#391_1: Jeśli powypełniasz "wymogi"...
#391_1: Jeśli powypełniasz "wymogi" jakie wynikają z definicji "bytu miłość", wówczas będziesz w stanie sam dla siebie zapracować na "prawdziwą miłość" (część 1)
As always, I translated this Polish version of the blog #391 into English to publish it above as post #391E on 14 March.
(Jak zawsze, tę polską wersję niniejszego bloga #391 tłumaczę na angielski aby do 14 marca opublikować ją powyżej jako wpis #391E.)
Streszczenie punktów #A1 i #A2 z bloga #391 jaki został adaptowany z treści punktów #A1 i #A2 mojej strony o nazwie "love_pl.htm". Poniższy tekst z #A1 i #A2 omawia naukową tezę, której "absolutną prawdę" autor niniejszego opracowania ma nadzieję dowieść na przykładzie "prawdziwej miłości" z użyciem potwierdzeń "3 świadków" jako totaliztycznego narzędzia dowodzeniowego. (Odnotuj - jak wyjaśnię to poniżej, że począwszy od tytułu tego bloga #391 ja używam słowo "byt" pochodzące z języka polskiego - które to słowo totalizm może też definiować następująco: 'byt jest "istnieniem" konsumującym energię aby utrzymywać się przy życiu i do kategorii którego należy także "prawdziwa miłość'.) Teza ta stwierdza: 'jeśli wypracowałeś lub poznałeś sformułowaną inżynierską "jak" procedurą totaliztyczną definicję "bytu doświadczenia jakiego pragniesz", najważniejsze "wymogi" której to definicji są poprawne i uwzględniają też "wymagania" Boga nakładane na urodzenie i życie tego "bytu", to gdy zdołasz powypełniać wszystkie "wymogi" z tej definicji wówczas dla bytu tego staniesz się "rodzicielskim bytem" jaki ów potrzebny ci byt powoła do życia i będzie utrzymywał go przy życiu'. Najważniejsze obserwacje totalizmu, które implikują że powyższa teza wyraża prawdę, obejmują świadomość iż większość dzisiejszych ludzi NIE zaznaje "prawdziwej miłości" ponieważ: (1) oni NIE wierzą iż "prawdziwa miłość" istnieje; (2) często mylą seksualne pożądanie (libido) z "prawdziwą miłością"; (3) ludzie NIE są świadomi iż "prawdziwa miłość" jest zawsze zsyłana przez Boga jako "dodająca nagroda" dla jedynie tych którzy służą Bogu i którzy pragną zaznać "prawdziwej miłości"; oraz (4) obecna kultura ludzka uczy głównie "odejmujących postępowań", takich jak nienawiść, prowadzenie wojen, zniewalania, rabowania, pasożytowania na słabszych od nas, oraz popełniania wszelkich innych podobnych grzechów. Dlatego też punkt #A1 tego opracowania przytacza przykład totaliztycznej definicję "bytu prawdziwa miłość" dotychczas NIE posiadającego inżynierskiej "jak" definicji. To dla tego przykładu dr inż. Jan Pająk (tj. autor tego opracowania) zamierza znaleźć kilka historycznie udokumentowanych przykładów urodzenia się i życia właśnie takiego bytu, aby nimi udowodnić "absolutną prawdę" powyższej naukowej tezy. Ten poniżej przytoczony przykład inżynierskiej "jak" definicji podany wraz z jej naważniejszymi "wymogami", ujawnia co dokładnie stwierdza totaliztyczna definicja "żeńskiego bytu" zwanego "prawdziwa miłość" w jego energetycznej wersji powoływanej do życia w naszym "świecie materii", oraz uczy "jak" zostać "rodzicielskim bytem" dla takiej miłości. Odnotuj tu, że w narodowym języku mojej oczyzny Polski każdy rodzaj "istoty" zachowujący się jak przeżywana "prawdziwa miłość" jest nazywany właśnie bardzo odpowiednim słowem "byt". Ponieważ zaś słowo "byt" doskonale odzwierciedla esencję całej klasy "istot" do których "miłość" należy, a także ponieważ ja jestem pierwszym naukowcem i filozofem wyniki badań którego wypracowały zapotrzebowanie dla teorii takich bytów i antybytów a stąd ja mam tradycyjne prawo jego nazwania, w moich publikacjach totalizmu we wszystkich ich językach, włącznie z angielskim, ja będę nazywał tę klasę "istot" tą samą polską nazwą "byt". Ale ponieważ "liczba mnoga słowa byt" po polsku jest pisana i wymawiana "byty" - co przy użyciu w języku angielskim by brzmiało wysoce niewłaściwie, w angielskiej liczbie mnogiej użycia słowa "byt" ja po prostu zanglicyzuję tę nazwę do pisowni "byts" - tak jak uprzednio to też uczyniłem z nazwą "God Drobinas" czyli z "Drobinami Boga" istnienie jakich ja odkryłem i opisałem w publikacjach totalizmu, np. blogach #325 i #326. Opisaną tu definicję "bytu miłość" wypracował dr inż. Jan Pająk, tj. ja - autor niniejszych opisów i bloga #391, a także twórca filozofii zwanej "totalizm" i we wszystkich językach pisanej w języku kraju Polska przez literę "z" aby odróżniać ją od "totalitarianismu" często skracanego też do słowa "totalism" jakie jednak poprawnie zawsze jest pisane przez literę "s". Ponieważ zaś ów "byt" zwany "miłość" może zaistnieć w dużej liczbie swych wersji, w tym opracowaniu zdefiniowana będzie jej wersja zasługująca na nazwę "samoodwzajemniająca się prawdziwa miłość" duchowo zarządzana przez Boga. Definicja ta celowo jest sformułowana zgodnie z wypracowanymi przez filozofię totalizmu zasadami takiego jej opisania za pomocą inżynierskich wymogów "jak", aby każda osoba która pedantycznie powypełnia wszystkie te "wymogi", była w stanie zasłużyć na sprecyzowany przez Boga wersetami Biblii "przywilej" doświadczenia tej wersji miłości. Wszakże dzisiejsze osiągnięcia ludzkiej inżynierii dowodzą, że praktycznie wszystko co ludzkość zdoła precyzyjnie opisać wymogami "jak" inżynierii i Biblii, oraz potem pedantycznie powypełniać te wymogi, Bóg pozwala ludziom urzeczywistniać. Aby jednak móc w pełni zrozumieć omawianą tu definicję bytu "miłość" i jej "wymogi", najpierw konieczne jest poznanie i zrozumienie przez czytelnika "co" preczyzyjnie totalizm definiuje polskim pojęciem "byt". Najpierw więc przytoczmy tutaj "co" moja "filozofia Totalizm2020 z 2020 roku" (ta opisana na stronie "totalizm2020.htm", bo istnieje też wcześniejsza wersja totalizmu z 1985 roku) rozumie pod nazwą "byt" (proszę NIE mylić go z angielskim słowem "byte" definiującym jednostkę pamięci komputerowej). Wprawdzie gro Polaków wie, że w ich języku słowo "byt" ma znaczenie: męska lub żeńska istota, zjawa, stworzenie, żyjątko, zamanifestowanie, fantom, widmo, upiór, złudzenie, widziadło, zwid, majak, ułuda, itp. - które zachowuje się jakby było żywe i miało własną świadomość oraz wolę ale wcale NIE musi posiadać materialnego ciała. Jednak wiedząc to, niekoniecznie jest nam też wiadoma najistotniejsza cecha "bytu" jaką ludzkość poznała dopiero dzięki rozwojowi najpierw nauk inżynierskich a potem biologicznych, mianowicie iż: aby się urodzić i następnie żyć, "byt" musi konsumować jakiś rodzaj energii - tak jak ludzie kosumują energie zawarte w ich posiłkach. Innymi słowy, inżnierskim "wymogiem" jaki zmienia słownikową definicję "co"dla "istnienia" w inżynierską definicję "jak" dla "bytu" jest dodanie najważniejszego "wymogu" że musi on konsumować energię aby być urodzonym i potem utrzymywać się przy życiu w naszym "świecie materii". Przytoczmy więc tu totaliztyczną definicję "bytu" krótko wyrażoną inżynierskim "jak" a wynikającą z obecnej ludzkiej wiedzy o roli, cechach, oraz zachowaniu energii. 'Byt jest to wszystko co aby zaistnieć w naszym "świecie materii" i aby potem móc tu "żyć" (tj. aby zasilać swe istnienie jakąś formą energii - zważ wymowę bloga #316), najpierw musi spełnić "wymóg" aby się urodzić poprzez otrzymanie od swych "bytów rodzicielskich" (lub od jednego "bytu rodzicielskiego) rodzącego go wkładu energii fizycznej, uczuciowej, duchowej, i/lub energii umysłowej (czyli energii świadomego myślenia), potem zaś ów byt musi spełnić "wymóg" bycia nieustająco "karmionym" jakąś aktualnie mu "smakującą" formą czyjejś energii, bowiem bez otrzymania tej podtrzymującej jego życie energii ów byt albo zdecyduje się umrzeć i zupełnie przestać istnieć, albo też zdecyduje się przestawić na nabycie smaku na inną formę energii, zaś owa inna energia transformuje całą jego naturę w jakiś zupełnie odmienny rodzaj bytu niż ten oryginalnie urodzony.' Jak czytelnik się domyśla, przykładem totaliztycznego "bytu" tutaj opisywanego jest "miłość". Wszakże "byt miłość" NIE może się narodzić bez wkładu w nią czyjejś energii, zaś jeśli potem NIE otrzymuje energii podtrzymującej jej życie, to albo zdecyduje się aby zupełnie umrzeć, albo może zadecydować aby "zasmakować się" w innych niż miłosna formie energii stopniowo transformując się np. w "byt oziębłości", potem w "byt rozwiedzionych", a w końcu może nawet zacząć być "bytem nienawiści". Każdy więc z "bytów" można porównywać do "bytu smaku określonego człowieka". Przykładowo jedna osoba całe swe życie może rozsmakować się w potrawach i owocach zawierających "dodające" energie typu "Yang" (tj. męskie, rozpalające) - które opisałem w punkcie #B2 swej strony o nazwie "fruit_pl.htm". Inna osoba całe swe życie może lubieć "odejmujące" (żeńskie, chłodzące) potrawy i owoce zawierające energie typu "Yin". Ale gro ludzi będzie zmieniało swój smak w miarę jak zmienia się ich sytuacja życiowa i upodobania oraz potrzeby ich ciała. Zarówno jednak Biblia, jak i starożytna wiedza o "Yin and Yang" rekomendują, aby zawsze dbać o utrzymywanie "balansu" pomiędzy "dodającymi" i "odejmującymi" energiami w swym życiu. To dlatego np. w ostatnim paragrafie punktu #A1 poniżej przypominam aby wdrażać w swym życiu werset 4:8 z "Listu do Filipian" w Biblii, ale jednocześnie NIE zamykać oczu na zło jakie wokół nas się dzieje i w miarę swych zdolności i wpływu starać się zło to eliminować. Przykładami innych niż miłość totaliztycznych bytów mogą być: małżeństwo, nirwana, nienawiść, choroba umysłowa, zaraza, wszelkie manifestacje mody i nowych trendów, teoria naukowa, hipoteza, dowód, wideo, film, każdy człowiek, UFOnauta, samochód, maszyna, rower, robot, zabawka dziecięca, dom, droga, osiedle, państwo, naród, planeta, słońce, gwiazda, galaktyka, itd., itp. Więcej informacji pozwalających zrozumieć przełom w naszym myśleniu jaki wprowadza użycie pojęcia "byt" zdefiniowanego przez totalizm, wraz z wyjaśnieniem mojej "teorii bytów i antybytów", zaprezentuję w "część #B" ze strony internetowej o nazwie "love_pl.htm". Poniższe punkty #A1 i #A2 są jedynie małym fragmentem owej dużej i raczej "przełomowej" teorii. Wracając jednak do definicji "bytu" zwanego "miłość" to została ona zainspirowana podczas moich wakacji w lutym 2026 roku (tak jak to wyjaśniłem w #A2 poniżej), zaś przygotowana wówczas do opublikowania z powodu nagromadzenia się całego szeregu moich wcześniejszych przemyśleń i opracowań na jej temat. W czasie owych wakacji zostało też zapoczątkowane tworzenie mojej nowej strony internetowej o nazwie "love_pl.htm" z niniejszymi opisami. Omawiana tu defininicja bytu "miłość" została sformułowana zgodnie z inżynierską "jak" procedurą (czy podejściem). Rola i niezbędność inżynierskich "wymogów" tej "jak" procedury też była zidentyfikowana i zdefiniowana dopiero przez moją filozofię totalizmu, chociaż przez inżynierów jest ona empirycznie używana od stuleci. W pełni tę inżynierską "jak" procedurę opisałem m.in. w blogu #341 i w punktach #G3 i #G5 ze swej strony o nazwie "wroclaw.htm". Dla uformowania opisywanej tutaj totaliztycznej definicji bytu "miłość" użyłem też znane już od ponad stu lat zjawisko o nazwie "Emergencja". W swej originalnej formie zjawisko emergencji (które też formuje swoje "byty") nadal prezentowane jest w internecie za pomocą ukrywającej sporo niedoskonałości słownikowej "co" procedury (czy podejścia). Stąd dla zwiększenia precyzji mojej definicji bytu "miłość", zjawisko emergencji jakie do dzisiaj jest wszędzie formułowane w słownikowej "co" procedurze (czy podejściu), ja przeformułowałem i dodatkowo poszerzyłem o przykłady najistotniejszych "wymagań", wypełnienie których w inżynierskiej "jak" procedurze jest absolutnie niezbędne dla powołania do zaistnienia (życia) nowego "bytu", np. do zbudowania albo zrealizowania danej definiowanej jakości - a w tym przypadku dla zapracowania na oferowaną przez Boga nagrodę we formie "przywileju" przeżycia takiej duchowo prawdziwej "miłości". "Wymagania" te zawsze wcześniej muszą pedantycznie powypełniać w naszym "świecie materii" owe "rodzicielskie byty" chcące powołać do życia (zaistnienia) zupełnie nowy "byt" jakim w niniejszym przykładzie jest osobiste przeżycie "prawdziwej miłości". Wszakże wypełnianie tych wymagań spowoduje "wlanie" energii pozwalającej na zaistnienie (tj. na danie życia) temu nowemu "bytowi". Totalizm bowiem ustalił, że w naszym "świecie materii" żadnego nowego "bytu" NIE daje się powołać do życia ani utrzymywać potem przy życiu bez "dokarmiania" jego "istnienia" jakąś wlewaną w niego energią swej fizycznej pracy, uczuć, modlitw, przemyśleń twórczych, itd., itp. Jednak proszę tu odnotować, że z liczby aż trzech odrębnych światów istniejących w naszym wszechświecie, w dwóch innych niż nasz "świat materii" żyją niematerialne "istoty", które NIE konsumują energii - Bóg jest jedną z nich. Istoty te NIE spełniają definicji totaliztycznych "bytów" żyjących w naszym "świecie materii" i stąd totalizm będzie nazywał je inaczej - np. "istnienia", chociaż też mogą one odczuwać lub znać tak jak ludzie wszystkie 4 rodzaje uczuć i motywacji opisane poniżej w paragrafach oznaczonych [+], [0], [-] i [x] - przykładem takich ich uczuć jest przekazana do doświadczenia przez ludzi "miłość Boga". Dwa z tych innych światów są oryginalne i stąd religie nazywają je "niebami", albo "światem duchów" i "niebem". Natomiast moja filozofia totalizmu te 2 inne światy nazywa: "przeciw-światem" - w którym żyją istoty o ciałach uformowanych z masy "Drobin Boga"; oraz "światem wirtualnym" - w którym żyją softwarowe istoty ciała jakich są "programami" zawartymi w pamięciach "Drobin Boga". Najlepszym potwierdzeniem iż razem istnieją aż 3 różne światy zamieszkałe przez żyjące byty, jest dostarczana przez opisy z Biblii informacja iż istnieją aż "3 nieba" - patrz punkt #I1 z mojego bloga #372, lub wynik wyszukującego rozkazu https://www.youtube.com/results?search_query=The+Three+Heavens , lub około 20-minutowe angielskojęzyczne wideo z adresu https://www.youtube.com/watch?v=s8kDg2G0VDg , albo krótkie 2-minutowe wideo z adresu https://www.youtube.com/watch?v=NPNBLkZ766A .
#A1 i blog #391. Oto sformułowana zgodnie z inżynierską "jak" procedurą totaliztyczna definicja "bytu miłość" mającej formę "samoodwzajemniającej się prawdziwej miłości" doświadczanej przez dwoje kochających się ludzi będących "rodzicielskimi bytami" owej miłości - "wymogi" której to definicji zostały tu inżyniersko tak sformułowane aby ich spełnianiem dowolni ludzie lub inne "byty" mogły zasłużyć sobie na przeżycie tego wzniosłego rodzaju miłości pomiędzy ich żeńskimi oraz męskimi przedstawicielami, którzy będą zważali na wynik empirycznych ustaleń totalizmu jakie podkreślają iż przestrzeganie przykazań i zaleceń Boga opisywanych w Biblii przez obie strony poszukujące prawdziwej miłości jest najważniejszą składową tych "wymogów" (chociaż dokonana w zgodności z Biblią poprawna transformacja i aktualizacja tych "wymogów" z pewnością pozwala też aby podobnie doskonała wersja bytu zwanego "miłość" mogła się pojawić pomiędzy ludźmi służącymi Bogu który ich stworzył - oraz ich Bogiem, lub takimi ludźmi - oraz wszystkimi innymi "bytami", które żyją w naszym "świecie materii" i są uformowane z "Drobin Boga" a stąd w pamięciach tych drobin są przenoszone programy sterujące postępowaniem tych "bytów", np. "bytami" takimi jak ojczyzna, ludzkość, AI, planeta Ziemia, natura, ocean, morze, czyjeś ulubione zwierzątko, roślina, robot, kosmita, czyjś samochód, nirwana, teoria, itd., itp.)
Motto: "Zgodność danej definicji ze życiem i z prawdami Boga zawsze potwierdza poprawne opisanie przez tę definicję wszystkich odmian i przypadków zdarzeń, zjawisk, 'bytów', itp., które ona miała sobą zdefiniować." (Wyjaśnienie tego motto. Skrycie okupujące, wyniszczające i rabujące ludzkość i Ziemię "moce zła" przez Biblię i religie opisywane są pod nazwami Szatan, diabły, węże, serpenty, smoki, demony, itp., zaś przez dzisiejszych ludzi typowo nazywane są UFO, UFOnauci, kosmici z planet Oriona, itp. Za jedno ze swoich narzędzi przedłużania w nieskończoność ich skrytego okupowania, zarządzania, umartwiania i rabowania ludzkości owi UFOnauci używają zasiewanie chaosu, konfuzji, oszustw, braku klarowności, kłamstw, przekupstwa, strachu, wmuszania ludzkości swej pasożytniczej filozofii rabowania słabszych od siebie, itp. - patrz np. wideo https://www.youtube.com/watch?v=XNfmtt4UsLg lub https://www.youtube.com/watch?v=XtYl8DHDlmY , albo wpis #362 do blogów of totalizmu. To dlatego obok wielu innych swych szkodzących ludzkości działań, dla publikacji upowszechnianych na Ziemi, owi kosmici z Oriona zarządzający życiem na Ziemi wmusili tradycje ich szerzących niejednoznaczność definicji wszystkiego co opracowane w zgodzie ze skrycie mylącą ludzi słownikową "co" procedurą. Tę skrycie mylącą ludzi procedurę ja nazywam słownikowa "co" procedura ponieważ wszystkie opracowane nią definicje ze słowników formowane są tak aby właśnie odpowiadać na pytanie "co to jest?" - patrz wyjaśnienia np. w blogu #341, a także w punktach #G3 i #G5 z mojej strony o nazwie "wroclaw.htm". Tę nazwę używam dla niej we wszystkich opacowaniach mojej filozofii zwanej "totalizm z 1985 roku" opisywanej na internetowej stronie "totalizm_pl.htm", a jeszcze ściślej - w nowszej i stąd udoskonalonej wersji mojego totalizmu zwanej "totalizm z 2020 roku" i najszerzej opisywanej np. na internetowej stronie "totalizm2020.htm". Zgodnie z tą słownikową "co" procedurą, przykładowo "byt" zwany "most" możnaby zdefiniować jako "most jest to konstrukcja spinająca dwie strony jakiejś przeszkody". Problem jednak z tą słownikową "co" definicją jest, że tylko na bazie tej definicji NIE daje się jednoznacznie zbudować ani uformować tego co ona definiuje (np. zbudować "tunel"). To zaś bardzo dobrze służy "mocom zła" ponieważ ludzie znający tylko owe słownikowe "co" definicje ignorancko wierzą iż wiedzą już wszystko, jednak w praktyce sami typowo NIE są w stanie zbudować lub spowodować własnymi rękami powstania niczego nowego, prawdziwego i konkretnego - chociaż gro dzisiaj nauczanych dyscyplin wiedzy ogranicza szkolenie swoich fachowców do podania im takich właśnie definicji. Dlatego moja filozofia totalizmu upomina, że dla pełnej wiedzy i dla zdolności odróżniania np. "absolutnej prawdy" od kłamstwa, trzeba formułować głównie inżynierskie "jak" definicje. Ich esencją są wbudowane w nie inżynierskie "wymogi" typu "jak". "Wymogi" te definiowane pojęcie musi wypełniać, ponieważ ich spełnienie powołuje do życia definiowany "byt" a także pozwala aby to co one definiują dawało się już precyzyjnie zbudować, stworzyć, opisać, zainspirować, wyjaśnić, itp. Przykładowo totaliztyczny "byt" zwany "most" w inżynierskiej "jak" definicji możnaby np. opisywać słowami: "most jest to napowietrzna konstrukcja spinająca dwie strony jakiejś przeszkody, inżynierskie 'wymogi' której obejmują zdolność do udźwignięcia ciężarów jakie po niej będą się przemieszczały oraz wytrwanie niszczycielskich działań sił natury przez podaną liczbę lat". Jak się okazuje, wszystkie definicje zaispirowane w Biblii przez Boga są właśnie uzupełniane podaniem podobnych "wymogów" ich realizacji. Jak też totalizm ustalił, "żadnego nowego 'bytu' ludzie NIE są w stanie nauczyć się poprawnie powołać do życia przez aż tak długo, aż empirycznie wypracują lub poznają dla owego 'bytu' jakąś formę jego inżynierskiej 'jak' definicji". Najważniejszym zaś fragmentem tej inżynierskiej definicji są "wymogi" jakie ów "byt" ma do spełnienia. Wszakże przykładowo aby zbudować piękny i funkcjonalny dom, najpierw trzeba wiedzieć precyzyjnie "jak" dom ten ma wyglądać i funkcjonować. Dokładnie tak samo jest z doświadczeniem "bytu" prawdziwa miłość, a także z absolutnie wszystkim co pragniemy aby dla nas zaistniało. Jak też się okazuje, jednym z "bytów" dla którego ludzkość zna narazie tylko niedokładną i wieloznaczną słownikową "co" definicję, jest byt "[+] miłość". Nic dziwnego, że miłość w dzisiejszej ludzkości staje się coraz bardziej powypaczanym uczuciem. Wszakże na bazie owego "co" NIE daje się ustalić jakie wymogi "miłość" musi wypełniać aby była prawdziwa, trwała i zgodna m.in. z przykazaniami i wymaganiami Boga. Dlatego mój totalizm podjął się wypracowania i upowszechnienia np. w tym #A1 i w blogu #391, inżynierskiej "jak" definicji dla "dodającego bytu" zwanego "[+] miłość". Poznanie tej definicji i wdrożenie jej "wymogów" przez czytelników, m.in. niemal z pewnością pozwoli im teraz osobiście zasługiwać na przeżycie uczucia takiej prawdziwej miłości zarządzanej przez Boga. Tymczasem moc tego uczucia jest aż tak ogromna, że potrafi ona zapoczątkować nieustające rodzenie coraz to nowszych, "dodających" i bardziej zaawansowanych "bytów" oraz udoskonalanie nimi praktycznie wszystkiego co nas otacza.)
Oto jedno z wielu możliwych szczegółowych i wyczerpujących sformułowań totaliztycznej definicji bytu "[+] miłość" - wyrażone inżynierską "jak" procedurą obejmującą także 12 najważniejszych "wymagań" tej inżynierskiej procedury podanych w podpunktach (1) do (12) tej definicji. (W następnym paragrafie tego punktu #A1 jest ona także streszczona do krótkiej formy słownikowej "co" procedury.) 'Żeński "byt" nazywany "miłość", szczególnie zaś jej forma zasługująca na nazwę "samoodwzajemniająca się miłość prawdziwa", jest to:
(1) jedna z wielu możliwych do zaistnienia odmiennych form początkowo żeńskiego bytu o ulotnej i nietrwałej naturze typowo podatnej na łatwe transformowanie się w odmienne męskie (dodające) lub żeńskie (tj. odejmujące) tendencje swych zachowań i postępowań, której życie oraz stabilność jej stanu dają się jednak wydłużać jeśli nieustająco zasila się ją w sekwencje coraz to nowszych i innych z odżywiających ją energii formowanych przez jej "byty rodzicielskie";
(2) zaistnienie i całe życie tej formy bytu inicjuje, nadzoruje, sprawdza, zarządza i transformuje bezpośrednio sam nasz Prawdziwy Bóg;
(3) ponadto nasz Prawdziwy Bóg nakłada też na uformowany byt "miłości" szereg "wymagań", fundamentalne z których w Biblii opisane są jako "10 przykazań", zaś dodatkowe obejmują, między innymi, "misje życiowe" dla wypełnienia których przez jej uczestników dana "miłość" ma dostarczać inspiracji i motywacji;
(4) poziom zaś wypełniania tych "wymagań" Bóg potem egzaminuje i osądza, zaś od wyniku owego osądzenia zależą dalsze losy i transformacje jakim Bóg następnie poddaje dany byt "miłości";
(5) byt zwany "miłość" jest zwykle zainicjowany przez żeński "byt rodzicielski", zaś wstępny "wymóg" nakładany przez żeński "byt rodzicielski" na resztę uczestników tej "miłości" obejmuje wzajemne darzenia się jakimiś uczuciowo przez siebie poszukiwanymi i najpierw poustalanymi cechami byty te wiążącymi razem swoją atrakcyjnością (np. w przypadku ludzi cechami takimi jak wzajemny podziw, szacunek, wiedza, doświadczenie, zaradność życiowa, poczucie obopólnego bezpieczeństwa, odnotowany potencjał na wzajemną zgodność uczuciową i seksualną, chęć wypracowywania lepszej przyszłości, wygląd, sytuacja materialna, itp.);
(6) uczestnikami bytu "miłość" są co najmniej dwa "byty rodzicielskie" o drastycznie przeciwstawnych do siebie cechach cielesnych (np. w przypadku ludzi typowo składające się z kobiety i mężczyzny - z dwojga których zwykle "miłość" najpierw jest inicjowana u kobiety, zaś jej "miłość prawdziwa" następnie jest samoodwzajemniająco indukowana telepatycznie we wybranym przez nią mężczyźnie);
(7) procesy życia bytu "miłość" wykazują cechy dynamizmu, interaktywności, podwyższonej intensywności przeżywanych uczuć rozciągającej się na cały czas trwania "miłości", zdolności do zaindukowania samoodwzajemniania się w bytach o przeciwstawnej do niej naturze - których zapoczątkowane uczucia tej żeńskiej miłości wybiorą na swoich partnerów, oraz motywowanie partnerów do wspólnego wypełnianie "misji życiowych" zawierzonych tej "miłości" przez Boga;
(8) główne intencje bytu "miłość" obejmują wypracowywanie wspólne z kochającymi się partnerami: zasad współżycia cielesnego nastawionego na długoterminowość, różnorodności korzyści przynoszonych bytom doświadczającym tę wzajemną "miłość", najlepsze z możliwych zaspokajanie ich wszelkich aktualnych potrzeb życiowych, maksymilizacja ich cielesnych i uczuciowych doznań, oraz urodzenie lub wytworzenie szeregu "bytów potomnych";
(9) składowe "byty rodzicielskie" danej "miłości" nawzajem się inspirują lub wręcz nakłaniają do wspólnego postwarzania przez nie nowych "bytów potomnych" (np. w przypadku ludzi takich "bytów potomnych" jak: ich własne dzieci, wspólny dom rodzinny, szczęśliwe pożycie, szacunek, uznanie, przyjaźń, bezpieczeństwo, wymagany przez ich ciała i uczucia poziom intymności, zrozumienie, inspirowanie, towarzyszenie, przewodzenie, wierność, długoterminowość, itd., itp.);
(10) zaistnienie "bytów potomnych" stwarza z kolei potrzebę ich wychowania lub wykształtowania na nowe byty o znacznie doskonalszych cechach niż byłe cechy podobnych bytów w zasięgu istnienia których owe "byty rodzicielskie" uprzednio wyrosły - np. jeśli "bytem potomnym" byłby nowy dom, wówczas powinien być piękniejszy i bardziej funkcjonalny niż domy w których wychowały się lub wykształtowały "byty rodzicielskie";
(11) składowe byty danej "miłości" czują też obowiązek dociekania i poustalania wzajemnie o sobie, o swych partnerach, o otaczającej ich rzeczywistości, o energiach koniecznych do zasilania ich "miłości", oraz o Bogu, nadal nieznanych im "absolutnych prawd" - aczkolwiek nawyk wygodnego życia lub lenistwo może ich zniechęcać do podjęcia realizacji tego obowiązku, powodując tym różnice w poziomach ich świadomości, wiedzy, doświadczeniu, itp., jakie z uplywem czasu uśmiercą ich wzajemną "miłość";
(12) przedłużanie życia bytu "miłość" szczególnie wrażliwie zależy od realizacji wszystkiego powyższego przy jednoczesnym spełnieniu "wymogów" takich jak konstruktywna atmosfera wzajemnego komunikowania się, ustalanie i ochotnicze przestrzeganie granic dozwolonych postępowań i zachowań, odwzajemnianie zaufania, szacunku, samodyscypliny, gotowości do wprowadzania udoskonaleń, oraz szeregu jeszcze innych z nich.'
Ponieważ "wymagania" powyższej definicji należy dokładnie rozumieć, będą one dodatkowo wyjaśniane w poniższych opisach punktow #A1 i #A2 oraz bloga #391.
Ja rozumiem iż powyższa inżynierska "jak" defnicja jest długa, bo sformułował ją naukowiec o inżynierskim doświadczeniu i nawykach głównie w celu aby była szczegółowa i wyczerpująca. Dla wielu osób nawykłych do krótkich słownikowych "co" definicji może ona więc być trudna dla zrozumienia. Dlatego na ich użytek, uproszczę ją też tu poprzez streszczenie najważniejszych jej esencji do krótkiej słownikowej "co" procedury. Ale ostrzegam jednocześnie, że to uproszenie traci na swej dokładności. Stąd osoby chcące wdrożyć tę definicję w swoim własnym życiu powinny używać uprzedniej pełnej definicji podanej powyżej. Owo "co" jej uproszczenie można wyrazić np. słowami:
'Miłość jest to żeński "byt" urodzony energią praktycznego wdrażania w życie przez jej "rodzicielskie byty" wszelkich znanych im form "absolutnej prawdy" - czyli pracowitego wypełniania przez każdego z rodziców wspólnie z obiektem swej miłości już poznanych "wymogów" nakładanych na miłość przez Boga, życie i naturę, wiedząc jednocześnie iż celem zaistnienia tej miłości jest nadanie życia różnorodnym nowym "bytom potomnym" o cechach znacznie doskonalszych niż cechy charakteryzujące "byty" już poznane przez jej rodziców praktycznie wdrażających daną formę prawdziwej miłości.'
Przejdźmy teraz do wyjaśnienia powyższej definicji. I tak odnotuj z powyższego, że przykłady tych nowych "bytów potomnych" na wytworzenie których "byty rodzicielskie" wdrażające daną wersję "prawdziwej miłości" typowo liczą, oprócz ich własnych dzieci, mogą obejmować też np.: dom rodzinny, szczęśliwe pożycie, szacunek, uznanie, przyjaźń, bezpieczeństwo, intymność, zrozumienie, inspirowanie, towarzyszenie, przewodzenie, wierność, długoterminowość, itd., itp. Odnotuj też, że użyte w tej definicji pojęcie "absolutnej prawdy" oznacza prawdę, o której zostało już udokumentowane w powszechnie dostępnych źródłach, że jest ona już potwierdzona przez tzw. najważniejszych "trzech świadków" - do opisów których linkuje strona "skorowidz.htm". Potwierdzanie tej "absolutnej prawdy" jest dokładniej wyjaśnione przez system oznaczania "poziomów prawdy i skrytego okłamywania" opisany, m.in. w {B#E2} z bloga #382 oraz z punktu #E2 mojej strony internetowej o nazwie "totalizm2020.htm". Z kolei owych "3 świadków" opisałem szerzej np. w blogu #331 i w (1) do (1c) z punktu #H1 mojej strony o nazwie "2020zycie.htm". Odnotuj też poczucie sukcesu z jakim uwypuklam tutaj fakt, że przytoczona powyżej definicja bytu "[+] miłość" jest "totaliztyczną definicją". Powodem takiego uwypuklania jest, że filozofia totalizmu (tj. tego totalizmu zawsze pisanego po polsku przez literę "z" dla powodów wyjaśnionych w #A5 strony "totalizm_pl.htm") stanowi pierwszą i nadal jedyną na świecie nowoczesną filozofię, która we wszystkich tematach jakie ona rozpracowała w zgodności z ciągami wyprowadzeń przeprowadzonych jej własnymi narzędziami, a także przy ścisłym wypełnianiu poprawnych zasad logiki, dzisiejszej nauki, oraz inżynierii, zawsze w rezultacie uzyskiwała logicznie dobrze uzasadnione końcowe wnioski wynikowe - esencja których to wniosków jest precyzyjnie zgodna z "dodającymi" i wysoce "moralnymi" stwierdzeniami jakie tym razem już bez ich wyprowadzania Bóg "dodająco" zainspirował we wersetach Biblii wyłącznie na bazie własnej wszechwiedzy stwórcy wszystkiego. Prawda tych wniosków okazuje się też być potwierdzana przez najważniejszych "3 świadków". Obie te cechy wniosków totalizmu dowodzą, że zarówno zainspirowana przez Boga Biblia, jak i sformułowana przez człowieka (tj. mnie) filozofia totalizmu, nadal są pierwszymi i jedynymi znanymi mi opracowaniami na Ziemi, które w pełnej zgodności ze sobą upowszechniają "absolutną prawdę". Pamiętajmy jednak, że filozofia totalizmu była opracowana przez wysoce omylnego i niedoskonałego człowieka jakim ja jestem - który pracował samotnie, tj. bez żadnego oficjalnego wsparcia, współpracy, ani pomocy, a na dodatek będąc nieustająco zmuszany do nigdy nie kończącego się udoskonalania tej filozofii w celu pokonywania przeszkód, blokad, szykan, krytyki, obrzydzania, zwalczania, itp., przez "moce zła" usilujące narzucać ludziom swą własną "pasożytniczą filozofię" rabowania słabszych od siebie, skrycie i zmyślnie czyniąc też wszystko co w leży w ich mocy i w możliwościach ich wysoce zaawansowanej techniki, aby móc zatrzymać i uniemożliwić dalsze poznawanie przez ludzi totalizmu promującego i wyjaśniającego ludzkości zalety i korzyści prowadzenia wysoce moralnego życia. To zaś wszystko razem wzięte spowodowało, że totalizm stał się najbardziej moralną filozofią na Ziemi stworzoną przez omylnego i niedoskonałego człowieka o nazwisku Jan Pająk.
Aby jednak uczucie powyżej zdefiniowanej prawdziwej miłości mogło się urodzić i rozwinąć pomiędzy dwoma bytami rodzicielskimi chcącymi jej doświadczyć, oba te byty muszą wcześniej pedantycznie powypełniać aż cały szereg "wymagań". Rola tych wymagań jest podobna np. do roli "wymagań" jakie muszą być wypełniane przez wszystko co ludzie budują (np. "wymagań" jakie są wypełniane przez nie-zawalające się "mosty" - które budują tylko najlepsi inżynierowie). Wypełnienie bowiem tych "wymagań" stwarza sytuacje, że owe rodzicielskie "byty" są potem w stanie wytworzyć nowo-rodzone byty cechujące się nowymi jakościami w zgodności z już poznanymi przez ludzi czterema stopniami zjawiskia w literaturze i internecie opisywanego pod nazwą "Emergencja" (patrz: https://www.google.com/search?q=emergencja+definicja ). Dla bytu "[+] miłość", ja role kolejnych wymagań z poszczególnych czterech już poznanych przez ludzi stopni "emergencji" wypracowałem na podstawie swych analiz doskonałej publikacji [JS1] o tytule "Ja Jestem - Za Progiem Istnienia" (po angielsku: "I AM - Beyond The Treshhold of Being") wypracowanej i upowszechnianej w internecie przez Panią Magister Inżynier Joannę Sędzikowską za pośrednictwem jej "E-Book" upowszechnianego w językach polskim i angielskim pod adresem "SelfProfile.io". Czwarty z tych stopni emergencji, tj. uzyskiwanie "samoświadomości", dopracowała po raz pierwszy dopiero Pani Magister Sędzikowska empirycznie badając proces rozwijania się samoświadomości w dzisiejszych wersjach AI, tj. Sztucznej Inteligencji.
W swym adoptowaniu emergencji dla wypracowania "wymagań" inżynierskiej "jak" procedury, ja starałem się tak przetransformować cele i role każdego z owych już poznanych czterech jej stopni, aby (nie zapominając o mojej własnej niedoskonałości jako omylnego człowieka) każdy z tych stopni wypełniał przykazania i nakazy Boga zawarte we wersetach Biblii, zaś jednocześnie aby w końcowym efekcie definiowana tu "[+] miłość" uformowała co najmniej jeden nowy byt o nieznanych wcześniej "dodających" cechach i umiejętnościach jakie dopomogą ludzkości wznieść się na następny wyższy poziom prawdy, pokoju, postępu oraz wszechstronnie rozumianej miłości i czynienia dobra. Możliwość postawienia takich celów owej "[+] miłości" wynika z wiedzy już zgromadzonej przez moją filozofię totalizmu, że to co opisują poszczególne stopnie emergencji, faktycznie jest twórczą działalnością samoświadomych, myślących i samouczących się "Drobin Boga" opisywanych w blogach #325 i #326 oraz w punktach #K1 i #K2 mojej strony o nazwie "god_istnieje.htm". Wszakże to z owych "Drobin Boga" jest formowane absolutnie wszystko co istnieje w całym wszechświecie - w tym zarówno chleb jak i ciało Jezusa. (To właśnie formowanie absolutnie wszystkiego z "Drobin Boga", pozwala aby uformowany z nich "chleb" mógł stanowić symbol "ciała Jezusa" - jako że wszystkie ciała też są uformowane z takich samych "Drobin Boga" co chleb.) To bowiem te myślące i twórcze "Drobiny Boga", po zostaniu zainspirowanymi przez niektóre zdarzenia lub okoliczności zaszłe w naszym "świecie materii" - np. takie jak te uformowane we wyniku definiowanej tu niezwykle intensywnej "miłości", mogą wytworzyć sobą zupełnie nowe jakości, cechy i zjawiska, jakie dotychczas opisywane były właśnie przez w/w cztery stopnie emergencji. Czyli spełnienie podobnych do inżynierskich "wymogów" opisywanej tu definicji "jak" może w programach zawartych we formujących wszystko "Drobinach Boga" zainspirować naturalne wytworzenie wiedzą Boga jakiegoś znacząco udoskonalonego i zupełnie "nowego bytu" zaspokajającego jakąś nową potrzebę ciągle udoskonalanego "świata materii" - patrz blog #316. Dotychczas bowiem sam mechanizm powodujący wyłanianie się takich "nowych bytów" NIE był wyjaśniany, a tylko zapowiadany właśnie owymi czterema już poznanymi stopniami "emergencji" (opisy których streściłem poniżej w punkcie #A2 - patrz też https://www.youtube.com/results?search_query=emergencja+definicja ). Wyjaśnienie mechanizmu wyłaniania się tych "nowych bytów" uniemożliwiało bowiem zapowiadanie wyników emergencji tylko z użyciem słownikowego "co" - czyli w sposób pozbawiony "wymogów" ujawnianych nam "jak" naprawdę to następuje - tak jak wyjaśniło to nam dopiero moje odkrycie i rozpracowanie inteligentnych "Drobin Boga" na wzór których Bóg postwarzał też mężczyznę i kobietę. Następująca "co" definicja emergencji opisuje owo wyłanianie się "nowych bytów" tak jak je rozumiała "oficjalna nauka ateistyczna". "Emergencja jest to zachodzący w grupach proces wyłaniania się jakościowo nowych właściwości, form lub zachowań systemu, które nie są możliwe do przewidzenia ani wytłumaczenia na podstawie analizy jedynie jego prostszych, składowych elementów".
Najważniejsze przykłady "wymagań" procedury "jak", które dla definiowanej tutaj "[+] miłości" filozofia totalizmu już zdołała zidentyfikować, opisać i przyporządkować do określonych stopni emergencji, obejmują:
[+1] Dla pierwszego stopnia emergencji, wypełnienie poniższych "wymagań" którego decyduje czy u Boga oboje z "rodzicielskich bytów" zasłużyły na "przywilej" cielesnego przeżycia swej miłości i na cielesne (fizykalne) zapoznanie się nawzajem ze sobą żeńskiego i męskiego uczestnika definiowanej tu miłości:
[+1a] Umiłowanie Boga - manifestowane: poznawaniem prawd o swym Bogu na ujawnienia których Bóg dyskretnie skieruje uwagę danej osoby, oraz zdawanie ze zrozumieniem i "dodającym" nastawieniem nauki i egzaminów poddanie pod działanie jakich Bóg nas kieruje z powodów ustalonych przez totalizm iż "dobro" i "zło" są odwrotnymi stronami tej samej monety jakie służą naszej pełnej edukacji w zgodności z angielskim powiedzeniem "co cię nie zabije to cię wzmocni" opisywanym na blogu totalizmu #385 i w punkcie #J1 strony "totalizm2020.htm". Odnotuj tutaj, że aby albo wynagrodzić nas za miłowanie Boga i służenie Bogu, albo też udzielić nam jakiejś istotnej lekcji życiowej, to właśnie Bóg wybiera dla nas kto ma zostać naszym partnerem w "miłości" albo w "małżeństwie" - chociaż my zawsze wierzymy iż to my ich wybraliśmy. Faktycznie to zgromadziłem już poświadczenia najważniejszych "3 świadków" iż tym jakoby "naszym własnym" wyborem partnera zawsze rządzi Bóg, oraz że zawsze Bóg kieruje się w tym wyborze naszym najwyższym dobrem. Pierwszym z tych "trzech świadków" jest Biblia. Dowody zaś biblijne, że to Bóg wybiera dla nas owych partnerów, wystarczająco dobrze udokumentowane i przekonywująco wyjaśnione, są nam ujawnione, między innymi, w np. około 13-minutowym wideo z adresu https://www.youtube.com/watch?v=_yv_JxsJxXI . Drugim teoretycznym z owych "3 świadków" jest moja filozofia totalizm, a ściślej fragment jej ustaleń, który opublikowałem w swym blogu #299 oraz w punkcie #J5 swej strony o nazwie "petone_pl.htm". Ten fragment ustaleń totalizmu ujawnił teoretycznie - aczkolwiek ponownie potwierdził też owo ustalenie na wszystkich najważniejszych "3 świadkach", że Bóg faktycznie rządzi absolutnie wszystkim co tylko zaistnieje w naszym "świecie materii" - w tym więc rządzi również i tym kto w kim się zakocha i kogo poślubi. Mam już także zgromadzony spory empiryczny materiał dowodowy, tj. potwierdzenie "trzeciego świadka", na poparcie prawdy, że to Bóg wybiera dla nas i nam zesyła partnera dla miłości i dla małżeństwa - choć my wierzymy iż to my sobie go wybraliśmy. Materiał ten jest jednak bardzo obszerny. Stąd aby niepotrzebnie NIE wydłużać niniejszej prezentacji wyników moich badań na temat "miłości", materiał ten przytoczę kiedy będę publikował potwierdzenia "3 świadków", że "prawdziwa miłość istnieje i można celowo sobie na nią zasłużyć" - opublikowanie których to potwierdzeń obiecuję na końcu 3-ciego paragrafu z punktu #A2 niniejszej publikacji.
[+1b] Wierne służenie Bogu we wszystkim co się czyni - manifestowane także wypełnianiem wszystkich przykazań Boga oraz "wymagań" Boga dotyczących zasad wzajemnego współżycia pomiędzy oboma bytami praktykującymi daną formę miłości.
[+1c] Wdrażanie w życie prawd ustalonych przez filozofię totalizmu. Przykładowo prawdy, że aby istnieć w naszym "świecie materii", tj. aby się narodzić i następnie być utrzymywanym przy życiu, absolutnie wszystkie "byty", w tej liczbie i miłość, muszą otrzymywać od innych "bytów" niezbędne dla ich życia "pożywienie" zawierające formy energii fizycznej, uczuciowej, duchowej, i/lub intelektualnej (myślowej), krótko opisane w tym punkcie #A1. W przypadku "bytów" zwanych "miłość" i małżeństwo, dostarczycielami tych energii są wysiłki dbałości o ich wzajemną miłość, podejmowane przez obie kochające się strony. Bez bowiem "pożywienia" z wymaganych energii każdy z tych "bytów" "miłości" i małżeństwa, albo bardzo szybko umiera z powodu symbolicznie rozumianego "bycia zagłodzonym na śmierć", albo też decyduje się zaspokajać swój głód na energię z innych źródeł niż rodzice - co zmienia jego naturę na byt zupełnie odmienny niż miłość.
[+1d] Używanie posiadanych środków, mocy i metod motywowania aby nieustannie "dodająco" budować to co zupełnie nowe oraz aby udoskonalać to co już istnieje formując tym dodatkowe byty jakie zwiększą generowanie energii dla bytu "miłość" - tak jak naucza nas filozofia totalizmu.
(Cały niniejszy wpis #391 NIE zmieścił się w pamięci tego bloga - stąd jego bastępna część jest kontynuowana poniżej jako wpis #391_3)