Archiwum listopad 2018


lis 15 2018 #304: Malejąca numeracja stron w WORD -...

Motto: "Wszystko co jest możliwe do pomyślenia, jest też możliwe do urzeczywistnienia - tyle że trzeba pracowicie znaleźć sposób jak tego dokonać" (ustalenie filozofii totalizmu)

 

W dzisiejszym świecie coraz większy nacisk kładzie się na szybkość i wygodę. Przykładowo, aby możliwie najszybciej i najdogodniej znajdować najnowszą informację, zamiast stosowania uprzednio tradycyjnego dopisywania wiadomości do końca ich wykazu, obecnie dopisuje się je do początka - tak przykładowo jak obecnie czyni się to w tzw. "blogach" internetowych. Takie jednak dopisywanie wiadomości do początka wykazu, wzbudza problem z numeracją stron. Wszakże jeśli dany wykaz ma swój "spis treści", a jego strony są numerowane w tradycyjny sposób (tj. rosnąco, od pierwszej do ostatniej), wówczas po dopisaniu czegoś do początka wykazu koniecznym staje się też przenumerowanie stron w całym "spisie treści". Problem ten łatwo jednak wyeliminować, jeśli strony zacznie się numerować malejąco, tj. kiedy pierwsza strona ma najwyższy numer, każda zaś następna numer o jeden mniejszy, aż do ostatniej strony - która ma numer 1. Przy takim malejącym bowiem numerowaniu stron, jeśli coś nowego dopisze się do początka wykazu, wówczas w "spisie treści" wystarczy podać numer strony tej nowo-dopisanej informacji - bez potrzeby ponownego przenumerowania wszystkich stron całego "spisu treści". Nic więc dziwnego, że coraz więcej użytkowników komputerowych word-processorów szuka sposobu jak ponumerować strony swego dokumentu w takiej malejącej kolejności. W niniejszych moich wyjaśnieniach poinformuję jak to uczynić w WORDzie firmy Microsoft - oraz podam działający przykład i szablon zaprogramowania mojego własnego rozwiązania dla tego problemu WORDa (na fakt istnienia jakiego to działającego rozwiązania zwróciłem już uwagę czytelnika na swej stronie "tekst_13.htm" w §2 z jej "części #F").

 

Word-processor firmy Microsoft, zwany "WORD", obecnie prawdopodobnie jest najszerzej stosowanym w świecie generatorem pisanych dokumentów. Ja go używam od 2011 roku - kiedy to dostępna dla mnie się stała jego wersja umożliwiająca łatwe wprowadzenie i użycie polskiego alfabetu. (Poprzednio używałem Word Perfect, w którym wprowadzenie i używanie polskich literek było możliwe znacznie wcześniej niż w WORD - z niego zaś tylko tłumaczyłem potem swe teksty na format WORDa.) Czytelnik zapewne też już używa WORDa. Dnia 2018/11/11 Google informował, że w całym świecie WORDa używa około 1.2 miliarda ludzi (po angielsku: 1.2 billion) - czyli niemal każdy co siódmy obecny mieszkaniec Ziemi. Na przekór tego, jeśli w światowym internecie szuka się informacji, jak w WORDzie ponumerować strony w kolejności malejącej (odwróconej), odpowiedż jaką zapewne się tam znajdzie, to że malejące numerowanie stron w WORDzie jakoby jest niemożliwe - po przykład takich właśnie odpowiedzi patrz pod następującym adresem: https://www.stl-training.co.uk/post-15303-inserting-descending-page-number.html - cytuję: "Word's page numbering is designed to number in ascending order, not descending therefore there is nothing you can change in the page numbering that would make Word do this - sorry."; albo pod adresem: http://www.wordbanter.com/showthread.php?p=496350 - cytuję: "reverse page order is what you are trying to do is impossible". Jeśli zaś w polskojęzycznym internecie szukać informacji na temat malejącej (odwróconej) numeracji stron w WORD, wówczas się okazuje, że aż do czasu mojego opublikowania niniejszego wpisu do blogów totalizmu oraz opublikowania punktu #I1 z mojej strony o nazwie "tekst_13.htm" - z której wpis ten został adaptowany, absolutnie nic na ten temat po polsku NIE dawało się tam znaleźć.

 

Ja osobiście głęboko wierzę w prawdę ustalenia mojej filozofii totalizmu (z jaką czytelnik może się zapoznać ze strony o nazwie "totalizm_pl.htm"), jakie to ustalenie przytoczyłem w "motto" do niniejszego wpisu. To ustalenie, przyjmujące formę intelektualnego prawa obowiązującego w naszym świecie fizycznym, stwierdza, że "wszystko co jest możliwe do pomyślenia, jest też możliwe do urzeczywistnienia - tyle że trzeba pracowicie znaleźć sposób jak tego dokonać". Prawdę tego prawa ja sam ustaliłem jako wynik wieloletniego rozwijania nadal jedynej na świecie Teorii Wszystkiego zwanej "Koncept Dipolarnej Grawitacji" (Kodig) - z jaką to teorią czytelnik może się zapoznać z mojej strony o nazwie "dipolar_gravity_pl.htm". Aby bowiem zidentyfikować i potwierdzić istnienie i działanie tego intelektualnego prawa, musiałem przeanalizować ogromną ilość materiału dowodowego, a także wyciągać wiele popieranych obserwacjami empirycznymi wniosków logicznych z poprzedniego swego odkrycia faktu istnienia i działania tzw. "ULT" – czyli "uniwersalnego języka myśli" opisywanego (wraz z powyższym intelektualnym prawem) w podrozdziale I5.4.2 z tomu 5, oraz w podrozdziale JB7.3 z tomu 7, mojej monografii [1/5]. Potwierdzający zaś owo prawo materiał dowodowy i język "ULT" badałem praktycznie i przemyśliwałem teoretycznie przez okres niemal całego swego życia - linki do niektórych wyników tych badań i przemyśleń przytoczyłem przy haśle z powyższego motto na swej stronie internetowej o nazwie "skorowidz.htm". Kiedy więc w internecie czytałem zniechęcające do działania i zakrywające sobą prawdę informacje, iż jakoby malejącej numeracji stron w WORDzie NIE daje się osiągnąć, mój umysł odmówił zaakceptowania tego co inni na ten temat napisali. Wszakże dla ułatwienia i umożliwienia tworzenia wielu odmiennych algorytmów numerowania kolejnych stron, WORD wprowadził możliwość definiowania numeracji stron prostymi i jednoznacznymi równaniami i operacjami arytmetycznymi (podobnymi do wyrażeń używanych w pierwszych komputerowych językach programowania i w pierwszych kalkulatorach elektronicznych), oraz równie prostymi i jednoznacznymi wyrażeniami logicznymi (typu "if" albo "porównuj" z pierwszych komputerowych języków programowania). Ponadto, w WORD wprowadzone zostały dwie tzw. "systemowe zmienne", jakie zawierają w sobie liczbowe dane umożliwiające przeliczenia wymagane dla zrealizowania wielu odmiennych zasad numerowania stron, w tym także przeliczenia dla malejącej ich numeracji. Mianowicie WORD wprowadził zmienną systemową zwaną PAGE - w jakiej zawarty jest aktualny numer danej strony, oraz zmienną systemową zwaną NUMPAGES - w jakiej zapisana jest całkowita liczba stron danego dokumentu. Tyle, że wyczerpującej informacji, jak wszystkie te narzędzia poprawnie używać np. dla zaprogramowania malejącej numeracji stron, z jakichś powodów aż do napisania niniejszych wyjaśnień niemal NIE dawało się znaleźć w internecie. Innymi słowy, wprawdzie w dosyć prymitywnej formie, jednak WORD ciągle zawiera w sobie wszystkie narzędzia pozwalające na numerowanie stron w malejącej kolejności - zaś problem dotychczasowej niemożności użytkowników aby uzyskiwać taką malejącą numerację stron sprowadza się do braku powszechnie dostępnej wiedzy i umiejętności właściwego użycia tych narzędzi.

 

Po wyciągnięciu powyższego logicznego wniosku, iż WORD ma w sobie wszystkie narzędzia wymagane dla uzyskania malejącej (odwróconej) numeracji stron, oraz po ustaleniu z opisów i przykładów tych narzędzi, iż zostały one w nim zaprogramowane według zasady najprostrzego i najbardziej jednoznacznego ich kodowania, zdecydowałem się włożyć swój własny czas w pracochłonne znalezienie sposobu "jak zrealizować" w WORD taką malejącą numerację stron. Zajęło mi to niemal cały dzień pracy, jednak sposób tego zrealizowania w końcu znalazłem. Sekretem tego sukcesu okazała się być wiedza jak musi być zaprogramowana formuła wyliczająca w WORD taką malejącą (odwróconą) numerację stron. Moja formuła, jaka zadziałała, zaprogramowana została następująco:

T-{ = { NUMPAGES } - 3 - { PAGE } + 1 }

- gdzie liczba powyżej podana jako 3 faktycznie jest numerem ostatniej strony z sekcji "spis treści" mojego dokumentu. Zdolność do wypracowania tej formuły, wynikła z praktycznej wiedzy jaką zgromadzilem w czasach swych studiów, a także na początku swej kariery naukowej. Miałem bowiem wówczas sporo do czynienia z pierwszymi językami programowania komputerów, jakie były właśnie sformułowane na podobnych do zaprogramowania numeracji stron w WORD zasadach prostego i jednoznacznego formułowania rozkazów wydawanych komputerowi. Przykładowo, takim wymagającym przestrzegania ścisłych zasad prostego i jednoznacznego formułowania rozkazów był słynny pierwszy polski język programowania zwany MOST, którym w czasach moich studiów w latach 1964 do 1970, a także w czasach aż do około czasu obronienia mojego doktoratu w 1974 roku, programowało się pierwsze polskie komputery "Odra" produkowane wówczas we Wrocławskiej fabryce "Elwro". Ponadto, w czasach kiedy mieszkając jeszcze we Wrocławiu dodatkowo uzupełniałem skąpe wówczas zarobki pełno-etatowego naukowca-adiunkta na Politechnice Wrocławskiej, pracując wtedy równocześnie półetatowo jako doradca naukowy w ośrodku badawczo-rozwojowym wrocławskiej fabryki komputerów zwanej wówczas MERA-ELWRO, prowadziłem też, między innymi, badania dotyczące zasad programowania operacji arytmetycznych realizowanych przez wówczas produkowane kalkulatory elektroniczne - aczkolwiek głównym powodem dla jakich zatrudniony byłem wtedy przez Elwro, było rozwijanie oprogramowania inżynierskiego - w tym inżynierskich języków programownia, takich jak elwrowski NEL i 2CL, czy mój własny JAP ("JAP" = "Język Automatycznego Programowania": patrz jego opisy w naukowych artykułach mojego autorstwa opublikowane w: "Magazynie Technologa Przemysłu Lotniczego i Silnikowego", numer 2/1973, strony 16-19; oraz "Mechanik", numer 4/1973, strony 175-178). Przykładem najbardziej wyrafinowanej formy takiego programowania ze ścisłym przestrzeganiem zasad prostego i jednoznacznego formułowania rozkazów, była stosowana wówczas w niektórych kalkulatorach elektronicznych, tzw. Odwrotna Notacja Polska (ONP) - po angielsku: "reverse Polish notation (RPN)". (Ciekawe czy czytelnik natknął się kiedykolwiek na, lub nadal pamięta, kalkulatory używające ONP.) Na temat wyników tamtych moich badań kalkulatorów elektronicznych później napisałem nawet artykuł naukowy o danych: dr inż. Jan Pająk - "Budowa i działanie kalkulatorków elektronicznych", polskie czasopismo naukowo-techniczne "Przegląd Mechaniczny", nr. 17/1979, strony 5-9). Tamto zdobyte jeszcze w młodości doświadczenie praktyczne w programowaniu wymagającym przestrzegania ścisłych zasad prostego i jednoznacznego formułowania rozkazów, zostało dodatkowo pogłębione i poszerzone wiedzą teoretyczną podczas dokonywanego już po wyemigrowaniu z Polski wykładania inżynierii softwarowej (tj. Software Engineering) na szeregu odmiennych uczelni - na kilku z których byłem zatrudniany na profesorskich stanowiskach. Wykładanie to bowiem obejmowało, między innymi, najbardziej podstawowy język programowania zwany "Assembler" - aczkolwiek główną jego składową były niemal wszystkie ówczesne języki programowania. Ponadto, jednym z wielu tematów jaki praktycznie przerabiałem wtedy ze swymi studentami w ramach tzw. "case studies" było przygotowanie oprogramowania symulującego działanie elektronicznych kalkulatorków. Jednym zaś z owoców praktycznych tamtych badań nad oprogramowaniem kalkulatorków stało się m.in. wstępnie opracowanie w maju 2005 roku rodzaju uniwersalnego kalkulatorka wirtualnego o nazwie Wszystko w Jednym (dostępnego na mojej stronie o nazwie "all_in_one_pl.htm"). Wprawdzie aby móc "podbić świat", kalkulatorek ten wymagałby dalszego dopracowania, w celu uczynienia go bardziej niż w jego wstępnej wersji "przyjacielskim dla użytkownika" (tj. bardziej "user friendly"), ale wiedza na jego temat u mnie już pozostała. Tyle, że wkrótce po podjęciu jego opracowania staciłem pracę na nowozelandzkiej uczelni. Stąd zaniknęła też wówczas i potrzeba abym inwestował dalszy swój wysiłek i czas w ów temat o wyłącznie dla mnie zawodowej orientacji zarabiania na swój "chleb powszedni".

 

Wyjaśniając powyżej jak to w moim własnym przypadku użyteczna okazała się wiedza jaką poznałem w czasach swej nauki, NIE mogę powstrzymać się tu od dygresji, że szokująco wiele osób z jakimi rozmawiałem w swym życiu, krytykowało programy, zasady i metody ze swego okresu uczenia się i wyrażało żal, że szkoły i uczelnie do jakich uczęszczali NIE nauczyły ich niczego użytecznego - co przydałoby się potem w ich dorosłym życiu. W moim bowiem przypadku, wszystko, czego się nauczyłem w szkole, na uczelni, oraz podczas pisania doktoratu, powtarzalnie i wielokrotnie okazywało się potem użyteczne w moim dorosłym życiu i w pracy zawodowej. Ponadto, dyskusje jakie często prowadziłem ze swymi kolegami zawodowymi (tj. innymi naukowcami), w tym także z tymi co ukończyli najsłynniejsze uczelnie świata, jednoznacznie ujawniały, że moja zawodowa wiedza i przygotowanie są aż o kilka rzędów lepsze od ichnich. To z tych powodów, w swych publikacjach NIE taję, że z mojego doświadczenia życiowego wynika, iż w czasach kiedy ja studiowałem i pracowałem w Polsce, Politechnika Wrocławska była jedną z najlepszych, jeśli nie faktycznie najlepszą, uczelnią techniczną na świecie - po szczegóły w tej sprawie patrz "część #E" (np. punkt #E1), na mojej stronie o nazwie "rok.htm", lub patrz linki pod hasłem "Politechnika Wrocławska najlepszą uczelnią świata 1960-80" z mojej strony o nazwie "skorowidz.htm". Jakaż szkoda, że kiedy po odbyciu kilku profesur na zagranicznych uniwersytetach usiłowałem służyć swą wiedzą i doświadczeniem rodzinnemu krajowi, zaś jedna z nowych uczelni w Polsce zaoferowała mi u siebie stanowisko profesora informatyki, polskie ministerstwo szkolnictwa wyższego jakie uzurpuje sobie prawo do dyktowania uczelniom kogo im wolno lub NIE wolno zatrudniać, NIE zatwierdziło owej oferty - swą decyzję uzasadniając iż jakoby NIE posiadam wymaganej wiedzy informatycznej!

 

Esencję wiedzy praktycznej wynikającej z podanych powyżej moich doświadczeń życiowych programowania z przestrzeganiem zasady pedantycznie prostego i jednoznacznego formułowania wydawanych poleceń możnaby ująć w kilku punktach - jakie teraz tu przytoczę w kolejności od najważniejszej do coraz mniej istotnej. W punktach tych pomijam wszystko co NIE wiąże się z programowaniem w WORD malejącej numeracji stron (wymagań bowiem, podobnych do podanych poniżej, w programowaniu komputerów istnieje znacznie więcej - jednak NIE ma tu sensu wyliczanie ich wszystkich). I tak, pisząc nakazy "co" i "jak" WORD powinien uczynić podczas realizowania naszej formuły wyliczania numeru przyporządkowanego danej stronie, musimy upewnić się aby:

1: Realizacja naszej formuły nigdy NIE generowała wartości mniejszej od zera. Wszakże programując numerację stron, jej twórcy NIE przygotowali swego programu na sytuację, iż jakaś faza wyliczania kolejnego numeru danej strony może wygenerować stronę ujemną. Stąd przykładowo wpisanie w swą formułę rozkazu odejmowania { PAGE - 2 } , podczas wyliczania numeru strony 1 wygenerowałoby właśnie wartość ujemną - co zablokowałoby dalszą realizację naszej formuły.

2: Wszystkie zmienne, wartości liczbowe i operatory z naszej formuły były pisane w sposób jaki pozwala ich łatwe i jednoznaczne identyfikowanie. Przykładowo, WORD wymaga aby każda liczba, każda zmienna, oraz każdy operator, z obu swych stron otoczone były spacjami, zaś "zmienne systemowe" dodatkowo były ujęte w nawiasy klamrowe { } wprowadzane NIE poprzez ich wpisywanie klawiaturą, a wpisywane poprzez wyciśnięcie "Ctrl + F9".

3: Każda formuła dawała się bezbłędnie realizować w fazach jedno-krokowych, od swej strony lewej, ku swej stronie prawej. Stąd na każdym etapie realizowania tej formuły WORD musi być klarownie poinformowany "co" i "jak" powinien uczynić.

4: Formuła numerowania stron NIE używała naszych prywatnych zmiennych, a jedynie wartości liczbowe. To zaś praktycznie oznacza, że kiedykolwiek w danym dokumencie zmienią się jakieś wartości liczbowe wpisane w naszą formułę numerowania jego stron, my musimy także zaktualizować zapis owej formuły.

 

Zanim też przytoczę tu i opiszę precyzyjną instrukcję i przykład, jak "krok-po-kroku" zaprogramować swego WORDa na malejącą numerację stron, powieniem najpierw opisać tu mój dokument, dla jakiego zaprogramowanie to wykonałem. Opis bowiem tego dokumentu pozwoli czytelnikowi lepiej zrozumieć skąd się wzięły wartości liczbowe z mojej formuły pokazanej uprzednio, zaś wpisywanej do WORDa zgodnie z instrukcją "krok-po-kroku" podaną poniżej. I tak, rozwiązanie problemu malejącej numeracji stron w microsoft'owym WORD mi było potrzebne do napisania "tomu T" oferowanej tutaj darmowej publikacji [13] zawierającej zestaw wszystkich moich wpisów do blogów filozofii totalizmu. Do pisania publikacji [13] ja bowiem używałem angielskojęzycznej wersji word-processora "Microsoft Office Word 2003", poczym jedynie tłumaczyłem potem gotową [13] na format PDF, co nadawało jej odporność na ewentualne doczepianie do niej wirusów komputerowych - wszakże dokumenty pisane WORDem NIE są zabezpieczone przed takim doczepianiem wirusów przez osoby, instytucje, lub software o przestępczych celach działania. (Przy moim zamieszkiwaniu w Nowej Zelandii, zdobycie polskojęzycznej wersji WORD'a, dla mnie jest niemożliwe.) W mojej publikacji [13] jej "tom T" składa się z trzech wielostronnicowych tzw. "sekcji". Sekcje te są wzajemnie poodzielane od siebie odpowiednio zaprogramowanymi "section break" - czyli "granicami między-sekcjowymi". Aby w WORD wprowadzić gdzieś taką "section break", w jego "menu" trzeba myszą kliknąć na pozycję po angielsku zwaną "Insert" (jej polskiej nazwy NIE znam - aczkolwiek słowo "insert" znaczy "wpisz pomiędzy"), poczym wybrać z "Section break types" właściwy typ sekcji jaki chce się aby był realizowany na stronach poprzedzających dany "section break". Pierwszą "sekcję" mojego "tomu T" stanowi "strona tytułowa" owego tomu. Drugą zaś jego sekcję stanowi jego wielostronicowy "spis treści" (obejmujący tytuły wpisów ze wszystkich tomów publikacji [13]). Numery stron w tych pierwszych dwóch sekcjach są zaprogramowane rosnąco - tyle że tradycyjnie dla "strony tytułowej" wstrzymałem ukazywanie się jej numeru strony, zaś numeracja stron w "spisie treści" jest kontynuacją numeracji stron ze strony tytułowej. Dopiero trzecia sekcja mojego "tomu T" zawiera właściwe zestawienie treści kolejnych wpisów do blogów totalizmu. To jedynie strony w tej trzeciej sekcji postanowiłem numerować malejąco, dodając przed każdym numerem jej strony dużą literę T oraz myślnik oddzielający ową T od liczby numeru strony. To malejące numerowanie stron wprowadziłem aby NIE musieć przenumerowywać wszystkich "spisów treści" dotyczących owego "tomu T" po każdym dodaniu do jego początka nowego i właśnie opublikowanego w internecie wpisu do blogów totalizmu. Aby dokładniej zilustrować czytelnikowi przykładami to co wyjaśniam w niniejszym wpisie, do przytoczonych tu opisów załączam też aż dwa przykładowe dokumenty zawierające właśnie taką malejąca numerację stron jaką wypracowałem. Pierwszym z tych przykładów jest załączony w formacie WORD cały ów "tom T" - oto link do niego:

Tom T (wpisy numer #333 to #300, 12pt) - w formacie WORD

Odnotuj przy tym, że ów "tom T" dodaję tu dopiero po uprzednim opublikowaniu w internecie wpisu #304 do blogów totalizmu z niniejszymi informacjami - tak aby ów wpis #304 móc już zawrzeć w owym "tomie T". Ponadto, aby NIE zwiększać potem swej pracochłonności poprzez wymienianie tego "tomu T" na jego coraz nowsze wersje za każdym razem kiedy opublikuję w nim następny nowy wpis - po owym pierwszym umieszczeniu w internecie tego "tomu T", NIE będę dalej już go aktualizował. (Stąd treść "Tomu T" w WORD z upływem czasu będzie coraz bardziej krótsza niż treść "Tomu T" w formacie PDF.) Drugim przykładem dokumentu jaki tu dołączam, jest przygotowany też w formacie WORD krótki przykładowy "szablon" (po angielsku "template") bazujący na układzie owego "tomu T". W owym szablonie, zamiast treści, poszczególne strony są jedynie opatrzone napisami informującymi do której sekcji dokumentu strony te przynależą. Oto link do tego szablonu:

Szablon tomu T w WORD (zawiera: "stronę tutułową" i 2 strony "spisu treści" o rosnącej numeracji stron, plus 5 stron tekstu "tomu T" o malejącej numeracji stron)

Warto przy tym odnotować, że sekcje "strona tytułowa" oraz "spis treści" tego szablonu, dają się częściowo wydeletować - co spowoduje, że po takim wydeletowaniu otrzyma się dokument w WORD, w którym np. wszystkie strony są ponumerowane malejąco. Alternatywnie, jego "stronę tytułową", jak i "spis treści" można porozciągać na większą niż mają one obecnie liczbę stron - trzeba jednak też pamiętać aby w formule numerowania stron z trzeciej jego sekcji liczbę 3 stron numerowanych rosnąco zastąpić sumaryczną liczbą stron na jaką pierwsze dwie jego sekcje zostaną porozciągane. Ponadto symbol "T-" w numeracji stron z trzeciej jego sekcji można także zastąpić dowolnym własnym symbolem, lub nawet całkiem go wydeletować.

 

Czas więc aby przytoczyć tu instrukcje "krok-po-kroku", informującą jakimi rozkazami WORDa w ostatniej "sekcji" z owego "tomu T" mojej publikacji [13] uzyskałem automatycznie wyliczaną malejącą (odwróconą) numerację stron. Odnotuj przy tym, że w niniejszej instrukcji podaję angielskojęzyczne rozkazy WORDa, ponieważ polskojęzycznych odpowiedników dla tych rozkazów NIE znam - NIE mam bowiem dostępu do polskojęzycznej wersji tego word-processora. Niemniej polscy czytelnicy zapewne z łatwością ustalą jakie są polskojęzyczne odpowiedniki tych rozkazów - mają przecież przed sobą polskie wersje WORD'a, oraz mają też załączone do niniejszej instrukcji powyżej opisane dwa przykłady dokumentów numerujących strony w malejącej (odwróconej) kolejności. Oto owa instrukcja:

 

Krok 1: Ujawnij sobie do wglądu miejsca na stronach gdzie numeracja stron jest zaprogramowana i pokazywana. W tym celu najpierw ustaw swój dokument na zaprezentowanie go w wyglądzie (układzie) drukowania. Dla takiego zaprezentowania najpierw kliknij myszą na menu "View", potem zaś kliknij w owym "View" na pozycję "Print Layout" (tj. na jego "wygląd czy układ po wydrukowaniu"). Następnie kliknij też myszą w tym samym menu "View" na jego pozycję "Header and Footer" (tj. "nagłówek" i "stopka") - aby ujawnić w przeprogramowywanym dokumencie miejsce w jego nagłówku lub w jego stopce gdzie wpisywane są formuły numeracji, zaś przy drukowaniu danego dokumentu - automatycznie drukowane są numery kolejnych stron. Ponieważ po ujawnieniu "nagłowka" i "stopki" WORD może przewertować nasz dokument do pierwszej strony (np. mój WORD tak właśnie czyni), jeśli więc tak się stanie wówczas jako ostanie działanie tego kroku 1 trzeba przerzucić jego kursor z powrotem do którejś ze stron w sekcji jaką programujemy na malejącą numerację.

 

Krok 2: Ujawnij formułę jaka jest użyta do wyliczania numeracji stron w każdej sekcji danego dokumentu. W celu tego ujawnienia wyciśnij dwa przyciski swej klawiatury komputerowej, tj. przyciski: "Alt" + "F9" (co w "Header" lub we "Footer" pisanego lub analizowanego dokumentu ujawni ci właśnie formuły, które w poszczegółnych sekcjach danego dokumentu wyliczają numery ich kolejnych stron).

 

Krok 3: Zmodyfikuj formułę wyliczania stron dla danej sekcji, lub wpisz całkowicie nową (własną) formułę. W tym celu, jeśli zmieniasz jedynie wartości liczbowie w mojej formule jaką przytoczyłem uprzednio, lub zmieniasz w niej np. symbol "T-", wówczas klawiaturą wypisz nowe wartości, lub nowy symbol w miejsce "T-", deletując klawiaturą zawarte tam stare wartości (np. stare 3 z "szablonu", lub stary odpowiednik owego 3 z "tomu T"). Jeśli jednak wpisujesz całkowicie nową (własną) formułę, wówczas pamiętaj, że wymaganych par nawiasów klamrowych { } NIE wolno ci wpisywać klawiaturą, a musisz je wpisać poprzez wyciśnięcie dwóch klawiszy "Ctrl + F9", a także pamiętaj, że każdą zmienną systemową, każdy operator działania, a także każdą wartość liczbową musisz z obu stron otaczać pojedyńczymi spacjami.

 

Krok 4: Zamknij uwidocznioną w "kroku 2" formułę numerowania stron z danej sekcji dokumentu. W tym celu ponownie wyciśnij dwa przyciski swej klawiatury komputerowej, tj. przyciski: "Alt" + "F9". To zaś w "Header" lub we "Footer" pisanego lub aktualizowanego właśnie dokumentu zamieni wyświetlenie istniejącej tam formuły, w wyegzekwowanie działania tejże formuły (tj. w pokazywanie aktualnych wartości liczbowych reprezentujących numery kolejnych stron danego dokumentu).

 

Krok 5: Zamknij ujawnione w "kroku 1" miejsce gdzie numeracja stron jest zaprogramowana i pokazywana, oraz zachowaj gotowy dokument. W tym celu ponownie kliknij myszą na menu "View", potem zaś na jego pozycję "Header and Footer" (tj. "nagłówek" i "stopka"). Po ich zamknięciu, w miejscu gdzie znajduje się formuła, powinny pokazać się poprawnie wyliczone i sformatowane numery kolejnych stron. NIE zapomnij też, aby po wykonaniu wszystkich tych działań, oraz po przekonaniu się iż produkują one poprawne numery stron, zapisać sobie na dysku gotową wersję ukończonego dokumentu.

 

* * *

 

Życzę produktywnego użycia w swej działalności powyższych informacji, wyjaśnień, przykładów i szablonu jakie tu altruistycznie dostarczam aby w ten sposób móc dopomagać każdemu bliźniemu potrzebującemu tego typu rozwiązania lub wiedzy.

 

Uwaga: na życzenie czytelników jestem gotowy dodatkowo udoskonalić powyższe opisy. Jeśli więc ktoś z czytelników zwróciłby moją uwagę na ewentualny brak klarowności którychś z przytoczonych powyżej wyjaśnień lub instrukcji, czy na jakąś niedoskonałość któregoś z dołączonych do opisów moich przykładów już sprawdzonego w działaniu rozwiązanie dla problemu malejącej numeracji stron, wówczas z chęcią dopiszę tu co będzie dodatkowo wymagane, lub udoskonalę to co już tu opisane.

 

* * *

 

Powyższy opis, formuła, instrukcja, szablon i przykład jak zaprogramować swego WORDa na drukowanie malejącej numeracji stron, są adaptowane z punktu #I1 (w "części #I") mojej strony internetowej o nazwie "tekst_13.htm" (aktualizacja datowana 15 listopada 2018 roku, lub później). Stąd czytanie i rozumienie głównych informacji niniejszego wpisu byłoby nawet bardziej efektywne z tamtej strony internetowej "tekst_13.htm", niż z niniejszego wpisu - wszakże na owej stronie działają wszystkie (zielone) linki do pokrewnych stron z dodatkowymi informacjami, użyte są kolory, ilustracje i widea, zawartość jest powtarzalnie aktualizowana, itp. Najnowsza aktualizacja strony "tekst_13.htm" już została załadowana i udostępniona wszystkim chętnym m.in. pod następującymi adresami:

http://www.geocities.ws/immortality/tekst_13.htm

http://magnokraft.ihostfull.com/tekst_13.htm

http://totalizm.zensza.webd.pl/tekst_13.htm

http://gravity.ezyro.com/tekst_13.htm

http://totalizm.com.pl/tekst_13.htm

http://cielcza.cba.pl/tekst_13.htm

http://pajak.org.nz/tekst_13.htm

 

Na każdym z powyższych adresów staram się udostępniać najbardziej niedawno zaktualizowane wersje wszystkich moich stron internetowych. Stąd jeśli czytelnik zechce z "pierwszej ręki" poznać prawdy wyjaśniane na dowolnej z moich stron, wówczas na którymkolwiek z powyższych adresów powinien uruchomić "menu2_pl.htm" zestawiające zielone linki do nazw i tematów wszystkich stron jakie dotychczas opracowałem, poczym w owym "menu2_pl.htm" wybrać zielony link do strony jaką zechce przeglądnąć i kliknięciem "myszy" uruchomić ową stronę. Przykładowo, aby owo "menu2_pl.htm" uruchomić z powyżej wskazanego adresu http://totalizm.com.pl/petone_pl.htm , wystarczy aby w adresie tym nazwę strony "petone_pl.htm" zastąpić nazwą "menu2_pl.htm" - poczym swą wyszukiwarką wejść na otrzymany w ten sposób nowy adres http://totalizm.com.pl/menu2_pl.htm . W podobny sposób jak uruchamianie owego "menu2_pl.htm" czytelnik może też od razu uruchomić dowolną z moich stron, nazwę której już zna. Przykładowo, aby uruchomić moją stronę o nazwie "skorowidz.htm" np. z witryny o adresie http://pajak.org.nz/tekst_13.htm , wystarczy aby zamiast owego adresu witryny wpisać w okienku adresowym wyszukiwarki następujący nowy adres http://pajak.org.nz/skorowidz.htm .

 

Warto też wiedzieć, że niemal każdy NOWY temat jaki ja już przebadałem dla podejścia "a priori" nowej "totaliztycznej nauki" i zaprezentowałem na tym blogu, w tym i niniejszy temat, jest potem powtarzany na wszystkich lustrzanych blogach totalizmu, które ciągle istnieją (powyższa treść jest tam prezentowana we wpisie numer #304). Początkowo istniało aż 5 takich blogów. Dwa ostatnie z tamtych początkowych blogów totalizmu, jakie ciągle NIE zostały polikwidowane przez licznych przeciwników "totaliztycznej nauki" i przeciwników wysoce moralnej "filozofii totalizmu", można znaleźć pod następującymi adresami:

https://totalizm.wordpress.com

http://totalizm.blox.pl/html

 

Z totaliztycznym salutem,

Dr inż. Jan Pająk

 

P.S. Ponieważ niemal połowa wpisów do blogów totalizmu jest równoczesnie publikowana zarówno po polsku jak i w języku angielskim, zdecydowałem że w obu tych językach powinien także być opublikowany temat aż tak istotny dla dobra i postępu użytkowników internetu, jak zaprezentowana w powyższym wpisie "odwrócna (malejąca) numeracja stron w WORDzie". (Po polsku poszukiwane przez użytkowników, jednak dotychczas dla nich niedostępne, zasady owej malejącej numeracji stron już opublikowałem też we wpisie numer #304 do blogów totalizmu - np. patrz #304 na blogu https"//kodig.blogi.pl czy na blogu https://drjanpajak.blogspot.co.nz .) Dlatego w punkcie #I2 z powyżej linkowanej strony "tekst_13.htm" temat ten już opublikowałem po jego przetłumaczeniu na język angielski - tak aby mogły z niego korzystać także i inne narodowości, oraz np. Polacy (emigrancji) bardziej już biegli w języku angielskim niż w specjalistycznym języku polskim.

 

 

lis 08 2018 #303E: The pilgrimage, the plan of which...

Motto of videos #J3xyz: "Even if you act alone and believe that you are the only person in the entire world who does a given something, in fact your actions are one of numerous components of a much larger plan implemented and coordinated by God, in the completion of which God engages many appropriately inspired people."

 

Videos #J3xyz: Everything that God does and allows to be manifested through either nature or through words and actions of people, actually is an essential part of a gigantic divine plan oriented toward the well-being of many people (e.g. the plan for educating and progressing of the entire humanity) - even if it looks only like something insignificant or temporary. The method of God's acting that always makes each event or each move approved or implemented by Him to be a component of some larger divine plan, causes that also my witnessing of the burning bush of seaweed described in item #J3 on the web page named "petone.htm", may only seem to be unimportant and accidental, however it for sure is one among segments of a greater plan that God is just putting into practice. About just such a role of the "elementary component of a larger divine plan" fulfilled by each event and by every manifestation, I have known already for a long time from a whole range of theoretical premises. For example, one of these premises is the philosophical principle that every event or every manifestation is a result of some cause, which in turn is an outcome of yet another proceeding cause, while the primary cause of the entire such chain of causes-and-effects must be God Himself. Another kind of such premises provide results of my research on the God's methods of action, described on a whole series of web pages linked through keywords from my Polish web page named "skorowidz.htm". Still another theoretical premise is the operation of the divine system of governing, educating and examining people, which I described in item #J5 on the web page named "petone.htm". But the most interesting is, that already have been given to me the chance to learn the first empirical confirmation, that the above my sighting of the burning bush from the beach in Petone, is just one among numerous fragments of a larger divine plan. This first empirical confirmation was revealed to me on the occasion of the announcement by the NZ Catholic Church that the Sunday, 7th October 2018, was the annual day of prayer for the Venerable Suzanne Aubert. The church has been carrying out the process of her canonization to the saint since a number of "human years", and now it appeals to believers for praying to God regarding revealing the miracles that are necessary to approve her for the sainthood. In turn the visible link and the reason due to which slowly is revealing itself the direct relationship that exist between my sighting of the burning bush in Petone, and that spiritually-important plan of canonization of Suzanne Aubert, is the announcement publicised in the already widely disseminated publications on this subject, that when this canonization is successful, then the church will create in NZ a trail of religious pilgrimage in the footsteps of Suzanne Aubert. The point is that a fragment of this trail will run near the place in Petone, where I saw that burning bush of seaweed described in item #J3 on the web page named "petone.htm". So if God's intention in showing to me this burning bush was the future official recognition of this area as a "Christianly Holy" place, then that larger divine plan, the small component of which was, among others, showing to me the burning bush, probably will include, among other things, a way of incorporating this holy place into the trail of a future religious pilgrimage in the footsteps of Suzanne Aubert. After all, in the love of God for all people, and also in the life philosophy of the Venerable Suzanne Aubert, is embedded the principle of equal treatment of all people and everything - regardless of the religion and race to which they are categorized. So if in the future the trail of permanent pilgrimage discussed here is actually created, then according to this principle, and also to logic, its component should also include the opportunity for pilgrims to visit the described here special place from Petone - where they will be able to pray to God for everything about which is already known to them, that in other holy places of the world it can get the blessing of fulfilment. Unfortunately, though this principle and logical conclusion are quite obvious, in present times, when there are over 1000 different branches of Christianity, while each of them focuses its attention on whatever separates it from others and each considers itself to be "that only correct one", the inclusion into the Catholic route of pilgrimage a holy place initiated due to prayers of the Presbyterians, will NOT be simple nor easy task at all. After all, only in a tiny Petone inhabited by less than 7000 people (as determined by census of 2013), I already know about the existence and work of at least 11 churches, each one of which gathers believers from a drastically different branch of Christianity (i.e. I already know about the following churches - although I suspect that Petone may have even more of them: Congregational Christian Church Of Samoa - 132 Cuba St, Greek Orthodox Community Church - 23 Bay St, HCUC - Wesley Multicultural Methodist Chruch - 42 Nelson St, Petone Baptist Church - 38 Buick St, Petone Spiritualist Church - 88 Richmond St, The Salvation Army Church - 72 Cuba St, Sacred Heart Catholic Church - 41 Britannia St, St Augustine's Anglican Church - 12 Britannia St, St David's Multicultural Church - 2 Britannia St, The Church of Jesus Christ of Latter-Day Saints - 2 Kensington Ave, The Olive Tree Church - 476-486 Jackson St). But Petone is NOT the town with the largest number of different churches - after all, the human settlements surrounding Petone, e.g. Wainuiomata, Lower Hutt, and Wellington, have such churches (and hence also religious subdivisions) even much more. Also I never noted that any of these churches would have a will to maintain an official relationships or cooperation with any other - although we know, that such a cooperation was practiced on every day basis not only by Suzanne Aubert but also by other clergy of her time. So probably, in order to be able to officially include the Presbyterian place of "burning bush" from Petone into the path of Catholic pilgrimages, needed would be a lot of prayers, many further God's interventions, as well as significant effort and good will of many people who believe that the attention should be focused on what mutually connects us, instead on what divides us. Furthermore, in the current fragile situation of deepening atheism and the lack of responsibility, far-sightedness, vision and biblical knowledge among today's people, additionally still worsened due to uplifting of walls that divide individual branches of Christianity, also would be needed many intense prayers for help and inspiration from God to find such a solution that in the future would NOT place any church nor its faithful in a difficult or losing situation, no matter what in long-term God has pre-planned regarding the blessing of New Zealand and its people with making available to them the Christian holy place already potentially pre-announced by showing the "burning bush" from the beach in Petone. So hereby I present to interested people links to three in my opinion most important videos available to everyone free of charge in youtube.com, which (videos) probably illustrate, among others, the discreetly inspired and given to us by God fragments of His larger plan in that matter. (Note, that almost all videos and publications about Suzanne Aubert, including the ones linked below, are in English.)

 

Links to video #J3x from the address: https://youtu.be/QivzdX2LCII (1:20 min - click on the above link to watch the video): In New Zealand, means in the country most of inhabitants of which are either emigrants or descendants of emigrants, the process of canonization for the sainthood of a French immigrant, Venerable Suzanne Aubert (1935-1926) has been initiated - see web pages accessible through Google and dedicated to this extraordinary woman, who until today induces a wide admiration and the deepest respect. After all, the achievements and philosophy of life of that emigrant, when are compared to whatever was accomplished and in what believe even the most prominent people born locally, looks very pale and shallow. For example, she created an unique for NZ, new religious order of Catholicism, named the "Sisters of Compassion". She took care of sick, orphans, bastards, elderly, infirm, and those whom society rejected. She also opened the first in NZ kitchen serving free soup to starving people - which kitchen works to this day and modelled on which are increasingly more similar kitchens being created recently in NZ. She created also a free system of social assistance. She was a friend of Maoris - on the help and advice of who they relied on as on the proverbial Elijah. She wrote many impressive publications devoted to the treatment of various illnesses with New Zealand herbs. Her religious order also became the largest in her time NZ producer of herbal medicines that actually cured illnesses of that time (means medicines much better than those used today - after all present drugs usually only ease symptoms instead of curing the illness, thus typically they cause the greed-fuelling life-long dependency on taking them - for details see items #I1 to #I3 from my web page named "healing.htm"). She was a pioneer of the medicinal use of marijuana - thus, in contrast to today's politicians and some pseudo-moralists (who are only able to forbid for all people of whatever bad consequences a few individuals begin to abuse), she knew that everything that God created and made available to us can serve both, for good and for evil, so the actual progress and morality do NOT depend on forbidding, but on learning how to utilise the good that is caused by given something and avoid evil consequences of given something. Her motivation to act was that "all people are equal - no matter what religion they practice and from what country they come", and that help should be provided immediately and in the very place where a given evil came into being. So let us all pray that God quickly reveals the miracles associated with this extraordinary woman - which by the Catholic church are required for proclaiming her a saint. After all, in today's increasingly hypocritical and deviated world, she provides an increasingly more needed example of human moral values and an unsurpassed role model.

 

Links to video #J3y from the address: https://youtu.be/IZiWNqhFo2Q (0:30 min - click on this link to view the video): This video illustrates the planned route of religious pilgrimages around New Zealand in the footsteps of Suzanne Aubert - along which route the already published materials have been suggesting that the Catholic Church promises to open to interested faithful the trail of pilgrimages soon after Suzanne Aubert will be declared a saint. It is a very constructive, morally correct and religiously needed initiative. After all, the European experience regarding Catholic pilgrimage trails has already proven how excellent job is done in that area. For example, the church not only supervises and maintains these trails so well, that typically pilgrims have not only the safe and highly educational journeys, but also an access to free or cheap basic meals and to night accommodation. Thus, the implementation of the same principles in NZ would allow that pilgrims with even most modest financial resources are able to visit practically entire New Zealand quite cheaply, and to admire God's magnificence and wonders which God has given to this normally one of the most expensive in the world and at the same time one of the most magnificent tourist countries. After all, volunteers from the Catholic Church will take care of everything along the entire route of these pilgrimages. By a "chance" it also has happened, that in many sections of this pilgrimage route, the government of New Zealand has already built tourist cycling routes that allow for a cheap and very interesting travel by bicycle (or even on foot). At the same time, the route of these pilgrimages coincides with the most beautiful and touristy the most interesting locations worth visiting in New Zealand - which locations are NOT only destinations for visits of tourist groups and individuals organized by official agencies, but also hide numerous miracles and extraordinary features of NZ that officially are ignored, but described in many of my publications. Links to the most important among these officially ignored extraordinary features will be provided in the caption under next (lowest: #J3z) of three videos linked from here. Also notice that the planned trail of this pilgrimage runs through Wellington, which is very close to the beach and cross from Petone described in item #J3 from the web page named "petone.htm" - about which location gradually revealed are various events and premises suggesting that with a great probability it is a "Christian holy place", and thus that under the weight of empirical sightings and human experiences over time it will be confirmed as such. This in turn means that even the poorest New Zealanders when they need to pray directly to God for something extremely important to them, but who previously would NOT be able to finance their journey to one of the holy places overseas known from fulfilling prayers to God, now would be able to pray in their own country, for example for healing or for fulfilling of a special wish - thus they would NOT have to travel a long time and far away in order to be able to pray for the same in a foreign holy place from a distant country.

 

Links to video #J3z from the address: https://youtu.be/vP3hZrbVdd8 (8:30 min): Here are links to the video presenting evidence regarding one of the officially unrecognized yet extraordinary ancient archaeological sites of New Zealand, namely probably a pyramid with a flat upper surface (i.e. of the type build in the Americas among others for religious rites), only that now it is almost entirely covered with a volcanic ash - this site (or pyramid) locally is known under the name Kaimanawa Wall. As it is with many other officially unrecognized although extraordinary sites of NZ, links to the most important among which I will provide here, also not far from this Kaimanawa stone structure runs the pre-planned by the Catholic Church trail of religious pilgrimage in the footsteps of Suzanne Aubert. Due to this, the participants of this pilgrimage will have the opportunity to get to know some of God's wonderful works that still hide in the interior of New Zealand, and the existence of which still is officially denied and purposely hidden. For example, the research by the new "totaliztic science" has revealed, that in order to give to the first people created by God everything that they need for living, and also to inspire their future generations to search for truth and to carry out creative activities, for the use of these first people God created from stones entire ancient cities, pyramids, walls, temples, vessels, ornaments, everyday objects, etc. - the existence of which on Earth, to divert attention from God and from His creational power, the enemies of God firstly ascribed to the organization abilities and ambitions of the ancient rulers of Egypt, the Incas, China, etc., in turn now, when it turned out that these ancient rulers did NOT have access to the technology capable of erecting such excellent stone monuments - the enemies began to attribute all these to aliens arriving from stars. One among numerous such divine products created in ancient times from stone, probably is the abovementioned NZ pyramid now covered with volcanic ash - for more details about God's creation of first stone pyramids, walls, cities, temples, etc., see, among others, 4 from item #B2 on my page named "humanity.htm", or find their links on the Polish web page named "skorowidz.htm"). Other unusual features created by God in NZ and worth sighting, but NOT included into the official tourist routes (while located on, or along, the route of the religious pilgrimage discussed here) are, among others: the well-known among Maoris, but still undiscovered for Europeans "Sleeping Giant" described in item #J3.3 from my web page named "god_proof.htm"; an unusual "walking" stone from Atiamuri NZ called "Te Kohatu-O-Hatupatu", which after the shifting is said to return to its previous place - described and shown in the photograph from item #D1 of my pages named "newzealand.htm"; the Celtic Cross and the nearby beach in Petone where I saw that telepathically "arguing with me" the burning bush of seaweeds described in item #J3 from the web page named "petone.htm"; stone "tiles of Jesus" which in good faith were installed in 1999 in the central "Cathedral Square" from Christchurch, then fiercely fought by quite a few individuals - described in item #G2 and illustrated in "Fig. #G1ab" from the web page "prophecies.htm"; the small geological museum at the Otago University from Dunedin, in which once were two nuggets made of a mysterious precious metal indistinguishable from gold, which, however, were magnetized - one of these nuggets I illustrated on the photograph "Fig. #8ab", while together with another (also supposedly magnetized nugget named "Honorable Roddy" and donated to the Queen of England) I described in item #E3, from the web page named "tapanui.htm" - unfortunately, when I published descriptions of these nuggets, all of them have mysteriously disappeared, similarly like also disappeared all the skeletons of giants discovered in NZ, one of which I described in item #I2 from my web page named "newzealand.htm"; an unusual hill called the "Saddle Hill" located near the city of Dunedin, about which people abducted to UFOs (whom I once researched in times of my lecturing at the Otago University) reported to me that they underwent medical examination after being teleported to a deck of UFO starship that hovered inside of a hidden cave that supposedly exists inside this hill (Maori legends claim that in this cave has a den the "crying" giant "Taniwha") - as I described this in item #F2 from my web page named "newzealand.htm"; the place of UFO explosion from "Pukeruau" near the township of Tapanui, described and illustrated on the web page named "tapanui.htm"; underground tunnels evaporated by UFOs (e.g. the so-called "Cathedral Caves" and a tunnel under the "Grey River") described, among others, in item #C9.1 from my web page named "ufo_proof.htm"; and a whole range of other extraordinary NZ features - internet links to which I provided on my Polish web page named "skorowidz.htm".

 

* * *

 

The above post is an adaptation of caption under "Videos #J3xyz" from my web page (available in the English language) named "petone.htm" - updated on 7th November 2018, or later. Thus, the reading of the above descriptions would be even more effective from that web page, than from this post here - after all e.g. on the totaliztic web pages are working all (green) links to other related web pages with additional explanations, important texts are highlighted with colours, the descriptions are supported with illustrations, the content is updated regularly, etc. The most recent update of the web page "petone.htm" can be viewed, amongst others, through addresses:

http://www.geocities.ws/immortality/petone.htm

http://magnokraft.ihostfull.com/petone.htm

http://totalizm.zensza.webd.pl/petone.htm

http://gravity.ezyro.com/petone.htm

http://totalizm.com.pl/petone.htm

http://cielcza.cba.pl/petone.htm

http://pajak.org.nz/petone.htm

 

(*) Notice that every address with totaliztic web pages, including all the above web addresses, should contain all totaliztic (my) web pages - including all the web pages indicated in this post. Thus, in order to see any totaliztic (my) web page that interests the reader, it suffices that in one amongst the above addresses, the web page name "petone.htm" is changed into the name of web page which one wishes to see. For example, in order to see the web page named "newzealand.htm" e.g. from the totaliztic web site with the address http://totalizm.com.pl/petone.htm , it is enough that instead of this address in the window of an internet browser one writes e.g. the address http://totalizm.com.pl/newzealand.htm

 

It is worth to know as well, that almost each new topic that I am researching on principles of my "scientific hobby" with "a priori" approach of the new "totaliztic science", including this one, is repeated in all mirror blogs of totalizm still in existence (the above topic is repeated in there as the post number #303E). In past there were 5 such blogs. At the moment only two out of these first original blogs of totalizm still remain undeleted by adversaries of the new "totaliztic science" and of the moral philosophy of totalizm. These two can be viewed at following internet addresses:

https://totalizm.wordpress.com/

http://totalizm.blox.pl/html/

Fortunately, as from 30 October 2018, all posts to blogs of totalizm (almost half of which are in English) are published in Polish "book-like" volumes marked [13] and available in PDF from the web page named "tekst_13.htm".

 

With the totaliztic salute,

Dr Eng. Jan Pająk

 

P.S. Finally, my publication [13] "Posts to blogs of totalizm" is available online. It includes helpful "lists of content" that reveal, among others, full titles of individual posts to blogs of totalizm - typically NOT provided by search engines. The entire publication [13] (or just its "table of contents") interested readers can review (or download) from the above addresses - if in any of them the name "petone.htm" they replace by the name "tekst_13.htm" - thus obtaining following addresses of the Polish web page that distributes for free the publication [13]:

http://www.geocities.ws/immortality/tekst_13.htm

http://magnokraft.ihostfull.com/tekst_13.htm

http://totalizm.zensza.webd.pl/tekst_13.htm

http://gravity.ezyro.com/tekst_13.htm

http://totalizm.com.pl/tekst_13.htm

http://cielcza.cba.pl/tekst_13.htm

http://pajak.org.nz/tekst_13.htm

 

Readers have probably noticed long ago that the current formulations of online blogs and search engine recommendations are more difficult to review than books. Internet blogs, for example, do NOT have "lists of contents", while search engines do NOT give full titles of individual posts - hence, for example, finding among posts accumulated for many years, that single one which can be of particular interest, is a labour-intensive and time-consuming activity. Therefore, on 2018/10/17 I decided to prepare a book-like publication [13] (in PDF format and mainly in Polish - but almost a half of its posts are in English) collecting together full texts of all posts to blogs of totalizm - which publication [13], among others, includes also so important "lists of contents". I finished this publication on 2018/10/30 and I have already uploaded it to the internet where is available via the web page named "tekst_13.htm". (That web page "tekst_13.htm" formulated in Polish contains easily recognisable green links allowing interested people who do NOT know the Polish language to also review, or to download into computers, the selected volumes of publication [13], in which they find numerous posts in English marked with the letter "E" at ends of their numbers, e.g. #303E.)

 

The publication [13] already contains all the posts to blogs of totalizm that have been published so far. It is disseminated in a safe PDF format - to which computer viruses (or other illegal programs, such as spy-ware, fraudulent traps, etc.) do NOT stick. It is already published in the "big print" (i.e. in 20pt), which makes it easier to read by people with poor eyesight (e.g. by older age), and in the future it is also planned to be published in version in the "typical print" (i.e. in 12pt). In the future, it will also be supplemented with a copy of every next new post to blogs of totalizm. Its subsequent volumes can be reviewed or downloaded from each systematically updated address of totaliztic web sites (see the addresses above).