Najnowsze wpisy


maj 20 2024 #370_1:

#370_1: "Energia moralna" w roli źródła miłości i trwałości małżeństw spełniających definicje Boga

Wprowadzenie do poniższych #I1 do #I2 tego wpisu #370 oraz do #I1 do #I4 strony "biblia.htm": Dzisiejsze życie ujawniło już nam wszystkim, że jeśli jakiekolwiek postępowanie ludzi jest przeciwstawne do przykazań i wymagań - ochotniczego wypełniania których Bóg mądrze od nas wymaga, nieustająco sprawdza, oraz precyzyjnie opisuje w Biblii, wówczas z całą pewnością postępowanie to NIE zdaje życiowego egzaminu, a stąd katastroficznie poszkoduje tych co je realizują i sytuacja się poprawi tylko jeśli zostanie ono zastąpione jakimś innym. Trwałe więc, korzystne dla ludzi i sprawdzające się w życiu okazują się być tylko postępowania, które wypełniają wszystkie przykazania i wymagania Boga mądrze opisane w Biblii. Przykładami postępowań, które już obecnie nam ujawniają swe katastroficzne następstwa dla ludzi, okazuje się być praktycznie wszystko co dzisiejsze rządzone przez "moce zła" elity i decydenci siłą narzucają ludzkości i utrzymują w mocy, a więc tylko z tego co autor już przebadał, np.: kontynuacja użycia pieniędzy (zamiast "nirwany" - patrz https://www.youtube.com/watch?v=W9YFI6Fer9E ) dla wynagradzania pracy przez dzisiejsze ustroje polityczne; wyniki badań upowszechniane przez monopol "oficjalnej nauki ateistycznej" a nagradzające odchodzenie od prawdy i okłamywanie bliźnich; eksploracja kosmosu prymitywnymni i wyniszczającymi surowce Ziemi rakietami przy jednoczesnym blokowaniu wiedzy o budowie i działaniu nieskończenie szybkich gwiazdolotów "Magnokrafty" mojego wynalazku - patrz https://www.youtube.com/watch?v=lBVQfl2bbtI ; wymiar sprawiedliwości skazujący na więzienie lub egzekucje zamiast praktykować efektywnie rehabilitujące złoczyńców "pozbawianie przywilejów" używane przez Boga od tysiącleci i opisane w Biblii - patrz #I5 strony "bandits_pl.htm"; obecne rabowanie mężów przez żony m.in. z autorytetu głowy rodziny; itd., itp. Najbardziej zaś szkodzącym ludzkości z tych postępowań, moim zdaniem są dzisiejsze rządzone przez żony małżeństwa już katastroficznie odeszłe od swej definicji w Biblii i od wymagań Boga jakie mają spełniać. Zamiast być ostoją prawdziwej miłości, trwać aż do śmierci, oraz dostarczać fundamentów pod budowę przyszłej coraz moralniejszej i szczęśliwszej ludzkości, rosnąca liczba dzisiejszych małżeństw praktykujących "nowoczesne i wypaczone dzisiejszą oficjalną nauką pożycie", swym odejściem od definicji z Biblii nakłania żony do przejmowania władzy nad mężami używając swych ciał jako broni i narzędzia tortur swych mężów poprzez odmawianie intymności swemu mężowi (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=sexless+marriage ) i wmuszanie mu celibatu jakie zamienia intymność pożycia małżeńskiego we współzamieszkiwanie tylko na zasadach współlokatorów (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=roommate+mariage ), oraz indukując tym dzisiejszą światową pandemię emocjonalnych i transformowanych w cielesne zdrad małżeńskich i rozwodów (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=emotional+affair ). To zaś, owe kochające pożycia dwóch osób stworzonych przez Boga jako "żyjące dusze" reprezentantów przeciwstawnych płci, zmienia w rodzaje przedsionków piekła i szkoły wzajemnego oszukiwania się, okłamywania, narzekań, chaosu, walki, zdrady, zazdrości, niepewności, życia na zasadach obcych sobie lub nawet wrogich bezpłciowych współlokatorów, itp. Co gorsza, dzisiejsi "luminarze nauki", którzy od niemal już 30 lat odrzucają moje odkrycie i wiedzę o istnieniu i działaniu mogącej uzdrowić tę katastroficzną sytuację inteligentnej "energii moralnej", NIE są w stanie wskazać efektywnie działającej motody zapobiegania rozpadu dzisiejszych małżeństw i coraz liczniejszych rozwodów. A metoda taka istnieje i po inżyniersku opisuję poniżej moje rady "jak" można spróbować wdrażać ją w życie. Bazuje ona właśnie na przysparzaniu inteligentnej "energii moralnej" najszerzej znanej już od tysiącleci pod jej chińską nazwą "chi". O moim naukowym odkryciu faktyczngo istnienia i działania tej cudownej energii, kontrolowana przez "moce zła" ludzka "oficjalna nauka ateistyczna" NIE chce wiedzieć, a stąd skrycie sabotażuje opisy tej inteligentnej energii i metod jej generowania oraz wykorzystywania graniczących z cudami efektów jej działania. Tymczasem od tysięcy już lat Biblia z boską dalekowzrocznością i precyzją definiuje czym jest małżeństwo dwóch ludzkich softwarowo nieśmiertelnych "dusz żyjących", wtchniętych na okres co najwyżej 120 lat w ciała mężczyzny i kobiety - np. patrz wersety 7:3-5 z "1 Koryntian" w Biblii. Wszakże będąc naszym stwórcą i nauczycielem, Bóg wie najlepiej iż owo zapowiadane w wersetach 2:18-20 z biblijnej "Księgi Rodzaju" pożycie dodająco udoskonalającej świat "męskiej żyjącej duszy", z mającą mu służyć w roli pomocniczki i współtowarzyszki odejmująco działającej "żeńskiej żyjącej duszy", będzie wymagało nabywania moralnego nawyku opierania się aż całemu szeregowi najróżniejszych pokus i pokonywania wielu napotkanych przeszkód - patrz np. werset 10:13 z "1 Koryntian" w Biblii. Dla istotnych więc powodów opisywanych w blogu #211 i w #B2 strony "antichrist_pl.htm", dusze kobiety mają przekornie odejmujące natury, które są dokładną przeciwstawnością do dodającej natury dusz męskich - tak jak wyjaśniają to nam cechy "Drobin Boga" przechowujących żyjące programy ludzkich dusz, zaś opisywanych w punktach #K2 i #K1 z mojej strony o nazwie "god_istnieje.htm" oraz ze wpisów #326 i #325 do blogów totalizmu o adresach podanych w punkcie #Z5 niniejszej strony (wszystkie wpisy do blogów totalizmu dostępne w językach polskim i angielskim są też publikowane w moim książkowym oprascowaniu [13] upowszechnianym stroną "tekst_13.htm"). Moje badania też sugerują, że po pierwszym okresie pierwszego małżeństwa trwającym około 7 lat, przekorność dzisiejszych żon i do wówczas narosła już w ich duszach "pustka" spowodowana brakiem nieuzupełnianej przez kobiety, choć nieustannie krążonej przez ich dusze inteligentnej "energii moralnej", inicjuje umysłowo niedojrzałe postępowania odejmujące tych żon nastawione na wyniszczanie i karanie ich mężów, które w obecnych czasach zwykle prowadzą do pierwszego rozwodu - np. patrz 9:24 minutowe wideo "Women: it's our emptiness" upowszechninane z adresu https://www.youtube.com/watch?v=pHmNOqm8lhU . Ten zaś pierwszy rozwód niszczy dalsze życie owych kobiet. Tymczasem zarządzane przez "moce zła" potężne monopole internetu i "oficjalnej nauki ateistycznej", nadal uparcie ukrywają przed ludźmi iż już od ponad ćwierć wieku znana jest też metoda zapełniania "energią moralną" owej "pustki w duszach" i eliminowania tym następstw wyniszczających postępowań żon o odejmującej naturze ich dusz. Metodę tę po inżyniersku "jak" opisuję poniżej w punktach #I1 do #I2, a także w #I1 do #I4 strony "biblia.htm". Niestety, z powodu dotychczasowego blokowania ludzkiej dostępności do prawdy o owej metodzie, postępowania żon w 2024 roku prowadziły do coraz więcej rozwodów, już około aż 80% z których w owym czasie było inicjowane właśnie przez kobiety. Odnotuj, że opisy z punktów #I1 do #I4 strony "biblia.htm" stanowią kontynuację dłuższej serii opracowań i blogów jakie ja systematycznie przygotowuję na bazie wyników swych badań w celu uświadamiania zainteresowanym czytelnikom istnienia całego szeregu wypracowanych i upowszechnianych osobiście przeze mnie metod naprawy ludzkich problemów powodujących nieustannie pogarszającą się sytuację naszej cywilizacji i Ziemi. Wszakże, niestety, znalezienia efektywnego rozwiązania dla tych problemów uparcie odmawia skrycie zarządzany przez "moce zła" monopol "oficjalnej nauki ateistycznej". Wszystkie moje metody bazują na prawdach Biblii, zaś naukowo i filozoficznie ich poprawność potwierdzają ustalenia mojej Teorii Wszystkiego z 1985 roku (patrz strona "1985_teoria_wszystkiego.htm") oraz mojej Filozofii Totalizmu z 1985 roku (patrz strona "totalizm_pl.htm"). Empirycznie zaś ich poprawność potwierdza powszechnie dostępny materiał dowodowy, jaki w każdym swym opracowaniu sumiennie przytaczam i jaki czytelnicy mogą sobie posprawdzać. Przykłady tego materiału dowodowego potwierdzające poprawność mojej metody ratowania małżeństw generowaniem "energii moralnej" czytelnik znajdzie też w uwadze BACZNOŚĆ z niemal końcowego paragrafu przed wideami #I1xyz poniżej. Niniejsze opracowanie jakie wyjaśnia moją medodę "energii moralnej" dla ratowania duchowo nastawionych małżeństw od upadku i rozwodu, jest najnowszym z długiej listy rozwiązań dla problemów jakimi "moce zła" trapią i wyniszczają dzisiejsze małżeństwa. Temat "wyniszczania małżeństw" zainicjowałem bowiem jeszcze w lipcu 2011 roku swym opracowaniem wyjaśniającym niszczycielskie następstwa "monopolu małżeńskiego kobiet" - opisane w punkcie #J2.2.2 strony "morals_pl.htm", a częściowo także w starym wpisie #203 do blogów totalizmu. Po zaś kilku innych opracowaniach do jakich linkuje strona "skorowidz.htm" oraz "spis treści" do upowszechnianego gratisowo mojego opracowania [13] w formacie PDF, w listopadzie 2023 roku dla tematyki "wyniszczania małżeństw" opublikowałem też wpis #365 do blogów totalizmu oraz punkt #V1 do #V3 strony "humanity_pl.htm" - które otwierającą oczy na "niszczycielskie trendy dzisiejszych małżeństw", przykładowo na: hookup kulturę, narcyzyzm, itp.


#I1. Wyjaśnijmy tu więc po inżyniersku "jak i dlaczego" małżeństwom wierzącym w Boga i w prawdę Biblii, które w dzisiejszych czasach seksualnej eksploatacji i rozpusty poszukują metody nakazywanego przez Boga trwania we wzajemnej miłości i wierności, celowe podjęcie generowania "energii moralnej także i przez żonę" stwarza metodę ratowania przed rozwodem lub przed małżeńskim pożyciem bez stosunków seksualnych (tj. przed rujnującym zdrowie ciał i dusz pożyciem obu współmałżonków, w jakim zwykle żona "zamyka nogi dla męża" a stąd zamiast pełnego współżycia kochającej się ponadczasowo pary małżeńskiej zmienia małżeństwo w tylko zamieszkiwanie razem ze sobą jakby dwojga zupełnie obcych lub nawet wrogich sobie współlokatorów) - która to metoda dopasowuje się do ich sytuacji i cech osobowych a jednocześnie umożliwia wypełnianie biblijnej definicji "małżeństwa" zarówno przez postępowania żony jak i postępowania męża, oraz która wskazuje też im obu metodę osiągania nawet jeszcze wyższego poziomu szczęśliwości wynikającego z ich wiedzy o sposobach wypracowywania dla siebie cudownego zjawiska totaliztycznej nirwany:

Motto: "Prawdziwa i ponadczasowa miłość pomiędzy mężczyzną i kobietą - tak jak i my wszyscy też obarczonymi typowymi niedoskonałościami ludzkimi, naprawdę istnieje, tyle że jej doświadczanie jest możliwe wyłącznie w ich pierwszym małżeństwie w którym oboje pedantycznie wypełniają przykazania, wymogi i definicję małżeństwa podane w wersetach Biblii" (to dlatego warto przeciwstawiać się pokusom i kłamstwom jakimi "moce zła" już otwarcie zwalczają prawdy upowszechniane Biblią przez Boga, posługując się w tym zwalczaniu przekupstwami, oszustwami i przemocą wmuszanymi uległym im ludziom za pomocą pieniędzy oraz zaawansowanych urządzeń telepatii i zdalnej hipnozy - tak jak ja już to od dawna opisuję w blogach #359 do #369 i w opracowaniach na które owe blogi się powołują).

Ciekawe czytelniku czy odnotowałeś z dzisiejszego życia jakie cię otacza, że z upływem czasu coraz większe zniszczenia zamiast korzyści powodują na Ziemi absolutnie wszystkie posunięcia ludzi, które łamią sobą przykazania i wymagania Boga najprecyzyjniej zdefiniowane i pisemnie wyjaśnione w Biblii. Czy odnotowałeś też iż owe posunięcia są wymyślane i uparcie wdrażane w życie przez te ludzkie elity jakie wysługują się tzw. "mocom zła" w celu osiągnięcia najróżniejszych natychmiastowych korzyści. Ten zaś stopniowy narost zniszczeń zamiast korzyści, zawsze obracających się przeciwko krajom, narodom, miastom, wpływowym rodzinom i indywidualnym ludziom którzy posunięcia te wymyślili i pomimo ostrzeżeń w Biblii uparcie je wdrażają aby przysłużyć się "mocom zła" zamiast trwania w posłuszeństwie Bogu, w efekcie końcowym nieodwołalnie powoduje upadek i zanik owych obracających się przeciwko Bogu krajów, narodów, miast, wpływowych rodzin i indywidualnych ludzi - tak jak owo obracanie się przeciwko swym ludzkim twórcom efektów wszelkich anty-Boskich posunięć wyjaśniłem szerzej we wpisie #369 do blogów totalizmu i w #N1 do #N3 ze strony "newzealand_visit_pl.htm". Powodem zaś tego upadku i zaniku jest iż wszystko to w co NIE wpisane są ponadczasowe i jednoznacznie wyrażone Biblią przykazania i wymagania Boga, z upływem czasu obrasta w coraz większe niedoskonałości, wypaczenia, zło i przeciwstawne do treści Biblii interpretacje. Te z kolei powodują iż w miarę wzrostu chciwości ludzi, którzy z tego wyciągają egoistyczne korzyści, owe posunięcia wyrządzają coraz więcej szkód i zniszczeń, zamiast dobra. Stąd albo muszą zostać zastąpione czymś co bazuje na odmiennych zasadach (w najlepszym przypadku bazujących na przykazaniach i wymogach Boga), albo też całkowicie to upada, zamiera i przestaje istnieć.

Przykłady tylko tego co ja dotychczas uważnie przebadałem aby powykrywać powody i mechanizmy jego obrostania w zło, poczym wypracowałem i wskazuję dla nich w swoich opracowaniach empirycznie sprawdzone w działaniu metody tego naprawy i udoskonalania (wyszukiwane skorowidzem z mojej strony "skorowidz.htm"), obejmują, między innymi: [1] zapominające o przykazaniach Boga ustroje polityczne i państwa; [2] "oficjalną naukę ateistyczną" okłamującą ludzkość zaś swym monopolem na powszechną edukację także wmawiającą ludziom iż Boga jakoby NIE ma (na przekór iż od 1985 roku ja wypracowałem i publikuję aż cały szereg naukowo niepodważalnych dowodów iż Bóg niezaprzeczalnie istnieje i swą iście "żelazną ręką" zarządza całym naszym światem materii - dowody te przytaczam np. w blogu #135 oraz w #G2 i #G3 ze strony "god_proof_pl.htm"), podczas gdy efekty dotychczasowych kłamstw oficjalnej nauki ateistycznej poukrywanych w skórze rzekomych "osiągnięć", coraz bardziej wyniszczające tych co zawierzyli owej nauce i zaniechali posłuszeństwa Bogu, obecnie nasilająco manifestują się morderczymi wojnami, suszami, huraganami, tornadami, powodziami, trzęsieniami ziemi, wybuchami wulkanów, itp.; [3] "instytucję internetu" która już obecnie wiedzie ludzkość do wdrożnia "znaku bestii 666" swym zatajaniem prawdy zaś popieraniem kłamstw - tak jak opisałem to w swym blogu #353 i w #H4 do #H4b strony "will_pl.htm"; [4] "pieniądze" - które już od bardzo dawna sprowadzają na ludzkość kryzysy i upadki ekonomiczne, wyzysk, biedę, głód, nierówności ekonomiczne, wyniszczanie natury i surowców Ziemi, wytruwające ludzi chemikalia, itp. - chociaż łatwo owe pieniądze mogłyby być już zastąpione szczęśliwością zapracowanej nirwany, tak jak wyjaśniam to w blogach #328, #343 i #351 oraz w punktach #C7 do #C9 strony "nirvana_pl.htm"; [5] ludzkie prawodawstwo i wymiar sprawiedliwości - chociaż Biblia od tysięcy już lat wskazuje nam jak wymiar sprawiedliwości może być zreformowany na wzór używanej przez Boga metody "pozbawiania przywilejów" opisanej w blogu #362 i w #I5 strony "bandits_pl.htm", która wyjątkowo efektywnie rehabilituje osoby odchodzące od prawdy i moralności; [6] eksploracja kosmosu wyniszczającymi zasoby Ziemi i zaśmiecającymi orbitę naszej planety rakietami zamiast moimi nieskończenie szybkimi Magnokraftami - patrz strona "magnocraft_pl.htm"; [7] małżeński monopol kobiet - które używając swych ciał jako broni i narzędzia tortur, siłą wydzierają dzisiejszym mężom nadaną przez Boga rolę głów rodzin niszcząc takim rozbojem całą przyszłość ludzkości; oraz mnogość jeszcze innych właśnie upadających posunięć "koślawie" powymyślanych przez ludzi oraz uparcie i niszczycielsko wdrażanych przez rządzących i decydentów wysługujących się "mocom zła".

Zapewne wiesz czytelniku, że w oryginalnym tekście Biblii żywy człowiek powtarzalnie nazywany jest "żyjącą duszą" - np. patrz słowa wersetu 2:7 z "Księgi Rodzaju" podane w poprawnie przetłumaczonych wersjach inspirowanej przez Boga treści Biblii. (Odnotuj iż aby podważać prawdy, cele i nastawienie na indukowanie ludzkich badań i dociekań, niezależnie od wersji Biblii faktycznie inspirowanej przez Boga, "moce zła" obecnie zaczęły generować liczne fałszywe Biblie i rzekome biblijne księgi.) Powodem nazywania człowieka "żyjącą duszą" jest iż "człowiek to faktycznie 'softwarowo nieśmiertelna' dusza, której Bóg tymczasowo dodał śmiertelne ciało aby pozwolić jej osobiście doświadczyć kolejną porcję absolutnie jej niezbędnych i specjalnie dla niej zaprojektowanych lekcji w 'szkole życia' jakim jest nasz świat materii" (po więcej szczegółów patrz moje strony internetowe: "soul_proof_pl.htm", "2020zycie.htm", oraz patrz blog #299 i #J5 do #J5g z mojej strony o nazwie "petone_pl.htm"). Dlatego duchowe wymogi nakładane na małżeństwo takiej "żyjącej duszy męskiej" z "żyjącą duszą żeńską" też dalekowzrocznie i mądrze zdefiniowane zostały przez Boga w wielu wersetach Bibii. Niestety obecnie gro ludzi przekwalifikowuje je do owej gigantycznej grupy zwalczanych przez "moce zła" ku szkodzie ludzkości i już zanikających postępowań ludzkich zdefiniowanych Biblią. Istnieje bowiem zjawisko zwane "epigenetyczne dziedziczenie traumy" jakie opisałem w blogu #358 oraz w #F13 do #F13ab swej strony "soul_proof_pl.htm" - które powowoduje iż praktycznie każdy w swych reinkarnacyjnych pamięciach przechowywanych w duszy posiada "programy ratunkowe" nakazujące jej lub jemu, aby dla groźnych sytuacji jakie uzna za prowadzące do niebezpieczeństw lub problemów, samemu sekretnie przygotowywać dla siebie drogę bezpiecznej ucieczki z tych sytuacji przed owymi niebezpieczeństwami lub problemami, i to na przekór iż taką właśnie drogę szybkiej ucieczki Bóg z góry przygotowuje każdemu w problemach - ja ją opisuję pod nazwą: prawo autostrady przez morze (np. w opracowaniach linkowanych stroną "skorowidz.htm"). Dzisiejsza zaś sytuacja na Ziemi spowodowała iż te "programy ratunkowe" są uruchamiane u praktycznie niemal każdej osoby - szczególnie jeśli wiara w Boga tej osoby jest chwiejna ponieważ NIE studiuje ona Biblii albo też należy do jakiejś religii NIE trzymającej się prawd Biblii, a ponadto jeśli NIE obserwuje uważnie i NIE wyciąga wniosków np. z porównywania wersetów Biblii z tym co obecnie dzieje się w rzeczywistym życiu (np. wniosków typu opisanych w moim blogu #369 i #N1 do #N3 strony "newzealand_visit_pl.htm"). Ta rosnąca niepewność jutra spowodowła iż około połowy uprzedniego 20-go wieku ludzie zaczęli modyfikować małżeństwo, stopniowo eliminując jego duchową naturę i zgodność z definicjami Biblii, zaś przybliżając je do wyłącznie cielesnych zachowań materialnych - tak jak czynią to reprezentanci "upadłych aniołów" (tj. UFOnauci), w tej liczbie "demony pożądania" których najlepiej opisują mity o pierwszej żonie Adama zwanej "Lilit". (Nimfomanka Lilit wzmiankowana jest w wersecie 34:14 z "Izajasz/Isaiah" w Biblii. Jednak potomkowie jej 3+1 palcowej rasy, którzy podobnie jak w biblijnych czasach czyniła to Lilit, wykorzystują swoją skrytą okupację Ziemi do dziś grasując i nocami gwałcąc ludzi - w Polsce są doskonale znani pod nazwą "zmora". Wtopiony w asfalt chodnika materialny dowód faktycznego grasowania takiej 3+1 palcowej "zmory" koło mojego NZ mieszkania opublikowałem w blogu #347 i w K1 do #K1e strony "petone_pl.htm". Z kolei pokazana tam też piękna maoryska rzeźba ludowa tej 3+1 palcowej "zmory" wystawiona jest w petońskim muzeum odległym o niecały kilometr od mego mieszkania a tylko o przysłowiowy "rzut kamienia" od petońskiego krzyża celtyckiego. Gwałt zaś kobiet całej wioski maoryskiej przez duży gang tych "zmór" dawniej utrwalony był 5-panelową rzeźbą - pomniejszony do 3-paneli fragment której pokazałem na Fot. #D1 opisanym dokładnie na mojej stronie "newzealand_visit_pl.htm", sekretne bowiem usunięcie aż 2 jej paneli tej rzeźby dokonane zostało przez UFOnautów gdzieś pomiędzy latami 2012 i 2017 poprzez cofnięcie się w czasie do tylu - co wyeliminowało powodowany tym usununięciem błąd nadmiarowości danych jaki opisałem w blogach #345 i #346 oraz w #I1, #I4 i #I5 strony "1985_teoria_wszystkiego.htm".) Efekty tego stopniowego odchodzenie dzisiejszych małżeństw od bazującej na duchowości definicji "małżeństwa" w Biblii nakazującej ochotnicze "dawanie", poczym zastępowania tej definicji nastawioną na zwierzęco-cielesną gratyfikację wymuszanego "brania" wdrażaną obecnie na Ziemi przez "moce zła" dziś zwodniczo nazywane nowoczesną nazwą "UFOnauci", opisałem już szerzej aż w całym szeregu swych opracowań. Po przykłady tych opisów patrz np. blogi #203 czy #365 i moje strony internetowe z jakich blogi te są adaptowane. Z kolei po treść bazującej na duchowości biblijnej definicji małżeństwa patrz np. wersety: 7:3-5 z "1 Koryntian", 5:21-33 z Efezjan, 3:1-7 z "1 Piotra", 9:9 z "Koheleta czyli Eklezjastesa", 2:18-20 z "Księgi Rodzaju" i jeszcze cały szereg innych na jakie powołują się też widea linkowane w niniejszym punkcie #I1. Najistotniejszym duchowym wymaganiem Boga od współmałżonków jest iż każde małżeństwo powinno działać na zasadzie obustronnie ochotniczego "dawania" zamiast wymuszanego na współmałżonce/ku "brania" - tak jak szerzej wyjaśniam to m.in. w blogu #365 oraz w #V1 do #V1a swej strony "humanity_pl.htm". Aby zaś mądrze spowodować to ochotnicze dawanie Bóg ogromnie dalekowzrocznie precyzuje w Biblii swe wymaganie iż żona ma być pomocnikiem i życiowym współtowarzyszem swego męża (patrz wersety 2:18-20 z biblijnej "Księgi Rodzaju"), ponieważ to mąż otrzymuje od Boga specjalnie zaprojektowaną dla niego misję do zrealizowania na Ziemi (na wykonanie której jest on kierowany przez Boga zdarzeniami losu i przeznaczenia choć świadomie NIE wie o istnieniu tej misji), a stąd ów mąż otrzymuje też od Boga władzę głowy rodziny i autorytet nad swym pomocnikiem jakim jest jego żona i jej ciało mające pomagać mu w wykonaniu tej misji. (Wszakże żadna misja NIE odniesie sukcesu mając dwie głowy - o czym ostrzegają liczne przysłowia praktycznie każdego narodu, np. polskie "biada temu domowi gdzie krowa przybodzie bykowi".) Aby jednak mąż NIE nadużywał lub zaniedbywał swego autorytetu, dla balansu jego żona mądrze otrzymuje od Boga autorytet nad ciałem swego męża. Takie sprecyzowanie zasad współżycia zgodnego z definicją małżeństwa w Biblii powoduje iż każde małżeństwo może układać wszelkie aspekty swego pożycia (w tym seksualnego, intymnego, emocjonalnego, duchowego, ekonomicznego, itp.) na własny sposób, tak aby ani mąż ani żona NIE cierpieli na braki np. w stosunkach seksualnych jakie dostarczają im gro tak potrzebnej dla zdrowia i życia energii moralnej, intymności, świadomości bycia kochanym i szanowanym, itp. Kiedyś przeglądałem jakieś wideo o ciekawostkach kobiecego ciała, w którym bazując na jakichś badanich twierdzono iż odbycie jednego stosunku seksualnego spala u kobiety tyle samo kalorii co 7 godzin ćwiczeń fizycznych - jeśli dobrze pamiętam wykonanych w sali gimnastycznej. Ponieważ zaś liczba spalonych kalorii jest miernikiem ilości wykonanej przez ludzi "pracy fizycznej", to oznacza iż nawet jeśli moja jednostka jedna "godzina fizycznej harówki" [gfh] jaką ja używałem do ilościowego wyznaczania ilości pracy fizycznej potrzebnej do zapracowania na nirwanę, spala tyle samo kalorii jak co najmniej dwie godziny kobiecych ćwiczeń fizycznych w sali gimnastycznej, ciągle jeden stosunek seksualny mógłby być u kobiety odpowiednikiem nawet do trzech [gfh]. (Odnotuj iż jednostkę "pracy moralnej" o nazwie "1 [gfh]", a także pojęcie "względnego poziomu energii moralnej" oznaczanego grecką literą "µ", tj. "mi", wyjaśniłem w #D2 ze swej strony "nirvana_pl.htm". Swą jednostkę [gfh] wprowadziłem podczas ilościowych badań nirwany w skromnych warunkach profesury na tropikalnym Borneo, dla pomierzenia nią ilości "pracy moralnej" wkładanej w uzyskanie i utrzymywanie "zapracowanej nirwany".) To dlatego młode małżeństwa, które odbywają około jednego stosunku seksualnego na dzień z nakazywaną przez Biblię motywacją "ochotniczego dawania", potrafią podnieść u kobiety jej "mi" nawet do wielkości powyżej µ=0.5, czyniąc ją wyjątkowo szczęśliwą w początkowym okresie małżeństwa. Gdyby zaś oboje potrafili wówczas utrzymywać swe motywacje na "dawaniu" zamiast na "braniu", a na dodatek znaleźli też jakieś dodatkowe źródło energii moralnej programowanej na indukowanie szczęścia, wówczas powinni być w stanie osiągnąć totaliztyczną nirwanę w przeciągu około roku, poczym utrzymać ją u siebie przez tak długo aż NIE zmienią swych postępowań. To także dlatego owe młode małżeństwa po zaprzestaniu swych regularnych stosunków seksualnych doświadczają nadmiernie szybkiej utraty omawianej tu energii moralnej - szczególnie zaś kiedy im i wszystkim innym fizycznym pracom danej żony brakuje właściwych motywacji "ochotniczego dawania" jakie zaprogramowują generowaną nimi energię moralną na wykonywanie efektów innych niż indukowanie szczęśliwości. Wszakże tak motywowana "praca moralna" pojawia się tylko w stosunkach seksualnych małżeństw zgodnych z nakazami Biblii, bowiem wynika ona z czystości ich duchowej motywacji "dawania" skierowanej na indukowanie szczęśliwości u drugiej osoby, oraz z wkładanej w te stosunki seksualne sporej fizycznie wykonywanej "pracy moralnej". (Jednak "energii moralnej" zaprogramowanej na powodowanie szczęśliwości NIE są w stanie generować zwierzęco-cielesne stosunki seksualne nastawione na "branie", tj. np. typu chuć, zdrada małżeńska, jednonocna przygoda, "hookup culture", wizyta u prostytutki, itp. - ponieważ duchowo są one motywowane wymuszanym w jakiś sposób "braniem" przyjemności, zamiast nakazywanym Biblią "ochotniczym dawaniem" szczęścia. Od tego zaś jak duchowo motywuje się dowolną pracę fizyczną, zależy jak zostaje zaprogramowana inteligentna energia moralna wtłaczana tą pracą do duszy wykonującego ową pracę. To dlatego np. energia moralna adeptów kung-fu wypracowujących dla siebie jakąś unikalną zdolność, potem na życzenie realizuje dla nich tę zdolność.) Ponadto same stosunki seksualne nawet w najbardziej i najczęściej kochającym się małżeństwie generują ilość "energii moralnej" z tylko trudnością pokrywającej codzienną jej utratę na naturalne rozpraszanie. Stąd aby zwiększać w swej duszy potrzebną do szczęśliwego życia ilość tej energii, oprócz stosunków seksualnych zarówno mąż jak i żona powinni też wykonywać jakieś odmienne prace fizyczne motywowane uszczęśliwieniem bliźnich, które też będą generowały tę przecenną energię moralną.

Przełomowego dla mnie odkrycia istnienia "energii moralnej", oraz inżynierskiego wybadania "jak" ją generować i jak uwalniać jej działanie, dokonałem osobiście w 1996 roku po podjęciu swej profesury na tropikalnej wyspie Borneo. Stąd informacje jakie o energii tej tu prezentuję pochodzą z tzw. "pierwszej ręki" czyli od samego odkrywcy a jednocześnie i badacza, który wszystko co tu opisane na temat tej energii osobiście doświadczył. Początkowo energię tę nazywałem "zwow" (od: "zasób wolnej woli") ponieważ uprzednio odnotowałem iż zwiększa ona nasze możliwości i szanse faktycznego zrealizowania tego o co się doprasza nasza tzw. "wolna wola" - patrz strona "will_pl.htm". Potem podjąłem dalsze badania tej wówczas odkrytej "energii moralnej", jakie z małymi przerwami praktycznie trwają aż do dzisiaj. Zestawmy więc w poniższych podpunktach {#I1a} do {#I1n} najważniejsze tzw. "kamienie milowe" jakie wyznaczają istotne zdarzenia w moich badaniach energii moralnej:

{#I1a} Mój pierwszy eksperyment potwierdzający faktyczne istnienie i możliwość instrumentalnego wykrywania "energii moralnej". W 1997 roku podjąłem na Borneo niezwykły eksperyment celowego zwiększania w swej "duszy" niedawno przez siebie odkrytej energii moralnej. Eksperyment ten opisałem szerzej we WSTĘPie i w "części #L" swej strony o nazwie "smart_tv.htm", a częściowo także w swym blogu #335. W wyniku tego eksperymentu nagle osiągnąłem stan oszałamiającej mnie szczęśliwości, który z powodu swej nieustępliwości całkowicie mnie zaskoczył i nawet wystraszył. Wszakże poczucie tej szczęśliwości było znacznie silniejsze np. od najsilniejszego orgazmu podczas stosunku płciowego, a wiadomo jak krótkotrwałe te orgazmy są. Tymczasem mijały dni, a potem tygodnie, a ta oszałamiająca szczęśliwość NIE zamierzła mnie opuścić. Ponieważ zaś tropikalne Borneo jest pełne owadów i niezwykłych choróbsk, ta uparta szczęśliwość przypomniała mi czytane w młodości książki o dawnych podróżach po Afryce. Wiedziałem z nich, że w Afryce istnieje tropikalna mucha "Tse-Tse" (patrz https://www.google.pl/search?q=mucha+tse-tse ), ugryzienie jakiej powoduje upartą śpiączkę i potem śmierć. Zacząłem więc się zastanawiać czy nieopisana szczęśliwość jaka mnie ogarnęła i NIE zamierzała opuścić, NIE jest powodowana zostaniem ugryzionym przez jakiś borneowski krewniak muchy Tse-Tse, który jednak zamiast śpiączki powoduje uczucie nieopisanej szczęśliwości. Zacząłem więc gorączkowo studiować książki z biblioteki swego Uniwersytetu Unimas w jakim wówczas wykładałem, aby ustalić skąd ta niezwykła szczęśliwość. W końcu znalazłem w jakimś opracowaniu iż jest to szczęśliwość unikalnego zjawiska zwanego nirwana jakie opisałem na stronie "nirvana_pl.htm". W ten sposób empirycznie, oraz jako pierwszy naukowiec na Ziemi, odkryłem jak zapracowywać sobie na trwałe odczucie "totaliztycznej nirwany". Tamta moja nirwana trwała bez przerwy około 9 miesięcy i zanikła dopiero po zakończeniu mojej profesury na Borneo i powrocie do Nowej Zelandii - gdzie już NIE miałem możliwości kontynuowania fizycznej i motywowanej "ochotniczym dawaniem" tzw. "pracy moralnej", która najpierw wywołała, a potem podtrzymywała u mnie trwanie tej nirwany.

{#I1b} Empiryczne badania "energii moralnej" dokonywane podczas trwania mojej 9-miesięcznej "zapracowanej nirwany". Będąc naukowcem "z urodzenia" (jako przeciwieństwo "naukowca dla zarobku i prestiżu") przez cały czas trwania tamtej mojej nirwany naukowo ją też badałem i eksperymentowałem zarówno z nią, z generującą ją "pracą moralną", oraz z motywacjami i czynnikami powodującymi odnotowywalne zwiększanie lub zmniejszanie jej intensywności. Odkryłem wówczas np. iż są różne poziomy zapracowanej nirwany, i chociaż najniższy jej poziom powoduje odczucie duchowej szczęśliwości o wyraźnie wyższym natężeniu niż np. poczucie fizycznej przyjemności podczas seksualnego orgazmu, ciągle istnieje jeszcze wyższy poziom nirwany, jaki ja nazwałem "niagara" bowiem szczęśliwość wówczas staje się aż tak oszałamiająca iż bucha z wnętrza naszego ciała i wprost huczy jak niepowstrzymane wody Niagary.

{#I1c} Odkrycie nieustającej cyrkulacji "energii moralnej". Jednym z efektów badań "energii moralnej" dokonywanych podczas doświadczania mojej nirwany, było dokonane wówczas odkrycie iż "energia moralna" nieustająco przepływa i ulatuje. W sensie więc swych cech owa powodująca nirwanę inteligentna "energia moralna" gromadzona pracą moralną w ludzkiej "duszy", wykazuje duże podobieństwo do cyrkulacji odżywczego "tlenu" poprzez ludzkie ciało. Podobnie bowiem jak pracą swych płuc pozyskujemy tlen z powietrzem i wtłaczamy go do krwi, powodując iż dzięki pracy serca tlen ten odżywia każdą komórkę naszego ciała poczym jego produkty są wydalane z moczem i przez skórę do otoczenia, także wykonywana dowolnymi mięśniami naszego ciała praca fizyczna pobiera z otoczenia inteligentną energię moralną, programuje ją motywacjami i uczuciami jakie panują w nas podczas wykonywania tejże pracy, poczym praca mięśni wtłacza tę energię do naszej "duszy", skąd jest ona potem upuszczana przez przeliczne nasze czakramy i mikro-czakramy, realizując przy nich rodzaj efektów jakie wprogramowaliśmy w nią swymi motywacjami.

{#I1d} Identyczność wiecznie ruchliwej "energii moralnej" do chińskiej energii "chi" i do energii fotografowanych "kamerami kirlianowskimi" - patrz https://www.youtube.com/results?search_query=kirlian+photography . Kiedy naukowo odkryłem i badałem "energię moralną" NIE wiedzialem jeszcze iż po raz któryś tam z kolei odkrywam coś co pod zupełnie innymi nazwami i odmiennymi naukowymi interpretacjami znane jest i opisywane już od czasów starożytności. Naukowo analizując bowiem cechy odkrytej przez siebie "energii moralnej" odkryłem jej identyczność do wiecznie ruchliwej energii przez Chińczyków zwanej "chi". Ponadto moje analizy wykazały iż energia moralna ulatująca z praktycznie wszelkich organizmów żywych oraz z obiektów martwych jest też tą wiecznie ruchliwą, jarzącą się, inteligentną energią jaką nam ukazują owe tzw. "fotografie kirlianowskie". Jak też opisałem to w blogu #368 oraz w #B5.1 i w #F1 do #F5 strony "pigs_pl.htm", Chińczycy już od ponad 4700 lat korzystają z dobrodziejstw tej energii w swym życiu codziennym pod nazwami "chi" oraz "Feng Shui", zaś w starożytności skonstruowali dzięki jej działaniu tzw. "Seismograf Zhang Henga" opisany na stronie "seismograph_pl.htm" - który na setki kilometrów wykrywał trzęsienia ziemi i którego do dzisiaj ludzcy naukowcy NIE potrafią poprawnie zbudować. Po zaś jej ponownym odkryciu ja uczę wykorzystywać tę inteligentną energię do naprawiania wielu problemów ludzkości - nazywając ją najbardziej przynależną jej nazwą "energia moralna".

{#I1e} Programowanie swymi "motywacjami" i "uczuciami" rodzaje efektów jakie upuszczana z duszy "eneria moralna" ma powodować. To dlatego np. wykonując pracę fizyczną z motywacjami aby uszczęśliwiała ona naszych bliźnich, programujemy tę inteligentną energię moralną na wywoływanie szczęśliwości także i u nas samych kiedy jest ona upuszczana z czakramów naszej "duszy".

{#I1f} Wpływanie na samopoczucie danej osoby, zaś jej brakiem inicjowanie "chorób duszy" - np. "depresji". Jeszcze na Borneo odkryłem też iż względna ilość "µ" (tj. "mi") zgromadzonej w "duszy" energii moralnej drastycznie wpływa na samopoczucie danej osoby. Pierwsze opisy tego przełomowego moim zdaniem dla psychiatrii i psychologii odkrycia, opublikowałem niemal 30 lat temu bo jeszcze w 1998 roku w podrozdziale II3.1 z "tomu 4ii" mojej monografii [1/3] upowszechnianej gratisowo stroną "tekst_1_3.htm". Niestety, do dzisiaj to mogące np. niemal całkowicie wyeliminować depresję i powodowane depresją samobójstwa moje odkrycie NIE zostało zaakceptowane przez "oficjalną maukę ateistyczną" i jej dyscypliny medyczne, psychologiczne i psychiatryczne. Jak wszystko też co szczególnie niebiańskie, także to przewartościowujące całe moje życie empiryczne zjawisko "zapracowanej nirwany" zaniknęło u mnie w jakiś czas po zakończeniu profesury na Borneo i powrocie do Nowej Zelandii. W Nowej Zelandii wówczas NIE miałem bowiem warunków do dyskretnego kontynuowania jakiejkolwiek "pracy moralnej", która by podtrzymywała moją nirwanę. (Otwarte zaś jej kontynuowanie ryzykuje zniweczeniem generowania przez nią energii moralnej spowodowanym przez zazdrośnie, wrogo, nieżyczliwie, lub ze złością nastawionymi widzami patrzącymi na naszą pracę i w duchu potępiającymi nas lub to co na ich oczach czynimy.) Jednak zanik mojej nirwany NIE zastopował moich badań tego zjawiska, szczególnie jego zastosowań mogących dopomagać bliźnim w eliminowaniu dręczących ich problemów. Przykładowo, wyniki moich obserwacji wpływu na moje własne samopoczucie spadku w Nowej Zelandii mojego "mi" aż do wartości znacznie poniżej µ=0.4, oraz odnotowanie jak niska jest tam wartość "mi" u sporej liczby osób, których samopoczucie i zachowania byłem w stanie dyskretnie monitorować, wiodły mnie do uściślenia uprzednio dokonanego jeszcze na Borneo wyjątkowo istotnego odkrycia iż ilość "energii moralnej" zgromadzonej w naszej "duszy" decyduje o naszym codziennym samopoczuciu, stosunku do siebie samego, oraz stosunku do życia. Obecnie najbardziej szerokie i systematyczne opisy tego odkrycia zawarłem w punkcie #D3 swej strony "nirvana_pl.htm".

{#I1g} Bazująca na generowaniu "energii moralnej" metoda leczenia depresji. Uściślenie tamtego odkrycia iż to brak energii moralnej powoduje depresję, pozwoliło mi wypracować jak wierzę jedyną możliwą i naprawdę efektywną zasadę dla pozbawionej następstw ubocznych metody leczenia "choroby duszy" zwanej "depresja psychiczna" oraz zapobiegania samobójstwom spowodowanym tą depresją. Zasadę tę opisałem w blogu #318 oraz w #C6 ze strony "nirvana_pl.htm".

{#I1h} Potrzeba zweryfikowania mojego uprzedniego wierzenia iż "energię moralną" generuje tylko ochotnicza "praca moralna". Moje uprzednie ustalenie jakie dyskretnie potwierdziłem empirycznymi obserwacjami, że faktycznie każda osoba, poziom "mi" moralnej energii której spada poniżej µ=0.3, wpada w stan depresji, skierowało też moją uwagę na prawdopodobną pomyłkę w uprzednim mym wierzeniu, że wykonywanie "pracy fizycznej" z innymi motywacjami niż "ochotnicze dawanie", NIE generuje "energii moralnej". Moje bowiem póżniejsze badania ujawniły iż NIE motywowane "dawaniem" prace wprawdzie NIE generują nirwany, ale generują energię moralną zaprogramowaną na wywoływanie innych niż szczęśliwość zjawisk. Przykładowo dyskretnie badając np. sportowców i kulturystów, którzy w salach gimnastycznych lub na treningach sportowych wykonują pracę fizyczną swych treningów i ćwiczeń typowo motywowaną na "branie dla siebie", ustaliłem iż też NIE wpadają oni w depresję jeśli uprzednio NIE zarzucili swych regularnych wysiłków. Tyle tylko, że manifestacje upuszczania ich energii są odmienne niż manifestacje upuszczania energii generowanej z motywacjami "ochotniczego dawania". Zacząłem więc skłaniać się do uznania, że faktycznie absolutnie każda "praca fizyczna", bez względu na to czy ochotnicza czy też wymuszana, generuje sobą energię moralną i stąd zapobiega wpadaniu w depresję. Tak nawiasem mówiąc, to z powodu motywowania swych treningów sprzecznym z zaleceniami Boga "braniem", zamiast zgodnego z nakazami Boga "dawania", owi sportowcy i kulturyści tracą unikalną okazję doświadczenia szczęśliwości zapracowanej nirwany przy jednoczesnym budowaniu swoich mięśni i wyglądu ciała. Wystarczyłoby bowiem aby zamiast bezproduktywnej pracy fizycznego pokonywania oporu maszyn treningowych w salach gimnastycznych, te samą pracę wykonywali altruistycznie dla dobra i uszczęśliwiania jakichś ludzi - np. w celu wniesienia węgla czy zapasu ziemniaków na zimę do piwnicy jakichś staruszków, którzy sami tego wniesienia już NIE są w stanie dokonać, a wówczas zmiana ich motywacji na takie "dawanie" przyniosła by im równocześnie "totaliztyczną nirwanę" oraz wzrost ich umięśnienia i smukłości ciała. Nawet bowiem jeśli w salach gimnastycznych owi sportowcy NIE wkładają tyle samo pracy co ja w swym eksperymencie na Borneo, ciągle zapewne generują ilość enegii jaka jest wyższa od ich codziennego rozpraszania tej energii. Z upływem więc czasu zmieniając swe motywacje na "dawanie" zapracowaliby na nirwanę. Wszakże nirwanę potrafią wypracować dla siebie nawet właściwie motywowane pielęgniarki ze szpitali (patrz #B3 strony "nirvana_pl.htm") - choć ich wkład pracy ilościowo zapewne jest znacznie niższy od wkładu pracy w treningach np. kulturystów czy zawodowych sportowców.

{#I1i} Moja pamięć uczestniczenia w pokazach mistrzów "kun-fu" z Shaolinu w Chinach dostarczająca mi danych na dowód iż każda nieustająco powtarzana praca fizyczna generuje energię moralną. W obecnym moim uznawaniu iż faktycznie każda praca fizyczna generuje energię moralną, początkowo zaindukowanym empiryczną obserwacją iż sportowcy NIE doświadczają depresji aż do czasu zaprzestania swych treningów, ostatecznie utwierdziły mnie póżniejsze analizy treningu mistrzów "kung-fu" z Shaolinu w Chinach - w pokazach niemal cudownych zdolności których miałem okazję osobiście uczestniczyć podczas swej profesury w Malazji, zaś opisałem je szerzej w podrozdziale B3.2 z tomu 7 monografii [1/5] upowszechnianej gratisowo stroną "tekst_1_5.htm", a częściowo też w (4) z #K2 strony "god_istnieje.htm". Jak bowiem dociekłem, adepci np. kung-fu, ćwiczący swoje ciała i mięśnie na nauczenie się jakiejś "ponadludzkiej" zdolności (np. rozbijania swoją głową stalowych prętów w puch lub w maleńkie odłamki) tymi fizycznymi ćwiczeniami też generują dla swej duszy sporo inteligentnej energii moralnej. Tyle iż swymi motywacjami wykonywania tych ćwiczeń programują generowaną energię moralną na specyficzny efekt jej działania (np. na rozbijanie nią w puch stalowych prętów w chwili zetknięcia się z ich głową).

{#I1j} Konieczność poprawki do moich poprzednich publikacji o "energii moralnej". Innymi słowy, moja najnowsza poprawka do oryginalnego odkrycia o generowaniu energii moralnej, stwierdza: każda praca fizyczna generuje energię moralną - tyle iż odmienność motywacji "brania" i "dawania" z jakimi każda praca fizyczna może być wykonywana, oraz uczuć i sytuacji jakie jej towarzyszą w czasie realizowania, mogą wprogramowywać w energię moralną generowaną przez tę pracę fizyczną ogromną rozpiętość nakazów "jakie" efekty energia ta ma wywoływać podczas późniejszego jej uwalniania. Niniejsze opracowanie jest pierwszym w którym mając już pewność powyższgo, tę poprawkę uprzedniego swego odkrycia oficjalnie tu raportuję, wyjaśniam i podpieram dowodowo. Następstwem tej poprawki jest m.in. upewnienie czytelnika iż każdy rodzaj stosunku seksualnego, w tym nawet stosunek z prostytutką, też generuje energię moralną i to w dużych ilościach - jednak działanie tej energii podczas jej uwalniania z duszy będzie zależało od motywacji i uczuć jakimi została ona zaprogramowana. To zaś nakładnia do baczności. Wszakże np. u żon praktykujących zdradę małżeńską, niewłaściwe zaprogramowanie swej energii moralnej może powodować obrzydzenie a nawet nienawiść do męża lub odrętwienie i bezczucie w stosunkach z mężem. Ponadto niektóre rodzaje prac mogą też wnosić wysoce szkodliwe konsekwencje, np. prostytucja - choroby weneryczne, a np. walki "kung-fu", czy przestępstwa - uszkodzenia ciała lub konfrontację z wymiarem sprawiedliwości.

{#I1k} Znaczenie przełomowego wieku 60 lat. W 2006 roku dożyłem wieku 60 lat ze wzrostowej części swego życia. Wiedziałem też już wówczas iż na maksimum 120-lat ludzkiego życia składa się cykl 60 wzrostowych lat oraz cykl 60 zanikowych lat opisywanych chińskim kalendarzem księżycowym bazującym na zodiaku zwierzęcym, który około 4700 lat temu opracowała i podarowała Chińczykom życzliwa ludzkości nadrzędna inteligencja znacznie wyższa od ludzkiej - historię tego kalendarza wyjaśniłem w blogu #368 oraz w #B5.1 i w #F1 do #F5 strony "pigs_pl.htm". Począwszy więc od 2006 roku zacząłem empirycznie śledzić "jak" w owych następnych 60 latach schyłkowej części życia każdego człowieka, opisanych chińskim kalendarzem, zanikają zdolności i szanse na wypracowanie totaliztycznej nierwany. Odkryłem wówczas, że kiedy po zbudowaniu moich "wehikułów czasu" opisywanych stroną "immortality_pl.htm", przeżywanie nirwany stanie się nieodwołalnym wymogiem zostania cofniętym w czasie do lat młodości, cofania tego NIE wolno realizować później niż w 60 roku życia danej osoby. Po 60-tce bowiem nawet długość czasu ulega znaczącemu skróceniu - patrz mój blog #312 lub punkt #L3 strony "oscillatory_chamber_pl.htm".

{#I1l} Odkrycie iż w przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety w jakiś sposób odczuwają brak energii moralnej opisywany przez nich jako rodzaj "wewnętrznej pustki" w ich duszy (jak posądzam o nieco podobnym odczuciu manifestowania się jak u mężczyzn manifestuje się "głód" np. na stosunek seksualny). Do grupy tych najbardziej interesujących ustaleń o energii moralnej należy też odkrycie iż podczas moich badań nastawionych na wypracowanie opisywanej tu metody ratowania rozpadu dzisiejszych małżeństw spowodowanego niedoborem energii moralnej, przeglądając upowszechniane w internecie widea na ten temat odkryłem iż większość kobiet fizykalnie odczuwa w sobie brak ilości energii moralnej wymaganej do ich szczęśliwego życia. Kobiety ów odczuwany w ich "duszach" brak energii moralnej opisują jako "wewnętrzną pustkę", odrętwienie i bezczucie (numness), oraz brak nawiązania stosunku ze samą sobą. Niestety, "moce zła" sprytnie wmusiły kobietom "kulturę iluzji" i wierzenia iż to mężowie lub kochankowie (a NIE one same i generowana przez nie inteligentna energia moralna) są odpowiedzialni za zapełnienie pustki w ich "duszach". Kultura ta i efektywność blokady jaką "moce zła" uniemożliwiają poznawanie przez ludzi moich upowszechnianych już od 1998 roku publikacji z wiedzą o istnieniu i działaniu "energii moralnej", powodują iż najpierw żony zamykają swe nogi dla mężów, potem zaczynają tzw. emocjonalne zdrady małżeńskie - patrz https://www.youtube.com/results?search_query=emotional+affair (które, jak każdy stosunek seksualny generują im sporo energii moralnej), w końcu wierząc "ułudzie" iż to kochanek (a nie powrót do uprawiania generujących energię moralną małżeńskich stosunków seksualnych) przywrócą szczęście do ich życia, decydują się na rozwód, po którym lądują w samotności - którz bowiem zechce poślubić rozwódkę o jakiej wie iż zdradzała ona swego poprzedniego męża. Najlepiej tę "wewnętrzną pustkę" z kobiecej duszy opisuje w swoich wideach moim zdaniem najlepsza obecnie w świecie z dziś istniejących i publikujących w internecie doradczyń małżeńskich - otwierające oczy widea której gromadzone są w "podkaście" z youtube o adresie: https://www.youtube.com/@thehappywifeschool . Jednak oprócz tej wspaniałej doradczyni małżeńskiej, o konieczności zapełnienia "pustki w swej duszy", wyeliminowania seksualnego odrętwienia i bezczucia, oraz "nawiązania stosunku ze samą sobą", jakie są spowodowane ową ułudą, że to jakoby mąż lub kochanek powinien zapełnić ten brakujący składnik duszy kobiety, a NIE one same osobistym generowniem energii moralnej, są też podkreślane przez inne badaczki i źródła - do zawierających je wideów polinkowałem poniżej np. w Widea #I1xyz .

{#I1m} Ustrój nirwany. Powróćmy jednak do "kamieni milowych" i historii odkryć związanych z energią moralną i do uzdrawiania "chorób duszy" powodowanych brakiem tej energii. Niezależnie od poznania "pandemii zamykania przez żony nóg przed ich mężami i powodowanych tym pożyć małżeństw na zasadach obcych sobie współlokatorów" - badanie i opisywanie propozycji metody leczenia wyniszczanych nią małżeństw tu zawarłem, dogłębne poznanie i doświadczenie "zapracowanej nirwany" pozwoliło mi też podjąć prace badawcze nad "ustrojem nirwany". Ustrój ten zaprezentowałem m.in. w blogach #328, #343 i #351, oraz w #C7 do #C9 strony "nirvana_pl.htm". Wspólnie z przyjacielem opracowaliśmy też 33:36 minutowe polskojęzyczne wideo (ale z angielskimi "cc"), dostęne w youtube od 2021/4/22, o tytule "Świat bez pieniędzy: Ustrój Nirwany" udostępniane za darmo pod internetowym adresem https://www.youtube.com/watch?v=W9YFI6Fer9E .

{#I1n} Co dalej w moich planach badań energii moralnej. Najniedawniej podjętym do poszarzania tematem zastosowań badanej przez siebie wiedzy i prawdy o istnieniu i działaniu inteligentnej "energii moralnej", jest inżynierskie wypracowanie "jak" w zgodności z przykazaniami i wymaganiami Biblii programować generowaną przez siebie energię moralną, oraz "jak" nasycać potem nią obiekty nieożywione oraz otaczającą nas naturę, aby te swymi cechami realizowały potem dla nas zamierzone efekty ponad-naturalne. Moim najnowszym opracowaniem jakie już opublikowałem na ten temat, jest blog #369 oraz #N1 do #N3 ze strony "newzealand_visit_pl.htm". Jednak faktycznie badania te bazują na dokonanych jeszcze podczas profesur w KL i na Borneo obserwacji jak obdarzanie silnymi uczuciami jakiegokolwiek obiektu nasyca go naszą energią moralną zaprogramowaną motywacjami z jakimi uczucia te są kierowane do owego obiektu - np. patrz #D1do #D3 ze strony "malbork.htm", oraz podrozdziały I5.7 z tomu 5, a także JB3.2 z tomu 7, mojej monografii [1/5]. To z kolei pozwala - jeśli jako cywilizacja zasłużymy sobie aby Bóg dał nam taką szansę, aby ludzkość wypracowywała metody np. "jak" nadać stalowemu mieczowi zdolności aby móc wbijać go w kamień jak w masło (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=galgano+sword+in+the+stone ) lub nawet przebijać nim obecnie niedoścignienie twarde powłoki UFO, albo "jak" uodparniać nasze narzędzia przeciw rdzewieniu i działaniu czasu (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=mysterious+sword+that+defied+time ), albo też "jak" nadać jakiemuś pancerzowi zdolności aby żaden pocisk, eksplozja, ani broń NIE były w stanie go uszkodzić, itd., itp. Wszakże istnieją odkrycia archeologiczne, starannie przed nami ukrywane przez posłuszny "mocom zła" monopol "oficjalnej nauki ateistycznej", dowodzące iż wszystkie powyższe jakoby "nadprzyrodzone" cechy obiektów nieożywionych i natury, są osiągalne dla ludzi postępujących zgodnie z przykazaniami Boga.

Nauczenie się "jak" generować "energię moralną" absolutnie niezbędną dla małżeńskiego szczęścia i trwałości, obecnie jest wyjątkowo pilne ponieważ, niestety, zdefiniowane Biblią działanie małżeństw trwało tylko do czasu coraz szerszego upowszechnienia się maszyn. Maszyny bowiem stopniowo eliminowały "pracę fizyczną" konieczną aby dowolne działanie ludzkie zaliczane było do tzw. "prac moralnych". Ponadto maszyny wyeliminowały też moralne motywacje "dawania i ochotniczości" podczas wykonywania dowolnych "prac", zastępując je monotonnością pozbawionego motywacji działania służącego tylko zarabianiu "pieniędzy" - w dzisiejszej ludzkości potrzebnych na życie i na spłacanie rachunków. Tymczasem spełnianie obu wymogów: "ochotniczy wysiłek fizyczny" i "nastawione na dobro bliźniego motywacje dawania", jest absolutnie konieczne dla zaprogramowanie na przynoszenie szczęścia właśnie generowanej inteligentnej energii moralnej - co szczegółowiej wyjaśniam w punktach #D1 i #D2 ze swej strony o nazwie "nirvana_pl.htm" i w publikacjach tam linkowanych. W dzisiejszych bowiem czasach większość mieszkających w miastach małżeństw NIE wykonuje niemal żadnych ochotniczych prac fizycznych z motywacją bezinteresownego "dawania" bliźnim zaprogramowanego wzbudzaniem szczęścia produktu tych prac - tj. prac typu tych jakie opisałem we WSTĘPie i w "części #L" swej strony o nazwie "smart_tv.htm" oraz częściowo także w blogu #335. W rezultacie tego, kiedy z jakichkolwiek powodów po ślubie małżeństwo zaprzestaje regularnych stosunków seksualnych (np. ponieważ mąż lub żona wyjeźdża na wielomiesięczny kontrakt do odległej miejscowości), poziom zaprogramowanej na wzbudzanie szczęścia ich energii moralnej ich obu nagle zaczyna gwałtownie spadać. Spadkiem tym łatwo dotrzeć aż do szkodliwego poziomu "mi" wynoszącego µ=0.3 (tj. "prowokacyjność"), o jakim w blogu #318 i w punkcie #D3 strony - "nirvana_pl.htm" ostrzegam iż po spadnięciu aż do niego lub nawet poniżej niego ludzie stają się "odwrotni do normalnych", tj. wpadają w chorobę duszy zwaną "depresja", kłamią, oraz w zgodzie ze swoją "wolną wolą" zawsze podejmują świadome decyzje aby postępować niemoralnie i w tym co czynią słuchać wyłącznie własnych zachcianek zaś ignorować podszepty sumienia. W takim postępowaniu celują zaś żony, ponieważ zaczynają one silnie odczuwać brak czegoś w swym życiu NIE WIEDZĄC iż jest to właśnie zaprogramowana na szczęście "energia moralna" jaką one same są w stanie i same powinny w sobie nieustająco uzupełniać wykonując też "prace moralne" inne niż ochotnicze pomaganie mężowi czy np. inne niż małżeński stosunek seksualny - przykład jednej z takich to prac przysparzających energię moralną zaprogramowaną na przynoszenie przyjemności lub szczęścia opisałem w "Problem 1" z punktu #D2 swej strony "nirvana_pl.htm", natomiast aż cały szereg takich prac omawiam w podrozdziale JE9 z tomu 8 swej monografii [1/5]. Ponieważ zaś do owego czasu żony zwykle poznały już niemal wszystkie niedoskonałości swych mężów, które to niedoskonałości są "normalne" i zgodne z twierdzeniem w Biblii iż każdy z ludzi jest niedoskonały (np. patrz werset 3:23-24 z "Listu do Rzymian" wyjaśniany szerzej w #F2 bloga #368 i strony "pigs_pl.htm", albo patrz Prawda (#1) z #V1 w blogu #365 i stronie "humanity_pl.htm", czy też patrz znany cytat jaki ostrzega żony o istnieniu zbioru wad i niedoskonałości u każdego z ludzi wyrażając to mądrym ostrzeżeniem "strzeż się iluzji bo ta NIE ma żadnych wad" - patrz https://www.google.com/search?q=beware+of+illusion+it+has+no+flaws ), a jednocześnie ponieważ dzisiejsze raptowne upowszechnienie nałogu klukowania (po angielsku "hookup culture") opisywanego szerzej w #V2 mojej strony "humanity_pl.htm", wmawia żonom iż to właśnie ich mężowie (a NIE one same) mają obowiązek uzupełniać wszelkie braki czegokolwiek odczuwane przez kobiety, żony owe zaczynają właśnie na mężów zwalać winę za swoje poczucie "brakowania im czegoś" (tj. brakowania im w "duszach" wywołującej poczucie szczęśliwości "energii moralnej"). Aby zaś uzupełnić owe tajemnicze braki żony zwykle zaczynają uciekać się do łamania wymagań biblijnej definicji małżeństwa ponownie nawiązując lub rozpalając początkowo swój wyglądający zupełnie niewinnie kontakt z rzekomo "platonicznymi przyjaciółmi" czyli zwykle z nieżonatymi "mężczyznami ze swej przeszłości lub pracy" (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=nie%C5%BConaci+przyjaciele+%C5%BCon , tj. z mężczyznami przez owe żony zwykle po angielsku zwanymi "just friend", patrz https://www.youtube.com/results?search_query=just+friend+of+wife ) - tak jak najlepiej opisuje to ok. 11 minutowe wideo angielskojęzyczne "Married women can't have male friends" o adresie https://www.youtube.com/watch?v=qLR-OtcbCsc . Z upływem czasu owe kontakty przekształcają się najpierw w "emocjonalne afery" (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=emotional+affair ) potem zaś w pozamałżeńską "intymność" i powtażalne sekretnie "zdrady erotyczne". Zdrady te zwykle trwają całymi latami - wszakże owi ich "platoniczni przyjaciele", będąc mężczyznami w dzisiejszych niemoralnych czasach, zwykle NIE widzą powodu aby NIE delektować się tymi prezentowanymi im bez żadnych wymagań, wysiłku i ryzyka "darmowymi śliwkami seksualnej przyjemności". Ponieważ zaś wszelkie seksualne, intymne i emocjonalne potrzeby owych żon zwykle są w ten sposób zaspokajane, żony te "zamykają swe nogi" dla dostępu przez mężów, zaś jeśli ci mężowie domagają się stosunków seksualnych, żony zaczynają odmawiać, gderać, narzekać, obrzucać ich wyzwiskami, ignorować, oraz traktować w sposób zupełnie odarty z szacunku. W końcowym efekcie typowo te postępowania prowadzą do rozwodu jaki w 2024 roku już w 80% inicjowany był właśnie przez żony często niewierne swym mężom emocjonalnie i erotycznie. Niestety, po rozwodzie nagle żony te odkrywają iż owi ich "platoniczni przyjaciele" wcale ich już NIE chcą - wszakże "po co kupować sobie krowę jeśli wszędzie za darmo można napić się świeżego mleka". Po angielsku to co po rozwodzie dotyka więc sporo takich zapewne uprzednio niewiernych byłych żon nazywane jest: hitting a wall hard (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=hitting+wall+hard ). Badania zaprezentowane na 9:09 minutowym angielskojęzycznym wideo o tytule "The 4 stage addiction of an affair" i adresie https://www.youtube.com/watch?v=G5SrqpdRlME wykazują iż tylko około 10% takich rozwiedzionych z powodu małżeńskiej zdrady żon poślubia swego kochanka, z tej zaś liczby ślubów aż 75% do 80% ponownie kończy się rozwodem (zapewne ponownie z powodu zdrady żony - wszakże "lepard NIE zmienia plamek na swym futerku").

 

(Z braku pamięci zmuszony zostałem wyciąć końcówkę niniejszego #370_1 i jego ilustracje - czytelnik znajdzie je w #I1 mojej strony "biblia.htm"

Z braku pamięci też cały niniejszy blog #370 NIE zmieścił się w tym wpsie #370_1 - stąd jego reszta jest kontynuowana poniżej jako wpis #370_2)

kodig : :
maj 20 2024 #370_2:

#370_2: "Jak" organizować generowanie "energii moralnej" w pierwszym małżeństwie młodego męża i żony


(Kontynuacja poprzedniej "części 1" tego wpisu #370)

 

#I2. Przygotowanie, obopólne zaakceptowanego, oraz wdrożenie w życie, "małżeńskiego przymierza" obu przyszłych współmałżonków dla urzeczywistnienia fundamentów małżeństwa zgodnych z Biblią oraz z ich cechami osobowymi, motywacjami i celami życiowymi w sytuacji ich pierwszego i zamierzonego do wytrwania aż do śmierci małżeństwa dwojga młodych ludzi wierzących w Boga i aktywnie uczących się życia m.in. studiowaniem Biblii i osobistym generowaniem u siebie energii moralnej:

 

Motto: "Na każdą pierwszą w naszym życiu współtowarzyszkę i pomocnicę ze wszystkich długotrwałych związków istniejących w całym naszym świecie materii, Bóg zawsze daje nam najpierw partnerkę która jest najbardziej odpowiednia i pasująca do cech naszego charakteru, celu lekcji moralnych które Bóg wyznaczył nam do przeżycia w obecnym naszym życiu materialnym, oraz do niespłaconej uprzednio karmy jaka pozostała nam do przeżycia" (to samo ma miejsce w przypadku partnerów - to dlatego NIE tylko pierwsza żona lub pierwszy mąż potem okazują się być najlepszymi ze wszystkich jakich doświadczyliśmy, ale również najlepszymi są nasz pierwszy kot, pies, krowa, koń i dowolni inni partnerzy jakich w swym obecnym życiu najpierw otrzymaliśmy - odnotuj przy tym iż przy nadaniu nam drugich i następnych z takich partnerek lub partnerów Bóg stosuje procedurę opisaną dokładniej w #6C z podrozdziału I4.1.1 w tomie 5 mojej monografii [1/5] pod nazwą moralne "prawo drabiny partnerskiej", w której to procedurze ten uczestnik właśnie upadłego związku, który jest winny spowodowania upadku, otrzymuje już gorszego partnera/rkę niż jego/jej partner uprzedni, ponieważ zgodnie z zasadą "pozbawiania przywilejów" opisywaną w blogu #362 i punkcie #I5 strony "bandits_pl.htm" Bóg odbiera mu te przywileje, które ów ktoś złamał powodując dany rozpad, z kolei ten/ta z partnerów który NIE jest winny rozpadu uprzedniego związku otrzymuje lepszego dla jego obecnej sytuacji partnera/rkę niż ten/ta z uprzedniego związku, a ponadto "przywileje" jakich powtarzalnego przestrzegania dowiódł podczas rozpadu zostają mu dodane przez Boga - jeśli uprzednio nimi jeszcze się NIE cieszył/ła).

Staranność, dalekowzroczność, przewidywalność i głębia z jaką dana para przygotuje i praktycznie wdroży w swym dalszym pożyciu małżeńskim fundamenty małżeńskiego "przymierza" sugerowanego wersetami Biblii a opisanego w {#I2c}, które wyznaczy kurs ich pierwszego w życiu małżeństwa, zapewne okażą się najbardziej znaczące dla dalszych ich losów życiowych. Po inżyniersku wyszczególniłem więc w poniższych podpunktach {#I2a} do {#I2n} swe rady co do najważniejszych z kroków i działań jakimi mogliby stopniowo wdrażać w życie owo przygotowanie i praktyczne zapoczątkowanie wspólnego życia. Ale, jak przysłowie przypomina, "każdy jest kowalem własnego losu". Każdy też jest w odmiennej sytuacji. Stąd opisane poniżej kroki to jedynie podsumowanie i przypomnienie "co i jak" możnaby uczynić. Jednak od czytającego zależy "czy" lub "które" z nich uznałby za warte podjęcia w jego/jej sytuacji. Kroki te obejmują, między innymi (odnotuj, że dla skrócenia tekstu ja kontynuuję pisanie "ona" zapowiedzianego w #I1, faktycznie jednak rozumiejąc "ich oboje"):

{#I2a} Spotkanie i wstępne poznawanie kandydatki na przyszłą współmałżonkę. W tym kroku podczas okazyjnie prowadzonych rozmów należy dyskretnie się upewnić czy istnieje zgodność poglądów w sprawie potrzeby bazowania małżeństwa na mądrych i ponadczasowych wytycznych z Biblii. W tych luźnich i okazyjnie prowadzanych rozmowach szczególną uwagę należy przykładać do postępowaniowych i empirycznych ostrzeżeń po angielsku zwanych "red flags", że właśnie poznana kandydatka na żonę lub kandydat na przyszłego męża NIE wypełnia podstawowych wymagań, które Biblia i empiryka wskazują jako absolutnie konieczne do budowania szczęśliwego pożycia. Najważniejsze z tych "red flags" obejmują bowiem ustalenie czy: nasz/a kandydat/ka jest ateistą/ką i kłamcą o "narcyzystycznych skłonnościach", zaś w przypadku kobiet także feministką o wysokim tzw. "body count" (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=body+count+in+sex ); jej przeszłość kwalifikuje ją do grupy tzw. "damaged goods" (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=damaged+goods+women ); ma skłonności do kontrolowania i agresji jak osoby zwane "narcyzystami" (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=narcissist ); NIE ma najmniejszego zamiaru aby nieustająco się komunikować w każdej sprawie ze swoim partnerem aby wypracować wraz z nim wspólną strategię postępowania (tam zaś gdzie brak komunikacji zaczyna się ukrywanie i tajemnice - ich zaś istnienie zawsze jest oznaką zdrady); ponadto czy: pieniądze i dobra materialne, a także fizyczny aspekt związku i wygląd partnera są jego/jej najważniejszymi motywacjami postępowania; wywodzi się z kraju, kultury lub religii odmiennej od cechujących nas. Owo wstępne rozeznawanie kandydatki na żonę obejmuje też empiryczne sprawdzenie czy istnieje obopólna zgodność co do potrzeby bazujących na przykazaniach i wymaganiach Biblii fundamentów przyszłego pożycia. Sprawdzenie to polega na dokładnym przedyskutowaniu stosunku partnerki do powiększania swej wiedzy o prawdach życiowych zakodowanych w Biblii poprzez systematyczne studiowanie Biblii, a także jej opinię o ochotniczym i wspólnym z mężem powiększaniu zasobów zaprogramowanej na przyjemność lub szczęście "energii moralnej" celowymi działaniami opisanymi w {#I2f} poniżej. Jeśli poznanie to upewni nas iż tych "red flags" jest relatywnie niewiele (wszkże każdy z nas ludzi jest niedoskonały) i że istnieje obopólna chęć aby wyeliminować ich impakt w późniejszym pożyciu, a także iż istnieją przesłanki na ochotnicze i obopólne udoskonalanie siebie samego i wzrostu w trakcie danego związku małżeńskiego, wówczas można przystąpić do realizacji następnego kroku.

{#I2b} Przedyskutowanie z tą kandydatką dwóch obecnie istniejących i drastycznie do siebie przeciwstawnych filozofii działania dzisiejszych małżeństw. Celem jest tu uwypuklenie zalet i potrzeby wspólnego popracowania nad wdrożeniem tradycyjnego małżeństwa bazującego na ponadczasowej definicji z Biblii. Pierwszą i najstarszą z tych dwóch filozofii najtrafniej odzwierciedla nazwa (1) tradycyjna filozofia bazowania małżeństwa na przestrzeganiu przykazań, wymagań, oraz definicji podanych w poprawnie przetłumaczonych wersetach Biblii zainspirowanej przez Boga. NIE powinno się przy tym ukrywać, że w swym małżeństwie jest się zwolennikiem praktykowania tejże pierwszej filozofii działania małżeństw, ponieważ bazuje ona na zgodnym z Biblią "ochotniczym dawaniu" jakie generuje "energię moralną" objgu współmałżonków. Ponadto NIE ukrywać także iż relatywnie nowy, skrajny i niszczycielski ruch kobiecy zwany "feminizm" (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=women+regret+own+feminizm ), praktykowaniu tej tradycyjnej filozofii intensywnie się przeciwstawia pod wymówką (a tak naprawdę to z powodu usilnie wmuszanego obecnie kobietom przez "moce zła") fałszywego zrozumienia przez feministki wersetu 5:21-33 z Efezjan w Biblii nakazującego aby żona (która jest specjalnie zaprojektowana i stworzona przez Boga dla wypełniania funkcji współtowarzyszki i pomocniczki męża) wykazywała w małżeństwie omawiane w {#I2j} poniżej podporządkowanie autorytetowi swego męża (to podporządkowanie po angielsku jest celowo przez "moce zła" nazywane błędnym słowem "submission" - patrz https://www.youtube.com/results?search_query=submissive+wife ), ponieważ to mąż przez Boga jest uznawany jako głowa każdej rodziny (wszakże rodzina NIE może mieć aż dwóch głów, bo żadna decyzja w niej by NIE działała - zgodnie z przysłowiem chińskim "gdy łódź ma dwóch właścicieli, wówczas będzie przeciekała", czy japońskim "gdy statek ma dwóch kapitanów wówczas wyląduje na skałach"). Do coraz głębszego omawiania tej filozofii (1) należy potem wielokrotnie powracać, aby obie strony dobrze wiedziały na czym ona polega i do czego praktycznie się sprowadza (tj. do tego co skrótowo omawiam w niniejszym #I2). Podczas tych późniejszych omówień, powinno się nawet dokładnie zaplanować jakie działania na początku będzie się wspólnie realizowało w ramach przysparzania "energii moralnej" - patrz {#I2f}, poczym w przyszłości przygotować wszystko do realizacji tych działań. Ponieważ generowanie energii moralnej zaprogramowanej na małżeńskie szczęście jest kluczem do trwałej i szczęśliwej wspólnej przyszłości, w podjętym na ten temat całym cyklu późniejszych rozmów należy się definitywnie upewnić co do gotowości kandydatki na żonę do zapobiegania skutkom niebezpiecznego spadku energii moralnej "mi" u dzisiejszych żon do poniżej µ=0.3. Zapobieganie to wymagałoby bowiem udziału żony w wykonywaniu różnych ochotniczych prac fizycznych w rodzaju tych wzmiankowanych w {#I2f} poniżej, przy jednoczesnym utrzymywaniu motywacji na bezinteresowane i szczere "dawanie" ich produktów innym bliźnim (tj. dawanie bez czerpania z tego dawania żadnych korzyści materialnych, a jedynie korzyści duchowe w rodzaju generowanie "energii moralnej"). Spadek energii moralnej u kobiet prowadzi bowiem do ogromnej liczby problemów psychicznych i zdrowotnych, zaczynając od coraz silniejszej depresji psychicznej, poprzez medyczne problemy z sercem, ciśnieniem i do wszystkiego co od tych pochodne (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=rozwody+konsekwencje ). Dlatego zadaniem mężczyzny jest NIE tylko fizyczne chronienie żony przed niebezpieczeństwami i agresorami, ale także przed powodami szybkiego spadku energii moralnej. Zarówno "jak" wykrywać taki szybki spadek energii moralnej, jak i metody jej odbudowy, opisywane są w licznych moich publikacjach. Z kolei drugą i najnowszą z filozofii działania małżeństw, bowiem formowaną właśnie przez "feminizm" począwszy od okolo lat 1960-tych, można nazywać (2) filozofią kupowania i sprzedaży usług małżeńskich. W tej filozofii żona "kupuje" od męża jego zarobki (lub ich część), dom, utrzymanie, podarunki, potraktowanie jakie sobie wymarzy, ochronę przed wszystkim co może jej się przytrafić, wychowywanie jej dzieci, itp., w zamian płacąc za to wszystko swym ciałem (tj. małżeńskimi stosunkami seksualnymi i swą intymnością) oraz niektórymi innymi usługami, np. gotowaniem. Z uwagi na motywację "brania" jaka dominuje wszystko co w tej filozofii się dzieje, np. stosunki seksualne NIE generują w niej "energii moralnej" zaprogramowanej na powodowanie szczęścia - bo pod względem motywacji wykazują one duże podobieństwo do prostytucji. Chociaż owa druga filozofia historycznie istnieje dopiero od bardzo niedawna, do chwili obecnej zdołała ona wypracować sobą wiele nastawionych na cielesną przyjemność dla kobiet trendów jakie żony w nich praktykują. Przykładami tych trendów mogą być po angielsku zwane (odnotuj iż pod każdą z tych nazw kryje się więcej niż autorzy ich opisów zdecydują się wyjaśnić we fragmentach internetu praktykujących tzw. "polityczną poprawność"): hookup culture, Yoni massage, Swedish massage, Female Led Relationship, Sumissive Men, Rom Coms, Open Marriage, Polyamory, Tantric Massage, Sex Clubs, oraz kilka jeszcze innych. Jak tu się NIE dziwić iż w dzisiejszych czasach niektórzy religijni działacze zaczynają ostrzegać iż ludzkość wiedziona przez "feministki" (za aktywnością których sekretnie ukrywają się "moce zła") stała się już gorsza od biblijnej Sodomy i Gomory. (Odnotuj szokującą prawdę, iż według wyników moich badań, owymi bezlitośnie wyniszczającymi nas "mocami zła", okazują się być skrycie okupujący nas "UFOnauci" do dzisiaj sekretnie przylatujący na Ziemię z planet Oriona, czyli zaawansowani technicznie ale upadli moralnie potomkowie naszych przodków jacy oryginalnie zasiedlili nas na Ziemi, a stąd do których i nas nadal ważne jest powiedzenie "krew z naszej krwi".) Jeśli więc poznana kandydatka wykazuje inklinacje do zaakceptowania pracy nad nadaniem swemu małżeństwu cech filozofii (1) bazującej na Biblii, wówczas można kontynuować realizowanie dalszych punktów poniższej procedury. Jeśli zaś wykaże tendencję ku preferowaniu filozofii (2) i NIE daje się przekonać iż (1) jest lepsza dla losów małżeństwa, zdrowia i naszej duszy, dlatego zgodniejsza też z wierzeniem czytelnika, wówczas radziłbym uchronić siebie przed poważnymi problemami w przyszłości i przed żałosnym pożyciem małżeńskim w rodzaju "przedsionku piekła" poprzez "zerwanie" dalszej z nią znajomości i poszukanie sobie innej kandydatki na współmałżonkę.

{#I2c} Empiryczne sprawdzenie czy da się wypracować obopólną zgodność co do potrzeby stworzenia rodzaju filozoficznych fundamentów przyszłego pożycia bazujących na przykazaniach Boga i wymaganiach podanych w Biblii, jakie potem będą wyrażone w pisanej formie "przymierza". Sprawdzenie to polega na dokładnym przedyskutowaniu stosunku obojga partnerów do wszystkiego co tu omawiane w #I1 i #I2, ze szczególnym naciskiem na nieustające kontynuowanie powiększania swej wiedzy o prawdach życiowych zakodowanych w wersety Biblii poprzez podjęcie wspólnego studiowania Biblii (i to NIE tylko fragmentów dotyczących małżeństw - czyli NIE tylko tych jakie wskazuję i omawiam w tym wpisie #370 i w #I1 do #I4 strony "biblia.htm") oraz innych źródeł (np. wideów z youtube interpretujących problemy poruszane w co istotniejszych wersetach Biblii), a także poznanie jej opinii o późniejszym ochotniczym i wspólnym z mężem powiększaniu zasobów "energii moralnej" celowymi działaniami opisanymi w {#I2f} poniżej. Najpilniejsze w tym kroku staje się jednak tak wczesne jak to możliwe sformułowanie i zawarcie ochotniczego i spisanego jako rodzaj dokumentu małżeńskiego "przymierza" przez ludzkie prawa po angielsku nazywanego "prenup" - patrz https://www.youtube.com/results?search_query=prenup . W owym ochotniczym, dobrowalnym, obopólnym i sporządzonym legalnie na piśmie "przymierzu" przyszłych współmałżonków dla pierwszego ślubu dwojga relatywnie naiwnych młodych ludzi wierzących w Boga i studiujących Biblię, powinno się ustosunkować co najmniej "jak" dane małżeństwo ma zamiar zgodnie i obopólnie realizować każdy z niniejszych podpunktów {#I2a} do (#I2n}. Dobrze jest jednak zawrzeć w nim też niektóre istotne dane o finansach i własności dóbr oraz dorobku małżeństwa. Powodem jego sporządzania na piśmie jest iż jeśli z jakichś powodów małżeństwo w przyszłości ulegnie wypaczeniu, ów dokument "przymierza" łatwo pozwoli im wypaczenie to wykryć i podjąć obopólne wysiłki jego naprawy. Ponadto jeśli coś w małżeństwie zaczyna się psuć, osoba jaka za to popsucie ponosi odpowiedzialność nagle może "utracić pamięć" i zaprzecza każdemu uprzednio tylko ustnie sformułowanemu uzgodnieniu. Życie wykazuje bowiem, że odejmująca natura wkodowana w psychikę kobiet może nakłaniać żony do zaprzeczania wszelkim uprzednim uzgodnieniom jakie NIE były spisane i jakie NIE są im na rękę, szczególnie w późniejszych czasach, kiedy po doświadczeniu spadku ilości jej energii moralnej dana żona dokona tak lubianego przez kobiety przeglądu pedantycznie gromadzonych w jej pamięci wszelkich już poznanych wad swego męża i odkryje iż jak wszyscy ludzie (NIE uznając jednak iż także jak wszystkie żony) ów mąż też jest istotą niedoskonałą jaka NIE wykazuje pełnej zgodności z jej nierealistycznymi marzeniami, lub co gorsza kiedy żona skusi się ku innemu mężczyźnie z powodu tzw. emocjonalnej niewierności po angielsku zwanej "emotional affair" opisywanej w {#I2i} poniżej. Jeśli jednak zgodność opinii istnieje na poziomie zadowalającym obie strony (u rzeczywistych ludzi zawsze bowiem są najróżniejsze opinie w każdej sprawie), wówczas można przystąpić do spisania i legalnego zarejestrowania "przymierza". Po jego zredagowaniu i spisaniu można przejść do następnych kroków przygotowywania tradycyjnego małżeństwa.

{#I2d} Dogłębne przedyskutowanie "dlaczego" i "jak", oraz rozeznanie poglądów kandydatki na żonę, w sprawie nakazywanego Biblią ochotniczego "podporządkowania się żon autorytetowi mężów" - patrz https://www.youtube.com/results?search_query=Bible+submission+of+wife . W dzisiejszych bowiem czasach jest to problem jakiego rozstrzygnięcie już na tym etapie okaże się najbardziej istotne dla późniejszych losów małżeństwa. Wszakże gro dzisiejszych kobiet odmawia uznania faktu stworzenia mężczyzny przez Boga dla roli głowy całej rodziny. Tymczasem w praktyce mężczyzna jako głowa rodziny okazuje się być najistotniejszą składową budowania zgodności planowanego małżeństwa z przykazaniami i wymaganiami Biblii. Jeśli więc w późniejszym czasie się okaże iż żona w typowy dla kobiet sposób w głębi duszy NIE zamierza wdrożyć tego podporządkowania i po ślubie zmieni swoje poglądy, wówczas małżeństwo ma dużą szansę NIE wytrwania próby czasu i skończenia się rozwodem, albo też życie męża stanie się rodzajem "przedsionka piekła" omawianego w punkcie #I4 strony "biblia.htm". (Pamiętajmy o staropolskim przysłowiu "źle dzieje się domowi, gdzie krowa przybodzie bykowi".) W celu rozstrzygnięcia tej kluczowej sprawy, radziłbym zacząć od wspólnego i uważnego przeglądnięcia omawianych w {#I2j} poniżej wideów angielskojęzycznych o tzw. "poddaniu ciał żon autorytetowi mężów" - po angielsku: "submission of women to their husbands" (i polskojęzycznych - jeśli takie da się znaleźć). Potem zaś trzeba podjąć doglębną dyskusję dla upewnienia się czy zarówno mąż jak i żona są zgodni w swoich poglądach co do inżynierskich "dlaczego" i "jak" w tej sprawie.

{#I2e} Zaręczyny. Jeśli powyższe postulaty zostały zaakceptowane przez przyszłą żonę, można jej zaoferować pierścionek zaręczynowy. Jego przyjęcie rozpocznie tradycyjnie mający trwać około jednego roku okres zaręczyn. Okres ten można wykorzystać na obopólnie podjęte praktykowanie wdrażania w życie legalnie już obowiązujących obojga z nich bo spisanych w {#I2c} i uprawomocnionych wytycznych co do zasad jakmi zgodnie będą się kierować w przyszłym współżyciu oboje ze współmałżonków. Wszakże zasady te zapewne będą raczej nowe dla nich obojga, zaś nikt się nie rodzi z wiedzą jak stosować coś zupełnie nowego. Warto tutaj jednak podkreślić iż dana wierząca w Boga para NIE powinna zaczynać swych stosunków seksualnych co najmniej do czasu kiedy owe zaręczyny zostały zaakceptowane przez przyszłą żonę. Jeśli zaś przyszła żona nadal jest dziewicą, co w parach wierzących w Boga nadal powinno być surowo przestrzeganą regułą, wówczas najlepiej jeśli pierwszy, tj. najistotniejszy dla nich obojga w całym ich życiu, stosunek seksualny odbył się tradycyjnie podczas nocy poślubnej. Dziewictwo, a także okoliczności jego "konsumowania", są najważniejszymi sprawami w życiu każdej kobiety. Przykładowo, od czasów starożytności było wiadomo, że kobieta zachowuje w swych jajnikach (ovule) fragmenty DNA każdego z partnerów z którym miała stosunek seksualny. Te zachowane fragmenty DNA powodują, że dziecko spłodzone z kobietą, która miała stosunki z więcej niż jednym seksualnym partnerem (tj. ma tzw. "body count") wcale NIE jest dzieckiem tylko tego "ojca" który je spłodził, a dzieckiem wszystkich mężczyzn z którymi kobieta ta miała seks. Wiedząc o tym, który z mężów dobrowolnie zechce być "współojcem" swego własnego dziecka? Niestety, owa starożytna wiedza została zmyślnie zablokowana jeszcze w latach 1970-tych i to wraz z innymi prawdami jakie w młodości mogłem swobodnie poznawać - np. wraz z wiedzą iż istnieją i jak działają "promienie zimna" (patrz ich opisy linkowane stroną "skorowidz.htm"), "telepatia" jaką opisałem na stronie "telepathy_pl.htm" - działanie której już w 132 roku AD wykorzystywał doskonalszy od obecnych starożytny tzw. "sejsmograf Zhang Henga" opisany w "seismograph_pl.htm", czy "zdalne hipnotyzowanie" np. podczas "opętań" ludzi przez UFOnautów wnikających w czyjeś ciała - patrz blog #363 lub #M1 do #M4 strony "evil_pl.htm". Wszakże od początku lat 1970-tych najistotniejsze prawdy zaczęły być zajadle blokowane, krytykowane i zaprzeczane przez skorumpowany monopol "oficjalnej nauki ateistycznej" jakim rządzą sekretni okupujący nas krewniacy z planet Oriona. Na szczęście istnieje Bóg, który obiecał w Biblii (np. patrz "Łukasz" 12:2-3 i 8:17, albo "Mateusz" 10:26-28) iż żadna prawda NIE będzie przed nami ukryta, tyle iż musimy jej poszukać pomiędzy usilującymi nas zwodzić kłamstwami wrogów Boga. W rezultacie zarówno ja, jak i podobni do mnie zwolennicy prawdy, czynimy wszystko co w naszej mocy aby wiedza o tych prawdach została ponownie każdemu udostępniona - np. patrz 11:19 i 4:44 minutowe widea o tytule "Women retain the DNA of every man they have sex with" (tj. "kobiety zachowują DNA każdego mężczyzny z którym miały seks") i "Women retain DNA of all sexual partners" upowszechniane pod adresami https://www.youtube.com/watch?v=hl4fY0F0Cjo i https://www.youtube.com/watch?v=SC0uDcj0KJA . Z kolei moje opracowania o modyfikowaniu oprogramowania jajników kobiety przez spermę każdego jej partnera seksualnego, udostępniam np. w blogach #342 i #365, oraz w publikacjach tam linkowanych - np. w {7} strony "evil_pl.htm" albo {7d} z #V2 strony "humanity_pl.htm".

Ponieważ zaręczyny są zdarzeniem zarówno duchowym znanym i sprawdzonym przez Boga, jak przez ludzką tradycję, to już od ich momentu warto zaczynać przestrzeganie przez obie strony biblijnej definicji małżeństwa, szczególnie zaś wersetu 7:3-5 z "1 Koryntian". Przestrzeganie to wymaga powiększania swej znajomości Biblii kontynuowane przez cały czas. W dzisiejszych czasach jest ono jednak coraz łatwiejsze, bowiem w youtube dostępnych jest rosnąca liczba wideów omawiających małżeństwa poprzez interrpretacje słów Biblii, zaś coraz więcej ludzi ma telefony z internetem, komputery, a nawet tzw. smart TV. Wszystkie zaś te urządzenia pozwalają wyszukiwać i z przyjemnością sobie przeglądać takie widea wyszukując je właściwymi słowami kluczowymi, np.: submissive wife . Przykładami wideów dla omawianych tu problemów, dostępnymi po angielsku w kwietniu 2024 roku, mogą być: https://www.youtube.com/watch?v=knZdbi8yH9A ("God's Design" biblical role of woman as wife, ok. 12:15 minutowe), https://www.youtube.com/watch?v=CSL_2AQY4Lo ("You should fire your wife", ok. 4 minutowe), https://www.youtube.com/watch?v=9wC6O0g3WFw ("There is only one reason mariages fail", ok. 8 minutowe), czy https://www.youtube.com/watch?v=dp6U4or7_YA ("Why I decided to initiate sex every day for 4 weeks", ok. 9 minutowe). Tu warto dodać iż najnowsze badania, wyniki jakich są już szeroko upowszechniane w internecie, stwierdzają iż w obecnych czasach młode małżeństwa odbywają średnio po trzy stosunki seksualne na tydzień - najlepiej aby małżeństwo podjęło o nich umowę iż wszystkie z nich będą inicjowane przez żonę. Wszakże brak inicjowania stosunków przez żonę, dodatkowo powiększany typowo błędną interpretacją nastroju żony przez męża skonfundowanego jej żeńskimi zachowaniami, zwykle z upływem czasu stając się źródłem licznych problemów - jeśli NIE są one zgodnie eliminowane np. taką obopólną umową wdrażaną od dnia zaręczyn lub ślubu.

{#I2f} Praktyczne podjęcie uprzednio planowanych i raz zaczętych systematycznie potem już powtarzanych wspólnych "prac moralnych" ochotniczego "dawania" przysparzających "energię moralną" zaprogramowaną motywacjami na wywoływanie uczucia szczęśliwości. Dzień tygodnia wybierany na wykonywanie tych prac powinien być dniem wolnym od innych zobowiązań ich obu, oraz obopólnie powinien być uznawany za "doba bez multimediów", tj. doba w której NIE ogląda się telewizji (nawet wiadomości), NIE otwiera się komputera, zaś użycie telefonów ogranicza się do absolutnie koniecznego minimum (np. do zadzwonienia osobie jakiej się zawozi produkt swej ochotniczej pracy np. iż "właśnie już jedziemy i będziemy około siedemnastej czyli piątej", zaś w przypadku odbierania telefonu, do przeproszenia "wybacz, ale właśnie znajduję się w środku czegoś pilnego - pozwól więc że zadzwonię do ciebie jutro"). Takie celowe przestrzeganie "doby bez multimediów" pomaga w uniemożliwieniu wpadnięcie w nałóg ich użycia, który to nałóg w dzisiejszych czasach staje się zmorą większości ludzi jacy zapominają iż wszystkie multimedia są jedynie "narzędziami" mającymi pomagać, a NIE przeszkadzać, w naszym prawdziwym życiu. Ponadto pomaga w ożywianiu więzi rodzinnej. Ponieważ wszystkie prace podejmowane w ramach tego przysparzania "energii moralnej" spełniają biblijną definicję "dobrego uczynku", dniem ich wykonania może też być np. sobota. Cokolwiek zaś się wybierze na swe "prace moralne" powinno to być NIE rzucające się w oczy innym ludziom i wyglądać, lub być czynione, w zgodzie z panującymi trendami lub tradycjami - np. rano wybranie się na spacer po plaży, brzegu rzeki, lub rzadko uczęszczanej części parku z nieprzeźroczystym workiem na śmiecie i gumowymi rękawiczkami chroniącymi dłonie i wyzbieranie tam a potem ekologiczne pozbycie się wszystkich napotkanych śmieci, albo zasypanie jakiejś dziury-wyboju w rzadko używanej drodze przez pustkowie, also odśnieżenie wejścia do domu niezbyt sprawnego fizycznie znajomego, krewnego, samotnej matki z dzieckiem, lub kogoś zupełnie nam obcego, itp. Około zaś wieczora, odwiedzenie kogoś, np. starszej wiekiem i samotnej stryjenki lub znajomej naszych rodzicow z jakiejś znanej jej i nam okazji czy rocznicy, połączone jednak z zawiezieniem jej ciasta lub tortu jakie uprzednio osobiście para ta upiekła, poczym wspólne z nią jego zjedzenie, przy okazji częstując ją też czymś przez siebie przywiezionym o czym się posądza iż ona sama tego wcześniej NIE próbowała, np. czarnej fermentowanej chińskiej herbaty, soku z mango, lodów z duriana, czy nawet starożytnego likieru "Dom" Dominikanów - który z uwagi na jego walory zdrowotne, w Azji używany jest w celach uzdrowieniowych. Dobrze też uprzednio poczytać sobie o tym co się przywozi, tak aby mieć temat do opowiedzenia tego odwiedzanej osobie/om i oderwania tym jej/ich myśli od codziennych problemów. Ponieważ dzień ten powinien plegać na "dawaniu" a NIE na "braniu", wszystko co potrzebne należy z góry przygotować i zabrać ze sobą - nawet papierowe talerze na ciasto i kubki do picia (na wypadek gdyby na miejscu ich brakowało). Ponieważ "diabeł NIE spi" i zawsze usiłuje popsuć każdy dobry uczynek, na końcu dnia należy przedyskutować ze sobą co owego dnia NIE wyszło jak spodziewane poczym rozważyć jak w przyszłości można ten rodzaj postępowań zorganizować lepiej. Wdrażając swe prace moralne należy pamiętać, że w dzisiejszych czasach mężczyźni naturalnie wykonują sporo prac fizycznych. Stąd omawiane tu ich wspólne organizowanie i wdrażanie jest ogromnie istotne. Powinno więc uwypuklać możliwie jak najpełniejsze nabycie nawyku ich wkonywania też przez kobietę. Jednak NIE spowodować przeładowania obowiązkami aby NIE załamać moralnie ani fizycznie delikatnej natury kobiet. Wszakże dzisiejsze kobiety żyjące w miastach NIE są nawykłe do wykonywania pracy fizycznej. Jednocześnie uzupełnianie rozpraszania zasobów energii moralnej tylko ochotniczo "dającymi" stosunkami seksualnymi NIE wystarcza do nieustannego uzupełniania i powiększania strat ilości tej energii - a tym samym do odczuwania przez żony rodzinnego szczęścia i zadowolenia z prowadzonego życia. Wszakże przykładowo typowo wykonywane przez obecne żony otwarcie kilku puszek konserwowych i zagrzanie ich zawartości na gazie aby przygotować posiłek dzisiejszemu mężowi, czy siedzenie w pracy przy komputerze lub telefonie, wcale NIE stwarza wymaganej ilości wysiłku fizycznego aby uzupełniać u kobiet codziennie rozpraszane ilości tej energii. Dlatego piewszym i najbardziej istotnym postępowaniem każdej pary jest właśnie zorganizowanie i praktyczne wdrożenie w życie jakiegoś sposobu powiększania ilości energii moralnej u obu współmałżonków, szczególnie zaś u żon. Ja wierzę iż najlepszym na to sposobem byłoby posiadanie i wspólne uprawianie własnego i bezpiecznie zlokalizowanego ogródka (np. działkowego) po z góry przyjętym i systematycznie wdrażanym przez siebie celem iż około 90% produktów tego ogródka będzie rozdane szczerze i bez żalu oraz zupełnie za darmo tym zupełnie obcym sobie osobom (a np. nie jedynie własnej rodzinie), którym produktów tych chronicznie brakuje (aby jednak tym NIE uzależniać ich od siebie lub skłaniać do lenistwa, co jakiś czas trzeba zmieniać odbiorców i każdego roku wybierać odmiennych takich kandydatów dla swego "dawania") szczególnie na takich którzy będą widocznie wdzięczni dawcom za ich otrzymanie. Przykładowo autor tego wpisu #370 ma ogródek przy swoim mieszkaniu, każdego zaś roku pieczołowicie stara się posadzić i wypielęgnować do wielkości końcowego sadzenia poszukiwane drzewka owocowe (brzoskwiń, winogron, zaś ostatnio też orzechów włoskich) jakie po około dwuletnim wyrośnięciu rozdaje za darmo wraz z ofertą ich osobistego komuś posadzenia, tym posiadaczom ogródków z miasteczka Petone, których wzrokowe rozeznanie pozwala uznać na najbardziej sadzonek tych potrzebujących. Gro też owoców rosnących w swym ogródku, autor pozwala zjadać ptakom lub rozdaje bliźnim. Inni mieszkańcy miasta jacy NIE mają własnego ogródka, zapewne mogą taki ogródek sobie wydzierżawić albo kupić w jakimś miejscu bezpiecznym nawet dla samotnie pracujących tam kobiet. Inną możliwością jest podjęcie jakiejś produkcji potrzebnej wielu starszym, niesprawnym, lub niezasobnym osobom, przykładowo jak ta opisana we w/w "Problem 1" z punktu #D2 swej strony "nirvana_pl.htm". Osobista generacja "energii moralnej" jest ogromnie potrzebna przez dzisiejsze kobiety, stąd jej jak najszybsze zorganizowanie z myślą o dobru przyszłej własnej żony pownno mieć jeden z najwyższych priorytetów. Aby przy jej realizowaniu powiększać więź małżeńską, jest wskazane aby mąż też powiększał swą energię tak często jak może pracując fizycznie razem z żoną nad tym samym produktem końcowym przeznaczanym do altruistycznego rozdawania.

{#I2g} Wybranie lub przygotowanie słów wyrażających ślubną przysięgę po angielsku zwaną "vows". Przysięga ta jest ogromnie istotna bowiem chociaż dzisiejsi ludzie manipulują jej treścią, Bóg domaga się aby była w nich ujęta esencja w/w wersetów Biblii, tj.: 7:3-5 z "1 Koryntian", 5:21-33 z Efezjan, 3:1-7 z "1 Piotra", 9:9 z "Koheleta czyli Eklezjastesa", oraz 2:18-20 z "Księgi Rodzaju". Wszakże przyszła żona przysięga w niej nadaną jej przez Boga rolę towarzyszki i pomocnicy jej męża oraz stwarzania dla męża atmosfery szacunku, pokoju, miłości, prawdy, zaufania, pomocy i faktycznego uznawania go za głowę rodziny posiadającego autorytet nad jej ciałem, z kolei przyszły mąż przysięga to samo uznając autorytet żony nad jego ciałem oraz jej rolę jako jego towarzyszki i pomocniczki. Tymczasem w wielu instytuacjach religijnych, a także świeckich, przysięga ta została wypaczona i pozbawiona zgodnych z Biblią najistotniejszych szczegółów. Stąd dla ślubu i złożenia przysięgi należy wybrać tę instytucję, która ma wszystkie tradycyjne składowe zawarte w Biblii, zaś jeśli jej się NIE znajdzie, wówczas trzeba domagać się aby w wybranej na ślub instytucji przysięga ta została złożona według słów jakie nowożeńcy sami dla sobie sformułują a jakie będą zawierały wszystkie te kluczowe informacje z Biblii - co w dzisiejszych czasach staje się coraz powszechniejszym trendem.

{#I2h} Ślub i miodowy miesiąc. Jest istotnym aby go zorganizować w sposób stwarzający potem bardzo przyjemną pamięć romantyczną dla obojga partnerów, jednak w dzisiejszych realiach życiowych możliwie jak najbardziej skromny i oszczędny - wszakże istotnym jest aby fundusze raczej wydać na udoskonalenie przyszłego życia młodej pary zamiast np. na upijanie i wykarmianie przelicznych znajomych i członków rodziny.

{#I2i} Rozwiązanie problemu "emocjonalnych zdrad" (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=emotional+affair ) powodowanych przez owych rzekomych "platonicznych przyjaciół" odmiennej płci po angielsku przez żony zwanych "just friends" (patrz https://www.youtube.com/results?search_query=just+friend+of+wife - którzy w praktyce niemal nigdy NIE okazują się być "platonicznymi"). Zgodnie z najnowszymi badaniami to właśnie owi "przyjaciele" są źródłem większości rozwodów, a ponadto często zamieniają mężowi jego małżeństwo w rodzaj nieustającego niebezpieczeństwa, źródła podejrzeń i przedsionka piekła. Dlatego coraz więcej badaczy zaleca iż w bazujących na Biblii małżeństwach wszyscy "nieżonaci przyjaciele" przeciwstawnej płci powinni być wyeliminowani przez obojga współmałżonków z jakichkolwiek dalszych kontaktów (włącznie z wydeletowaniem ich kontaktów ze swych telefonów komórkowych, które nieustająco powinny być do też wglądu przez obojga współmałżonków, bowiem od wieków wiadomo iż "okazja czyni złodzieja", oraz "pańskie oko konia tuczy" - stąd pochodzi słynna mądrość "wierz ludziom ale bierz pieniądze pod zastaw" samego Lenina) - po więcej szczegółów patrz YT widea oraz ich komentarze, które w maju 2024 roku dostępne np. pod adresami: https://www.youtube.com/watch?v=qLR-OtcbCsc ("Married women can't have male friends", 11:20 minut), https://www.youtube.com/watch?v=gE4tDLm-HwM ("Just friends", ok. 5 minut), https://www.youtube.com/watch?v=S7eh0YzWR-8 ("Why opposite sex friends may be dangerous", ok. 7 minut), czy https://www.youtube.com/watch?v=w8j8kbuE70g ("Cheating one time thing", ok. 7 minut). Odnotuj iż owych wideów jest bardzo dużo, bowiem rzekomych "platonicznych przyjaciół" w dzisiejszych czasach jest coraz więcej, zaś swoim wysyłaniem sekretnych SMSów i nieustannym kręceniem się wokół zaciekle walczących o prawa ich posiadania dzisiejszych żon stwarzają oni coraz więcej problemów i rozwodów, a także utaty reputacji przez żony oraz wstydu i rozczarowania dla dzieci jakie z czasem odkrywają iż "ojciec" wcale NIE jest ich ojcem - tak jak w tej zabawnej w Polsce lat 1960 piosence "Chochoły - Skandal w rodzinie", jednak dziś już boleśnie rzeczywistej: https://www.youtube.com/watch?v=CDk0YndDV44 (3:02 minuty). Ponadto coraz więcej rozwodów ujawnia też iż to właśnie oni są emocjonalnymi a często i seksualnymi źródłami sporej proporcji dzisiejszych rozwodów. To dlatego zaczyna się wprowadzać prawa obowiązkowego testowania ojcostwa przy zasądzaniu alimentów. Aczkolwiek więc narastająca niewierność żon i obecne prawa narazie pozwalają aby ich nieodpowiedzialne postępowania tolerować, moja osobista opinia jest iż oboje uczestnicy małżeństwa wypełniającego definicję z Biblii ochotniczo powinni zaprzestać wszelkich prywatnych kontaktów z nieżonatymi osobami przeciwstawnej płci (chyba, że w coraz rzadszych takich kontaktach zawsze udział bierze mąż i żona i nigdy kontakty NIE odbywają się bez wiedzy i pozwolenia obojga współmałżonków). Zaufanie wszakże łatwo stracić, a potem ogromnie trudno je odzyskać. Z kolei warunki pracy zawodowej powinny być takie aby bezświadkowe kontakty tego typu były obowiązkowo eliminowane - np. podczas zawodowych rozmów zawsze drzwi powinny pozostawać otwarte do wglądu przez wszystkich przechodzących obok (tak jak od dawna mają obowiązek to czynić wykładowcy uczelniani). Ponadto, moim zdaniem ludzkie prawodawstwo powinno iść za przykładem Filipin i obciążać takich "przyjaciół" finansową odpowiedzialonością za następstwa tego co może wyniknąć z ich ulegnięcia pokusom (np. jeśli po rozwodzie trzeba płacić alimenty, a NIE udowodnią oni swej niewinności, to oni a NIE mąż powinni płacić alimenty).

{#I2j} Praktyczne wypracowanie najdogodniejszych dla danego małżeństwa procedur tego co Biblia nazywa "poddanie ciał żon autorytetowi mężów" zaś w dzisiejszym internecie zwodniczo okrzykują po angielsku: "submission of women to their husbands", a co krótko już było omówione w podpunkcie {#I2d} powyżej. W tym celu najlepiej poprzeglądać widea z internetu na temat ochotniczego poddania się żon autorytetowi męża, poczym starać się wdrażać w życie najlepsze rady owych wideow. A wideów tych jest coraz więcej i są coraz lepiej opracowane - po przykłady patrz https://www.youtube.com/watch?v=bdBXcPtbg4U ("What it means submit to your husband", 8:41 minut), https://www.youtube.com/watch?v=TXDTGVm8vGI ("How to be a submissive wife", 5:50 minut), https://www.youtube.com/watch?v=1MqhSEIqqe0 ("15 practical ways to submit to your husband", 12:41 minut).

{#I2k} Uniemożliwianie zaincjowania małżeńskiej tzw. emocjonalnej niewierności po angielsku zwanej "emotional affair". W życiu zdarza się wiele sytuacji kiedy zgoda i miłość małżeńska zostają nagle zakłócone czyimiś pasożytującymi postępowaniami. Przykładem tutaj może być czasowe rozdzialenie się małżeństwa ponieważ jeden z partnerów wyjeżdża na kilkumiesięczny kontrakt do odległej miejscowości lub kraju, albo rodzi się dziecko jakie powoduje ogromny nawał nowych obowiązków przy jednoczesnym uśpieniu racjonalnego myślenia brakiem snu wywołanym przez dziecko. Dobrze o takich sytuacjach informują np. widea o adreach: https://www.youtube.com/watch?v=4KmU70rTn_Y ("The 6 stages of emotional affairs", 9:13 minut), https://www.youtube.com/watch?v=868diRya6Vc ("6 triggers that cause emotional affairs", 10:52 minut), https://www.youtube.com/watch?v=YC2FpyLcL4Q ("Stages of an emotional affair", 10:06 minut), czy https://www.youtube.com/watch?v=OvXuZx6BSUQ ("Women: don't be ignorant", 6:34 minut). Trzeba bowiem pamiętać, że jeśli małżeństwo NIE zapobiegnie takiej zawsze niewinnie zaczynającej się od jakiejś rozmowy "emocjonalnej niewierności", wówczas szybko prowadzi ona do "emocjonalnego rozwodu" (czyli małżeństwa bez seksu), potem zaś do "kosztownego rozwodu prawnego" - patrz - patrz "The emotional divorce happens first" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=YAob2_oGhJQ (9:38 minut).

{#I2l} Poznanie i praktykowanie biblijnych ról obu rodziców w wychowywaniu dzieci. Nic NIE ma gorszego wpływu na czyjąś przyszłość, jak wyrastanie dziecka "bez ojca chowanego". Z powodu braku przykładu ojca i braku jego surowych ojcowskich metod wychowawczych, dziecko wyrasta na uprzednio omawiane "damaged goods" - np. patrz 14:17 minutowe wideo o adresie https://www.youtube.com/watch?v=-jKlwgow65k "Pumped by chad and damaged forever". Dlatego po przyjściu dzieci, kobieta musi pamiętać iż jej mąż jest głową rodziny także i w sprawach wychowywania dzieci, zaś ona tylko jego towarzyszką i pomocnicą. Stąd żonie NIE wolno w obecności dzieci podważać decyzji męża - nawet jeśli w duchu z nimi się NIE zgadza (co kobiety czynią zbyt często). Pamiętać też trzeba iż Bóg który nas stworzył i zna lepiej niż wszyscy mędrcy ludzkości razem wzięci, nakazuje w wesetach Biblii "cielesne karanie" dzieci, bez względu na to jakie prawa dla takiego karania pouchwalały parlamenty dzisiejszej zarządzanej przez "moce zła" ludzkości - tak jak na przykładzie tzw. "prawa antyklapsowego", karma za które już obecnie dewastuje bezpieczeństwo każdego kraju, kilkanaście lat wcześniej parlament którego nierozważnie i krótkowzrocznie ustanowił jakieś prawa antyklapsowe - tak jak wyjaśniam to szerzej w #B5.1 i #G4 strony "will_pl.htm".

{#I2m} Stopniowe rozpoznawanie oraz dokonywanie wyłącznie w obrębie małżeństwa obopólne uzdrawianie objawów bycia "uszkodzonym dobrem", które każdy z ludzi w jakimś stopniu wykazuje. Wszakże Biblia powtarzalnie podkreśla iż każdy z nas jest niedoskonały (np. patrz Biblia 3:23-24 List do Rzymian, 51:5 Psalmy, 2:1-5 Efezjan, 5:8 Rzymian). Z kolei psychiatrzy i psychologowie nawymyślali aż tyle różnych chorób, iż według nich w dzisiejszych czasach NIE ma już nawet jednego "zdrowego człowieka". W bazującym na definicji Biblii małżeństwie konieczne więc jest z góry zrozumienie i zaakceptowanie, że zarówno mąż jak i żona, podobnie jak każdy inny rzeczywisty człowiek na Ziemi (w tym i autor niniejszej prezentacji wyników jego badań), posiada i nosi w sobie najróżniejsze niedoskonałości, które dla duchowego wzrostu trzeba identyfikować i próbować eliminować, zaś jeśli się NIE da, wówczas trzeba nauczyć się je tolerować, z kolei dla najbardziej niszczycielskich z nich znajdować sposoby zapobiegania ich ujawnianiu się (tak jak w niniejszej procedurze wskazuję to w {#I2b}, {#I2f}, {#I2i}, czy {#I2j} ). Tę potrzebę leczenia lub tolerowania dobrze wyraża angielskie przysłowie "what cannot be cured must be endured" (tj. "co NIE może być uzdrowione musi być wecierpione"). W tym małżeńskim i obopólnym rozpoznawianiu i uzdrawianiu symptomów bycia "uszkodzonym dobrem" należy stosować kilka zasad i wymogów, najważniejsze z których obejmują: (1) czynienie tego bez udziału kogokolwiek poza samym mężem i żoną, tj. bez udziału np. odpłatnych tzw. "ekspertów", psychologów, lekarzy, itp. (powody unikania ekspertów wyjaśniam na początku #I4 i #I3 ze strony "biblia.htm"), (2) pamiętanie iż wszystkie objawy bycia "uszkodzonym dobrem" faktycznie są "chorobami duszy" jakich nigdy NIE leczy się "pigułkami" z apteki, a do ich leczenia używa się szczerych rozmów, przeglądu pamięci, rozumienia i nakazywanego Biblią wybaczania postępowań przodków lub bliźnich, oraz generowania inteligentnej "energii moralnej" odpowiednio zaprogramowanej naszymi motywacjami z jakimi energię tę generujemy (wszakże nasze motywacje podczas jej generowania programują tę energię na rodzaj zadania jej późniejszy upływ ma zrealizować), oraz (3) podczas leczących je rozmów trzeba nosiciela danej "choroby duszy" jakoś ukierunkować aby odkrył w swej pamięci i historii życia z jakiego zdarzenia, tragedii, przeżycia, itp., dana "choroba duszy" wyrosła, poczym wspólne ze współmałżonkiem wyjaśnienie i usprawiedliwienie niewinności tych osób które je spowodowały (zwykle rodziców danej osoby). Jeśli zaś symtomy będą trwały owe (3) trzeba powtarzać do skutku aż dotrze się do właściwych korzeni danej "choroby doszy" i zneutralizuje usprawiedliwieniem ich szkodliwość. Niezależnie od udoskonalania charakterów współmałżonków prowadzenie leczenia tych "chorób duszy" zwiększa umiejętności wzajemnego komunikowania się obojga współmałżonków, które jest ogromnie istotne dla dobra każdego małżeństwa.

{#I2n} Wspólnie z żoną powiększanie też przez całe życie poprawnej wiedzy o małżeństwie, kobietach, mężczyznach, żonach i mężach, ponadczasowych prawdach, ludzkich cechach i jakościach, itp., jednak pozyskując tę wiedzę NIE z podporządkowanej "mocom zła" i stąd okłamującej ludzkość "oficjalnej nauki ateistycznej", a poprzez czytanie Biblii, poznawanie przysłów, powiedzeń, doświadczeń swych przodków, oraz mądrości życiowej zainspirowanej przez Boga a gromadzonej np. w przysłowiach poprzez trwające całe tysiąclecia obserwowanie i skondensowane wyrażanie prawd o rzeczywistym życiu. Przykłady takich przysłów obejmują np. japońskie powtarzane na 7:06 minutowym wideo "100 Japanese proverbs" o adresie https://www.youtube.com/watch?v=AtogmRLt4zM , np. stwierdzające "beat your wife on the wedding day, and your married life will be happy" (tj. "zbij swą żonę w dniu ślubu a twoje życie małżeńskie będzie szczęśliwe") z 7:06 minuty tego wideo, czy stwierdzające "all married women are NOT wives" (tj. "wszystkie poślubione kobiety NIE są żonami") z 6:50 minuty. Przysłowia tego typu uświadamiają bowiem iż niemal wszystkie kobiety dobrowolnie NIE zamierzają się podporządkować autorytetowi męża, stąd konieczne są specjalne postępowania lub sytuacje aby ich krnąbrność pokonać jak w przypadku nieujeżdżonego dzikiego konia. Podobną wymowę ma chińskie przysłowie omówione w blogu #211 i punkcie #B2 mojej strony "antichrist_pl.htm" a stwierdzające "źli mężowie zawsze mają dobre żony, zaś dobrzy mężowie zawsze mają złe żony" (typowo z powodu egzekwowania lub braku nad tymi żonami ich męskiego autorytetu faktycznej głowy rodziny). Warto tu dodać, że w dzisiejszych czasach żony nadal są "ujeżdżane", tyle iż przez życie, a NIE mężów - ponieważ jeśli się NIE podporządkują swojemu mężowi wówczas po coraz obecnie częstrzym rozwodzie spędzą samotnie długą i gorzką starość pełną wyrzutów i chorób.

Do powyższych {#I2a} do {#I2n} warto dodać, że kobiety i niektóre żony NIE ustają w swoich wysiłkach wymyślania coraz to nowych sposobów aby "odejmować" wszystko co wspiera biblijną rolę męża jako głowy rodziny. Mąż nigdy i od samego początku swego związku NIE powinien więc pozwolić aby dowolna kobieta, szczególnie zaś żona, podważała jego autorytet i potwierdzała tym brak szacunku oraz ateistyczne skłonności. Jest na ten temat wiele mądrych opracowań w internecie, przykładem których może byś 3:35 minutowe wideo "7 things a man should never tolerate from a woman" z adresu: https://www.youtube.com/watch?v=NyMikGrVupw . Mi osobiście naprawdę szkoda kobiet, bowiem są one największymi wrogami szkodzącymi sobie samym. W sytuacji bowiem kiedy istnienie Boga jest niepodważalnie dowiedzione naukowo (patrz strona "god_proof_pl.htm" - tyle iż upowszechnianie wiedzy o tych niepodważalnych dowodach jest zawzięcie blokowane), Biblia jest dość klarowna co stanie się z tymi ludźmi, którzy NIE zdadzą "egzaminu z moralności" jakim faktycznie jest to obecne nasze życie w "świecie materii".

 

Copyrights © 2024 by dr inż. Jan Pająk

 

* * *

Treść niniejszego wpisu #370 została adaptowana z opisów w punktach #I1 i #I2 z mojej strony internetowej o nazwie "biblia.htm" (aktualizacja datowana 2024/4/27, lub później) - zaplanowanej do już niedalekiego załadowania do internetu kiedy tylko zdołam się przełamać przez blokady jakimi skrycie otoczyli i utrudniają moją działalność ludzko wyglądający agenci opisywanych w publikacjach totalizmu tzw. "moce zła", poczym udostępnienia tejże strony "biblia.htm", między innymi, pod następującymi adresami:
http://drobina.rf.gd/biblia.htm
http://gravity.ezyro.com/biblia.htm
http://nirwana.hstn.me/biblia.htm
http://pajak.org.nz/biblia.htm

 

Wpisy poszerzające i uzupełniające niniejszy #370:
#369, 2024/3/1 - poprawiajmy nasze losy i życie udoskonalaniem swej moralności do zgodnej z nakazywaną nam przez Boga w Biblii jaka łagodzi zachowania natury i nieożywionych obiektów zawsze kopiujących wypadkową moralność żyjących z ich łaski ludzi (#N1 do #N3 z "newzealand_visit_pl.htm")
#368, 2024/2/1 - urodzinowy dar Boga dla Nowej Zelandii z 1840 roku wynoszący z morza płaski ląd pod budowę stolicy Wellington i miasta Petone, oraz historyczne przykłady "ożywiacza", a potem "niszczyciela" o cechach drugiego Czyngis-chana, dopełniające Cykl Tytlera i powrót w erę prawdy i moralnego wzrostu (Fot. #F1ab oraz #F1 do #F5 z "pigs_pl.htm")
#367, 2024/1/1 - siedem nadrzędnych zjawisk przeciw-świata istnienia jakich posłuszny mocom zła monopol oficjalnej nauki ateistycznej NIE uznaje ani NIE bada ze szkodą dla ludzkości (#G1 do #G1a z "artefact_pl.htm")
#366, 2023/12/1 - "odparowanie WTC przez UFO" oraz "cóż to jest prawda" UFOnauty Poncjusza Piłata, metoda kontrastu, wyliczanie prowdopodobieństwa prawdy, przykłady prawdy i nieprawdy (#D1 do #D1a z "wtc_pl.htm")
#365, 2023/11/1 - skryta inwazja UFOnautów na instytucję małżeństwa, wymogi strategii obrony, symbolizm kwiatu baobabu (#V1 do #V1a z "humanity_pl.htm")
#364, 2023/10/1 - dowody ukrytej inwazji UFOnautów-gigantów na Petone w NZ (#K5 do #K5e z "petone_pl.htm")
#363, 2023/9/1 - "jak" ludzi opętują materialni UFOnauci z Oriona sprzęganiem umysłów techniczną telepatią po telekinetycznym wniknięciu do ich ciał (#M1 do #M4 z "evil_pl.htm")
#362, 2023/8/1 - metoda "pozbawiania przywilejów" reformująca ludzki wymiar sprawiedliwości, a czteropędnikowe UFO porywające nasze samoloty i okręty (#I1 do #I6 z "bandits_pl.htm")
#361, 2023/7/1 - upowszechnianie prawdy w roli obrony przed nalotami niewidzialnych UFOnautów na nasze mieszkania (#L2 do #L3a z "evil_pl.htm")
#360, 2023/6/1 - mój Magnokraft źródłem wypracowywanych na Ziemi kluczy do wiedzy i prawdy (#D1 do #D1cd z "military_magnocraft_pl.htm")
#359, 2023/5/1 - sekretna "pętla sabotażowa" z mikroprocesorów w naszych PCs (#J3 do #J3a z "faq_pl.htm")
#358, 2023/4/1 - jak ostrzeżenia zjawiskami epigenetycznego dziedziczenia traumy są definiowane obietnicami Boga, zakodowaniem szczegółów, mechanizmami samoregulowania się, kanonem niejednoznaczności, następstwami nieprzyjemnej formy, itp. (#F13 do #F13ab z "soul_proof_pl.htm")
#353, 2022/11/1 - potwierdzenia iż internet jest nosicielem biblijnych cyfr 666 (#H4 do #H4b z "will_pl.htm")
#351, 2022/8/27 - inteligentne cechy praw natury i rządzących rozwiązywaniem problemów ludzi (#C9 do #C9a z "nirvana_pl.htm")
#347, 2022/6/1 - wytopione w NZ asfalcie ślady stóp UFOnautki o 3 palcach i ok. 80cm wzrostu (#K1 z "petone_pl.htm")
#346, 2022/4/27 - jak Biblia "[Ω] Pieczęcią Boga" koryguje wypaczenia naszej nauki (#I5 z "1985_teoria_wszystkiego.htm")
#345, 2022/3/21 - moje odkrycie z lutego 2022 roku iż to Bóg (a NIE "natura") stworzył "upływ czasu" (#I1 to #I4 z "1985_teoria_wszystkiego.htm")
#343, 2022/1/27 - rola "co" Boga i "jak" ludzi we wdrażaniu idealnego "ustroju nirwany" (#C8 do #C8bc z "nirvana_pl.htm")
#335, 2021/5/25 - zastąpmy pieniądze szczęśliwością nirwany wyjaśnioną naszym filmem a wszelkie zło i chciwość wyniszczające ludzkość i Ziemię zmieni to we wzrost i dobrobyt każdej osoby (#L1 do #L7 z "smart_tv.htm")
#328, 2020/10/1 - "zapracowana nirwana" i "Ustrój Nirwany" eliminujący pieniądze (#C7 z "nirvana_pl.htm")
#326, 2020/9/1 - istnienie ujemnych żeńskich i dodatnich męskich wersji "Drobin Boga" czyli "drobin przeciw-materii" opisanych Kabałą księgi Zohar i potwierdzanych przez wszystkie inne kategorie materiału dowodowego, zaś użytych przez Boga jako wzorce przy stwarzaniu mężczyzny i kobiety (#K2 z "god_istnieje.htm")
#325, 2020/8/1 - cechy, wygląd, budowa i działanie męskich wersji "drobin przeciw-materii", które jednocześnie stanowią "Drobiny Boga" (#K1 z "god_istnieje.htm")
#318, 2020/1/4 - depresja i jej leczenie postulowane przez wnioski wynikające z moich badań ok. 9-miesięcznej "totaliztycznej nirwany" jaką osobiście przeżyłem podczas profesury na Borneo, oraz przez przesłanki mojej naukowej Teorii Wszystkiego z 1985 roku (#C6 i #D3 z "nirvana_pl.htm")
#312, 2019/7/17 - mój subiektywny materiał dowodowy jaki empirycznie mi potwierdza dawne twierdzenia ludowe, że u ludzi starszych wiekiem czas upływa coraz szybciej (#L3 z "oscillatory_chamber_pl.htm")
#299, 2018/7/1 - co i dlaczego biblijny Eliasz udostępnił ludzkości pod nazwą Kabała i jej Drzewo Życia (#J5 z "petone_pl.htm")
#298, 2018/4/27 - jeśliś na Babiej Górze, bacz na wszystko co niezwykłe, a może coś wskaże ci "skałkę" jaka ukrywa "wrota" do tuneli UFO ze skarbami akumulowanymi w nich przez wieki (#G3 z "aliens_pl.htm")
#228, 2013/1/1 - formalne dowody naukowe dotyczące Boga, duszy, stworzenia ludzi, innego świata, itp. - które dostarczają nam solidnych fundamentów dla całego życia (#G3 i #G4 z "god_proof_pl.htm")
#211, 2011/11/30 - aby najefektywniej "przysparzać wiedzę" Bóg stworzył ludzi maksymalnie niedoskonałymi (#B2 z "antichrist_pl.htm")
#203, 2011/7/15 - problemy z "monopolem małżenskim" w chrześcijańskiej tradycji tylko jednej żony - jako odwrotność zalet aprobowanego w Biblii legalnego "wielożeństwa" (#J2.2.2 z "morals_pl.htm")
#135, 2007/9/30 - formalny dowód naukowy totalizmu ze "Bog istnieje", sformulowany zgodnie z zasadami logiki matematycznej (#B3 z "god_pl.htm")

Niech totalizm zapanuje,
Dr inż. Jan Pająk 

kodig : :
mar 15 2024 #369_1E: Nature and inanimate objects always...

#369_1E: Nature and inanimate objects always repeat and manifest the moral essence of the behaviour of people living at their mercy (part 1)

 

Summary of items #N1 to #N3 below from this blog #369E: Let us remind ourselves the totaliztic definition of "morality" developed from the philosophical approach called "a priori" and stated in the INTRODUCTION and in items #A2 and #B5 of my web page named "morals.htm". It informs that: "morality is the level of 'obedience' with which people fulfil the commandments and requirements of God who gave them life." In other words: "morality is the level of obedience in fulfilling all the commandments of God detailed in verses 20:3-17 from the 'Book of Exodus' in the Bible and all the remaining requirements also described in the Bible." Let us note that according to my discovery described in #K1 and #K2 of the web page named "god_exists.htm" and in posts #325 and #326 to blogs of totalizm, all matter from our "world of matter" (including our bodies) was created from living, thinking, and absolutely obedient to God elementary components ("cells") of God’s Body called "God Drobinas". Notice here that my "Philosophy of Totalizm from 1985" emphasizes that it is highly inappropriate to call "God Drobinas" e.g. with the name "particles". After all, these Drobinas are kinds of elementary "cells" of God's body in the image and likeness of which people were created. Moreover, just like us humans, they are also living, thinking, self-learning and constantly performing tasks ordered to them by the mind of God that rules over them. Hence, it is best to call these cells of God's body with the Polish word "Drobinas", because typically this word has the meaning: "something very small but extremely loved". We all are created entirely from these "God Drobinas", and at the same time the carrying-life programs of both our "soul" and also the living programs of the component of the Trinity of God in Christianity called the "Holy Spirit" are all stored and transferred in the memories of these "God Drobinas". Moreover, for us people, the primary requirement and command of God, repeated many times with emphasis in the Bible, is that in our actions we obey these 10 commandments of God. Thus, putting together the above definition, discovery and facts allows us to formulate the "thesis" of items #N1 to #N3 from this blog #369E. This thesis states: 'strong cause-and-effect relationships link people with nature (or with any inanimate objects), typically causing a direct flow of initiative from people to nature - in which the flow of the behaviour of God-created the so-called "nature" (or any inanimate objects) from a given area, symbolically copy and reflect the behaviour of people living in there resulting from current moral state of these people, but moral failures of these people cause a reversed flow of this initiative - in which these people in their actions resulting from their current state of immorality imitate the essence of behaviour of this "nature" or objects among which they live'. Let us also express this thesis in other words: between people and nature (or any inanimate objects) among which these people live, there is a close cause-and-effect relationship that is susceptible to being reversed by immorality, which in situations of fall turns the cause into an effect and the effect into a cause, while which causes either the granted to people by God direct flow of initiative in which the behaviours of that God-created so-called "nature" (or any inanimate objects) from a given area typically reflects symbolically the reaction of living and thinking "God Drobinas" (from which this nature was created) to the current level of fulfilment of the 10 commandments of God (i.e. to the level of morality) by individual people or the entire group population (i.e. by the so-called "group intellects") inhabiting this area, while after a moral fall of people, a reverse flow of initiative takes place in there thus people symbolically copy the essence of behaviour of this nature or these inanimate objects with their human behaviour'. The existence of this cause-and-effect relationship between inanimate nature and everything that lives (including people) was intuitively felt by the folklores of practically almost all nations and emphasized in almost all religions - only that due to the lack of knowledge about the "God Drobinas" it was NOT described from the point of view of engineering "how". In a highly atheistic way and from the point of view of the dictionary "what", the existence of this relationship is even included in the claims of today's "official atheistic science" - in which its operation is described, among others, as the so-called "Butterfly Effect" - see https://www.google.com/search?q=butterfly+effect+example (in the Polish language called "Efekt Motyla" - see https://www.google.pl/search?q=efekt+motyla+przykłady ). The above thesis also represents the empirically confirmed by life extension of one of my first discoveries of the mechanism of morality, widely described in my publications (see links at Polish web page "skorowidz.htm"), which states that: each nation receives a leader from God who is an exact reflection of the average level of morality and the resultant behaviours and reactions of that nation (in Polish: "każdy naród otrzymuje takiego przywódcę od Boga, jaki jest dokładnym odzwierciedleniem średniego poziomu moralności oraz wypadkowych zachowań i reakcji owego narodu"). The truth of the above "thesis" of items #N1 to #N3 has been theoretically postulated for a long time to me by the finding of my "Philosophy of Totalizm from 1985" (see web page "totalizm.htm") stating that in His actions 'God uses only "self-regulating" mechanisms and laws that He built into everything He created' - I also included descriptions of this finding in my publications linked to with the Polish web page "skorowidz.htm". In following items #N1 to #N3 of this blog #369E, the theoretically established truth of my "thesis" discussed here is additionally confirmed by providing the most important of its empirical confirmations, obtained due to my observations of changes in the fate of the "birthday gift of God to New Zealand" served in 1840 through the implementation of an "Act of God" in form of a series of mild earthquakes described, among others, in the caption under Fig. #F1ab from blog #368 and from item #F1 of my web page named "pigs.htm". My empirical research on the fate of this "birthday gift of God to NZ" has confirmed that the behaviour of nature always symbolically reflects both the most important moral trends of people living in a given area, and also reflects a possible warning about the emergence of an unnoticeable to human senses trend that depends on moving away from fulfilling God's commandments - which in an unnoticeable manner secretly takes place within the people population living in that area. This empirical research is also a continuation and descriptive presentation of the relationships between the behaviour of nature and trends in the behaviour of people inhabiting this nature, recorded in Poland in my youth, the essence of which was then additionally confirmed by my subsequent research, already carried out in New Zealand, on the methods of God's action, aimed at revealing mechanisms, principles and laws that God implements in His dealings with people.

 


#N1. "River spit" (in Polish "mierzeja rzeczna"), and most unique features of its creation, behaviour and history:

 

My discussions with professional scientists and my former university colleagues revealed to me quite intriguing behaviour of employees of the monopoly of the "official atheistic science". Namely, these discussions revealed that most of them react sharply, typically unfavourably and as if personally feeling offended by any manifestation of views different from those contained in official academic textbooks, especially if these views reveal to them errors and imperfections contained in the views from these textbooks that also are held by themselves. A good example of such behaviour is the 24:27-minute English-language video titled "physics crackpots: a 'theory' " available at: https://www.youtube.com/watch?v=11lPhMSulSU . As a result of the domination of such reactions, the expression of views different from the textbook ones has been practically "silenced" within the body of "official atheistic science" itself, while the sporadic appearances of such different views outside the "official atheistic science" itself, are stubbornly and completely ignored by this science. This is why an increased number of truth searching people realizes that official science lies and is rotten from the core (check it at: https://www.youtube.com/results?search_query=science+rotten+core+big+lies+corruption ) - e.g. see 26:34 minute video entitled "The Embarrassing Nonsense of Particle Physicists - No, we do not need a New Collider " at: https://www.youtube.com/watch?v=_oa71iB_Z4Q . This, among others, is also the reason for my calls expressed e.g. in blog #368E and in #F4 and #F5 from the web page "pigs.htm", as well as e.g. in item #C6 of the web page "telekinetics.htm", that for the good of all humanity, the monopoly of today's "official "atheistic science" needs to be urgently reformed and a philosophically opposed competition (e.g. just as my new "totaliztic science" is philosophically opposed to official science) should be created, which will proverbially "keep an eye on hands of this corruptible monopoly of science". From life experiences of myself and those of the entire humanity, it is quite clear that where, for any reason, the right to express different views is "silenced", progress stops and an increasingly accelerated period of decline begins, of the type that we are currently experiencing globally in today's human civilization.

 

I am reporting the above because in this item #N1 I will share results of my life observations and research, which are different from the official ones, regarding the almost "explosive" formation of thin, long areas of "river spit" land that form some rivers along the shores of seas or oceans. Its English name is "river spit" - see https://www.google.com/search?q=river+spit , while in Polish we call such a thin strip of land "mierzeja rzeczna" - see https://www.google.pl/search?q=mierzeja+rzeczna . I emphasize here its unique English name for two reasons. Firstly, because the English name "river spit" perfectly reflects their origin (i.e. much better than e.g. the Polish name "mierzeja rzeczna"). After all, the English word "spit" means "to spit", or "the result of spitting". Hence the name "river spit" means "whatever was suddenly created after being spit out by the river", or briefly "the spitting of the river". Secondly, because I observed these land formations in English-speaking New Zealand, and here I will describe - while referring to their English names, the most important evidence that all these "river spits" are like human "rapid spats". I.e. that they were created dynamically in a very short-lived and violent cataclysmic event. This means that they were created within days rather than hundreds or thousands of years - which the monopoly of the "official atheistic science" increasingly mired in errors, incompetence, corruption and self-destruction, invariably attributes to the mechanisms of formation of almost every permanent and large in terms of area and volume land configuration.

 

These "river spits" are also connected to a strange phenomenon which I will describe in item #N2 below, and which is directly related to the confirmation of "I Am" from Bible verses, e.g. from 3:14 of the "Book of Exodus", 41:10 of "Isaiah ", or 11:25-27 "Gospel according to St. John". This phenomenon is illustrated in more detail in Fig. #F1ab from blog #368E and from items #F1 to #F5 of the web page "pigs.htm", as well as in the INTRODUCTION and in Fig. 1ab from the web page "petone.htm". Namely, "river spits" symbolically manifest the history and essence of the most important events related to changes in the level of morality manifested by the people living in the territory affected by that river at the mouth of which a given spit was created, and the territory of the tributaries of that river. For example, in blog #327E and in item #I2 of my web page named "newzealand.htm" I explain that in the river spit called "Otipua/Saltwater Creek Spit" near the town of Timaru in NZ, an approximately 8-meter-high skeleton of a human giant from a local tribe of man-eating giants called "Te Kahui Tipua" was discovered. These NZ cannibal giants became completely extinct as a result of some "Act of God", shortly before the arrival of Europeans to NZ. Unfortunately, if anywhere in the world, someone finds or obtains evidence of the previous existence of such giants, this evidence mysteriously disappears. "How" and "why" this disappearance of giant skeletons is continually taking place, the global and local elites deliberately hide, while the local population typically ignores and does NOT try to find out, thus maintaining ignorance of the given population in this matter - although for many years I have been trying to reveal the importance of knowing the truth on this subject matter. In turn, in blog #368E and in #F1 to #F5 of the page "pigs.htm" I described another "Act of God", which took place in 1840 in the city of Wellington and just on the river spit representing the "Hutt River spit" - which today is the beach of the town of Petone in New Zealand. With that Act of God from 1840, God created a "birthday gift" for the entire New Zealand, the inhabitants of which, in the years of receiving this gift from God, showed exceptional religiosity, morality and diligence - e.g. in Petone, probably with a population of less than 6,000, building as many as 11 churches. In turn in Poland, the most famous one is the "Vistula Spit" - see https://www.google.com/search?q=vistula+spit (in Polish called "Mierzeja Wiślana" - see https://www.google.pl/search?q=mierzeja+wi%C5%9Blana ). To this day, there are buildings of one of the first Nazi concentration camp "Stutthof" - see https://www.google.com/search?q=Stutthof+concentration+camp , which horrifying buildings are symbolically supposed to "deter" us from repeating the times of barbarism and moral decline that the Nazis demonstrated to Polish nation during World War II - as we see it today, this "deterrence" unfortunately DOES NOT work, e.g. see item #F6 from the web page named "malbork.htm". Through the same "Vistula Spit", Poland recently built an expensive and controversial ship canal, about which there is even a single video in YT explaining also very important engineering "how" regarding it - thus for those who are interested in engineering side of river spits I am providing here a link to this 8:49 minute English video at https://www.youtube.com/watch?v=ibdSCPhfxBo . But because, as I explained it in #N2 and #N3 below: all "river spits" receive a special status and treatment from God, which always moves human souls, hearts and minds as well as inspires the search for truth, hence also this Polish channel from the "Vistula spit" induced various speculations with dictionary "what", of the type which, together with the engineering "how", I described in blog #341E and in items #G3 to #G5 from my web page named "wroclaw_uk.htm".

 

In my research on the curiosities of New Zealand and Poland, I came across a number of facts confirming that the deposit of all the matter and materials forming every river spit along a given area of the former seabed occurs as a result of a rapid and short cataclysmic event (i.e. an event very similar to a "flash flood"). These events e.g. in NZ and Poland, were related to the very sudden melting of a huge glacier. They caused a rapid (i.e. almost explosive) flow through the valley of a given river of huge amounts of water released after the rapid melting of the mass of this glacier. Only later, i.e. already after such a sudden deposition of all the material forming a given river spit, is it subjected to long-term modifications by sea waves, tides and currents, by being washed with the water of a given river, and by possible movements of the Earth's crust - altogether causing additional slow mixing and gradual displacement of the material of given river spit.

 

Perhaps the most important example of this empirical evidence for the sudden and almost explosive deposition of materials forming a given river spit, is the exceptional hardness of the soil in all flat areas of New Zealand. The original soil of New Zealand in all its plain areas was (and still is) so hard that it can be compared to a soft rock called "sandstone". The first NZ settlers from Europe, who were first to plow this soil, had an incredible problem. After all, in order to pull the plow and be able to plow it for the first time, they usually had to use the power of several dozen oxen or powerful horses to pull just one plow. Even after my arrival to NZ in 1982, I remember that when I ever tried to dig a deeper hole in the NZ soil with a shovel (e.g. to plant a new tree in there), especially in the area of the so-called "Canterbury Plain", and even in the area of the present city of "Lower Hutt" that is neighbouring town of Petone (especially in district of Lower Hutt called "Ipuni"), then it turned out to be almost impossible without the use of a pickaxe, or the use of a durable tool with a pickaxe strength, most aptly called "changkol" in Malaysia, and less accurately "hoe" in English and "motyka" in Polish. Such highly compacted soil of NZ plain areas means that until relatively recently soil from the entire country of this islands nation was compressed by a huge and heavy glacier - comparable to that in Antarctica. In turn glaciers are famous for the fact that their ice contains a lot of sand and gravel formed when the growing ice of the moving glacier rubs against rocks and mountains - of which there is quite a lot in volcanic New Zealand. At the same time, it is known that the Earth's crust is relatively susceptible to shifts and rotations. After all, the shift of this crust by about 7 degrees in 1178 AD, was caused by the deliberate explosion by hostile towards people UFOnauts, just seven UFO starships of the K6 type near the present-day town of Tapanui in New Zealand - described e.g. on my web page named "tapanui.htm". Because the same aggressive towards humanity civilizations, which intentionally exploded these 7 UFOs near Tapanui, have been ruling our planet since before the Biblical Great Flood (e.g. see blog #368E, or items #F1 to #F5 from the web page "pigs.htm"), it is certain that similar explosive displacements of the Earth's crust were made technically by these civilizations several times before the Tapanui explosion. There is a lot of evidence for such deliberate explosions in past. For example, consider the almost flash-freezing of northern Siberia in the past (where suddenly frozen mammoths, together with the contents of their stomachs, had been entombed to this day). Other evidence for the same includes the freezing of the once tropical Antarctica, and also the equally sudden and explosive change of fertile areas of the Earth into the present Sahara - discussed e.g. in (D) to (D3) from item #J4 of blog #322E and from the web page named "hurricane.htm". All the above, and many other, cases of such freezing and destructions, prove that UFOnauts repeatedly carried out destructions of Earth and humanity through causing explosive changes in the configuration of the entire our planet. (Unfortunately, these are UFOnauts who have been the "power of evil" that for thousands of years hide behind all conspiracies aimned at tormenting humanity also in all other possible ways. One of the best evidence of a conspiracy that fits extremely well into the methods of operation of UFOnauts and was directly aimed at the merciless destruction of humanity, was discovered by a certain Edwin Jenyss Quinby (1895-1981). Descriptions of that conspiracy aimed at the secret destruction of humanity, can be found on the Internet, e.g. using the keywords: Quinby Los Angeles electric cars conspiracy - see https://www.google.com/search?q=Quinby+Los+Angeles+electric+cars+conspiracy . It was the conspiracy that Quinby discovered that literally "ruined cities all over the Earth", as it stopped the natural trend in cars manufacturing aimed at developing human means of transport that were based on the use of clean electric motors. That conspiracy discovered by Quinby eliminated the taxpayers funded use and development and of electric tramways as a clean and healthy means of urban transport of people, and replaced these trams with development of taxpayers funded combustion buses that benefited also the production of combustion cars and which later created massive pollution of the air with fumes and lead contamination, thus poisoning people's health, causing diseases and shortening human life. It is also the parasitic UFOnauts who secretly rule humanity and reprogram people while hiding behind conspiracies aimed at the destruction of humanity, that are to blame why the so-called "conspiracy theories" - see https://www.google.com/search?q=conspiracy+theories+that+turned+out+to+be+true , are so vigorously opposed, mocked, disgusted, silenced and hidden all over the Earth. After all, most of these conspiracy theories directly or indirectly reveal the truth about the hidden activities of UFOnauts secretly occupying the Earth, which truth these UFOnauts try hard to hide from the inhabitants of the Earth by destroying these people and eliminating the effects of actions of people who discovered whatever actually is the truth. It is also the absolute power that the envoys of the civilizations of UFOnauts secretly exercise over humanity, causes that none of the fundamental scientific theories recognized by the monopoly of the "official atheistic science" is supported by similarly massive body of empirical evidence as the body of evidence which confirms the truth of my alleged "conspiracy theory" about the secret occupation, exploitation and the destruction of humanity by parasitic UFOnauts. This concealment of the truth about themselves by UFOnauts also explains why it is so difficult to find my publications on the Internet and why my results of research are so fiercely slandered and criticized by anonymous individuals. This is also why the truth of my alleged "conspiracy theory" revealing the secret occupation, exploitation and destruction of the entire planet Earth by our parasitic relatives from the Orion planets will never be officially confirmed even after people actually build my "Magnocraft" described at the web page "magnocraft_pl.htm" - thus after UFOnauts will have NO other option than to officially reveal their existence and formally force the entire humanity to include the Earth into their parasitic confederation which will continue its exploitation of subsequent planets currently populated with descendants of people from our planet.) So when subsequent actions of this UFO civilization hostile to humans explosively arranged another equally rapid change in Earth’s climate, causing a rapid melting of the glaciers that covered the present New Zealand, then suddenly appeared the phenomenon of huge amounts of water flowing down to the sea, carrying sand and gravel from these glaciers. However, when such rush of water reached the sea, its further flow was opposed by currents, waves and sea tides, which dynamically retained it, causing sand and gravel to fall to the sea bottom and the rapid formation of river spits. Due to the great depth of water that flowed down a given river valley, the fall of sand and gravel exceeded sea level, causing the land of the river spits thus formed to still significantly protrude above sea level after the rapid disappearance of a given cataclysmic glacier meltdown. My research indicates that this is how the spit of the "Hutt River" in NZ was created, which today's is the beach in the town of Petone. The same findings also imply that this is exactly how the "Vistula Spit" and the "Hel Spit" (also known under the second name "Hel Peninsula") were created in Poland.

 


#N2. "A birthday gift from God to New Zealand in 1840", the event initiating of which gift took place on the "river spit" currently constituting a sea beach in the town of Petone - and the connection of this "gift from God" to the confirmation of the principle that nature always reflects the current level of morality in behaviour of human population living in a given area:

 

Today's beach in the town of Petone from New Zealand has unusual features and an extraordinary history. For example, before 1840 this beach existed only as a "spit of the river that today is called Hutt River" - thus constituting the only strip of flat dry land existing there and separating the waters of the sea from the swamps previously covering the area of today's buildings of the town of Petone - as I summarised it in the above item #N1 and described e.g. in the caption under photo from Fig. #F1ab of blog #368E and from the web page "pigs.htm". Then, after these swamps were raised in 1840 by a gentle "Act of God" to the present level, the present town of Petone was built right next to this beach. For me, learning about the extraordinary history of this beach in Petone began in 2001, when I moved to this town because I got a job as a software lecturer in there at the: Wellington Institute of Technology (Weltec) - see https://www.google.co.nz/search?q=Wellington+Institute+of+Technology . From the very beginning, something mysterious attracted me to this beach. I didn't know then that it had the ability to attract people and other living creatures to itself. This is because it is located on the so-called "energy czakra of the Earth" - see https://www.google.com/search?q=earth+energy+chakra . So every day of good weather, I liked to go for a walk on this beach - having NO idea at all about its extraordinary history and features. Only many years later I discovered that this beach was the source and reason for such "God's birthday gift to New Zealand" which I described, among others, above in the summary of these items #N1 to #N3. While researching this gift of God, I also discovered that the extension of this thin-long beach towards the east, by some strange coincidence, points like with a finger at a well-hidden in secluded place the location of entrance gate to a mysterious tunnel connecting two neighbouring towns, namely Petone and Wainuiomata. This tunnel was built in 1932, but to this day, for mysterious reasons, strong steel grates make it closed to people. These gates force the population of both neighbouring urban areas to travel through the steep slopes of the mountain range that separates them, thus burning an entire sea of fuel and adding a lot of unnecessary car exhaust fumes to the natural environment. I showed the Petone gate of this tunnel and highlighted its numerous secrets in Fig. #D1ab from the page named "pajak_for_mp_2014.htm". The evidence confirming that a tunnel barred with such a steel gates can also be secretly used by UFOnauts and by telekinetic UFOs, is indicated in the caption under the above Fig. #D1ab, and also here below when writing about hidden gates to UFO tunnels - e.g. from Hamelin in Germany or from Causeway in Ireland. Intriguingly, on the sides of both locked gates to this Petone tunnel, events are taking place that are somewhat similar to those from the so-called "Bermuda Triangle" famous because of secretive UFO activity. For example, how many people mysteriously disappear in just one of the forests surrounding the town of Wainuiomata from the other end of this tunnel (e.g. in the forest called "Rimutaka Forest Park") can be searched for, for example, with the keywords: Rimutaka disappearances - see https://www.google.co.nz/search?q=rimutaka+disappearance . In turn the invasion that UFOnauts are secretly unleashing on Petone, can be realised from the web page "petone.htm" - e.g. see there items #K1 to #K6, #I3 and #H2. During my walks on the Petone beach, I also noticed that there are many lovers of this beach living in Petone who take care of it as if it was their own garden. For example, around 2003 I noticed numerous older participants of a local group of volunteers taking care of this beach, as they have planted some plants on this previously completely devoid of plants and as if constantly transformed by the sea Petone beach covered with black sand and gravel. Then I discovered that in order to bind the loose sand and gravel on this beach, which is constantly moved by waves and sea currents, these volunteers laboriously planted a whole range of special dune plants on it. From the range of these plants, I was able to recognize only one, i.e. rushes - so in order to select them properly, surely a volunteer had to put a lot of work into research and finding the right plant species. Then it turned out that it was also necessary to collect and remove numerous garbage that careless people threw into the growth of these plants. So again and again I saw volunteers with garbage bags in their hands, walking along in the "line formation" and collecting all the garbage that accumulated in there. Unfortunately, as the years passed, the average age of these volunteers became younger, but their numbers decreased. Just before the Covid-19 pandemic, their groups dwindled to three or two young volunteers. After disappeared the elites' panic over the Covid-19 pandemic (see https://www.youtube.com/watch?v=5LrI560-LuQ ) and normality returned, in 2023 I was still impressed by the behaviour in accordance with the spirit of, for example, verses 6:9-10 of "Galatians" and 6:3-4 of "Matthew" in the Bible, of a young, elegantly dressed girl at the age of about 20, already walking alone on a part of the Petone beach covered with dune vegetation, carrying a garbage bag in one hand and wearing a plastic glove on the other and carefully collecting all the garbage she found there into her bag. She was the last volunteer that I saw on this beach before translating to English this item #N2 in March 2024. Around 2003 in the place where through the former spit and the current beach breaks the local river called "Hutt River" and it flows into the sea, I came across the area of the so-called "quicksand" - see https://www.google.com/search?q=quicksand (in Polish called "lotne piaski" - see https://www.google.pl/search?q=lotne+piaski+co+to ). So I stopped going to that area of that beach, because previously I drowned twice in just such "quick sands" - only that in completely different places. (I.e. the first time on the beach from Tioman Island in Malaysia, and the second time on the beach in Timaru, NZ.) Then came this breakthrough day of April 25, 2018 - when on that beach from Petone I saw the "burning bush" (see https://www.google.com/search?q=bible+burning+bush ) arguing with me telepathically - as I described it in #J3 to #J3xyz from the web page named "petone.htm" and in post #296E to blogs of totalizm. That sighting made me realize the uniqueness of this beach and changed almost my entire subsequent life. After all, after the descriptions of my sighting of that "burning bush" were disseminated, evidence of a massive but hidden "invasion of UFOnauts" suddenly appeared throughout Petone. I describe this invasion in more detail on a number of my blogs, e.g. on #347E, #348E, #355E, #359E, #364E and several others, and e.g. in items #K1 to #K6 from my web page "petone.htm". As my research has shown, UFOnauts have been conducting a campaign of telepathic and hypnotic reprogramming of people on Earth for thousands of years, aimed at forcing people to abandon the fulfilment of the recommendations of the Bible, especially the fulfilment of 10 commandments of God, and also reprogramming to switch people to the principles of life forced upon us by the philosophy of evil parasitism from 1985 (see my web page "parasitism.htm") that these UFOnauts practice. The fact that hard-core atheistic UFOnauts have been telepathically and hypnotically reprogramming people for thousands of years to lead them away from God, is evidenced by many facts, e.g. by a sudden change in the attitudes of Jews towards Jesus, who on Palm Sunday treated Jesus as their king, and just a few days later they shouted to UFOnaut Pontius Pilate "Out!", "Crucify Him!" - for details, see e.g. the caption under photo from Fig. #J1a of my web page named "bandits_pl.htm", or (5#G1) from blog #367E and from item #G1 of my web page "artefact_pl.htm". The secret use by UFOnauts of remotely hypnotizing people in order to force behaviours that are beneficial for UFOnauts, is also indicated by the descriptions of the rat catcher called "Pied Piper of Hamelin" (see https://www.google.com/search?q=pied+piper+of+hamelin ), who from the German city of Hamelin led all the healthy and physically fit children to the "UFO tunnel" opening in the rock - probably to secretly abduct these children to a planet other than Earth but also enslaved and exploited by the same parasitic UFOnauts. (In turn, that on Earth, e.g. in Poland on "Babia Góra" mountain, there are rock gates to UFO tunnels that according to folk stories are constructed by devils-UFOnauts, is illustrated by the video from item #G3 of blog #298E and from my web page named "aliens.htm" - e.g. see there the explanation of the 11-second video "Amazing footage captured by visitor at Giant's Causeway", from the address https://www.youtube.com/watch?v=KMaf8jIYgzI . Knowing the hidden methods of operation of UFOnauts on Earth, we cannot exclude the possibility that they also use for their destructive goals that road tunnel between the towns of Petone and Wainuiomata in New Zealand, mysteriously held closed for so long. After all, this tunnel was built in 1932, but it has NOT been put into use by people until today. The steel gate closing the entrance to this tunnel from the Petone side is shown in Fig. #D1ab from the mentioned already above the web page named "pajak_for_mp_2014.htm".) To this day, UFOnauts have already achieved significant success in this telepathic and hypnotic reprogramming of humanity, the results of which are situations reported e.g. in videos https://www.youtube.com/watch?v=qnTZN2uU-DE , https://www.youtube.com/watch?v=ivG2cnMLPBo , or https://www.youtube.com/watch?v=kJ2oL16qi9E . As in the rest of the world, this reprogramming is already becoming visible also in NZ. Especially in Petone, which is experiencing this "invasion of UFOnauts", which has already secretly reprogrammed the religious beliefs of a large proportion of the inhabitants of that town. For example, some of the 11 churches of recent Petone, which I listed and described in the caption under Videos #J3xyz from the web page "petone.htm", and in post #303E to blogs of totalizm, have become significantly deserted. I also noticed that when I currently try to discuss God with randomly met inhabitants of Petone, their obvious embarrassment is immediately visible, even just due to use of the word God loudly. In parallel with the progress of this reprogramming, at the same time from the beginning of summer 2019, in the western part of the beach in Petone, I started seeing more and more balls of rolled by winds a NZ version of the weed in English called "tumbleweed" (see https://www.google.com/search?q=tumbleweed ) - which into Polish can be translated as "toczony wiatrem chwast". What such rolling balls of this NZ weed look like is quite well illustrated by the 11-second video titled "New Zealand 'tumbleweed' rolling" available at the address https://www.youtube.com/watch?v=sMgvRC76-VU . In turn what exactly this weed currently attacking beach in Petone looks like, and what are the consequences of its "invasion" - I described and illustrated it in Fig. #N2abc below on this blog #369E.

 

I became more scientifically and significantly interested in NZ version of these "tumbleweeds" balls rolling on the western part of the Petone beach only 5 years later, in the first days of February 2024. It was then that I noticed again this very strange-looking phenomenon of the mass appearance of these weed-seed balls quickly rolled by the wind. It was then that I also discovered that the appearance on the sea beach of the town of Petone in NZ, where I live, of a massive "attack" by this weed, which is a smaller imitator of "tumbleweeds" that are a nuisance to the agricultural situation of the United States, has a similarly sinister significance for NZ. Why these "tumbleweeds" are a nuisance also for the USA and for its largest economy in the world, is perfectly (and briefly with the dictionary "what") explained by the 6:41 minute long English-language animated video titled "The Trouble With Tumbleweed" disseminated on the Internet via the address: https://www.youtube.com/watch?v=hsWr_JWTZss . Although small balls of the New Zealand (NZ) version of this weed-nuisance blown by the wind near (and on) the beach in Petone I used to see since 2019, previously it did NOT appear in such massive numbers as at the beginning of February 2024. Because it was at that time that I finished researching the effects of a series of historical events that can be called "birthday gift to NZ from God", and these events were initiated by the first official holy mass on the same sand and pebble beach in the town of Petone - as I described it in Fig. #F1ab from blog #368E and from #F1 to #F5 of the web page "pigs.htm" and from the INTRODUCTION to my web page named "petone.htm", this mass appearance of "tumbleweed" on that beach made me think about it and I decided to investigate the matter a little more deeply. This resulted in the formulation of the above "thesis", the truth of which I prove with the evidence from these items #N1 to #N3.

 

My research on that New Zealand version of "tumbleweeds" (see https://www.google.co.nz/search?q=are+there+tumbleweeds+in+New+Zealand ) revealed a number of interesting facts. For example, although this weed is smaller than the one famous in America, it can be as destructive as that from America. It is also well established in NZ. For example, it already has the local Maori name "kowhangatara", which means that it came to NZ relatively long ago - perhaps from Australia where it is already quite common. Scientifically it is called "Spinifex Sericeus". It is also popularly called "silvery sand grass", which translates into Polish as "srebrna piaskowa trawa". It tolerates sea salt and beach sand devoid of organic matter, which is why it grows on an increasingly larger area of the sea coasts of NZ. It also has two local varieties. It is highly destructive. After settling in, it "suffocates" to death all the dune vegetation previously covering the beach - see photo from Fig. #N2b below. Moreover, neither its dry, hard and long leaves of a ball rolled by the wind, probably covered with mini-hooks or mini-spines, nor its spiny seeds, can be consumed by any animal living in NZ, because they would probably kill this animal. On the beach at Petone, it first appeared intelligently on the western end, thus consistently with the prevailing westerly winds that gradually spread its wind-blown seed balls across the rest of this long beach. However, what intrigues me is "how" it managed to break through the mountain range that tightly covers this beach, among others, also at its western end. So although the association of any facts with UFOs has been fiercely denied and deliberately mocked by various anonymous "individuals" with anatomic features reported by UFO abductees for a long time (e.g. see B. in #G3 and #G2a from web page "evil.htm"), we should NOT ignore in our considerations the possibility that such an "intelligent" arrival of this weed to the western end of the beach in Petone could have been intentional "planting" by the highly intelligent and devious UFOnauts who since 2018 have secretly started a campaign to reprogram the inhabitants and harm this town. By 2024, this weed has already taken over about half of the Petone beach and is gradually smothering the dune vegetation planted there). So soon the authorities and residents of Petone will be faced with a morally difficult decision "if" and possibly "how" to get rid of this weed, or maybe let it choke all the dune vegetation of the Petone beach, lovingly planted and then cared for by Petone volunteers. As you probably know, nowadays the too-long continuation of the use of corrupting people money in spite that the idea of a money-free "nirvana political system" has already been developed (for its details see #C7 to #C9 from the web page named "nirvana.htm" or see blogs of totalizm #328E, #343E and #351E), as well as human tendencies, order those in power to almost always choose the option that requires the least input of human intellectual effort and physical work - in the case of weeds the use of chemicals that poison almost everything. However, the self-regulating mechanisms established by God cause that 'everything that does NOT run steeply uphill in the so-called "moral field" is highly underdeveloped and imperfect, and thus in later times it reveals many hidden so-called "side effects" (see https://www.google.pl/search?q=side+effects+what+is+it ) and thus later introduces many problems that will arise from it' - as, for example, it happened with "Covid-19" vaccines. In other words, these self-regulating mechanisms of God cause that: 'the less thoughts, work and checks one puts into achieving a certain goal, the less perfect the way in which this goal will be achieved, i.e. the more harmful "side effects" will be revealed after achieving this goal' - which fact I explain in more detail, among others: in blog #283E and item #A2.11 of the web page "totalizm.htm" or in blog #244E and item #I1 from the web page "pajak_for_mp_2014.htm". And so, if we acknowledge the existence of these moral self-regulating mechanisms, and also acknowledge the truth of the "thesis" expressed in the "summary" of these items #N1 to #N3, then the decisions made regarding this weed will have a strong spiritual impact on the fate of the entire NZ. The most beneficial decision for NZ would be to remove this weed from the Petone beach mechanically, e.g. by digging out each root of this weed with garden tools and thus preventing its re-growth. This would introduce the least so-called "side effects". Unfortunately, my estimate of the current amount of this weed reveals that to mechanically remove it even now by digging it out of the ground, it would require the effort and work of a number of volunteers equal to the number of all the inhabitants of Petone. And such a number of volunteers is practically impossible to mobilize - after all, for example, a large proportion of Petone are retirees. Much more "side effects" dangerous to human health would have the poisoning of this weed with chemicals - which is too popular way of doing things in NZ. Unfortunately, the thesis of these items #N1 to #N3 warns that it would symbolically fuel the spirit of NZ's addiction to chemicals (including drugs), and in addition, spraying it with poisonous chemicals would additionally poison the already causing too much diseases, sudden deaths, loss of sperm count, dangerous for health poisoning of local water, soil and food, as well as future difficulties with populating NZ - as we are warned about it by e.g. the true reasons for poisoning crocodiles in the "Kruger" National Park in South Africa described in 2. from item #B3 of the web page named "woda_uk.htm". The third option, i.e. avoiding solving this weed problem, would be the most fraught in consequences. Symbolically it would mean giving evil UFOnauts (about the "invasion" of which this weed warns us - being like their spiritual symbol) the permission to deepen their takeover of power over humanity and to win their "invasion", to continue their reprogramming of people to their parasitic anti-Godly philosophy, and to act even more boldly than now.

 

It is worth being aware that the possible reprogramming of people to the parasitic philosophy of UFOnauts will also have its additional "side effects". One of them is that instead of maintaining the initiative regarding "what" is done and "how" one behaves, people will give this initiative to the evil powers of "nature" and the inanimate objects among which they live. As a result, people will start to do what this "nature" or inanimate objects tell them to do - just as in the past the rulers of the Mayan or Aztec civilizations forced their nations to do so, thus prompting God to send the Spanish conquistadors in there (examples of which forced doing I described in #D1 from my web page "wtc.htm" and from post #366E to blogs of totalizm). One of the proofs that such a change of initiative will take place is the story of the Teutonic Madonna from the castle in Malbork, Poland, who "DOES NOT like Polish citizens". As a result of the Second World War, this Teutonic Madonna was destroyed by the explosion of the church in the niche of which it previously stood, and thus its power over the area, the fate of which it symbolically controlled, disappeared - just as the ancient prophecy about it I described in item #D1 of my web page "prophecies.htm". However, then a Polish foundation called "Mater Dei" (see web page http://www.materdei.org.pl/ , while actual information about it can currently be searched on the Internet with the keywords: fundacja mater dei malbork madonna - see https://www.google.pl/search?q=fundacja+mater+dei+malbork+madonna ) contrary to, among others, my protests and warnings, rebuilt the Teutonic Madonna from Malbork - as I described it in items #C5 (and from blog #143E) to #C8 from my web page named "malbork_uk.htm". As a result, due to, among others, the supernatural influence of her evil habits, the whole of Poland is already beginning to divide into camps and perhaps a significant proportion of the Polish nation is already considering separation from Poland, causing the situation described by the ancient prophecy about this Madonna to be returned to the area supervised by this Madonna and reign there until this Madonna of the Teutonic Knights will once again be removed from its position of power - as warned by e.g. item #F6 from the web page named "malbork.htm". In turn one of the global consequences of the collapse of Poland would be, among others, that the whole of Western Europe would lose its protection from what is repeatedly coming from the East - which role of protection has for centuries been fulfilled by patriotic Poland and its hard-working, determined and dedicated to God inhabitants. This, in turn, would cause drastic and threatening changes throughout the Earth.

 

The above facts imply that just as the "birthday gift from God" for New Zealand of 1840 discussed previously in #N1 above was caused by the then high level of religiosity, fulfilment of God's commandments, and morality of its inhabitants, similarly the appearance of "tumbleweeds" described in this #N2 is also related to today's trends in changes in the level of religiosity and fulfilment of God's commandments, and the way of interpreting what "morality" is in the behaviour and situation of today's human population living in certain areas. So if we consider this matter from the engineering point of view of "how", then it is noted that there are premises and supporting evidence that the appearance of NZ tumbleweeds on the beach in Petone symbolically also reflects the secret "invasion" of UFOnauts on Petone and the general situation with the reaction of the inhabitants of Petone to this "invasion" of evil UFOnauts. This in turn leads to a much deeper philosophical observation which confirms with the recently discovered new evidence the truth of the thesis of these descriptions provided in the "summary" of items #N1 to #N3.

 

(This entire post #369E would NOT fit into the memory of this blog - hence the rest of it will be continued below as post #369_2E)

kodig : :
mar 15 2024 #369_2E: Let us improve our fate by perfecting...

#369_2E: Let us improve our fate by perfecting our morality towards that commanded by God in the Bible (part 2)

 

(Continuation from the previous "part 1" of this post #369E)

 

So if we were to summarize the general regularities in the methods of God's action that emerge from the events to which my attention was drawn by "river spits" - stories of which are known to me and are described in my publications reported here, then this summary could be expressed, for example, in the following words. 'God rewards or symbolically warns the inhabitants of every area of the Earth when the level of their religiosity, fulfilment of God's commandments, and morality shows upward or downward trends, using rewards or symbolic warnings appearing, among others, in specially distinguished "sacred areas" or selected objects, which in coastal areas are, for example, "river spits" or strips of flat coastal land formed from these spits'. In other words, if you want to know what events have already come or will soon come to the area in which you live, then observe your neighbours to check whether their level of religiosity, fulfilment of God's commandments, and morality is increasing or decreasing, and compare the results of this check with the symbolic meaning of the events that have recently occurred or are currently taking place, e.g. in specially marked areas under open sky close to you. Remember, however, that there are many of these distinguished areas, that they are typically formed into "contrasting pairs" that need to be considered together using the method and principle of "contrast" in order to more clearly understand the reward or warning they reveal, that e.g. "feng shui" (see https://www.google.com/search?q=feng+shui ) expresses the range of influences of their contrasting symbols described by their symbols, and that people are able to detect them because the most important of each of their pairs has a "life-giving" effect and has the so-called "earth chakra" - to which people and some animals are also unconsciously attracted, while the other one is a contrast and a symbolic reverse of the first one. I described these "contrasting pairs" in more detail, e.g. in blog #366E and in #D1 to #D1a from the web page "wtc.htm". In NZ, examples of the "life-giving" of these contrasting pairs are the beach in Petone discussed here - and what it is today trying to make us aware as explained on the web page "petone.htm". In turn the "contrast" to it used to be the flat centre of Wellington - while now it is becoming a more remote area in northern part of the same North Island. In turn, for example, in Poland near Milicz and Wszewilki, the first "life-giving" was the "earth chakra" near the dam on "Barycz" river, while the "contrast" to it used to be the so-called "black pond" (in Polish: "czarny staw") and its role as an informer of the existence and activities of "Werwolf" - both of them are described in #D1 and in the caption under Fig. #D1, and in #H4 and #E2 (and in blog #262E) from my web page named "wszewilki_uk.htm". The events of each of their pairs symbolically reveal or announce what has already secretly arrived, or will soon arrive, in the area included into the actions unleashed by their "God Drobinas".

 


Fig. #N2a (top):
http://pajak.org.nz/tumbler/weed.jpg

Fig. #N2b (down):
http://pajak.org.nz/tumbler/overgrowth.jpg

Fig. #N2c (by clicking):
http://pajak.org.nz/tumbler/seed.jpg

Fig. #N2abc: Here is documentation of a type of destructive weed with names: Spinifex Sericeus (scientific), Kowhangatara (Maori), Silvery Sand Grass (popular). The mass "invasion" of this weed's seed balls on the beach in the NZ town of Petone in 2024 lasted for almost the entire month of February. This weed has the ability to suffocate vegetation that previously grew in the area it takes over - see lower Fig. #N2b . It is dry, hard, and its mini-spines, teeth, hooks, or irregularities located on the thin and hard leaves of its wind-blown seed ball make it dangerous to any creature that would possibly eat either the weed itself or its thorny seeds shown on the photograph Fig. #N2c below (appearing after clicking on it).

 

Fig. #N2a. This is how looks like a single shoot of the weed, which is the NZ version of the famous "tumbleweed" that is causing biological destruction in several countries around the world. Notice that these are parts from which the weed is made of listed top-to-down. The upper ball (1) with seeds in its centre, specially shaped to carry with wind the seeds contained in it and shown below in Fig. #N2c . It is light and shaped to be highly susceptible to being rolled along the ground by the wind. This ball is typically about 20 cm in diameter. Long growth spurt (2). Lower growth leaves (3). Roots (4). In its long shoot (2) there are typically two "elbows" - the positions of which in the photo indicate changes in the direction of this shoot. After the seeds ripen in the ball, one of the stronger gusts of wind breaks the upper of these "elbows" and the ball, rolled by the wind, moves to a new place where the numerous seeds carried in it then germinate and the weed multiplies quickly. Notice that although the principle of spreading the seeds of this weed by rolling its ball (1) with the wind is identical to that of the American "tumbleweed", the features of both are different. For example, the NZ weed is about 10 times smaller than the American one. Moreover, in NZ this weed does NOT die after its seed ball (1) is separated from the shoot and roots, but the next seed ball grows in it from the same roots the following year. (For now I do NOT have photographic documentation of re-growth of the next seed ball, but during the growth cycle of this weed next year I will try to prepare this documentation and publish it in item #N4 of the web page "newzealand_visit.htm".) In turn, its annual re-growth from the same roots causes that once this weed growth takes root, it is almost impossible to get rid of it, hence it continues to destroy other local vegetation.

 

Fig. #N2b. Here is what a section of the beach in Petone, NZ, looks like that has already been taken over by the weed discussed here. Notice that this weed chokes and kills everything that previously grew in the place where it settled. When on 2024/2/23 - that is, after just over 20 days, I checked the place shown in the photo above again, practically all the seed balls of this weed had already been blown away by the winds - which means they are probably already colonizing other areas of the Petone beach. At the same time, its roots and shoots continued to grow there, as I believe, to produce another army of wind-blown balls of their seeds by the February of next year. It is worth noting that the weed shown here symbolizes on many levels the secretive "invasion" of evil UFOnauts at the entire our planet and also specifically at town of Petone in NZ. Just the same as inhabitants of Petone do NOT have the strength and means to get rid of this weed from its beach, also the entire humanity do NOT have the strength and means to remove these hidden and already well-rooted on Earth cosmic invaders called UFOnauts. Just as those responsible for the condition of the Petone beach pretend that the problem of this weed does NOT exist, also the elites of humanity cover with their denials the hidden activities of evil UFOnauts on Earth. In turn, just as this weed chokes the vegetation from this extraordinary NZ beach, also UFOnauts gradually choke the progress, economy and existence of the entire humanity. As one can see, what is happening on the Petone beach perfectly symbolizes NOT only what is happening in NZ, but also on the entire Earth.

 

Fig. #N2c (click to see it). Here's what the seeds of the weed discussed here look like. They are spiky, dry and almost impossible to swallow. So if any creature living in NZ swallowed them, they would get stuck in the throat and would probably kill it. Notice that each of the balls carried by the wind has many separate seeds in it. Although they are difficult to count because they are tightly packed, the top seed cluster from the photo linked above holds about 20 seeds in one bunch. In turn, the lower cluster of the seeds shown in this photo has about 15 separate seeds. From each separate seed also grows several dry leaves of the seed ball, connected to it and able to carry even just one seed with the wind. Moreover, it separates rather easily from the other seeds. Therefore, even when the entire ball of them is stopped by something, still some of its seeds can separate from it and continue to be carried away by the wind to still other places. No wonder this weed multiplies so quickly.

 


#N3. Let us remember that all matter from our "world of matter" is constructed from living, thinking, and God-obedient "cells" of God's body called "God Drobinas" and that the Bible emphasizes obeying God's commandments and requirements as the most important requirement of God from people, which is bringing humanity closer to "perfection" - so let us NOT be surprised that the nature surrounding us always demonstrates its reaction to the resulting level of moral obedience to God that we show with our behaviours:

 

In item #F2 of my post #368E to the blogs of totalizm, and also in item #F2 of my web page named "pigs.htm" from which that post #368E was adapted, I provide examples of those verses from the Bible which emphasize that we are all imperfect, we all break God's commandments and we all sin. These examples include Romans 3:23-24 which state - I quote: "all have sinned and fall short of the glory of God, and are justified freely by His grace through the redemption that is in Christ Jesus", or other similar verses e.g. from 51:5 of "Psalms", 2:1-5 of "Ephesians" and 5:8 of "Romans". In that #368E and #F2 I also explained the consequences of our imperfection that influence the topic discussed there. Unfortunately, there is more of these consequences than discussed there. For example, forced upon humanity by today's parasitic distorted laws and the justice system in need of urgent reform, parasitic habits to avoid taking responsibility and to always push our own guilt onto others for actions we take, cause that almost all of us still have the habit of considering ourselves as already perfect, while for carriers of many imperfections we consider all other people features of which are already known to us. In turn, this habit of considering ourselves as already perfect humans causes that, instead of improving ourselves, most of us try to force others to change into people who will seem perfect in their imaginations. Meanwhile, in human nature lies "contradiction" (i.e. "psychological reactance" - see https://www.youtube.com/results?search_query=Psychological+Reactance ) which causes us all to strongly resist whatever someone forces on us. As a result, instead of acquiring more and more perfect features that God requires from us, a large number of people, in the best case, continue throughout their lives remaining the same as they accidentally became in their youth (and many even go downhill in their moral development). Of course, my philosophy of totalizm from 1985 indicates a way out of this situation. This way depends on convincing oneself and convincing as many our neighbours as possible to the life attitude that: in order to find happiness and fulfilment in one's life, on one hand it is necessary to recognize oneself as highly imperfect and sinful - who must work on improving their character and behaviour, while personally experiencing how much effort, knowledge and search it takes to increase the level of one's perfection; moreover, at the same time, it is necessary to recognize all our neighbours as struggling with their own imperfections and sinful nature just like we do, and therefore these neighbours are in need of our understanding and acceptance of their imperfections and our example, advice and help "how" they can improve themselves. The problem, however, is "how" to convince ourselves and our neighbours that, firstly, the most appropriate attitude in life is the one accepting that we are also imperfect and we need to start our own striving towards perfection, and secondly, that this striving is to lead us to fewer problems in life and thus to greater happiness and life fulfilment for us and for our neighbours.

 

My philosophy of totalizm from 1985 also suggests that this common lack of understanding by each of us that we, personally, are highly imperfect and sinful, and therefore that we also need to work on improving our character and the level of fulfilling God's commandments, results from the lack of a correct definition of "what is perfection?", and the resulting lack of knowledge "how does someone's striving for perfection manifest itself? (i.e. what are the characteristics of those who strive for perfection)". In other words, in the matter of knowledge about "perfection", we are all at the level of the UFOnaut Pontius Pilate, who sentenced Jesus to death, and whom I described in more detail in my blog #366E and in #D1 to #D1a from the web page named "wtc.htm". After all, Pontius Pilate, despite the technical advancement of the civilization that sent him to Earth, still did NOT know "what truth is". Similarly as my "Philosophy of Totalizm from 1985" (see web page "totalizm.htm"), has the totaliztic definition of the concept of "absolute truth (Ω)" provided in that blog #366E but formulates it in a way that is NOT acceptable neither by Evil UFOnauts who fight God, nor by the monopoly of today's "official atheistic science", also quoted below the totaliztic definition of the concept of "perfection" is NOT acceptable for all of them. (E.g. compare the totaliztic definition of the concept of "perfection" given below with how currently "perfection" is officially defined, e.g. on the Internet or in scientific publications.) They do NOT know that in order to be able to recognize and develop the totaliztic definition of "perfection" one must think in previously mentioned engineering categories of "how", instead of thinking in dictionary categories of "what" - exclusively in which think all practitioners of the philosophy of evil parasitism from 1985 (see web page "parasitism.htm"), and also think the majority of today's atheistic scientists. After all, my philosophy of totalizm with this definition makes us aware of, for example, the following truth, so far overlooked by humanity: "perfection is an impossible to know or predict the final state that would be assumed by, for example, any being, idea, or object, physically and repetitively manifesting itself in the reality surrounding us, if they were intelligently and creatively improved continuously for an infinite period of time, and this improvement would never be abandoned". In other words, "perfection" remains unknown to practically everyone, but this does NOT prevent us all from instinctively striving for it. In this endeavour, it is helpful to learn how the pursuit of "perfection" would manifest itself and what features it would display, which manifestations can be developed if one knows the above totaliztic definition of "perfection". This means that if we all knew at least "how" someone's striving for perfection is manifested and what are the features of this striving for perfection, then we would all start striving for it and try to imitate these manifestations and features. It so happens that intuitively we all feel that God and God's son Jesus both manifest striving for perfection and show the features of this striving, but to be honest, we ourselves are NOT able to clearly understand the manifestation of these features. In turn, all religions avoid scientific examination and explanation to us, proverbially in the so-called "down to earth way", that we humans are incapable of defining the perfection of any rational being, including the perfection of us humans, and they avoid explaining to us what are the manifestations and features that lead to the acquisition of perfection. So let us consider here "how" we should understand at least two short examples of the features of striving for "perfection", and let's leave the discussion of the rest of them to one of my next blogs and publications, devoted exclusively to discussing the topic of people striving for "perfection". And so, one of the features of any intellect heading towards "perfection" is that {a#N3} it will constantly, i.e. throughout the entire period of its existence, improve itself - that is, it will improve its knowledge, understanding of the truths it has already learned, its actions, tools he/she uses, etc. This is because, as the past experiences of humanity and God have already revealed to us, all features such as knowledge, truth, etc., can be enlarged and improved indefinitely. There is NO limit to their learning, nor their quantitative limit. This is best experienced and best known by engineers who, already at the current stage of human development, have realized that no matter how perfect something is, it can still be improved further - as examples, consider the history of, for example, a car, a watch, or a telephone. Our God is also fully aware of this, thus He found out and encoded it in the content of the Bible, that whatever God already knows, e.g. at the present time, qualitatively and quantitatively is better and more extended compared to what our God knew and used, e.g. at the time of the creation of people or at the time of the escape of the Israelites from Egypt. Each of the existing intellects is also able to determine changes in this "relative level of its perfection" through "estimates of changes in its own perfection (or imperfection) assessed by itself in at least two distant moments in time" - which I tried to explain to my neighbours a long ago using the example of God, e.g. in #M1 of the web page "evolution.htm", or even in #D6 of the web page "newzealand_visit.htm". Another feature of every intellect striving for "perfection" is, for example, that {b#N3} instead of "rigidly" defining in a dictionary terms "what" characterizes someone who is already "perfect", it defines in engineering terms "how" to strive for this "perfection". (For example, instead of explaining in dictionary terms "what" a perfect husband or a perfect wife does, it rather explains in engineering terms "how" to achieve marital perfection by replacing forced "taking" with voluntary "giving" - as I explain it in more detail in blog #365E and in #V1 to #V1a from the web page "humanity.htm".) After all, logic suggests that the characteristics of someone "perfect" cannot be predicted or described earlier, before someone achieves this perfection. At the same time, achieving "full perfection" is NOT possible for the simple reason that there is an infinite amount of knowledge, truths, methods, tools, etc., all of which can be learned and formed with an increasingly higher level of perfection practically indefinitely. Fortunately, for practical purposes it is possible to achieve a "practically useful level of perfection" - which allows the entity, object, or idea exhibiting it to be allowed to be used for a given purpose. For example, engineers often define it as the expected length of use without breakdown of a machine, bridge, skyscraper, etc. - which allows them to be used for a practical purpose or to determine the so-called "warranty" given to those who buy them. Unfortunately, engineers simultaneously discovered that with the increase in life expectancy, the requirements for this "practically useful level of perfection" also increase. This means that although in the case of today's people, who live on average, e.g. to the present age of 80s, in order to obtain their "practically useful level of moral self-perfection" the knowledge that God exists and what approximately states the 10 commandments of God is enough, unfortunately after the construction of my time vehicles (see web page "immortality.htm") allowing people to achieve the so-called "imprisoned immortality", this knowledge alone will no longer be sufficient and they will then have to pedantically fulfil all these commandments of God and only perform the so-called "moral work". Only this will allow them to achieve the so-called happiness of the "earned nirvana" (see web page "nirvana.htm") before going back in time to the years of their youth. After all, without achieving this earned nirvana, they will either voluntarily quickly commit "suicide", or they will blow up themselves and their entire civilization after just a few shifts back in time due to reaching the state of "eternal self-condemnation", i.e. becoming indescribably unhappy - as I explained it, among others, in items #H8, #I1 and #M1 from the web page named "immortality.htm". In other words, for people to whom God will give immortal bodies, this requirement of a "practically useful level of moral self-perfection" may be even several dozen times higher than for present people. It is also worth noting here that God already knows what is the "practically useful level of moral self-perfection" that individual people must achieve before God gives them immortal bodies and allows them to move permanently to the so-called "New Jerusalem" described in the Bible and in 5 from item #J3 of the web page "malbork_uk.htm", and also from post #233E to blogs of totalizm. Unfortunately, nowadays we are all still very far from this level - after all, if today's people were given immortal bodies, they would murder each other in that flying "New Jerusalem". This is why "it is NOT worth believing the false claims of some priests that the end of the world is near - because although the "end of humanity" (if humanity turns out to be irredeemably parasitic) or the end of the Earth may soon come, but our "world of matter" will continue its path towards perfection, the pursuit of which is one of God's main goals.

 

Although the path of humanity towards perfection is already difficult due to the above-mentioned lack of understanding of "what features are manifested in striving for perfection", it is also complicated even further by the fact that already as small children we learn that in the "world of matter" in which we live there is an unique "canon of mutual sharing of everything". This canon causes that if, for example, we hit something, e.g. a wall, with our fist, head, or nose, then this something, e.g. the wall, will share our acting and will hit back our fist, head, or nose with equal force. Then, at school, during physics lessons, we learn that this "canon of mutual sharing of everything" even has its own name the "law of action and reaction". In turn, if throughout our further life we keep our mind in a state of this childlike openness to the lessons given to us by the "world of matter" in which we live, e.g. about cause-and-effect mechanisms, then with time we discover that this "canon of mutual sharing of everything", a small component of which is the "law of action and reaction", also works in the spiritual world. And this is what I am trying to make scientifically aware and supported with specific and verifiable examples that I have provided in the above items #N1 and #N2, to all interested parties. Namely, in the spiritual dimension, the equivalent of the same canon operating there states that our spiritual attitudes and beliefs that we have developed in our lives and which govern our attitude towards everything that surrounds us, i.e. our treatment of God and His commandments, the content of the Bible, our neighbours, family, nature, all living creatures, public good, laws, giving and keeping promises, truth, taking care of one's funds, goods and objects, etc., etc., they all in unison cause that everything from our surroundings will treat us with exactly the same attitude and in the same ways as we treat them. (In my research I call this spiritual equivalents of the "canon of mutual sharing of everything", a part of which is "law of action and reaction", with the names "totaliztic karma" - see web page "karma.htm", or the "moral Boomerang Law" - see web page "morals.htm".) In other words, as whatever we are in the so-called "depth of our soul", exactly the same are to turn out to be the people in power who govern our affairs, the behaviour of nature, our neighbours, our friends and enemies, etc., etc. What is most interesting, the above spiritual equivalents of the "canon of mutual sharing of everything" and the "law of action and reaction" work exactly the same both in the cases of so-called "individual intellects" (i.e. single people) and the so-called "group intellects" (i.e. entire families, towns, factories, institutions, nations, countries, and even entire civilizations). But in the case of "group intellects", these responses of the reality surrounding us to our group state and actions will depend NOT on the moral state of any single person, but on the average or resultant moral state of all participants of a given "group intellect". After all, according to what I explained in items #A2.8 and #E2 of my web page "totalizm.htm", as well as in (7#G1) from blog #367E and in item #G1 of my web page "artefact.htm", by the very fact of participating in a given "group intellect", each of us becomes co-responsible and co-guilty accomplice of everything that this collective intellect does, what will happen to its collective level of morality, and also what "answers" or "returns" from the surrounding reality this entire collective intellect will receive. It is high time that we all began to realize the existence and operation of these spiritual versions of the "canon of mutual sharing of everything" and the "law of action and reaction".

 

Myself being, like every human, only a fallible and imperfect person and a single researcher with limited processing power, I am probably explaining the above idea rather awkwardly or complicatedly with these descriptions from #N1 to #N3. However, I am NOT the only one who tries to make others aware of the same message about the interdependence of our spiritual state that we maintain within ourselves and the "response" of the surrounding reality that our state will cause. For example, on YouTube I found a perfectly worded video that expresses the same message in words that touch our hearts - and it is in English. This 7:36 minute video has the title "I went to space and discovered an enormous lie" and the address https://www.youtube.com/watch?v=pJGCAWTgbn0 . Our national bard of Poland and Latvia (see "Romantyczność" by Adam Mickiewicz e.g. at https://www.google.pl/search?q=romantyczno%C5%9B%C4%87+adama+mickiewicza ) also expresses the same with short but very eloquent words: "feeling and faith speak to me more strongly than a sage's glass and eye" and also "have a heart and look into the heart." (in Polish: "czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko" and also "miej serce i patrzaj w serce").

 

In order to better judge people and classify them into both categories in the Bible described as "grain" and "chaff" or as "sheep" or "goats", and also to be able to gradually eliminate evil from the entire universe, our almighty and wise God and creator gave us the so-called "free will" (see web page "will.htm") to choose what kind of people we will become in this proverbial "depth of our soul". It means choosing whether we will be open to the truth, to the importance of fulfilling God's commandments, to increasing all our knowledge and experiences, and to improving the features of our character and spirituality; or rather, we will become irredeemably imperfect because we will acquire chronic conceit, pride and arrogance, and then we will limit our worldview only to what we already know and to understanding reality in the way we have previously accepted and to rejecting new lessons that the reality around us gives us. What we choose will determine the "returns" with which everything around us will react to our actions and provide us with events from which we should draw the right life conclusions. At the same time, the manifestation of what we have chosen for ourselves is our stand on any issues about which our conscience tells us that they reflect the truth we should strive to. After all, in every matter we can accept its essence - because our conscience tells us that it is true; or reject the truths contained therein - because our views, education, habits, or life comforts tell us that it is more beneficial or convenient for us to find reasons to reject these truths contained in given matter.

 

 

God built into everything from our "world of matter" mechanisms of warning and letting every intellect to know if it strayed from the path to perfection. The engineering knowledge of "how" these mechanisms work results from the behaviour and role of living, thinking and obedient to God these human-shaped "God Drobinas" - which I describe in a whole series of my publications, starting from items #K1 and #K2 of the web page "god_exists.htm", and ending with all the newest posts to totalizm blogs (e.g. see posts #369E to #359E). After all, it is from these thinking "God Drobinas" that everything that exists around us was created. These living and thinking "God Drobinas" also form all phenomena of the universe around us. Hence, the information contained in these #K1, K2 and #369E to #359E create the foundations for understanding self-regulating mechanisms that manage nature's responses to current changes in the level of morality and perfection in the population inhabiting a given area, including ourselves. In turn, the behaviour of nature and inanimate objects in this area provides confirmation of the truth of the "thesis" of these items #N1 to #N3 of this post #369E, which "thesis" I provided in the summary before their beginning.

 

Unfortunately, the resultant (i.e. average) "morality" and "perfection" of people changes constantly. Practically, my observations show that within only about 3 years, a change in e.g. the political and economic situation can change it to almost the opposite of the previously prevailing one. Therefore, we should NOT be surprised that changes in the behaviour of the nature surrounding us will also change equally rapidly. Fortunately, in the hands of people living in a given area there is a "key" with which, if they wanted, they could program these changes to move in a direction that is beneficial to them. This key is to make an effort by each one of us to improve ourselves and move towards moral self-perfection, and to convince other neighbours to do the same. After all, we were created to achieve this final moral "self-perfection" together with God. Moreover, we ourselves, with our selfish tendencies and thought and performance limitations, that is, without being inspired, taught and supported by God, have NO chance of moving in the right direction towards perfection. So instead of sometimes having a grudge against God for NOT doing what we wanted in our imperfection and tendency to sin, let us become voluntary partners and executors of God's will so that with His knowledge, methods and His ways we can strive towards the perfection of both the entire universe with God, and also us humans. After all, God also counts on our voluntary role as supporters, helpers and partners in His efforts to form an increasingly perfect "world of matter" by paving new paths that God shows us in the content of the Bible. As for now, the programming of changes in the level of perfection of our "world of matter" and the rest of the universe, humanity leaves to the whims and decisions of the so-called "powers of evil" described in the above-mentioned posts #369E to #359E to the blogs of totalizm - the result of which, so far, is our striving in the opposite direction than the perfection to which our true and eternally living God and creator is striving.

 

Copyrights © 2024 by Dr Eng. Jan Pająk

* * *

The above post #369E is an adaptation of the content of #N1 to #N3 from my English web page named "newzealand_visit.htm" (update of 7 March 2024, or later) and is available, among others, at the following addresses:
http://drobina.rf.gd/newzealand_visit.htm
http://gravity.ezyro.com/newzealand_visit.htm
http://nirwana.hstn.me/newzealand_visit.htm
http://pajak.org.nz/newzealand_visit.htm

Notice that the above web pages are my main publications updated many times later. On the other hand, this post #369E to blogs of totalizm is only a "harbinger" of publishing the presented here results of my research - which later is NOT updated. Therefore, these web pages typically contain texts that are more improved than this post to blogs of totalizm, with the elapse of time they collect more evidence and fewer research mistakes or writing errors, and because of their repeated updating they also contain the latest findings of my continuously carried out research.

 

At each of the addresses provided above, I also try to make available the most recently updated versions of all my web pages. Therefore, if the reader wishes to learn from "first hand" the truths explained on any of my web pages, then either at the above addresses he/she may start the web page "menu2.htm" that contains green links to names and topics of all web pages that I developed so-far, then in this web page "menu2.htm" can select the link to the web page that he/she wishes to view, and through clicking the "mouse" start that web page. For example, in order to start this "menu2.htm" from the above-indicated address http://pajak.org.nz/newzealand_visit.htm , it is enough if in that address the name of the web page "newzealand_visit.htm" is replaced with the name of the web page "menu2.htm" - then to the search engine will be entered the new address http://pajak.org.nz/menu2.htm obtained in this way. In a similar manner as starting this "menu2.htm", the reader can also start instantly any of my web pages, the name of which he/she already knows, because e.g. I provided it in the above post or because it appears in the "menu2.htm". For example, in order to run any other web page of mine, the physical name of which I have already given anywhere - e.g. to run a web page named "pajak_for_mp_2014.htm", let's say from a web page with the address http://pajak.org.nz/newzealand_visit.htm , it is enough that instead of the previous web page address, he/she entered the following new address http://pajak.org.nz/pajak_for_mp_2014.htm in the address box of a search engine.

 

It is also worth knowing that almost every NEW topic which I already researched for the "a priori" approach of the new "totaliztic science" and presented on this blog, including the topic from this post #369E (i.e. my own translation to English from the Polish post #369), I intended to publish on all mirror blogs of totalizm which until now remain accessible by me and on which I am still able to publish my posts. Until 2022/10/30, as many as 8 such blogs of totalizm were established and maintained for a short time, out of which only following 3 out of these 8 blogs of totalizm still remain working, accessible, updatable and possible to use for publishing my posts. These 3 blogs of totalizm still accessible for me can be found at the following addresses:
https://totalizm.wordpress.com (in "Small Print" 12pt: posts starting from #89 = i.e. since 2006/11/11)
https://kodig.blogi.pl (in "Large Print" 24pt: posts starting from #293 = since 2018/2/23)
https://drjanpajak.blogspot.com (in "Large Print" 24pt: posts starting from #293 = i.e. since 2018/3/16) also available via NZ address https://drjanpajak.blogspot.co.nz
Fortunately, the impossibility to further publish my posts on 5 of these blogs of totalizm did NOT cause the loss of their posts. This is because after complementing with illustrations, colours, underlining and working links of all my posts that I published so far on blogs of totalizm, including this post, I systematically make them available also in my free electronic publication [13] in a safe PDF format and in normal size 12pt (formerly up to the post #360E in two sizes of print, i.e. also in large size 20pt) - which everyone can download for free, e.g. through the web page named "tekst_13.htm" available on all the web sites indicated above, including, for example, at http://pajak.org.nz/tekst_13.htm . Almost all posts to blogs of totalizm published in Polish are also published in this [13] after my translation of them to the English language, and thus I hope they should be understandable for inhabitants of countries other than Poland.

 

Other posts extending and supplementing this #369E:
#368E, 2024/2/1 - historical examples of a "creator", and then a "destroyer" with the features of the second Genghis Khan, announcing to humanity the coming of pains of completion the Tytler Cycle to return to the era of truth and moral growth (#F1 to #F5 of "pigs.htm")
#367E, 2024/1/21 - seven superior phenomena of the counter-world the existence of which monopoly of the official atheistic science neither recognize nor research to the detriment of humanity (#G1 to #G1a from "artefact.htm")
#366E, 2023/12/24 - "evaporation of the WTC by UFOs" and "what is truth" by UFOnaut Pontius Pilate, contrast method, calculating the probability of truth, examples of truth and untruth (#D1 to #D1a of "wtc.htm")
#365E, 2023/11/20 - hidden invasion of UFOnauts on the institution of marriage, requirements of the defence strategy, symbolism of the baobab flower (#V1 to #V1a of "humanity.htm")
#364E, 2023/10/21 - evidence for a hidden invasion of UFOnauts-giants on Petone in NZ (#K5 to #K5e from "petone.htm")
#363E, 2023/9/21 - "how" people are possessed by material UFOnauts from Orion through synchronising minds by technical telepathy after telekinetic entering to their bodies (#M1 to #M4 of "evil.htm")
#362E, 2023/8/21 - the method of "depriving privileges" for reforming the human justice system, and four-propulsor UFOs hijacking our planes and ships (#I1 to #I6 from "bandits.htm")
#361E, 2023/7/21 - the dissemination of truth in the role of defence against raids by invisible UFOnauts on our flats (#L2 to #L3a of "evil.htm")
#360E, 2023/6/21 - my Magnocraft as a source of keys to knowledge and truth developed on Earth (#D1 to #D1cd from "military_magnocraft.htm")
#359E, 2023/5/21 - secret "sabotage loop" from microprocessors in our PCs (#J3 to #J3a from "faq.htm")
#355E, 2023/1/21 - trail of propulsors from the shoes of an over 3-meter tall UFOnaut telekinetized into the asphalt in Petone from NZ (#K3 to #K3i from "petone.htm")
#351E, 2022/8/27 - how the laws governing problem solving confirm the presence of God's living intelligence (#C9 to #C9a from "nirvana.htm")
#348E, 2022/6/30 - powers of a mini-UFOnaut from the "nightmare" race (in Polish "zmora") revealed by engineering analysis "how" of video from Aceh (#K2 to #K2b of "petone.htm")
#347E, 2022/6/21 - footprints of a UFOnaut with 3 toes and about 80 cm tall, embedded in the hard asphalt of a NZ sidewalk (#K1 to #K1c from "petone.htm")
#343E, 2022/1/27 - the roles of "what" God and "how" of people in the implementation of the ideal "nirvana system" (#C8 to #C8bc from "nirvana.htm")
#341E, 2021/12/21 - why avoiding performing "physical work" causes the inability to develop an engineering procedure "how" and a lack of competence (#G3 to #G5 from "wroclaw_uk.htm")
#328E, 2020/11/21 - summary of the features of the "nirvana political system" eliminating "money" and "forced work" (#C7 from "nirvana.htm")
#327E, 2020/10/17 - mysteriously disappearing skeletons of human-looking man-eating giants, and extremely important truths which by removing these skeletons are hidden by some "evil power" that exercises actual reign over humanity (#I2 from "newzealand.htm")
#326E, 2020/9/21 - the subtracting female "God Drobina", which is the opposite of the adding male "God Drobina" (#K2 of "god_exists.htm")
#325E, 2020/8/17 - features, appearance, structure and operation of adding male "God Drobina", which is also "drobina of counter-matter" (#K1 of "god_exists.htm")
#322E, 2020/5/17 - hidden formation of hurricanes and tornadoes by giant starships with the structure and capabilities of my Magnocrafts (#J1 to #J5 from "hurricane.htm")
#303E, 2018/11/17 - NZ is planning a Catholic pilgrimage route - is there a chance that the holy site of the "burning bush" of seaweed from the beach in Petone could be included in it? (#J3xyz from "petone.htm")
#298E, 2018/6/25 - if you are on "Babia Góra" in Poland, look out for everything unusual, and maybe something will show you a "rock" that hides a "gate" to UFO tunnels with treasures accumulated in there over the centuries (#G3 from "aliens.htm")
#296E, 2018/5/21 - a shocking sighting on the beach in Petone of a "bright flame" communicating via telepathy and intelligently "dancing" over a seaweed bush (#J3 from "petone.htm")
#283E, 2017/5/15 - because every elementary action generates both good and bad consequences, assign at least two actions simultaneously to each more important issue, which you will choose carefully so that their "bad" effects that interest you will compensate each other (#A2.11 of "totalizm.htm")
#262E, 2015/9/9 - werewolves from forests of Stawiec near Milicz, who acted so perfectly that some people claim that they were NOT there at all (#E2 from "wszewilki_uk.htm")
#244E, 2014/5/8 - "good intentions" plus "disservice" (in Polish: "bear's favour" - "niedźwiedzia przysługa") equals "life problems for a lot of people" (#I1 from "pajak_for_mp_2014.htm")
#233E, 2013/6/10 - does reincarnation exist, and hence how to explain the mystery of my duel with the Teutonic commander of Olsztyn castle (#J1 to #J4 from "malbork_uk.htm")
#143E, 2008/2/7 - we must not wake up the evil-doing "serpent" - so instead of restoring the statue of the old Madonna, hostile to Polish nation, we should rather symbolize the fate of the lands once supervised by her with another scene of new symbolism of the statue of a different Madonna (#C5 of "malbork_uk.htm")

 

Let totalizm prevail,
Dr Eng. Jan Pająk

kodig : :
mar 01 2024 #369_1: Natura i nieożywione obiekty zawsze...

#369_1: Natura i nieożywione obiekty zawsze manifestują moralną esencję zachowań żyjących na ich łasce ludzi (część 1)

 

Streszczenie tego bloga #369: Odnotujmy totaliztyczną definicję "moralności" wypracowaną z filozoficznego podejścia zwanego "a priori" i podaną we WSTĘPie oraz w punktach #A2 i #B5 strony "morals_pl.htm". Informuje ona iż: "moralność jest to poziom 'posłuszeństwa' z jakim ludzie wypełniają najbardziej priorytetowe wymagania i nakazy Boga, który dał im życie". Innymi słowy: "moralność jest to poziom posłuszeństwa m.in. w wypełnianiu wszystkich przykazań i wymagań Boga wyszczególnionych w wersetach 20:3-17 z 'Księgi Wyjścia' w Biblii". Odnotujmy też iż zgodnie z moim odkryciem opisywanym w #K1 i #K2 strony "god_istnieje.htm" oraz we wpisach #325 i #326 do blogów totalizmu, cała materia z naszego "świata materii" (w tym i nasze ciała) została stworzona z żyjących, myślących, oraz absolutnie posłusznych woli Boga komórek elementarnych Jego Ciała zwanych "Drobiny Boga". Odnotuj tu iż moja Filozofia Totalizmu z 1985 roku (patrz strona "totalizm_pl.htm") podkreśla, że wysoce nieodpowiednie jest nazywanie "Drobin Boga" np. "cząstkami". Wszakże są one elementarnymi komórkami ciała Boga na wzór i podobieństwo których ludzie zostali stworzeni. Ponadto tak jak my ludzie też są one żywe, myślące, samouczące się i nieustannie wykonujące zadania nakazane im przez rządzący nimi żywy program umysłu Boga. Stąd te komórki ciała Boga najlepiej nazywać polskim słowem "Drobiny" bowiem typowo słowo "drobina" ma znaczenie: "coś bardzo małego ale wyjątkowo mocno kochanego". Ponieważ z tych samych "Drobin Boga" jesteśmy my cali stworzeni zaś jednocześnie żyjące programy zarówno naszej "duszy" jak i żyjące programy składowej Trójcy Boga w chrześcijaństwie zwanej "Duch Święty" też są przenoszone w pamięciach tychże "Drobin Boga", a ponadto ponieważ wobec nas ludzi pierwszorzędnym wymaganiem i nakazem Boga wielokrotnie z naciskiem powtarzanym w Biblii jest abyśmy w swych postępowaniach przestrzegali owych 10 przykazań Boga, złożenie razem powyższej definicji, odkrycia i faktów pozwala sformułować "tezę" niniejszego wpisu #369 do blogów totalizmu i punktów #N1 do #N3 strony "newzealand_visit_pl.htm" z jakich wpis ten został adaptowany. Teza ta stwierdza: 'silne związki przyczynowo-skutkowe wiążą ludzi z naturą (lub dowolnymi nieożywionymi obiektami) typowo powodując bezpośredni przepływ inicjatywy od ludzi do natury - w którym to przepływie zachowania stworzonej przez Boga tzw. "natury" (lub dowolnych nieożywionych obiektów) z danego obszaru symbolicznie kopiują i odzwierciedlają zachowania mieszkających tam ludzi wynikające z ich aktualnego stanu moralnego, jednak moralne upadki ludzi powodują odwrócony przepływ tej inicjatywy - w którym to owi ludzie w swych postępowaniach wynikających z aktualnego stanu ich niemoralności naśladują ducha zachowań owej "natury" lub obiektów wśród jakich zamieszkują'. Wyraźmy tę tezę też innymi słowami: pomiędzy ludźmi i naturą (lub dowolnymi nieożywionymi obiektami) wśród jakich ludzie ci zamieszkują istnieje podatny na odwracanie niemoralnością związek przyczynowo-skutkowy jaki w sytuacjach upadku przyczynę czyni skutkiem a skutek przyczyną, zaś jaki powoduje iż albo zachodzi tam nadany ludziom przez Boga bezpośredni przepływ inicjatywy w którym zachowania owej stworzonej przez Boga tzw. "natury" (lub dowolnych nieożywionych obiektów) z danego obszaru zawsze symbolicznie odzwierciedlają reakcję żyjących i myślących "Drobin Boga" (z jakich owa natura została stworzona) na aktualny poziom wypełniania 10 przykazań Boga (czyli na poziom moralności) przez pojedyńcze osoby lub całą grupę ludności (tj. przez tzw. "intelekty grupowe") zamieszkującej ów obszar, natomiast po upadku moralnym zachodzi tam odwrotny przepływ inicjatywy i to ludzie swymi zachowaniami symbolicznie kopiują tam ducha zachowań tej natury lub tychże obiektów'. To istnienie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy nieożywioną naturą a wszystkim co żyje (w tym ludźmi) intuicyjnie było wyczuwane przez folklory praktycznie niemal wszystkich narodów oraz podkreślane w niemal wszystkich religiach - tyle iż z braku wiedzy o "Drobinach Boga" NIE było ono opisywane z punktu widzenia inżynierskiego "jak". W wysoce ateistyczny sposób oraz z punktu widzenia słownikowego "co" istnienie to jest nawet włączone do twierdzeń dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej" - w której jego działanie jest opisywane m.in. jako tzw. "Efekt Motyla" (patrz https://www.google.pl/search?q=efekt+motyla+przykłady - po angielsku nazywany "Butterfly Effect" patrz https://www.google.com/search?q=butterfly+effect+example ). Powyższa teza reprezentuje też potwierdzane przez życie poszerzenie jednego z moich pierwszych odkryć mechanizmu działania moralności szeroko opisanego w moich publikacjach (stąd linkowanego moją stroną "skorowidz.htm"), a stwierdzającego iż: każdy naród otrzymuje takiego przywódcę od Boga, jaki jest dokładnym odzwierciedleniem średniego poziomu moralności oraz wypadkowych zachowań i reakcji owego narodu. Prawda powyższej tezy teoretycznie od dawna była mi postulowana ustaleniem mojej Filozofii Totalizmu z 1985 roku stwierdzającym iż w swych działaniach 'Bóg używa wyłącznie "samoregulujące się" mechanizmy i prawa jakie wbudował we wszystko co postwarzał' - opisy tego ustalenia też zawarłem w opracowaniach linkowanych polską stroną "skorowidz.htm". W niniejszej "części #N" tę teoretycznie ustaloną prawdę owej tezy dodatkowo potwierdzę przytoczeniem najważniejszego z jej empirycznych potwierdzeń uzyskanego dzięki moim obserwacjom zmian losów "urodzinowego daru Boga dla Nowej Zelandii" zaserwowanego NZ w 1840 roku poprzez zrealizowanie "Aktem Boga" serii łagodnych trzęsień ziemi opisywanych, między inymi, w podpisie pod Fot. #F1ab z bloga 368 i z punktu #F1 strony o nazwie "pigs_pl.htm". Moje empiryczne badania losów tego "urodzinowego daru Boga dla NZ" potwierdziły bowiem iż zachowania natury zawsze ilustrują symbolicznie sobą zarówno najważniejsze trendy moralne ludzi zamieszkujących dany obszar, jak i odzwierciedlają ewentualne ostrzeżenie o pojawieniu się nieodnotowalnego zmysłowo trendu polegającego na odchodzeniu od wypełniania przykazań Boga jakie w niewidoczny sposób ma skrycie miejsce w łonie ludności żyjących w owym obszarze. Te empiryczne badania są też jakby kontynuacją i opisowym zaprezentowaniem odnotowanych jeszcze w Polsce w czasach mojej młodości związków pomiędzy zachowaniami natury i trendami w zachowaniach ludzi zamieszkujących tę naturę, esencję jakich potem dodatkowo potwierdziły dokonywane już w Nowej Zelandii moje późniejsze badania metod działania Boga nastawione na ujawnianie mechanizmów, zasad i praw jakie Bóg wdraża w swych postępowaniach z ludźmi.

 


#N1. "Splunięcie rzeki" (po angielsku "river spit" - a po polsku "mierzeja rzeczna"), oraz niezwykłości jego powstania, zachowań i historii:

Moje dyskusje z zawodowymi naukowcami a byłymi moimi kolegami uczelnianymi, ujawniły mi dosyć intrygujące zachowanie większości pracowników monopolu "oficjalnej nauki ateistycznej". Mianowicie ujawniły, że gro z nich reaguje ostro, typowo nieprzychylnie i jakby osobiście czując się obrażonymi każdym przejawem poglądów odmiennych niż te zawarte w oficjalnych podręcznikach akademickich, szczególnie jeśli owe poglądy ujawniają im błędy i niedoskonałości zawarte w poglądach z tychże podręczników wyznawanych także przez nich samych. Dobrym przykładem takich zachowań jest angielskojezyczne 24:27 minutowe wideo o tytule "physics crackpots: a 'theory' " upowszechniane pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=11lPhMSulSU . W rezultacie dominacji takich właśnie reakcji, wyrażanie poglądów odmiennych od podręcznikowych do dziś zostało już praktycznie "wyciszone" w samym łonie "oficjalnej nauki ateistycznej", zaś sporadyczne pojawienia się takich odmiennych poglądów poza łonem samej "oficjalnej nauki ateistycznej" są uparcie i zupełnie przez tę naukę ignorowane powodując iż zeszła ona z drogi parwdy. To m.in. z tego powodu wzięły się moje nawoływania wyrażone np. w blogu #368 oraz w #F4 i #F5 ze strony "pigs_pl.htm", a także np. w punkcie #C6 strony "telekinetyka.htm", że w imię dobra całej ludzkości monopol dzisiejszej "oficjalnej nauki ateistycznej" trzeba pilnie zreformować oraz stworzyć mu filozoficznie przeciwstawną do niego (np. tak jak filozoficznie przeciwstawna jest moja nowa "nauka totaliztyczna") kompetycję jaka przysłowiowo "będzie patrzyła na ręce tego przestarzałego już i oddalającego się od prawdy monopolu nauki". Z doświadczeń bowiem życiowych zarówno moich jak i całej ludzkości, dość jednoznacznie wynika iż tam gdzie z jakichkolwiek powodów "wyciszy się" prawo do wyrażania odmiennych poglądów, tam postęp zamiera a zaczyna się coraz bardziej przyspieszany okres upadku typu jaki w dzisiejszej cywilizacji ludzkiej globalnie właśnie doświadczamy.

 

Powyższe raportuję, ponieważ w niniejszym punkcie #N1 podzielę się odmiennymi od oficjalnych wynikami swoich obserwacji życiowych i dociekań na temat niemal "eksplozyjnego" powstawania cienkich długich obszarów lądu mierzei, jakie wzdłuż brzegów mórz lub oceanów formują niektóre rzeki. Po polsku takie cienkie pasmo lądu nazywamy "mierzeja rzeczna" (patrz https://www.google.pl/search?q=mierzeja+rzeczna ), zaś jego angielska nazwa brzmi "river spit" (patrz https://www.google.com/search?q=river+spit ). Ich angielską nazwę przytaczam tu z aż dwóch powodów. Po pierwsze ponieważ angielska nazwa "river spit" doskonale oddaje sobą ich raptowne pochodzenie (tj. znacznie lepiej niż polska nazwa "mierzeja rzeczna"). Wszakże angielskie "spit" znaczy "pluć", albo "wynik plucia". Stąd nazwa "river spit" oznacza "to co raptownie powstało po wypluciu przez rzekę", albo krótko "wypluciny rzeki". Po drugie zaś ponieważ to w angielskojęzycznej Nowej Zelandii zaobserwowałem i tutaj będę opisywał powołując się na ich angielskie nazwy najważniejsze dowody iż powstawanie wszelkich "mierzeji rzecznych", jest rownie raptowne jak ludzkie "wystrzałowe splunięcia". Tj. iż powstawały one dynamicznie w bardzo krótkotrwałym i gwałtownym zdarzeniu kataklizmicznym. Czyli powstały one w przeciągu raczej dni niż setek czy tysięcy lat - jakie coraz bardziej grzęznący w błędach, niekompentencji i samo-upadku monopol "oficjalnej nauki ateistycznej" niezmiennie przyporządkowuje mechanizmom formowania się wszelkich trwałych oraz obszarowo i objętościowo dużych konfiguracji lądowych.

 

Z owymi "mierzejami rzecznymi" wiąże się też dziwne zjawisko jakie opiszę w punkcie #N2 poniżej, a jakie ma bezpośredni związek z owym potwierdzeniem "Ja Jestem" z wersetów Biblii np. z 3:14 "Księgi Wyjścia", 41:10 "Izajasza", czy 11:25-27 "Ewangelii w/g św. Jana". Zjawisko to dokładniej ilustruję na Fot. #F1ab z bloga #368 oraz z punktów #F1 do #F5 strony "pigs_pl.htm", a także we WSTĘPie i na Fot. 1ab ze strony "petone_pl.htm". Mianowicie "mierzeje rzeczne" jakby symbolicznie manifestowały sobą historię i esencję najważniejszych zdarzeń związanych ze zmianami poziomu moralności zamanifestowanymi przez ludność zamieszkującą terytorium objętym wpływem rzeki u ujścia której dana mierzeja powstała, oraz terytorium dopływów tejże rzeki. Przykładowo, w blogu #327 i w punkcie #I2 swej strony "newzealand_pl.htm" wyjaśniam iż w mierzei rzecznej zwanej "Otipua/Saltwater Creek Spit" koło miasteczka Timaru z NZ znaleziony został około 8-metrowy szkielet ludzkiego giganta z lokalnego szczepu gigantów-ludojadów zwanego "Te Kahui Tipua". Ci NZ giganci-kanibale całkowicie jednak wymarli w wyniku jakiegoś "Aktu Boga" na krótko przed przybyciem Europejczyków do NZ. Jeśli zaś gdziekolwiek na świecie ktoś znajdzie lub zdobędzie dowód uprzedniego istnienia gigantów, dowód ten tajemniczo znika. "Jak" zaś i "dlaczego" to znikanie bez przerwy ma miejsce, światowe i lokalne elity celowo ukrywają, zaś miejscowa ludność typowo ignoruje i NIE stara się dociekać, utrzymując tym ignorancję w tej sprawie danej ludności - chociaż od wielu już lat ja staram się ujawniać wagę poznania prawdy na ten temat. Z kolei w blogu #368 i w #F1 do #F5 strony "pigs_pl.htm" opisałem inny "Akt Boga", który miał miejsce w 1840 roku w mieście Wellington i właśnie na rzecznej mierzei reprezentującej "Hutt River spit" - dziś plaży miasteczka Petone w Nowej Zelandii. Tamtym Aktem Boga z 1840 roku Bóg stworzył "urodzinowy prezent" dla całej Nowej Zelandii, mieszkańcy której w latach otrzymania tego prezentu od Boga wykazywali wyjątkową religijność, moralność i pracowitość - np. w zapewne mniej wówczas niż 6 tysięcznym Petone budując i zapełniając modlącymi się aż 11 kościołów. Z kolei w Polsce najsłynniejszą jest "Mierzeja Wiślana" (patrz https://www.google.pl/search?q=mierzeja+wi%C5%9Blana - po angielsku "Vistula Spit" patrz https://www.google.com/search?q=vistula+spit ). Do dzisiaj istnieją na niej zabudowania hitlerowskiego obozu koncentracyjnego "Stutthof" (patrz https://www.google.pl/search?q=Stutthof+ob%C3%B3z+koncentracyjny ), które symbolicznie mają nas "odstraszać" od powtarzania czasów barbarzyństwa i upadku moralnego jaki hitlerowcy zademonstrowali Polakom podczas drugiej wojny światowej - jak dziś widzimy pamięć ludzka jest krótka i "odstraszanie" to niestety NIE działa, np. patrz punkt #F6 strony "malbork.htm". Poprzez tę samą "mierzeję wiślaną" niedawno Polska zbudowała też kosztowny kanał dla statków, którego inżynierskie "jak" wyjaśnia 8:49 minutowe wideo angielskojęzyczne z YT o tytule "Why Russia Tried to Block This Canal" oraz adresie https://www.youtube.com/watch?v=ibdSCPhfxBo . Ponieważ zaś, tak jak wyjaśniam to w #N2 i #N3 poniżej: wszystkie "mierzeje rzeczne" otrzymują specjalny status od Boga, który zawsze porusza ludzkie dusze, serca i umysły oraz inspiruje poszukiwania prawdy, stąd także ów polski kanał z "mierzei wiślanej" zaindukował najróżniejsze spekulowania słownikowymi "co", typu tych które razem z inżynierskim "jak" opisałem w blogu #341 oraz w punktach #G3 do #G5 ze swej strony internetowej o nazwie "wroclaw.htm".

 

W swych badaniach ciekawostek Nowej Zelandii i Polski natknąłem się aż na cały szereg faktów potwierdzających iż zdeponowanie w danym obszarze uprzedniego dna morza całego materiału formującego mierzeje rzeczne czyli "wypluciny rzeki" następuje w wyniku bardzo krótkotrwałych zdarzeń kataklizmicznych. Zdarzenia te np. w NZ i w Polsce były związane z raptownym topnieniem jakiegoś ogromnego lodowca. Powodowały one bowiem gwałtowny (tj. niemal eksplozyjny) przepływ doliną danej rzeki ogromnych ilości wody powstałej po raptownym topnieniu masy tego lodowca. Dopiero zaś po takim nagłym zdeponowaniu całego materiału formującego daną mierzeję rzeczną, jest ona poddawana długotrwałemu działaniu fal, przypływów i prądów morskich, omywaniu wodą danej rzeki, oraz ewentualnym ruchom skorupy Ziemi, w sumie powodującym dodatkowe powolne już mieszanie i stopniowe przemieszczanie materiału tej mierzei.

 

Prawdopodobnie najważniejszym z tych empirycznych dowodów potwierdzających raptowne i niemal eksplozyjne zdeponowanie materiałów formujących daną mierzeję rzeczną jest wyjątkowa twardość gleby we wszelkich obszarach płaskich Nowej Zelandii. Oryginalna bowiem gleba Nowej Zelandii we wszystkich jej obszarach równinnych była (i nadal jest) aż tak twarda, że daje się porównywać do miękkiej skały zwanej "piaskowiec". Pierwsi NZ osadnicy z Europy, którzy najpierw zaorywali ową glebę, mieli niesamowity kłopot. Wszakże aby uciągnąć pług i móc ją zaorać po raz pierwszy, zwykle dla uciągnięcia jednego pługa musieli używać mocy aż kilkudziesięciu wołów lub mocarnych koni. Nawet już po moim przybyciu do NZ w 1982 roku, pamiętam iż kiedykolwiek usiłowałem w owej glebie NZ wykopać łopatą głębszy dół (np. aby posadzić tam nowe drzewko), szczególnie w obszarze tzw. "Centerbury Plain", a nawet w obszarze sąsiadującego z Petone obecnego miasta "Lower Hutt" (szczególnie jego dzielnicy zwanej "Ipuni"), wówczas okazywało się to niemal niemożliwe bez użycia kilofa, lub użycia równie jak kilof wytrzymałego narzędzia najtrafniej zwanego "changkol" w Malezji, zaś mniej trafnie "motyka" po polsku a "hoe" po angielsku. Tak zaś ubita gleba NZ obszarów równinnych oznacza iż do relatywnie niedawna cały ów kraj i jego wyspy były przygniecione ogromnym i ciężkim lodowcem - porównywalnym do tego z Antarktydy. Lodowce zaś słyną iż w ich lodach zawarte jest wiele piasku i żwiru powstałego podczas ocierania się narastającego lodu ruchomego lodowca o skały i góry - których w wulkanicznej Nowej Zelandii jest dosyć dużo. Jednocześnie wiadomo iż skorupa Ziemi jest relatywnie podatna na przesunięcia i obroty. Wszakże przesunięcie tej skorupy aż o około 7 stopni w 1178 roku AD było spowodowane celowym eksplodowaniem przez UFOnautów siedmiu gwiazdolotów UFO typu K6 koło dzisiejszej miejscowości Tapanui w Nowej Zelandii - opisywane np. stroną "tapanui_pl.htm". Ponieważ te same agresywne wobec ludzkości cywilizacje, które celowo eksplodowały te 7 UFO koło Tapanui, zarządzają naszą planetą od czasów jeszcze sprzed Biblijnego Wielkiego Potopu (np. patrz blog #368, lub punkty #F1 do #F5 strony "pigs_pl.htm"), jest więc niemal pewnym iż podobnych eksplozyjnych przemieszczeń skorupy Ziemi cywilizacje te dokonały aż kilka jeszcze przed Tapanui. Jednym z dowodów na to jest np. niemal błyskawiczne zamrożenie w przeszłości północnej Syberii (gdzie we wiecznej zamarzlinie do dziś przetrwały nagle zamrożone mamuty wraz z zawartością ich żołądków). Inne dowody na to samo obejmują zamrożenie kiedyś tropikalnej Antarktydy, a ponadto też równie nagłe i eksplozyjne zmienienie żyznych obszarów Ziemi w obecną Saharę - omawiane np. w (D) do (D3) z punktu #J4 bloga #322 oraz strony "hurricane_pl.htm". Wszystkie tamte zamrożenia i zniszczenia dowodzą iż UFOnauci wielokrotnie powtarzali eksperymenty z eksplozyjnym zmienianiem konfiguracji całej planety Ziemia. Kiedy więc kolejne działania tejże wrogiej ludziom cywilizacji z UFO eksplozyjnie spowodowały równie gwałtowaną zmianę klimatu powodującą raptowne topnienie lodowca wówczas zakrywającego obecną Nową Zelandię, wtedy nagle pojawiło się zjawisko spływu ogromnych ilości wody niosącej sobą ku morzu ów piasek i żwir z lodowców. Kiedy jednak owa woda dociera do morza, jej dalszemu spływowi przeciwstawiają się prądy, fale i przypływy morskie jakie dynamicznie ją zatrzymują, powodując opadanie na dno piasku i żwiru oraz szybkie formowanie mierzei rzecznych. Z powodu dużej głębokości wody spływającej wówczas daną doliną rzeki, opady piasku i żwiru przewyższają poziom morza powodując iż ląd tak uformowanej mierzeji po szybkim zaniku danego kataklizmicznego topnienia lodowca ciągle znacząco wystaje ponad poziomem morza. Moje badania wskazują iż tak właśnie powstała mierzeja rzeki "Hutt River" w NZ, która stanowi dzisiejszą plażę miasteczka Petone. Te same ustalenia implikują też iż w dokładnie taki sposób w Polsce powstała "Mierzeja Wiślana" oraz "Mierzeja Helska" znana też pod drugą nazwą "Półwysep Helski".

 


#N2. "Urodzinowy prezent od Boga" dla Nowej Zelandii z 1840 roku, inicjujące go zdarzenie miało miejsce właśnie na "mierzei rzecznej" obecnie stanowiącej morską plażę w miasteczku Petone - oraz związek tego "prezentu Boga" z potwierdzeniem zasady odzwierciedlania przez naturę aktualnego poziomu moralności w zachowaniach ludzkiej populacji zamieszkującej obszar jego wpływów:

 

Dzisiejsza plaża w miasteczku Petone z Nowej Zelandii ma niezwykłe cechy i przedziwną historię. Przykładowo przed 1840 rokiem plaża ta istniała tylko jako "mierzeja rzeki dziś zwanej Hutt River" - stanowiąc jedyne wówczas istniejące tam pasmo płaskiego suchego lądu oddzielającego wody morza od bagien uprzednio zalegających obszar dzisiejszych zabudowań miasteczka Petone - tak jak opisałem to w powyższym punkcie #N1 i np. w podpisie pod Fot. #F1ab z bloga #368 i ze strony "pigs_pl.htm". Potem po wyniesieniu tych bagien w 1840 roku przez łagodny "Akt Boga" w górę do obecnego poziomu, tuż przy owej plaży zbudowane zostało obecne miasteczko Petone. Dla mnie poznawanie przedziwnej historii plaży w Petone zaczęło się w 2001 roku kiedy to przeprowadziłem się do tego miasteczka ponieważ otrzymałem pracę wykładowcy oprogramowania w istniejącym tam "Wellington Institute of Technology" (tj. "Weltec" - patrz https://www.google.co.nz/search?q=Wellington+Institute+of+Technology ). Od samego początku coś tajemniczego przyciągało mnie do tej plaży. Nie wiedziałem wówczas jeszcze iż ma ona zdolność do przyciągania do siebie ludzi i istot żyjących. Zlokalizowany bowiem na niej jest tzw. "energetyczny czakram Ziemi" (patrz https://www.google.pl/search?q=czakram+energetyczny+ziemi ). W każdy więc dzień dobrej pogody lubiłem wychodzić na spacer po niej - NIE mając wcale pojęcia o jej niezwykłej historii i cechach. Dopiero w wiele lat później odkryłem iż to ta plaża była źródłem i powodem owego "urodzinowego daru Boga dla NZ" jaki opisałem m.in. w streszczeniu niniejszych opisów z #N1 do #N3. Przy okazji badania owego daru Boga odkryłem także iż przedłużenie tej plaży ku wschodowi jakimś dziwnym trafem wskazuje sobą jak palcem na dobrze ukrytą w ustronnym miejscu bramę wejściową do tajemniczego tunelu łączącego dwa sąsiadujące ze sobą miasta Petone i Wainuiomata. Tunel ten został zbudowany jeszcze w 1932 roku, jednak do dzisiaj z tajemniczych powodów jest zamknięty dla ludzi stalowymi kratami. To zmusza ludność obu owych sąsiadujących ze sobą miast aby pokonywali strome zbocza odzielającego je od siebie łańcucha gór wypalając przy okazji całe jezioro paliwa i dodając sporo niepotrzebnych spalin samochodowych do naturalnego środowiska. Petońską bramę tego tunelu pokazałem i podkreśliłem jej liczne tajemnice na Fot. #D1ab ze strony o nazwie "pajak_do_sejmu_2014.htm". Materiał dowodowy potwierdzający iż tunel zakratowany taką stalową bramą może być też sekretnie używany przez UFOnautów i przez telekinetyczne UFO wskazuję w podpisie pod powyższym Fot. #D1ab, oraz poniżej pisząc o ukrytych bramach do tuneli UFO np. z Hamelin w Niemczech czy z Causeway w Irlandii. Intrygująco, po stronach obu zaryglowanych bram do tego tunelu dzieją się wydarzenia nieco podobne do tych z tzw. "Trójkąta Bermudzkiego". Przykładowo, ilu ludzi tajemniczo ginie tylko w jednym z lasów otaczających miasto Wainuiomata (np. w lesie zwanym "Rimutaka Forest Park") można wyszukiać np. słowami kluczowymi: Rimutaka disappearance (patrz https://www.google.co.nz/search?q=rimutaka+disappearance ). Co z kolei UFOnauci sekretnie wyprawiają w Petone, można wyczytać ze strony "petone_pl.htm" - np. patrz tam punkty #K1 do #K6, #I3 i #H2. Podczas swych spacerów po petońskiej plaży odnotowałem także iż w Petone mieszka sporo jej miłośników, którzy dbają o nią jak o własne ogródki. Przykładowo, około 2003 roku odnotowałem licznych starszych wiekiem uczestników lokalnej grupy ochotników dbających o ową plażę, jak na tej uprzednio zupełnie pozbawionej roślin i jakby nieustająco przekształcanej przez morze plaży pokrytej czarnym piaskiem i żwirem, sadzili jakieś rośliny. Potem odkryłem iż aby wiązać na tej plaży luźny i nieustająco przemieszczany falami i prądami morza jej piasek i żwir, ochotnicy ci pracowicie posadzili na niej całą gamę specjalnych roślin wydmowych. Z gamy tych roślin ja byłem w stanie rozpoznać tylko jedną, tj. sitowie - czyli aby je właściwie dobrać jakiś ochotnik musiał włożyć sporą pracę w badania i wyszukanie właściwych gatunków roślin. Potem się okazało iż konieczne jest też wyzbieranie i usunięcie licznych śmieci jakie niedbałe osoby wyrzucały do porostów tych roślin. Ponownie więc powtarzalnie widywałem ochotników z workami na śmieci w swych rękach, jak idąc tylarierą zbierali wszelkie gromadzące się tam śmieci. Niestety, w miarę upływu lat, średni wiek tych ochotników się odmładzał, jednak ich liczba malała. Tuż przed pandemią Covid-19 ich grupki zmalały do trzech lub dwóch młodych ochotników. Po zaniku panikowania elit przez pandemię i powrocie do normalności, w 2023 roku ciągle zaimponowała mi swym postępowaniem zgodnym z duchem np. wersetów 6:9-10 "Galatów" i 6:3-4 "Mateusza" w Biblii, młoda, elegancko ubrana dziewczyna w wieku około 20 lat już samotnie spacerująca po porośniętej wydmową roślinością części petońskiej plaży, która niosąc worek na śmieci w jednej ręce i mając plastykową rękawiczkę na drugiej, starannie zbierała do swego worka wszelkie napotkane tam śmiecie. Ona była już ostatnim ochotni(kiem/czką) jakich widziałem na tej plaży przed napisaniem niniejszego punktu. Także około owego 2003 roku w miejscu gdzie przez dawną mierzeję a obecną plażę przedziera się lokalna rzeka zwana "Hutt River" i uchodzi do morza, natknąłem się na obszar tzw. "lotnych piasków" (patrz https://www.google.pl/search?q=lotne+piaski+co+to - po angielsku zwanych "quicksand" patrz https://www.google.com/search?q=quicksand ). Zaprzestałem więc chodzenia do tamtego obszaru owej plaży bowiem uprzednio już dwa razy tonąłem właśnie w takich "ruchomych piaskach" - tyle iż w zupełnie innych miejscach. (Tj. pierwszy raz na plaży z wyspy Tioman w Malezji, drugi zaś raz na plaży w Timaru, NZ.) Potem nadszedł ten przełomowy dzień 25 kwietnia 2018 roku - kiedy to na owej plaży z Petone ujrzałem ów telepatycznie ze mną argumentujący "płonący krzew" (patrz https://www.google.pl/search?q=p%C5%82on%C4%85cy+krzew+biblia&oq=krzew+p%C5%82on%C4%85cy ) - tak jak opisałem to w #J3 do #J3xyz ze strony "petone_pl.htm" oraz we wpisie #296 do blogów totalizmu. Tamta obserwacja uświadomiła mi niezwykłość tejże plaży i zmieniła niemal całe moje następne życie. Wszakże po upowszechnieniu opisów tej mojej obserwacji "krzewu gorejącego" (patrz https://www.google.pl/search?q=krzew+gorej%C4%85cy&oq=krzew+gorej%C4%85cy ), w całym Petone nagle pojawiły się ślady masowej choć skrytej "inwazji UFOnautów". Inwazję tę opisuję szerzej aż na całym szeregu swych blogów, np. na #347, #348, #355, #359, #364 i jeszcze kilka innych, oraz np. w punktach #K1 do #K6 ze swej strony "petone_pl.htm". Jak bowiem wykazały to moje badania, UFOnauci od tysięcy już lat prowadzą na Ziemi kampanię telepatycznego i hipnotycznego przeprogramowywania ludzi nastawioną na wmuszenie odchodzenia ludzi od wypełniania zaleceń Biblii, szczególnie zaś wypełniania 10 przykazań Boga, oraz przejście na zasady życia praktykowanej przez UFOnautów filozofii szatańskiego pasożytnictwa z 1985 roku (patrz strona "parasitism_pl.htm"). O tym iż UFOnauci od tysięcy już lat telepatycznie i hipnotycznie programują ludzi aby odwodzić ich od Boga świadczy wiele faktów, np. nagła zmiana nastawień Żydów do Jezusa, którzy w Palmową Niedzielę traktowali Jezusa jak swego króla, zaś już w kilka dni później krzyczeli do UFOnauty Poncjusza Piłata "Precz!", "Ukrzyżuj Go!" - po szczegóły patrz np. podpis pod Fot. #J1a z mojej strony o nazwie "bandits_pl.htm", albo (5#G1) z bloga #367 oraz z punktu #G1 mojej strony "artefact_pl.htm". Na skryte używanie przez UFOnautów zdalnego hipnotyzowania ludzi dla wymuszania korzystnych dla UFOnautów zachowań wskazują też opisy Szczurołapa zwanego "Pied Piper of Hamelin" (patrz https://www.google.pl/search?q=pied+piper+of+hamelin ), który z niemieckiego miasta Hamelin wyprowadził do otwierającego się w skale "tunelu UFO" wszystkie zdrowe dzieci miasta - zapewne aby potem skrycie uprowadzić je na inną niż Ziemia planetę też eksploatowaną przez tych samych pasożytniczych UFOnautów. (Z kolei iż na Ziemi, np. w Polsce na Babiej Górze, istnieją skonstruowane przez UFOnautów skalne bramy do tuneli UFO, ilustruje to wideo z punktu #G3 bloga #298 i mojej strony "aliens_pl.htm" - np. patrz tam wyjaśnienie 11 sekundowego widea "Amazing footage captured by visitor at Giant's Causeway" z adresu https://www.youtube.com/watch?v=KMaf8jIYgzI . Znając zaś skryte metody działania UFOnautów na Ziemi NIE można też wykluczyć możliwości iż to oni wykorzystują w swoich celach tajemniczo trzymany pod zamknięciem tunel drogowy pomiędzy miastami Petone i Wainuiomata w Nowej Zelandii. Tunel ten bowiem zbudowano jeszcze w 1932 roku, jednak do dzisiaj NIE oddano go do użytku ludzi. Stalową bramę zamykającą wejście do tego tunelu od strony Petone pokazałem na Fot. #D1ab ze wspominanej już powyżej strony o nazwie "pajak_do_sejmu_2014.htm".) Do dziś UFOnauci osiągnęli już znaczny sukces w tym telepatycznym i hipnotycznym przeprogramowywaniu ludzkości, rezultatami czego są sytuacje raportowane np. wideami https://www.youtube.com/watch?v=qnTZN2uU-DE , https://www.youtube.com/watch?v=ivG2cnMLPBo , czy https://www.youtube.com/watch?v=kJ2oL16qi9E . Tak jak w reszcie świata, także w NZ owo przeprogramowywanie staje się już widoczne. Szczególnie w Petone doświadczającej ową "inwazję UFOnautów", jaka przeprogramowała już religijne wierzenia sporej proporcji mieszkańców tego miasta. Przykładowo znacząco opustoszały tam niektóre z owych 11 kościołów niedawnego Petone, które wyliczyłem i opisałem w podpisie pod Widea #J3xyz ze strony "petone_pl.htm", oraz we wpisie #303 do blogów totalizmu. Odnotowałem też iż kiedy z mieszkańcami Petone usiłuję obecnie podyskutować o Bogu, natychmiast widać ich widoczne zaambarasowanie nawet tylko głośnym użyciem słowa Bóg. Równolegle z postępem tego przeprogramowywania, jednocześnie już od początków lata 2019 roku, w zachodniej części plaży z Petone zacząłem widywać co roku coraz więcej dziwnie toczonych wiatrem kul wersji chwastu po angielsku zwanego "tumbleweed" (patrz https://www.google.com/search?q=tumbleweed ) - co znaczeniowo na polski można tlumaczyć jako "toczony wiatrem chwast". Jak takie toczące się kule tego chwastu wyglądają, dość dobrze ilustruje to 11 sekundowe wideo o tytule "New Zealand 'tumbleweed' rolling" i o adresie https://www.youtube.com/watch?v=sMgvRC76-VU . Jak dokładnie wygląda ów chwast obecnie atakujący NZ, oraz jakie są następstwa jego "inwazji" - opisałem to i zilustrowałem na Fot. #N2abc poniżej w tym wpisie #369.

 

Owymi kulami NZ wersji "tumbleweeds" toczącymi się po zachodniej części petońskiej plaży, bardziej naukowo i znacząco zainteresowałem się dopiero w 5 lat później bo w pierwszych dniach lutego 2024 roku. Ponownie bowiem wówczas odnotowałem to bardzo dziwnie wyglądające zjawisko masowego pojawienia się tych szybko toczonych wiatrem kul nasiennych chwastu. To wówczas odkryłem też, że pojawienia się na morskiej plaży z NZ miasteczka Petone w którym mieszkam masowego "natarcia" na tę plażę przez ów chwast będący pomniejszonym naśladowcą "tumbleweeds" stanowiących utrapienie agrokultury Stanów Zjednoczonych, ma podobnie złowrogie znaczenie i dla NZ. Dlaczego zaś owe "tumbleweed" stanowią utrapienie także dla USA i jego największej ekonomii świata doskonale (i krótko słownikowym "co") wyjaśnia to 6:41 minutowe angielskojęzyczne wideo animowane o tytule "The Trouble With Tumbleweed" w internecie upowszechaniane za pośrednictwem adresu https://www.youtube.com/watch?v=hsWr_JWTZss . Chociaż toczone wiatrem niewielkie kłęby nowozelandzkiej (NZ) wersji owego zielska-utrapienia ja widywałem koło (i na) plaży w Petone już od 2019 roku, jednak uprzednio NIE pojawiało się ono w aż tak masowych liczbach jak na początku lutego 2024 roku. Ponieważ właśnie w owym czasie zakończyłem badania efektów serii historycznych zdarzeń jakie można nazwać "urodzinowym darem Boga dla NZ", zaś zdarzenia te zostały zainicjowane pierwszą mszą świętą właśnie na tej samej żwirowej plaży w miasteczku Petone - tak jak to opisałem w Fot. #F1ab z bloga #368 oraz z #F1 do #F5 strony "pigs_pl.htm" oraz ze WSTĘPu do mojej strny o nazwie "petone_pl.htm", owo masowe pojawienie się "tumbleweed" na owej plaży zastanowiło mnie bardzo mocno i postanowiłem sprawę zbadać nieco dogłębniej. To zaś wynikło sformułowaniem tezy, prawdę jakiej dowodzę materiałem dowodowym z niniejszych punktów #N1 do #N3.

 

Moje badania owej nowozelandzkiej wersji "tumbleweeds" (patrz https://www.google.co.nz/search?q=are+there+tumbleweeds+in+New+Zealand ) wykazały aż szereg interesujących faktów. Przykładowo, iż chociaż to zielsko jest mniejsze od amerykańskiego, jednak może być równie niszczycielskie jak to amerykańskie. Jest ono też dobrze już zadomowione w NZ. Przykładowo, ma już maoryską lokalną nazwę "kowhangatara", co oznacza iż przybyło do NZ relatywnie dawno - być może z Australii gdzie jest już dosyć powszechne. Naukowo nazywa się "Spinifex Sericeus". Popularnie nazywają je też "silvery sand grass" co na polski się tłumaczy jako "srebrna piaskowa trawa". Toleruje ono sól morską i pozbawiony masy organicznej piasek plaż, stąd porasta na coraz większym obszarze morskich wybrzeży NZ. Ma już też aż dwie lokalne odmiany. Jest też wysoce niszczycielskie. Po zadomowieniu się "zadusza" bowiem na śmierć wszelką uprzednio porastającą plażę roślinność wydmową - patrz Fot. #N2b poniżej. Ponadto ani jego pokryte zapewne mini-haczykami lub mini-kolcami suche, twarde i długie listki toczonej wiatrem kuli, ani jego kolczaste nasiona, NIE mogą być konsumowane przez żadne zwierzę żyjące w NZ, ponieważ prawdopodobnie by uśmierciły sobą to zwierzę. Na plaży w Petone najpierw inteligentnie pojawiło się w jej zachodnim końcu, co zgadza się z przeważająco panującymi tam wiatrami zachodnimi, które stopniowo roznoszą jej toczone wiatrem kule nasienne po całej reszcie tej długiej plaży. Intrygujące jednak "jak" zdołało ono przedrzeć się przez pasmo gór jakie szczelnie osłania tę plażę m.in. i przy jej zachodnim końcu. Choć więc kojarzenie z UFO jakichkolwiek faktów jest zawzięcie zaprzeczane i celowo wyszydzane przez najróżniejsze anonimowe "indywidua" od długiego już czasu, NIE powinniśmy pomijać w rozważaniach możliwości iż aż tak "inteligentne" przybycie tego zielska na zachodni koniec plaży w Petone mogło więc być jego celowym "podrzuceniem" przez wysoce inteligentnych UFOnautów jacy od 2018 roku skrycie podjęli kampanię przeprogramowywania mieszkańców i szkodzenia temu miasteczku. Do 2024 roku zielsko to już opanowało (i stopniowo zadusza posadzoną tam wydmową roślinność) około połowy petońskiej plaży. Wkrótce więc władze i mieszkańcy Petone będą konfrontowali trudną moralnie decyzję "czy" i ewentualnie "jak" zielska tego się pozbyć, a może mu pozwolić aby zadusiło całą roślinność wydmową petońskiej plaży z miłością posadzonej i potem pielęgnowanej przez ochotników Petone. Jak bowiem zapewne wiadomo, w dzisiejszych czasach kontynuowanie użycia pieniędzy na przekór iż wypracowana już została idea bepieniężnego "ustroju nirwany" (po jego szczegóły patrz #C7 do #C9 strony "nirvana_pl.htm" lub blogi totalizmu #328, #343 i #351), a także ludzkie skłonności, nakazują rządzącym aby niemal zawsze wybierali opcję wymagającą najmniejszego wkładu ludzkiego wysiłku intelektualnego i fizycznej pracy - czyli w tym przypadku użycia wytruwających niemal wszystko chemikalii. Jednak ustanowione przez Boga mechanizmy samoregulujące powodują iż 'wszystko co NIE biegnie stromo pod górę tzw. "pola moralnego" jest wysoce niedopracowane i niedoskonałe a stąd w późniejszych czasach ujawnia wiele ukrytych w sobie tzw. "skutków ubocznych" (patrz https://www.google.pl/search?q=skutki+uboczne+co+to ) a tym samym później wprowadza wiele problemów jakie z tego wynikną' - tak jak np. stało się to ze szczepionkami na "covid". Innymi słowy, owe mechanizmy samoregulujące Boga powodują, że: 'im mniej przemyśleń, pracy i sprawdzeń wkłada się w osiąganie jakiegoś celu, tym na mniej doskonały sposób osiągnie się ów cel, czyli tym więcej szkodliwych "następstw ubocznych" ujawni się już po osiągnięciu tego celu' - co objaśniam dokładniej m.in. w blogu #283 i punkcie #A2.11 strony "totalizm_pl.htm" albo w blogu #244 i punkcie #I1 ze strony o nazwie "pajak_do_sejmu_2014.htm". I tak, jeśli uznawać istnienie owych moralnych mechanizmów samoregulujących, a także uznawać prawdę tezy wyrażonej w "streszczeniu" niniejszych punktów #N1 do #N3, wówczas decyzje podjęte w sprawie tego chwastu wywrą silny wpływ duchowy na losy całej NZ. Najkorzystniejszą dla NZ decyzją byłoby aby zielsko to usuwać z petońskiej plaży mechanicznie, np. wykopując narzędziami ogrodowymi każdy korzeń tego zielska i uniemożliwiając tak jego odrastanie. To wprowadzałoby bowiem najmniej tzw. "skutków ubocznych". Niestety, moje oszacowanie obecnej ilości tego chwastu ujawnia, że aby mechanicznie usunąć je nawet już teraz poprzez wykopywanie go z ziemi, wymagałoby to wysiłku i pracy liczby ochotników równej liczbie wszystkich mieszkańców Petone. A takiej liczby ochotników praktycznie NIE da się zmobilizować - wszakże np. spora proporcja Petone to emeryci. Znacznie więcej "skutków ubocznych" groźnych dla zdrowia ludzi miałoby ulubione w NZ wytrucie tego zielska chemikaliami. Niestety, teza tych punktów #N1 do #N3 ostrzega, że symbolicznie podsyciłoby to ducha uzależnienia NZ od chemikaliów (w tym i narkotyków), a na dodatek jego spryskiwanie trującymi chemikaliami dodatkowo zatrułoby i tak już powodujące choroby, nagłe śmierci, zaniki liczebności spermy, groźne dla zdrowia zatruwanie lokalnej wody i gleby oraz żywności, a także przyszłe trudności z zaludnieniem NZ - tak jak ostrzegają nas o tym np. powody wytrucia krokodyli w Parku Narodowym "Kruger" z Południowej Afryki opisywane w 2. z punktu #B3 strony "woda.htm". Trzecia zaś możliwość unikania rozwiązania problemu tego zielska byłaby najbardziej brzemienna w skutkach. Symbolicznie oznaczałaby ona bowiem danie UFOnautom (o "inwazji" których ono ostrzega będąc jakby ich duchowym symbolem) pozwolenia na pogłębienie swego przejmowania władzy i wygrywania ich "inwazji" oraz na kontynuowanie ich przeprogramowywania ludzi na swą pasożytniczą i anty-boską filozofię.

 

Warto przy tym być świadomym, że ewentualne przeprogramowywanie ludzi na pasożytniczą filozofię UFOnautów będzie też posiadało swe dodatkowe "skutki uboczne". Jednym z nich jest, że zamiast utrzymywać inicjatywę w sprawie "co" się czyni i "jak" się postępuje, inicjatywę tę ludzie oddadzą złym mocom "natury" i nieożywionych obiektów wśród jakich zamieszkują. W rezultacie ludzie zaczną czynić to co owa "natura" lub nieożywione obiekty im nakażą - podobnie jak w przeszłości wymuszali to na swych narodach rządzący cywilizacjami Majów czy Azteków skłaniając tym Boga do wysłania tam Hiszpanów (przykłady których to wymuszeń opisałem w #D1 ze swej strony "wtc_pl.htm" i ze wpisu #366 do blogów totalizmu). Jednym zaś z dowodów iż taka zmiana inicjatywy wówczas nastąpi jest historia Krzyżackiej Madonny z zamku w Malborku, Polska, jaka "NIE lubi Polaków". W wyniku bowiem drugiej wojny światowej madonna ta została zniszczona ekspozją kościoła we wnęce którego uprzednio stała, a stąd zanikła też i jej władza nad obszarem, którego losy ona symbolicznie kontrolowała - tak jak prastarą przepowiednię na jej temat opisałem w punkcie #D1 swej strony "przepowiednie.htm". Jednak potem polska fundacja o nazwie "Mater Dei" - patrz strona http://www.materdei.org.pl/ (więcej informacji o której obecnie można poszukiwać w internecie słowami kluczowymi: fundacja mater dei malbork madonna - patrz https://www.google.pl/search?q=fundacja+mater+dei+malbork+madonna ) wbrew m.in. moim protestom i ostrzeżeniom odbudowała tę Krzyżacką Madonnę z Malborka - tak jak opisują to punkty od #C5 (i od bloga #143) do #C8 z mojej strony o nazwie "malbork.htm". W rezultacie, z powodu m.in. nadprzyrodzonego wpływu jej zła cała Polska już obecnie zaczyna się dzielić na obozy i około połowy Polaków rozważa już odłączenie od Polski powodując iż na obszarze nadzorowanym przez tę madonnę ponownie może powrócić sytuacja opisywana prastarą przepowiednią o tej madonnie i panować tam aż do czasu gdy ta Krzyżacka Madonna jeszcze raz będzie usunięta ze swej pozycji mocy - o czym ostrzega np. punkt #F6 ze strony internetowej o nazwie "malbork.htm". Jednym zaś z globalnych następstw sytuacji rozpadu Polski byłoby m.in. iż cała Zachodnia Europa straciłaby osłonę od tego co powtarzalnie nadchodzi ze Wschodu - jaką to rolę osłony od wieków wypełniała patriotyczna Polska oraz jej pracowici, zdeterminowani i zadedykowani Bogu mieszkańcy. To zaś groziłoby drastycznymi zmianami na całej Ziemi.

 

Powyższe fakty implikują iż tak samo jak omawiany uprzednio w #N1 powyżej "urodzinowy prezent od Boga" dla Nowej Zelandii z 1840 roku był spowodowany ówczesnym wysokim poziomem religijności, wypełniania przykazań Boga, oraz moralności jej mieszkańców, podobnie pojawienie się "tumbleweeds" opisanych w niniejszym #N2 też ma związek z dzisiejszymi tendencjami w zmianach poziomu religijności i wypełniania przykazań Boga, oraz sposobu interpretowania co to "moralność" w zachowaniach i sytuacji dzisiejszej ludzkiej populacji zamieszkującej niektóre obszary. Jeśli więc rozpatrywać tę sprawę z inżynierskiego punktu widzenia "jak", wówczas odnotowuje się iż istnieją przesłanki i podpierający je materiał dowodowy, że owo pojawienie się NZ tumbleweeds na plaży w Petone symbolicznie odzwierciedla też sobą sekretną "inwazję" UFOnautów na Petone oraz ogólną sytuację z reakcją mieszkańców Petone na ową "inwazję" UFOnautów. To zaś prowadzi do znacznie głębszej filozoficznej obserwacji jaka potwierdza niedawno zaistniałym nowym materiałem dowodowym prawdę tezy niniejszych rozważań podanej w "streszczeniu" punktów #N1 do #N3.

 

(Cały niniejszy wpis #369 NIE zmieścił się w pamięci tego bloga - stąd jego reszta będzie kontynuowana poniżej jako wpis #369_2)

 

kodig : :