each other - what is actually the overriding requirement that both, these entire events, as well as their subsequent phases, could occur at all. This in turn means that all previous definitions of time proposed by the "official atheistic science" are wrong, because they emphasize the inappropriate and unimportant features of this phenomenon - as an example, it is worth considering any of the definitions of time, which during the preparation of the content of this post (i.e. on 2018/12/7) were disseminated, for example, in the google.com. It also means that, for example, the so-called "big bang", which according to the claims of "official atheistic science" supposedly occurred when there was NO time nor matter yet in the entire "universe", in fact it had no right to occur, since before this "big bang" the time supposedly did NOT exist.

 

So in order to repair this mistake of "official atheistic science" and propose a definition of time that underlines that most important and absolutely necessary feature of this phenomenon, below I provide the totaliztic definition of time, i.e. the definition developed by the philosophy of totalizm on basis of the Concept of Dipolar Gravity. Here is one of several possible formulations of this totaliztic definition. "Time is the most important out of the fundamental phenomena of the universe, which causes that the individual phases of each event originating from one and the same source (i.e. each process, phenomenon, action, etc.), are dismembered and clearly separated from each other, then arranged into a homogeneous sequence of cause-and-effect events that allows each phase to benefit from the outcomes of the prior occurrence of its previous phases."

 

The written formulation of the above definition suddenly makes us aware of a series of quite revolutionary truths about time. An example of such a truth revealed to us is that in spite of existence and work in the entire universe of only one fundamental type of natural time, which in my publications is called the "irreversible absolute time of the universe", the actual use of intelligence and knowledge allows to create countless versions of artificial time derived from this single absolute time (although linked through relationships and through conversion coefficients with this fundamental kind of absolute time of the universe and also similarly linked with all other versions of time). And so, for example, in "chapter C" of the monograph [12], I am indicating numerous examples from the vast body of evidence which reveals to us that regardless of the existence and operation of this natural "irreversible absolute time of the universe", God created for the use of each person an unique kind of a reversible "human time" - which I scientifically named the "reversible software time" because it has been deliberately (i.e. artificially) pre-programmed by God, so that every person can be repeatedly shifted back in time to years of his/her youth or to the beginning of his/her life, then again and along already a different path go through his/her whole life in a way similar as today's developers of computer games create a reversible time that interactively governs over the "life" of heroes from these games, allowing these heroes to repeatedly re-appear on the screen, so that human players could once again play the same games. (This artificially programmed by God's reversible "human time" passes by short leaps and - as the Bible states in verse 3:8 from "2 Peter", approximately "365 thousand times slower" than the natural, smoothly passing, fundamental, "irreversible absolute time of the universe" in which God lives, and which also affects the course and effects of all inanimate matter, including the "aging" of elementary particles, atoms and, for example, radioactive isotopes.) In turn, we humans are already creating various types of "technical time", such as "computer time" in which repeatedly elapse "lives", among other things, of the heroes of computer games, "TV time" in which elapse "lives" of heroes of films watched through our TV sets, "robot time" in which repetitively age robots that we already are building, etc. (For example, myself, in the Polish period of my life, where while remaining a lecturer-"adiunkt" at the Wrocław Technical University I also worked part-time in industry as a scientific advisor, in my engineering programming languages I laboriously modelled and created the "time of computer controlled machine tools" which governed over the "life" of these relatively simple machines.) In fact, each clock also creates its own kind of time, because its time elapses in a way described by some kind of conversion factor in relation to this fundamental time of the universe, and to own times of all other clocks.

 

Another of such revolutionary truths about the reversible "human time" is that our civilization is to be able to build Time Vehicles, which will transport people to different periods in their "human time". Yet another of these truths is that the creation and work of our "reversible software time" is very complicated. Hence, on the one hand, learning the truth about its existence and complicated work rapidly provides us with proof and with awareness that this time could NOT appear spontaneously in the way that today's "official atheistic science" calls "natural" (e.g. "accidentally" in a "great bang"), but it had to be intelligently programmed by a wise superior being that has the knowledge and capabilities of God, and thus that could far-sightedly design its work. On the other hand, to learn how this complicated time works, it is necessary to put in a lot of effort and motivation. So let us now learn some further details about these revolutionary truths.

 

The complicated and precise work of the "reversible software time" (i.e. the time in which people and other living creatures age) causes that the work of it can NOT be described in a few sentences. Therefore, a full description of the work of this time requires the volume of the whole monograph [12] - in which I collected together the descriptions of work of this time, previously published on a number of web pages, including: (a) the web page named "timevehicle.htm" - describing mechanisms of time and whatever follows from these mechanisms, (b) another web page named "immortality.htm" - describing how to build Time Vehicles and how they work, and (c) web pages "dipolar_gravity.htm" (see INTRODUCTION and item #G4 in there), "god_proof.htm" (see item #D3 in there), and "petone.htm" (see item #J5 in there) - describing how God utilised the capabilities of "counter-matter" to practically implement (i.e. pre-program) the work of our "reversible software time".

 

And so, in order to explain in the monograph [12] this (quite difficult to understand by untrained minds) work of our reversible "human time", firstly in its "chapter A" I briefly explained this work by comparing it to the work of something (i.e. computer games), which is already well known to most of people, and which imitates the operation of this artificially pre-programmed by God, highly complicated "human time". I also had to explain at the same time how this artificial and reversible "human time" differs from the irreversible natural time of the universe in which God lives and acts, i.e. from the time which I call the "irreversible absolute time of the universe". Unfortunately, from experience I know that for many people of today, even reading only such a short "chapter A" from monograph [12] probably will prove to be too labour-intensive. After all, the longest texts read by them are probably those single-sentence SMSs from their mobile phones and the titles of films on watching which they spend almost entire their free time. Therefore, in order to inspire them with the ambition of trying to read also next chapters, in my writing I have implemented two principles. The first of these, is the principle of such formulation of each chapter and subsection of monograph [12], that the descriptions contained therein could be understood without having to read and remember what the previous or other chapters and subsections of it have stated. This principle, which I have used for a long time in all my publications, allow readers to read them in short "sessions" and for a longer period of time, and also to select from them for reading only those fragments, in learning of which readers are interested. Unfortunately, this principle also has the disadvantage, which is the necessity of frequent repetitions of brief summaries of what has been explained elsewhere - fortunately, if the reader already knows what these summaries try to explain, then he/she simply can skip forward without reading them. The second one, is the principle that after each explanation of "how" something works, I immediately provide also the information "what benefits it creates for us" and "which evidence confirms that this my 'how' actually asserts the truth".

 

So, according to both of above-mentioned principles of my writing, in the further "chapter B" from monograph [12] I described the most important benefits resulting from knowing how the "human time" really works. (Most important of these benefits I summarized below immediately after completing these paragraphs which describe the content of all chapters that make up the monograph [12] - note in there that quite significant among these benefits is the possibility of building during the "third technical era" (which is just starting) and at today's technical level of humanity, the so-called "time vehicles of the third technical era", which will be able to repetitively shift us back in time, e.g. to years of our youth, thus infinitely prolonging our lives and providing us with a kind of "imprisoned immortality".) Then in "chapter C" I explained which widely available and shockingly large body of evidence definitely confirms that such a reversible "human time" actually exists, works on Earth, and rules over the life of each one of us. A perfect example of this evidence is the described in the "subsection C1" a case of noticeable mutual correspondence between the dating of the age of our "physical world" and humanity provided by the Bible in units of the reversible "human time", i.e. the dating expressed in the units which we can call "human years" - and thus amounting to slightly over 6000 "human years", and the scientific dating of age of the "universe" in the "irreversible absolute time of the universe", i.e. dating in totally different units which we can call "isotopic years" - and thus, for example in April 2015 estimated by the "official atheistic science" at around 14 billion "isotopic years". In order to see the negligible (at the present level of our knowledge) differences between both these ages, it suffices if the difference in the rates of elapse of the "reversible software time" expressed in units of "human years" is converted into the "irreversible absolute time of the universe" expressed in units "isotopic years" using that provided in the Bible conversion factor equal to "365000 times". (Quite well visible mutual correspondence between outcomes of both these dates is then immediately apparent in spite that at the present level of our knowledge there is a lack of data for completing precise calculations - e.g. we do NOT know when precisely was the biblical Great Flood, we do NOT know precisely for how many years our world existed already when the Great Flood appeared, we do NOT know how long in comparison to present "human year" lasted each "pre-flood year" - which because of preceding the Great Flood for sure elapsed with a much different speed, and we also do NOT know for sure how big is the error with which the "atheistic official science" determined the age of "universe" and our Earth.)

 

It was only after these descriptions that I could explain to the reader in "chapters D and E", how looked-like the unlimited in size, four-dimensional, invisible counter-world, before from the invisible for human and potentially intelligent counter-matter which displays the characteristics of a liquid computer, through the appropriate programming of this counter-matter, God created our entire "physical world", matter, the reversible "human time" prevailing in our world, people, and all other material objects that people are able to see. (In practice, all the above material objects taken together are turned out to be a highly complicated software entity which I named "Omniplan", about the existence and work of which the expensive, old, "official atheistic science" still has NO idea, because "Omniplan" remains invisible to human eyes and to today's instruments - as we are informed in verse 11:3 from the biblical "Letter to the Hebrews" which states: "... the universe was created by God's word, so that what can be seen was made out of what cannot be seen.")

 

After the explaining of this original (initial) state of the universe, I could in "chapter F" describe how God programmed the work of the "reversible software time" by "fragmenting" this fourth linear dimension of the counter-world into thin layers ("pancakes") - jumping through which by our consciousness creates in us the impression that our time "flows" similarly like in cinemas jumping of the picture frames gives the impression that everything is "happening" in movies. Of course, the explanation of how this fourth linear "depth directed dimension (G)" was "fragmented" into thin "pancakes", is supplemented in "chapter G" with items of evidence which document that in the counter-world actually do exist this fourth "depth directed (G)" linear dimension, only that during the re-programming of our physical world in the middle of biblical Great Deluge, God removed this fourth dimension from then created "Omniplan" and from our physical world (as since that time entire our "physical world" was programmed into each of these thin "pancakes"). However, if one knows what must be sought in order to confirm the existence of this fourth dimension, then a lot of evidence can be found in the reality that surrounds us, from analysis of which the existence of this fourth dimension is identifiable in an obvious way. One example of this evidence is the "transverse nature of electromagnetic waves" (i.e. displaying by, for example the light, the character of "surface waves" that can occur only when these waves are formed and propagated along a surface - as marine waves do). This means, that electromagnetic waves are formed and propagated along the surface of these "time layers" (i.e. along these thin "pancakes") from the fourth dimension of the linear counter-world. Another excellent (and providing us with a lot to think about) examples of this evidence are the described in "subsection G2" of monograph [12] unusual features and capabilities of creatures created before the biblical Great Deluge, such as human giants or some monsters of a well-documented existence, which for some reason have survived that biblical deluge and are still found today, while bodies of which, created for living in as many as four linear dimensions and in the "absolute time of the universe", emit a powerful stench by today's people perceived as the smell of "carrion", but which are also able, for example, to move with the speed of lightning, and to manifest powers today considered to be "supernatural."

 

After completing the explanation of how our reversible "human time" works, I was able to describe in "chapter H" the principle of operation of even more advanced "Time vehicles of the sixth technical age". These starships people will learn to build as late as in the sixth "technical era", i.e. immediately after they learn how to program counter-matter. However, the lighting effects accompanying the drilling in "Omniplan" by these most advanced Time Vehicles, precise "portals" to strictly calculated years from the human past or future, the researchers interested in learning about their operation, already can analyze on numerous free videos published in YouTube - as a highly educational example of such videos watch the one disseminated at the address https://youtu.be/c5mzW-4wXi0 . The next information that needs to be described contains the content of "chapter J" - explaining why the counter-world must have unlimited size and time of existence, and the content of "chapter K" - explaining the complex mechanism that God uses to educate people into the hardened in face of difficulties "soldiers of God", i.e. the mechanism which as a main tool uses the control over the course of events (which control is possible only due to the introduction of this reversible "human time"). The next "chapter L" describes the characteristics, advantages and possibilities of our "physical world" ruled by such a reversible "human time".

 

The final part of the monograph [12], from the "chapter M" to its end in the "chapter Z", reveals to us various benefits and perspectives resulting from the pre-programming of our "physical world" into this form of "Omniplan" stratified in the shape of a wrinkled stack of thin "pancakes" and allowing for the effective operation of our "reversible software time". And so, "chapter M" describes the most important benefits that our God draws since thousands of years due to the creation of the reversible time, while after Time Vehicles have been built by people and after people obtain immortal bodies, which benefits and perspectives will also be available to selected people who deserve to have them. The next "chapter N" presents numerous world-outlook benefits that people will already accomplish if they motivate themselves to learning and accepting the truths from the monograph [12], describing how our reversible "human time" really works. This is because the "chapter N" presents, among other things, items of evidence which confirm that it is NOT an "accidentally occurring" some "natural" phenomenon, like the "big bang" - mistakenly invented by the costly, monopolistic, old "official atheistic science" while currently forced into us because of the educational monopoly of that official science, but our self-conscious, intelligent and omnipotent God created this "reversible software time" in which people are now aging. In turn, the "chapter O" describes how and why from the creation of the reversible "human time" is also benefiting the entire universe. After all, letting constantly improve our physical world, the creation and constant use of this reversible time also causes the spread of knowledge and consciousness, and thus the growth and intelligent evolution of the entire universe.

 

Summarizing the above in other words, since the level of complexity, implementation difficulties, as well as the consumption of motivation and effort was so high for me - although the only goal I set for myself in the monograph [12] was to merely collect in it the understandable to ordinary people explanation of my previous discoveries how this reversible "human time" works, just realizing how high is this level of difficulty and effort, should reveal to everyone how complicated, difficult, ambitious and demanding on the superior knowledge and wisdom, God's intention had to be, to re-program from the potentially intelligent counter-matter the correct work of this "reversible software time". So how then it is possible that the monopolistic institution of today's "official atheistic science", together with the growing multitude of supporters blinded by it, NOT only that turn back to such an unspeakably wise and omniscient God and deliberately close eyes to the unsurpassed perfection with which God pre-programmed from counter-matter of both us and everything that surrounds us, but also that for the gratification of own greed this institution and its supporters unceremoniously devastate this entire divine masterpiece. So it is hard not to start being afraid that such behaviour must someday bring to the wicked people the events that are described on my Polish web page named "2030.htm", while which are illustrated in a free Polish video from YouTube entitled "Zagłada ludzkości 2030"(i.e. the "Holocaust 2030") available at the address https://youtu.be/o06UvHgahr8 .

 

Getting to know and accepting the existence and operation of a reversible "human time" brings many benefits to everyone. An example of one of the quite significant such benefits is reaching by the learner a level of intellectual maturity allowing him/her to add his/her own contribution to the efforts of building a simplest "Time vehicles of the third technical era", described more comprehensively in item #C1 from the web page "timevehicle.htm" and in "subsection B2" from my monograph [12]. (Notice here that virtually everyone in his/her own interest and for the good of own descendants can effortlessly contribute to the construction of Time Vehicles by, for example, very simple and occasional dissemination of knowledge about them, revealing the benefits of their possession, explaining their operation, presenting material evidence, discussing with other people, influencing decision-makers, etc.) After all, these vehicles, after we detect that we have made a significant error, allow us to repetitiously shift back in reversible time, so that in the next passing through time and life we do NOT commit these previously made mistakes. In addition, after reaching an old age, or after catching some disease, these vehicles will also allow us to go back, for example, to the years of our youth in order to regain a young look, energy, strength and health, or simply to avoid an impending death.

 

Perhaps the most important benefit, however, derived from the knowledge of the existence and operation of the reversible "human time", is the realization that something as complex as our reversible "human time" was NOT able to spontaneously come to the existence in nature, but some highly intelligent being (i.e. our God) had to pre-program it. In turn, knowing that our reversible time had to be programmed by God, we have very convincing evidence that in spite of the deceitful claims of the "official atheistic science", God does exist. Knowing that God exists, we have a reason to finally understand that the inspired by God Bible contains truth and nothing but truth. On the other hand, being able to rely on the truth of the Bible, it also reaches our awareness that after the end of the world we only can get a chance and be able to spend all eternity closely in harmony with God and with other God-saved people, if we previously voluntarily improved our character and morality - as the Bible commands us to do. This in turn motivates us to implement increasingly more moral life and to constantly work on improving our character, attitudes, behaviours, knowledge, experiences, morality, and everything else upon which we have a personal impact. When we begin such improvement, we will quickly determine that its foundation is to know the God's commandments and requirements described in the Bible, and also to learn from the philosophy of totalizm and from the Concept of Dipolar Gravity, among others about the methods and tools that God uses to manage our physical world, about the mechanisms of acting which God uses in His governing over the world (for example: learning the operation of karma, moral laws, moral field, mechanism of managing our future - i.e. the mechanism described in item #J5 from the web page named "petone_pl.htm" and in "chapter G" from my monograph [12], moral energy, nirvana, etc. - see "subsection M2" from the monograph [12]), etc., etc.

 

Yet another benefit that results from learning how works the reversible "human time", is the intellectual independence from the shackles and hypnotic trance into which virtually all the deeply corrupt institutions of today's world have locked us out. In turn, due to us being intellectually independent, it is possible to undertake real efforts to start repairing these institutions, and to let the world in which we live begin to have correct and required by God character - which over time will result in ever better living conditions for ourselves and for our fellow humans.

 

P.S. Of course, my intention would be to translate the content of monograph [12] to English soon after I complete the fine tuning and all the improvements to the Polish version of it - if God grants me the life long enough for completing such a task. In the meantime I encourage the reader of this item to read my monograph in the Polish language, hoping that he/she knows the Polish language well enough to be able to read in my native Polish the free copies of monograph [12] that already are available in Internet in the safe PDF format. (After all, the old Polish prophecy states that "the Polish language is to be voluntarily learned and used by all nations of the world", and thus that Polish is to become the official international language for the entire humanity, in which all inhabitants of the Earth are to communicate with each other - for details of this old Polish prophecy see item #E4 from my web page named "prophecies.htm".) But if you do NOT know Polish yet, then you still have several options to be able to familiarize yourself with the content of monograph [12]. The first of these options is provided by the current availability in Internet of free computer translators that roughly translate texts from the Polish language into the English language (although these translators are still NOT very good, they already provide a rough idea as to what a given text is about). In turn the second option is to look at the beginning of each chapter of monograph [12] to find out from which other my (English) publication the main ideas of that chapter originates - after all, almost all web pages, monographs and treatises, that I wrote, are available in at least two languages, i.e.: Polish and English. Also the most essential parts of my monograph [12] were previously published, and still are available, in blogs of totalizm and in following my web pages and their items: Introduction, G4 and #D4 from the web page "dipolar_gravity.htm", in almost entire my web page named "immortality.htm", in Introduction, #D3 and #A0 from the web page named "god_proof_pl.htm", and in items #J5 and #J7 from the web page "petone.htm".

 

* * *

 

The above post is an adaptation of item #A3 from my web page named "timevehicle.htm" - updated on 7th January 2019, or later. Thus, the reading of the above descriptions would be even more effective from the web page "timevehicle.htm", than from this post - after all e.g. on the totaliztic web pages are working all (green) links to other related web pages with additional explanations, important texts are highlighted with colours, the descriptions are supported with illustrations, the content is updated regularly, etc. The most recent update of the web page "timevehicle.htm" can be viewed, amongst others, through addresses:

http://www.geocities.ws/immortality/timevehicle.htm

http://magnokraft.ihostfull.com/timevehicle.htm

http://totalizm.zensza.webd.pl/timevehicle.htm

http://gravity.ezyro.com/timevehicle.htm

http://totalizm.com.pl/timevehicle.htm

http://cielcza.cba.pl/timevehicle.htm

http://pajak.org.nz/timevehicle.htm

 

(*) Notice that every address with totaliztic web pages, including all the above web addresses, should contain all totaliztic (my) web pages - including all the web pages indicated in this post. Thus, in order to see any totaliztic (my) web page that interests the reader, it suffices that in one amongst the above addresses, the web page name "timevehicle.htm" is changed into the name of web page which one wishes to see. For example, in order to see the web page named "skorowidz.htm" e.g. from the totaliztic web site with the address http://totalizm.com.pl/timevehicle.htm , it is enough that instead of this address in the window of an internet browser one writes e.g. the address http://totalizm.com.pl/skorowidz.htm .

 

It is worth to know as well, that almost each new topic that I am researching on principles of my "scientific hobby" with "a priori" approach of the new "totaliztic science", including this one, is published in all mirror blogs of totalizm still in existence (the above topic is repeated in there as the post number #305E). In past there were 5 such blogs. At the moment only two out of these first 5 original blogs of totalizm still remain undeleted by adversaries of the new "totaliztic science" and of the moral philosophy of totalizm. These two original blogs of totalizm can be viewed at following internet addresses:

https://totalizm.wordpress.com/

http://totalizm.blox.pl/html/

Fortunately, as from 30 October 2018, all (i.e. over 305) posts to blogs of totalizm (almost half of which are in English) are also published (in Polish) "book-like" volumes marked [13] and available in PDF format from the web page named "tekst_13.htm".

 

With the totaliztic salute,

Dr Eng. Jan Pająk

 

kodig : :
sty 01 2019 #305: Monografia [12] o cofaniu czasu i o...

 

Motto: "Jeśli w pełni poznasz i zaakceptujesz jak naprawdę działa nawracalny 'czas ludzki' - upływ którego kształtuje i pozwala osądzać Bogu twoją osobistą historię i zapamiętane chwile, doświadczenie i mądrość życiową, charakter i nawyki, moralność i odnoszenie się do bliźniego, stosunek do Boga i natury, itp., wówczas ta fundamentalna wiedza o działaniu nawracalnego czasu wyniesie cię na aż tak wysoki poziom świadomości, osiągnięcia jakiego uprzednio nie potrafiłeś sobie nawet wyobrazić."

 

W dniu 2018/10/17 uświadomiłem sobie, że na przekór statusu emeryta i przekroczenia wieku 72 lat, obowiązkiem jaki nadal mam wobec bliźnich, jest napisanie jeszcze jednej monografii [12] - w której pozbieram w spójną całość esencję wszystkiego co z wyników badań i doświadczeń gromadzonych praktycznie przez całe swe życie zdołałem dotychczas ustalić na temat działania skomplikowanego mechanizmu naszego nawracalnego "czasu ludzkiego". Jednym z powodów dla jakiego wówczas podjąłem też decyzję natychmiastowego rozpoczęcia pisania owej monografii [12], było to co starałem się wyrazić w powyższym "motto" do niniejszego wpisu, mianowicie że zgodnie z moim osobistym doświadczeniem, żadna inna wiedza NIE podnosi równie szybko i równie wysoko poziomu naszej świadomości, NIE otwiera naszych horyzontów myślowych, ani NIE motywuje nas do tak drastycznego udoskonalania naszych poglądów, nastawień, zainteresowań, wysiłków, postępowań, itp., jak poznanie empirycznie potwierdzanej zachowaniem otaczającej nas rzeczywistości poprawnej wiedzy opisującej faktyczne działanie nawracalnego "czasu ludzkiego", który rządzi naszym życiem. Niestety, napisanie zrozumiałego dla większości zwykłych ludzi wyjaśnienia jak działa wysoce skomplikowany mechanizm nawracalnego "czasu ludzkiego", wcale NIE jest proste. Wszakże z okresu swego życia, kiedy tworząc języki do programowania obrabiarek sterowanych komputerowo, ja sam programowałem nasze ludzkie systemy modelujące działanie sztucznie formowanego czasu rządzącego zachowywaniem się owych maszyn, doskonale pamiętam jak programowo skomplikowane modele "maszynowej rzeczywistości" zmuszony byłem wówczas tworzyć, aby te proste maszyny poprawnie przechodziły przez swój "obróbkowy czas". A pamiętać trzeba, że ludzie i ludzkie rzeczywistości są nieopisanie bardziej skomplikowane niż nasze maszyny i ich ograniczona "maszynowa rzeczywistość". To zaś oznacza, że softwarowy mechanizm "Omniplanu", jaki egzekwuje działanie nawracalnego "czasu ludzkiego", jest zapewne najbardziej skomplikowanym tworem programowym jaki został stworzony i obecnie istnieje oraz działa w całym wszechświecie. Treść tego wpisu (oraz punktu #A3 z mojej strony "timevehicle_pl.htm" - z której wpis ten został adaptowany) stara się więc podsumować w wielkim skrócie, jaki kształt i tok wywodów wyjaśnieniu temu ostatecznie nadałem w swej publikowanej już od grudnia 2018 roku monografii [12] - która pogłębia, rozwija i uszczegółowia to, dla opisania czego jeszcze w 2001 roku opracowałem całą internetową stronę "timevehicle_pl.htm" o działaniu czasu i Wehikułów Czasu. Treść niniejszego wpisu (a ściślej punktu #A3 ze strony "timevehicle_pl.htm" z której wpis ten jest adaptowany) postanowiłem też opublikować potem w monografii [12] jako jej "wprowadzenie", oraz w niniejszym wpisie numer #305 do blogów totalizmu (czyli także i w "tomie T" z mojej publikacji [13] udostępniającej wszystkie wpisy do blogów totalizmu, a upowszechnianej gratisowo z mojej strony o nazwie "tekst_13.htm"). Tych zaś czytelników, którzy po przeczytaniu tego wpisu #305 zechcą poznać dalsze szczegóły techniczne mojego wyjaśnienia jak naprawdę działa ów nawracalny "czas ludzki", odsyłam do tamtej monografii [12] - dostępnej gratisowo w internecie za pośrednictwem strony internetowej o nazwie "tekst_12.htm". Wszakże definiując i otwierając na osądzenie wyniki życia każdego z ludzi, ów nawracalny czas definiuje i otwiera na osądzenie przez Boga także życie czytelnika i jego najbliższych. Ponadto, poznając działanie tego czasu zapracowujemy sobie na gigantyczny wzrost świadomościowy powodowany podkreślanym tu w "motto" i w tym paragrafie zdobyciem wiedzy o mechaniźmie działania "ludzkiego czasu".

 

Wyobraź sobie, że zaistniałeś w, lub zostałeś przeniesiony do, hipotetycznego świata, w którym czas NIE istnieje. Niestety, gdybyś zechciał cokolwiek tam uczynić, okazałoby się to niemożliwe. Wszakże absolutnie każde działanie składa się z szeregu faz, jakie muszą następować jedna po drugiej, a jakich końcowym wynikiem jest urzeczywistnienie owego działania. Ponieważ zaś czas tam by NIE istniał, niemożliwe byłoby zrealizowanie poszczególnych faz tego działania, a stąd i niemożliwe byłoby zrealizowanie samego tego działania. (Aby lepiej zrozumieć ten fakt, rozważ zjedzenie czegokolwiek - aby bowiem móc coś zjeść najpierw musiałbyś to włożyć do ust, potem zaś musiałbyś to przełknąć: jeśli zaś brak czasu NIE pozwala ci zrealizować którejkolwiek z tych faz, wówczas NIE jesteś w stanie zjeść czegokolwiek.) Natomiast gdybyś np. zechciał tam zobaczyć co wokół ciebie się dzieje, także okazałoby się to niemożliwe. Wszakże odnotowanie czegokolwiek to też rodzaj procesu rozciągniętego w czasie, ponieważ zaś czas tam NIE istniałby, również odnotowanie czegokolwiek stałoby się niemożliwe. W podobny sposób okazałoby się, że NIE byłbyś tam w stanie myśleć, mieć świadomość swego istnienia, ani wogóle zaistnieć.

 

Powyższe krótkie postawienie czytelnika w takiej czysto hipotetycznej sytuacji niemożliwego zaistnienia tam gdzie czas NIE istnieje, ujawnia nam, że esencją czasu jest wymuszanie na otaczającej coś rzeczywistości, aby elementarne fazy zachodzących w owej rzeczywistości zdarzeń, w rodzaju procesów, zjawisk, czyichś działań, itp., zostały poustawiane względem siebie w rodzaj wydłużonego ciągu jaki powoduje ich niejednoczesne zaistnienie - co faktycznie jest nadrzędnym wymogiem, aby zarówno całe te zdarzenia, jak i ich fazy, mogły wogóle zaistnieć. To zaś też oznacza, że wszelkie dotychczasowe definicje czasu proponowane przez oficjalną naukę ateistyczną są błędne, bowiem podkreślają one niewłaściwe i nieistotne cechy tego zjawiska - jako przykład warto rozważyć którąkolwiek z definicji czasu, jaka w trakcie mojego przygotowywania tekstu niniejszego wpisu w dniu 2018/12/7 upowszechniana była np. w google.com. Oznacza to także, że przykładowo tzw. "wielki bang", który według twierdzeń oficjalnej nauki ateistycznej rzekomo miał zaistnieć kiedy we wszechświecie NIE istniały jeszcze ani czas ani materia, faktycznie też NIE miał prawa zaistnieć, skoro przed nim jakoby czas NIE istniał.

 

Aby więc naprawić ów błąd oficjalnej nauki ateistycznej i zaproponować definicję czasu jaka podkreśla tą najważniejszą i absolutnie niezbędną cechę tego zjawiska, poniżej przytaczam totaliztyczną definicję czasu, tj. definicję wypracowaną przez filozofię totalizmu na bazie Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Oto jedno z kilku możliwych sformułowań tej totaliztycznej definicji. Czas jest to najbardziej istotne z fundamentalnych zjawisk wszechświata, jakie powoduje, że poszczególne fazy każdego zdarzenia (tj. każdego procesu, zjawiska, działania, itp.) wywodzącego się jednego i tego samego źródła, zostają rozczłonkowane i wyraźnie pooddzielane od siebie, poczym ustawione w jednorodny ciąg zdarzeń przyczynowo-skutkowych, jaki pozwala każdej fazie korzystać z efektów uprzedniego zaistnienia swych poprzednich faz.

 

Pisemne sformułowanie powyższej definicji nagle nam uświadamia szereg dość rewolucyjnych prawd na temat czasu. Przykładem takiej prawdy jest, iż ujawnia nam ono, że na przekór istnienia i działania w całym wszechświecie tylko jednego fundamentalnego rodzaju naturalnego czasu, który w moich publikacjach nazywany jest "nienawracalnym czasem absolutnym wszechświata", faktyczne użycie inteligencji i wiedzy umożliwia stwarzanie niezliczonych odmian czasów pochodnych względem owego czasu absolutnego (chociaż związanych pokrewieństwem i określonym przelicznikiem czasowym z owym fundamentalnym rodzajem absolutnego czasu wszechświata, a także związanych podobnie z wszystkimi innymi rodzajami czasu). I tak, przykładowo, w "rozdziale C" owej monografii [12] wskazuję liczne przykłady obszernego materiału dowodowego jaki nam ujawnia, że niezależnie od istnienia i działania na Ziemi owego "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata", na użytek każdego z ludzi Bóg stworzył też unikalny rodzaj nawracalnego "czasu ludzkiego" - który ja naukowo nazywam "nawracalnym czasem softwarowym" ponieważ celowo został on softwarowo (tj. sztucznie) tak zaprogramowany przez Boga, aby każdy z ludzi mógł być wielokrotnie w nim cofany do lat swojej młodości lub do początku swego życia, poczym ponownie i już odmiennie przechodzić przez całe swoje życie w sposób nieco podobny jak dzisiejsi twórcy gier komputerowych programują nawracalny czas interaktywnie zarządzający "życiem" bohaterów tych gier wielokrotnie i od nowa odradzanych tylko po to aby ludzcy gracze mogli po raz kolejny rozgywać te gry. (Ten sztucznie zaprogramowany przez Boga nawracalny "czas ludzki" upływa krótkimi skokami i - jak Biblia stwierdza w wersecie 3:8 z "2 św. Piotra", około 365 tysięcy razy wolniej od owego naturalnego, płynnie przemijającego, fundamentalnego, "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata", w którym żyje Bóg, oraz który wpływa też na przebieg i efekty istnienia wszelkiej materii nieożywionej, w tym na "starzenie się" cząsteczek elementarnych, atomów i np. radioaktywnych izotopów.) Z kolei my ludzie już obecnie tworzymy najróżniejsze rodzaje "czasów technicznych", w rodzaju "czasu komputerowego" w którym powtarzalnie upływa "życie" między innymi bohaterów gier komputerowych, "czasu telewizyjnego" w którym powtarzalnie upływa "życie" bohaterów filmów oglądanych za pośrednictwem naszych telewizorów, "czasu robotów" w którym powtarzalnie upływa życie robotów jakie już budujemy, itp. (Przykładowo ja sam, w polskim okresie swego życia, kiedy będąc wykładowcą Politechniki Wrocławskiej, pracowałem też półetatowo w przemyśle jako doradca naukowy, w swoich inżynierskich językach programowania pracowicie modelowałem i tworzyłem "czas obrabiarek sterowanych komputerowo" jaki zarządzał "życiem" owych relatywnie przecież prostych maszyn.) Faktycznie też każdy zegar tworzy swój własny rodzaj czasu, bowiem upływający w sposób opisany jakimś tam przelicznikiem względem owego fundamentalnego naturalnego czasu wszechświata, oraz wobec własnych czasów innych zegarów.

 

Inną z takich rewolucyjnych prawd na temat nawracalnego "czasu ludzkiego" jest, że nasza cywilizacja może budować Wehikuły Czasu, jakie będą przenosiły ludzi w odmienne punkty ich "ludzkiego czasu". Jeszcze inną z tych prawd jest, że realizowanie naszego "nawracalnego czasu softwarowego" jest bardzo skomplikowane. Stąd z jednej strony poznanie prawdy na temat jego istnienia i skomplikowanego działania raptownie dostarcza nam dowodu i świadomości, że czas ten NIE mógł powstać samorzutnie w sposób jaki dzisiejsza "oficjalna nauka ateistyczna" nazywa "naturalnym" (np. "przypadkowo" w jakimś "wielkim bangu"), a musiał być inteligentnie zaprogramowany przez mądrą i dalekowzrocznie planującą nadrzędną istotę o wiedzy i możliwościach Boga. Z drugiej zaś strony, aby poznać jak ów skomplikowany czas działa konieczne jest włożenie sporej dozy wysiłku i motywacji. Poznajmy więc teraz nieco więcej szczegółów na temat tych rewolucyjnych prawd.

 

Skomplikowane i wysoce precyzyjne działanie "nawracalnego czasu softwarowego" (tj. czasu w jakim starzeją się ludzie i wszelkie inne żywe stworzenia) powoduje, że jego działania NIE daje się opisać w kilku zdaniach. Mi więc pełne opisanie działania tego czasu zajęło treść całej monografii [12] - w której poskładałem razem fragmenty opisów działania tego czasu uprzednio publikowanych aż na szeregu stron internetowych, włącznie z: (a) stroną o nazwie "timevehicle_pl.htm" - opisującą mechanizmy działania czasu i to co z owych mechanizmów wynika, (b) kolejną stroną o nazwie "immortality_pl.htm" - opisującą jak budować Wehikuły Czasu i jak one działają, oraz (c) stronami "dipolar_gravity_pl.htm" (patrz tam WSTĘP i punkt #G4), "god_proof_pl.htm" (patrz tam punkt #D3), oraz "petone_pl.htm" (patrz tam punkt #J5) - opisującymi jak Bóg praktycznie urzeczywistnił (tj. zaprogramował) działanie tego naszego "nawracalnego czasu softwarowego".

 

I tak, aby w monografii [12] wyjaśnić to dość trudne do zrozumienia przez nietrenowane umysły działanie naszego nawracalnego "czasu ludzkiego", najpierw w jej "rozdziale A" skrótowo objaśniłem to działanie przyrównując je do działania czegoś (tj. gier komputerowych), co jest już relatywnie dobrze znane większości ludzi, a co imituje sobą działanie tego sztucznie zaprogramowanego przez Boga, wysoce skomplikowanego "czasu ludzkiego". Musiałem tam też równocześnie wyjaśnić jak ów nawracalny "czas ludzki" różni się od nienawracalnego naturalnego czasu wszechświata, w którym żyje i działa Bóg, tj. od czasu, który ja nazywam "nienawracalnym czasem absolutnym wszechświata". Niestety, z doświadczenia wiem, że dla wielu dzisiejszych ludzi nawet przeczytanie tylko owego krótkiego "rozdziału A" z monografii [12] zapewne okaże się nadmiernie pracochłonne. Wszakże najdłuższe z czytanych przez nich tekstów to zapewne owe jednozdaniowe SMSy z ich telefonów komórkowych oraz tytuły filmów na jakich oglądaniu spędzają niemal cały swój wolny czas. Stąd aby natchnąć ich ambicją spróbowania czy zdołają przeczytać także następne rozdziały, w swym pisaniu wdrożyłem dwie zasady. Pierwszą z nich jest zasada takiego sformułowania każdego rozdziału i podrozdziału monografii [12], aby zawarte tam opisy były zrozumiałe bez konieczności przeczytania i zapamiętania co stwierdzały poprzednie lub inne jej rozdziały i podrozdziały. Ta zasada, jaką od dawna używam we wszystkich swoich opracowaniach, pozwala aby czytać je z krótkich "doskoków", przez dłuższy okres czasu, a także aby wybierać z nich do przeczytania tylko te ich fragmenty, jakie kogoś interesują. Niestety, zasada ta ma też wadę, jaką jest konieczność częstych powtórzeń skrótowego podsumowywania tego co szczegółowo wyjaśnione było już gdzie indziej - na szczęście, jeśli czytelnik wie już to co owe podsumowywania stwierdzają, wówczas zwyczajnie może przez nie przeskakiwać. Drugą z nich jest zasada, że po każdym wyjaśnieniu "jak" coś działa, zaraz przytaczam informacje "jakie korzyści to nam stwarza" oraz "jaki materiał dowodowy potwierdza, że owo moje 'jak' stwierdza prawdę".

 

Zgodnie więc z oboma powyższymi zasadami swego pisania, już w następnym "rozdziale B" monografii [12] opisałem najważniejsze korzyści wynikające z poznania jak naprawdę działa nawracalny "czas ludzki". (Najważniejsze z tych korzyści streściłem poniżej zaraz po zakończeniu niniejszych paragrafów podsumowujących treści rozdziałów składających się na monografię [12] - odnotuj tam, że dość istotną z tych korzyści jest możliwość budowania we właśnie zaczynającej się "trzeciej erze technicznej" i już na dzisiejszym poziomie technicznym ludzkości tzw. "Wehikułów Czasu trzeciej ery technicznej", jakie będą w stanie powtarzalnie cofać nas w czasie np. do lat naszej młodości, nieskończenie przedłużając w ten sposób nasze życie i udostępniając nam rodzaj "uwięzionej nieśmiertelności".) Potem w "rozdziale C" wyjaśniłem jaki powszechnie już dostępny i szokująco wielki materiał dowodowy zdecydowanie potwierdza, że taki nawracalny "czas ludzki" faktycznie istnieje, działa na Ziemi, oraz rządzi życiem każdego z nas. Doskonałym zaś przykładem tego materiału dowodowego, jest opisana tam w "podrozdziale C1" akceptowalna zgodność pomiędzy datowaniem przez Biblię wieku naszego "świata fizycznego" i ludzkości w "nawracalnym czasie softwarowym", czyli datowaniem wyrażanym w jednostkach "lata ludzkie" - a stąd wynoszącym trochę ponad 6000 "lat ludzkich", oraz datowaniem naukowym "wszechświata" w "nienawracalnym czasie absolutnym wszechświata", czyli datowaniem wyrażanym w odmiennych jednostkach "lata izotopowe" - a stąd np. w kwietniu 2015 roku szacowanym przez oficjalną naukę ateistyczną na 14 miliardów "lat izotopowych". Aby móc oceniać tą pomijalną na obecnym poziomie naszej wiedzy różnicę pomiędzy oboma tymi datowaniami, wystarczy jeśli różnicę w szybkościach upływu "nawracalnego czasu softwarowego" wyrażanego jednostkami "lata ludzkie" przeliczy się na jednostki upływu "nienawracalnego czasu absolutnego wszechświata" wyrażanego w jednostkach "lata izotopowe" używając ów podany w Biblii przelicznik wynoszący około "365000 razy". (Ta natychmiast widoczna dla nas zgodność pomiędzy wynikami obu tych metod datowania staje się wówczas oczywista na przekór iż na dzisiejszym poziomie naszej wiedzy brak jest danych dla skompletowania precyzyjnych obliczeń - przykładowo nadal NIE wiemy kiedy dokładnie nastąpił bibilijny Wielki Potop, NIE wiemy też dokładnie przez ile lat nasz świat już istniał kiedy nastąpił Wielki Potop, NIE wiemy jak długie w porównaniu do dzisiejszych "lat ludzkich" były "przedpotopowe lata" jakie z powodu poprzedzania Wielkiego Potopu z całą pewnością upływały ze znacznie inną niż dziś szybkością, a ponadto NIE wiemy z całą pewnością jak naprawdę duży jest błąd z którym stara "oficjalna nauka ateistyczna" wyznaczyła wiek "wszechświata" i naszej Ziemi.) 

 

Dopiero po tych opisach mogłem przystąpić do wyjaśnienia czytelnikowi w rozdziałach D i E, jak wyglądał nieograniczony rozmiarowo, cztero-wymiarowy, niewidzialny przeciw-świat, zanim Bóg softwarowo tak zaprogramował panującą w nim niewidzialną dla ludzi, potencjalnie inteligentną przeciw-materię o cechach płynnego komputera, aby utworzyła ona cały nasz świat fizyczny, materię, panujący w naszym świecie nawracalny "czas ludzki", ludzi, oraz wszelkie inne obiekty jakich istnienie ludzie są w stanie odnotować. (W praktyce wszystkie powyższe obiekty razem wzięte okazują się być wysoce skomplikowanym tworem softwarowym jaki ja nazwałem "Omniplan", o istnieniu i działaniu którego kosztowna, stara "oficjalna nauka ateistyczna" nadal NIE ma zielonego pojęcia, ponieważ "Omniplan" pozostaje niewidzialny dla ludzkich oczu i dla dzisiejszych instrumentów - tak jak informuje nas o tym werset 11:3 z bibilijnego "Listu do Hebrajczyków" stwierdzający: "... słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.")

 

Po wyjaśnieniu owego oryginalnego (początkowego) stanu wszechświata, mogłem w "rozdziale F" opisać jak Bóg zaprogramował działanie nawracalnego czasu poprzez "poszatkowanie" owego czwartego wymiaru liniowego przeciw-świata na cieniutkie warstewki czasowe ("naleśniczki") - przeskakiwanie przez które naszą świadomością stwarza w nas wrażenie że nasz czas "płynie" podobnie jak w kinach przeskakiwanie klatek obrazu daje wrażenie iż na filmach wszystko się "dzieje". Oczywiście, wyjaśnienie tego "poszatkowania" liniowego "wymiaru wgłębnego (G)" na owe "naleśniczki" uzupełniłem w "rozdziale G" materiałem dowodowym jaki dokumentuje, iż w przeciw-świecie faktycznie istnieje ów czwarty "wgłębny (G)" wymiar liniowy, tyle że w trakcie prze-programowywania naszego świata fizycznego podczas bibilijnego Wielkiego Potopu, Bóg usunął ten czwarty wymiar ze stworzonego wówczas "Omniplanu" i z naszego świata fizycznego wprogramowywanego w każdy z owych cieniutkich "naleśniczków". Niemniej jeśli wie się czego trzeba szukać aby potwierdzić istnienie tego czwartego wymiaru, wówczas w otaczającej nas rzeczywistości daje się odnaleźć sporo materiału dowodowego, z którego istnienie tego wymiaru wynika w sposób oczywisty i identyfikowalny. Jednym z przykładów tego materiału dowodowego jest "poprzeczny charakter fal elektromagnetycznych" (tj. posiadanie np. przez światło charakteru "fal powierzchniowych" jakie mogą zaistnieć tylko kiedy fale te tworzą się i propagują wzdłuż jakiejś powierzchni - tak jak czynią to fale morskie). To bowiem oznacza, że fale elektromagnetyczne są formowane i się propagują wzdłuż powierzchni owych "warstewek czasowych" (tj. "naleśniczków") z czwartego wymiaru liniowego przeciw-świata. Innym doskonałym i dającym dużo do myślenia przykładem tego materiału dowodowego są opisane w podrozdziale G2 monografii [12] niezwykłe cechy i możliwości istot stworzonych jeszcze przed bibilijnym Wielkim Potopem, takich jak ludzkie giganty, czy niektóre potwory o dobrze udokumentowanym istnieniu, które z jakichś powodów potop ów przeżyły i nadal są spotykane w dzisiejszych czasach, zaś których ciała stworzone do życia w aż czterech wymiarach liniowych oraz w "nienawracalnym czasie absolutnym wszechświata" wydzielają smród przez dzisiejszych ludzi odbierany jako zapach "padliny", jednak są zdolne np. do poruszania się z szybkościami błyskawic, oraz do manifestowania mocy dziś uważanych za "nadprzyrodzone".

 

Po zakończeniu wyjaśnień jak działa nasz nawracalny "czas ludzki" mogłem w "rozdziale H" opisać zasadę działania jeszcze bardziej zaawansowanych "Wehikułów Czasu szóstej ery technicznej". Te wehikuły ludzie nauczą się budować dopiero w szóstej "erze technicznej", tj. zaraz po tym jak nauczą się jak mogą programować przeciw-materię. Jednak efekty świetlne towarzyszące wywiercaniu w "Omniplanie" przez te najbardziej zaawansowane wehikuły, precyzyjnych "portali" do ściśle powyliczanych lat z ludzkiej przeszłości lub przyszłości, już obecnie zainteresowani w poznaniu ich działania badacze mogą sobie przeanalizować na licznych darmowych wideach publikowanych w YouTube - jako doskonały przykład takich wideów oglądnij to upowszechniane pod adresem https://youtu.be/c5mzW-4wXi0 . Kolejne informacje wymagające opisania zawiera treść "rozdziału J" - wyjaśniająca dlaczego przeciw-świat musi mieć nieograniczone rozmiary i czas istnienia, oraz treść "rozdziału K" - wyjaśniająca złożony mechanizm, który Bóg używa aby wychowywać sobie ludzi na zahartowanych w pokonywaniu trudności "żołnierzy Boga" z pomocą właśnie sterowania zdarzeniami (jakie jest możliwe tylko dzięki wprowadzeniu owego nawracalnego "czasu ludzkiego"). Następny "rozdział L" opisuje charakterystykę, zalety i możliwości naszego "świata fizycznego" rządzonego takim nawracalnym "czasem ludzkim".

 

Końcowa zaś część monografii [12], począwszy od jej "rozdziału M" aż do zakończenia w "rozdziale Z", ujawnia nam najróżniejsze korzyści i perspektywy wynikające z zaprogramowania naszego świata fizycznego w ową formę "Omniplanu" uwarstwionego na kształt pomarszczonego stosu cieniutkich "naleśniczków" i pozwalającego na efektywne działanie naszego "nawracalnego czasu softwarowego". I tak "rozdział M" opisuje najważniejsze korzyści, jakie od tysięcy już lat dzięki stworzeniu tego czasu czerpie nasz Bóg, zaś z chwilą zbudowania przez ludzi Wehikułów Czasu i po uzyskaniu nieśmiertelnych ciał, jakie to korzyści i perspektywy będą udostępnione także wybranym ludziom, którzy na nie sobie zasłużyli. Kolejny "rozdział N" prezentuje liczne korzyści światopoglądowe jakie ludzie odniosą już obecnie, jeśli zdobędą się na przestudiowanie i zaakceptowanie prawd z treści monografii [12] opisującej jak naprawdę działa nasz nawracalny "czas ludzki". "Rozdział N" prezentuje bowiem, między innymi, materiał dowodowy jaki potwierdza, że to NIE np. jakieś przypadkowo zaistniałe "naturalne" zjawisko w rodzaju "wielkiego bangu" - błędnie wymyślonego przez kosztowną, monopolistyczną, starą "oficjalną naukę ateistyczną" i obecnie nam wmuszanego edukacyjnym monopolem owej nauki, a nasz samoświadomy, inteligentny i wszechmożny Bóg stworzył ów "nawracalny czas softwarowy" w jakim obecnie starzeją się ludzie. Z kolei "rozdział O" opisuje jak i dlaczego na stworzniu nawracalnego "czasu ludzkiego" korzysta też cały wszechświat. Wszakże pozwalając nieustająco udoskonalać nasz świat fizyczny, stworzenie i nieustanne używanie tego nawracalnego czasu powoduje również rozprzestrzenianie się wiedzy i świadomości, a tym samym wzrostowe i inteligentne ewoluowanie się całego wszechświata.

 

Podsumowując powyższe innymi słowami, skoro poziom skomplikowania, trudności realizacyjnych, oraz konsumpcji motywacji i wysiłku, był dla mnie aż tak wysoki - chociaż jedynym celem jaki sobie postawiłem w monografii [12] było zaledwie opisanie w niej zrozumiałego dla zwykłych ludzi wyjaśnienia moich uprzednich odkryć jak działa ów nawracalny "czas ludzki", samo uświadomienie sobie wysokości tego poziomu trudności i wysiłku powinno każdemu ujawniać, jak skomplikowanym, trudnym, ambitnym i wymagającym nadrzędnej wiedzy i mądrości Boga przedsięwzięciem musiało być zaprogramowanie z potencjalnie inteligentnej przeciw-materii poprawnego działania owego "nawracalnego czasu softwarowego". Jakże więc to możliwe, że monopolistyczna instytucja dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej", oraz rosnąca mnogość zaślepionych przez nią popleczników, nie tylko że odwraca się tyłem do tak niewypowiedzianie mądrego i wszechwiedzącego Boga i celowo zamyka swe oczy na niedoścignioną doskonałość z jaką Bóg zaprogramował z przeciw-materii zarówno nas samych jak i wszystko co nas otacza, ale także dla zaspokajania własnej zachłanności bezceremonialnie dewastuje całe to boskie arcydzieło. Trudno więc NIE zacząć się obawiać, że takie zachowania muszą kiedyś ściągnąć na niegodziwców zdarzenia jakie opisałem na swej stronie "2030.htm", zaś jakie zilustrowane zostały w darmowym wideo z YouTube o tytule "Zagłada ludzkości 2030" udostępnianym pod adresem https://youtu.be/o06UvHgahr8 .

 

Poznanie i zaakceptowanie faktu istnienia i działania nawracalnego "czasu ludzkiego" przynosi każdemu wiele najróżniejszych korzyści. Przykładem jednej z dosyć istotnych takich korzyści, jest osiągnięcie przez poznającego poziomu intelektualnej dojrzałości pozwalającej mu na dokładanie własnego wkładu do wysiłków zbudowania najprostrzych "Wehikułów Czasu trzeciej ery technicznej", opisywanych dokładniej w punkcie #C1 ze strony "timevehicle_pl.htm" oraz w podrozdziale B2 z mojej monografii [12]. (Odnotuj tu, że we własnym interesie i dla dobra swych potomków praktycznie niemal każdy może bezwysiłkowo dokładać swój wkład w sprawę zbudowania Wehikułów Czasu poprzez np. bardzo proste i okazyjne szerzenie o nich wiedzy, ujawnianie korzyści z ich posiadania, wyjaśnianie ich działania, prezentowanie materiału dowodowego, dyskutowanie z bliźnimi, wpływanie na decydentów, itp.) Wszakże owe wehikuły, po wykryciu iż popełniliśmy jakiś istotny błąd, pozwolą nam na powtarzalne cofanie się w czasie aby w kolejnym przechodzeniu przez czas i życie już NIE popełnić tychże poprzednio popełnionych błędów. Ponadto, po osiągnięciu wieku starczego, lub po załapaniu jakiejś choroby, pozwolą one nam także na cofanie się np. do lat młodości w celu odzyskania młodego wyglądu, energii, sił i zdrowia, albo też w celu uniknięcia nadchodzącej śmierci.

 

Zapewne najważniejszą korzyścią odnoszoną jednak z poznania istnienia i działania nawracalnego "czasu ludzkiego", jest uświadomienie sobie, że coś aż tak skomplikowanie działające jak nasz nawracalny "czas ludzki" NIE było w stanie powstać samorzutnie w naturze, a musiała je zaprogramować jakaś wysoce inteligentna istota - tj. nasz Bóg. Z kolei wiedząc już, iż nasz nawracalny czas musiał zostać zaprogramowany przez Boga, mamy bardzo przekonywujący dowód, że na przekór zwodzących nas twierdzeń "oficjalnej nauki ateistycznej", Bóg jednak istnieje. Wiedząc zaś, że Bóg istnieje, mamy powód aby w końcu zrozumieć, iż zainspirowana przez Boga Biblia zawiera samą prawdę i tylko prawdę. Mogąc zaś opierać się na prawdzie Biblii, dociera także do naszej świadomości, że aby po końcu świata otrzymać szansę i być w stanie spędzić całą wieczność ściśle współżyjąc z Bogiem i z innymi zbawionymi przez Boga bliźnimi, uprzednio musimy ochotniczo i dobrowalnie udoskonalić nasz charakter i swą moralność - tak jak Biblia nam to przykazuje. To zaś zamotywuje nas do wdrażania coraz moralniejszego życia i do nieustającej pracy nad udoskonalaniem swego charakteru, postaw, postępowań, wiedzy, doświadczeń, moralności, oraz wszystkiego na co mamy osobisty wpływ. Kiedy zaś zaczniemy takie udoskonalanie, szybko ustalimy, że jego fundamentem jest poznanie nakazów i wymagań Boga opisywanych w Biblii, a także poznanie ujawnionych i opisywanych nam przez filozofię totalizmu oraz przez Koncept Dipolarnej Grawitacji metod i narzędzi jakimi Bóg zarządza naszym światem fizycznym, poznanie mechanizmów działania którymi Bóg posługuje się w swym zarządzaniu (przykładowo: poznanie działania karmy, praw moralnych, pola moralnego, mechanizmu zarządzającego naszą przyszłością - tj. mechanizmu opisanego w punkcie #J5 ze strony "petone_pl.htm" oraz w "rozdziale G" z mojej monografii [12], energii moralnej, nirwany, itp. - patrz podrozdział M2 monografii [12]), itd., itp.

 

Jeszcze inną korzyścią wynikającą z poznania jak działa nawracalny "czas ludzki", jest intelektualne uniezależnienie się od okowów i hipnotycznego transu, w jakie pozakuwały nas praktycznie wszystkie dogłębnie skorumpowane instytucje dzisiejszego świata. Poprzez zaś takie intelektualne uniezależnienie się, podjęcie faktycznych wysiłków aby instytucje te zacząć naprawiać, oraz aby światu w jakim żyjemy zacząć nadawać poprawny i wymagany przez Boga charakter - co z czasem zaowocuje coraz lepszymi warunkami życia dla nas samych, oraz dla naszych bliźnich.

 

P.S. Jedna z tradycji jaką corocznie kultywujemy przy okazji świętowania urodzin Jezusa, jest że składamy sobie nawzajem prezenty. Stąd prezentem, jaki autor tego wpisu postanowił sprawić czytelnikom z okazji Świąt Bożego Narodzenia 2018 roku, jest właśnie treść monografii [12] - co do której autor wie, że poznanie i zaakceptowanie opisanego w niej działania nawracalnego "czasu ludzkiego" skokowo podniesie poziom świadomości, filozofii, widzenia świata jaki nas otacza, oraz zrozumienia naszego Boga, tym zaś podniesieniem uczyni naszą przyszłość znacznie lepszą od teraźniejszości. Liczne korzyści światopoglądowe z poznania i zaakceptowania tego co prezentuje monografia [12] otwarte są także dla osób mówiących językiem innym niż polski - i to NIE tylko ponieważ zwolna nadchodzi czas wypełnienia się opisywanej w punkcie #E4 strony "przepowiednie.htm", staropolskiej przepowiedni stwierdzającej, że "języka polskiego ochotniczo uczyć się będą i używać wszystkie narody świata". Dlatego moją długoplanową intencją jest, że jeśli Bóg mi przyzna wymagany na to czas i siły, wówczas po pełnym dopracowaniu i udoskonaleniu monografii [12], jej treść postaram się przetlumaczyć na język angielski.

 

* * *

 

Powyższy wpis jest adaptacją treści "wprowadzenia" do mojej najnowszej monografii [12] wyjaśniającej jak działa nawracalny czas zgodnie z którym upływa życie każdego z nas, oraz jakie są skutki takiego jego działania. Z kolei owo "wprowadzenie" do monografii [12] stanowi adaptację punktu #A3 z mojej strony internetowej o nazwie "timevehicle_pl.htm" (aktualizacja datowana 17 grudnia 2018 roku, lub później). Ponieważ zaś robocze kopie owej najnowszej monografii [12] są gratisowo dostępne w internecie począwszy już od grudnia 2018 roku, czytelnicy którzy zechcą pogłębić wiedzę streszczaną niniejszym wpisem mogą czytać lub załadować sobie do komputera tę monografię [12] z mojej strony internetowej o nazwie "tekst_12.htm", dostępnej już, między innymi, pod następującymi adresami:

http://www.geocities.ws/immortality/tekst_12.htm

http://magnokraft.ihostfull.com/tekst_12.htm

http://totalizm.zensza.webd.pl/tekst_12.htm

http://gravity.ezyro.com/tekst_12.htm

http://totalizm.com.pl/tekst_12.htm

http://cielcza.cba.pl/tekst_12.htm

http://pajak.org.nz/tekst_12.htm

 

Na każdym z powyższych adresów staram się udostępniać najbardziej niedawno zaktualizowane wersje wszystkich moich stron internetowych. Stąd jeśli czytelnik zechce z "pierwszej ręki" poznać prawdy wyjaśniane na dowolnej z moich stron, wówczas na którymkolwiek z powyższych adresów powinien uruchomić "menu2_pl.htm" zestawiające zielone linki do nazw i tematów wszystkich stron jakie dotychczas opracowałem, poczym w owym "menu2_pl.htm" wybrać zielony link do strony jaką zechce przeglądnąć i kliknięciem "myszy" uruchomić ową stronę. Przykładowo, aby owo "menu2_pl.htm" uruchomić z powyżej wskazanego adresu http://totalizm.com.pl/tekst_12.htm , wystarczy aby w adresie tym nazwę strony "tekst_12.htm" zastąpić nazwą "menu2_pl.htm" - poczym swą wyszukiwarką wejść na otrzymany w ten sposób nowy adres http://totalizm.com.pl/menu2_pl.htm . W podobny sposób jak uruchamianie owego "menu2_pl.htm" czytelnik może też od razu uruchomić dowolną z moich stron, nazwę której już zna. Przykładowo, aby uruchomić moją stronę o nazwie "skorowidz.htm" np. z witryny o adresie http://pajak.org.nz/tekst_12.htm , wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://pajak.org.nz/skorowidz.htm .

 

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i temat z niniejszego wpisu, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu, które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #305). Początkowo istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie z tamtych początkowych blogów totalizmu, jakie ciągle NIE zostały polikwidowane przez licznych przeciwników "totaliztycznej nauki" i przeciwników wysoce moralnej "filozofii totalizmu", można znaleźć pod następującymi adresami:

https://totalizm.wordpress.com

http://totalizm.blox.pl/html

 

Z totaliztycznym salutem,

Dr inż. Jan Pająk

 

kodig : :